Amortyzatory - jakie?

05.11.03, 03:19
Niedługo muszę wymienić amorki w moim aucie i mam mały problem: Jaka firma?
Spotkałem się z opinią, że Sachsy są najlepsze (ale i najdrozsze - róznica w
por. do Monroe jest naprawdę duża).Fabryczne amortyzatory w mojej 900 też są
Sachsa.Monroe są tanie ale znajomi mechanicy mówią mi, ze to gówno.Co z
Kayabą?Czyżby to byl złoty środek pomiedzy Sachsem a Monroe?Dzięki z gory z
rady.Pzdr
    • sherlock_holmes Re: Amortyzatory - jakie? 05.11.03, 08:56
      Mam amortyzatory Sachs w moim autku juz dwa lata, wszystko jest w porzadku,
      jeszcze nawet maja jakie-takie tlumienie :-)
      Nie wiem czy sa do SAABa polskie, ale z gory odradzam - w ciagu 2 lat 3 wymiany
      na gwarancji - koszty wymian (nie zwracaja pieneidzy za wymiane) rownaly sie
      prawie jednemu kompletowi.
      O Monroe tez slyszalem, ze sa kiepskie, do tego drogie - do mojej Skody Sachs
      byl sporo tanszy.
      Amortyzatory Kayaba znam tylko z opinii kolegi pracujacego w duzej hurtowni
      moto i od kolegi prowadzacego warsztat - obaj je polecaja, niezle pod wzgledem
      jakosci, cena do przyjecia. Reklamacje sporadyczne, na pewno rzadsze niz Monroe
      i Krosno (Delphi)
    • guest_of_honour Re: Amortyzatory - jakie? 05.11.03, 20:45
      Zdecydowanie polecam Sachsa, nie mam dośw. z Kayabą, ale znajomi o japońcu
      wyrażają się również b. dobrze. Wybierz pomiędzy tymi markami
    • omar_ibrahim Re: Amortyzatory - jakie? 05.11.03, 21:21
      Na pewno inne niż sachs i KaYaBa odpadają.

      Sachs jest bardziej komfortowy, lecz i KYB nie daje mocno w tyłek. Obie marki
      są trwałe i tylko mając pecha trafisz na coś, co padnie przed gwarancją.
      Oczywiście, przyjmując, że jeździsz po drogach i nie szalejesz nadmiernie.

      Ja bym wziął te, które są tańsze (uwzględniając montaż i regulacje geometrii).

      pozdrawiam
      • rafal.gtv Re: Amortyzatory - jakie? 06.11.03, 13:06
        omar_ibrahim napisał:

        > Na pewno inne niż sachs i KaYaBa odpadają.
        >
        > Sachs jest bardziej komfortowy, lecz i KYB nie daje mocno w tyłek.

        Nie ma takiego bezpośredniego przełożenia - komfortowy czy nie. Wszystko zależy
        od typu , a nie marki amortyzatora !
        Prywatnie do wymienionych marek dodam jeszcze bardzo dobre wyroby firm Bilstein
        i Magneti Marelli.

        > Ja bym wziął te, które są tańsze (uwzględniając montaż i regulacje geometrii).
        >

        A co chcesz regulować po wymianie amortyzatorów ???
        • sherlock_holmes Re: Amortyzatory - jakie? 06.11.03, 19:18
          rafal.gtv napisał:

          > omar_ibrahim napisał:
          >
          > > Na pewno inne niż sachs i KaYaBa odpadają.
          > >
          > > Sachs jest bardziej komfortowy, lecz i KYB nie daje mocno w tyłek.
          >
          > Nie ma takiego bezpośredniego przełożenia - komfortowy czy nie. Wszystko
          zależy
          >
          > od typu , a nie marki amortyzatora !

          No coz, "moje" Sachs-y tez misie wydaja komfortowe, za to samochod mniej sie
          przechyla niz na Krosnie (Delphi). To ciekawe, bo tamte to bylo DuoControl,
          czyli najpierw mikkie, a przy wiekszym ugieciu twarde. Wrazenie mialem za to
          odwrotne :-)))

          > Prywatnie do wymienionych marek dodam jeszcze bardzo dobre wyroby firm
          Bilstein
          >
          > i Magneti Marelli.
          >
          > > Ja bym wziął te, które są tańsze (uwzględniając montaż i regulacje geometr
          > ii).
          > >
          >
          > A co chcesz regulować po wymianie amortyzatorów ???
          >
        • sherlock_holmes cd -sie mi za wczas nacisnelo :-) 06.11.03, 19:22
          rafal.gtv napisał:

          > Prywatnie do wymienionych marek dodam jeszcze bardzo dobre wyroby firm
          Bilstein
          >
          > i Magneti Marelli.

          Bilstein ma opinie "twardych" ,polwyczynowych. Nie wiem jak jest w praktyce,
          wiec nie wypowiadam sie.

          >
          > > Ja bym wziął te, które są tańsze (uwzględniając montaż i regulacje geometr
          > ii).
          > >
          >
          > A co chcesz regulować po wymianie amortyzatorów ???

          Jak to co? Ustawia sie geometrie zawieszenia - katy pochylenia kol,
          wyprzedzenie sworznia zwrotnicy i zbieznosc.
          Co z tego, ze zawieszenia nie maja regulacji, skoro otwory montazowe maja na
          tyle duzy luz, ze w KAZDYM samochodzie mozna cos "podciagnac".
          Poza tym - wcale niemalo jest aut, w ktorych nadal mozna cos ustawiac. A
          zbieznosc, ktora tez moze przy wymianie amortyzatorow ulec zmianie, da sie
          regulowac w kazdym samochodzie. Jesli sie nie da, trzeba wymienic zapieczone na
          gwintach drazki kierownicze :-)))

          >
          • rafal.gtv Re: cd -sie mi za wczas nacisnelo :-) 07.11.03, 11:19
            > > A co chcesz regulować po wymianie amortyzatorów ???
            >
            > Jak to co? Ustawia sie geometrie zawieszenia - katy pochylenia kol,
            > wyprzedzenie sworznia zwrotnicy i zbieznosc...../ ciach

            Wydaje mi się , że prawidłowo wymieniony amortyzator nie powinien wpłynąć na
            zmianę żadnego z tych parametrów. Chyba , że dotyczy to niewielkiej obecnie
            liczby samochodów , w których w celu "dobrania" się do amortyzatora należy
            zdemontować całe zawieszenie...
            • sherlock_holmes Re: cd -sie mi za wczas nacisnelo :-) 07.11.03, 20:49
              rafal.gtv napisał:

              > Wydaje mi się , że prawidłowo wymieniony amortyzator nie powinien wpłynąć na
              > zmianę żadnego z tych parametrów. Chyba , że dotyczy to niewielkiej obecnie
              > liczby samochodów , w których w celu "dobrania" się do amortyzatora należy
              > zdemontować całe zawieszenie...
              >

              Sytuacja jest podobna jak z wysysaniem oleju - teoretycznie nie powinno byc
              roznicy czy olej sie spuszcza,czy wysysa.
              Jednak przy wymianie amortyzatorow warto sprawdzic gemetrie - ja robie tak
              zawsze nawet po wymianie silentblokow wahaczy - robie to sam, wiec na koszty
              sie nie naciagam, a zawsze i samopoczucie lepsze, a raz nawet okazalo sie, ze
              trzeba zrobic korekte - przesuniecie o 1mm daje spore roznice.

              Znam dwa samochody, w ktorych mozna wyjac cale zawieszenie i wtedy sie "bawic" -
              tzn. mozna sobie wymieniac wszystko do woli - to Skoda
              1000MB/100S/110S/105/120 i Zuk/Nysa/Tarpan. Co prawda amortyzatory sie da wyjac
              oddzielnie, ale juz kazda wieksza robota jest o niebo wygodniejsza na wyjetym
              zawieszeniu.
        • omar_ibrahim Re: Amortyzatory - jakie? 10.11.03, 02:20
          Jeżeli wymieniasz amorki bez późniejszej regulacji geometrii, to gratuluję!

          Spróbuj zrobić test ostro biorąc zakręty po wymianie amorków bez regulacji.
          Zobaczysz, że dzieniw kółka piszczą pomimo, iż zwykle przy tej prędkości
          jeszcze opony nieźle trzymały.
          Ja bym jednak dla świętego spokoju zrobił geometrię.

          pozdrawiam
    • typson chyba sachsy 07.11.03, 02:02
      W koncu jest jakis powod, ze sachs robi amory dla BMW - odnosze wrazenie, ze w
      tych autach amorki spisuja sie calkiem OK

      Kayaba - w japan carsie lubia mawiac, ze robia amory dla nissana - nie znam.
      Wolalbym zreszta sachsa, choc kiedys jeden mi pekl (doslownie wystrzelil) w
      zime przy -20 stopniach, gdy bardzo powoli zjezdzalem z kraweznika

      pV=nRT + wada fabryczna ??

      pzdr
      • niknejm Re: chyba sachsy 07.11.03, 13:09
        typson napisał:

        > W koncu jest jakis powod, ze sachs robi amory dla BMW - odnosze wrazenie, ze
        > w tych autach amorki spisuja sie calkiem OK

        Pewnie tak, ale przy zakupie nalezy omijać 'podejrzane okazje' - Sachs i
        Bilstein są niemiłosiernie podrabiane, a podróby potem błyskawicznie się sypią.

        > Kayaba - w japan carsie lubia mawiac, ze robia amory dla nissana - nie znam.

        Hondy też mają to montowane jako OEM. Bardzo zacne amorki (trwałe i dobrze
        tłumiące), bardzo wielu uzytkowników zadowolonych z amorów montowanych
        standardowo jako kolejne zakłada równiez Kayaby.

        Pzdr
        Niknejm
        • typson Re: chyba sachsy 10.11.03, 00:19
          tak przy okazji bilsteina - kupilem w zeszlym roku takie na tyl - sa koszmarnie
          twarde, choc niemoge zaprzeczyc, ze auto niemilosiernie dobrze trzyma sie w
          zakretach! Jak sie wrzuci ze dwa worki cementu to sytuacja wraca do normy :-)
          Zreszta oryginalne zalatwilem przeciazajac samochod - kilka razy mocno dobily
          do konca i wystarczylo. Na aktualnych bilteinach - nie do pomyslenia

          pzdr
          :-)
          • hdp Re: chyba sachsy 10.11.03, 09:53
            Nie marka amorka decyduje,lecz model,-olejowy,gazowy,olejo-wogazowy ,
            wyk.standart,aut roud,sport itp.modele,na polskie warunki ja bym wybral
            model terenowy olejowo-gazowy.
            Przy wymianie amorkow nie zapomnijcie wymienic sprezyn,-nie maja juz tej
            sprezystosc,ustw. geometri kol jest bardziej niz tylko wwskazane,-to jest tanie
            ubezpieczenie na zycie w czasie jazdy.Sknera traci zawsze . Pzdr.
            ________________________________________________________________________________
            • guest_of_honour W sprawie formalnej! 10.11.03, 17:47
              Nie marka amorka decyduje,lecz model,-olejowy,gazowy,olejo-wogazowy ,
              > wyk.standart,aut roud,sport itp.modele,na polskie warunki ja bym wybral
              > model terenowy olejowo-gazowy.

              Nie model, tylko rodzaj, a tu mamy tylko dwa olejowy i gazowo-olejowy (w skrócie
              zwany gazowym), w jednym jak i drugim czynnikiem roboczym jest olej, jedyną
              (choć istotną) różnicą jest wpompowany azot pod ciśnieniem. Mylną zaś jest teza
              o braku wpływu marki na wykonanie/działanie amorka, to tak , jakby to czy oponę
              wyprodukował Michelin, czy Sava też nie miało znaczenia.
              • sherlock_holmes Re: W sprawie formalnej! 10.11.03, 19:46
                I tu sie zgodze w calosci,. Sa firmy, ktore maja produkcje nastawiona na fanow
                sportu (Bilstein) i robia fabrycznie amortyzatory o wiekszym tlumieniu
                ("twardsze"). Z moich obserwacji - Sachs jest miekszy, ale pozwala na lepsze
                trzymanie drogi niz Monroe i Delphi/Krosno. To dokladnie tak samo jak z
                producentami opon - jeden daje mieszanke twardsza, przez co opona sie wolniej
                zuzywa, ale na mokrym jest tragedia - ogolnie zreszta nizsza przyczepnosc. Inny
                daje mieszanke miekka, przez co opona ma dobra przyczepnosc, ale szybko sie
                zuzywa. Michelin robi opony miekkie, dobrze trzymajace, a do wolno zuzywajace
                sie :-) Jeszcze inny (Debica) robi opony miekkie, ktore szybko sie zuzywaja, a
                do tego sa potwoernie sliskie :-))) I co ciekawsze, Debicy nie da sie zjezdzic
                do zera - mam takiego znajomego, ktory "uwielbia" jazde na slickach - dojezdza
                jakies stare opony po innym koledze. Jeszcze sie nie zdarzyll, zeby Debica
                dotrwala do TWI, zawsze wczesniej wyjda z niej druty. W niedziele widizalem
                wlasnie taki okaz - Presto+, bieznik jakby oderzniety nozem od reszty opony, na
                styku bieznika z barkiem opony same druty. Inne opony (akurat Dayton) juz
                praktycznie zero bieznika, za to nie sa krzywe, nic z nich nie wychodzi.
                Eksploatowane w podobnych warunkach, od tego samego goscia.
                • hdp Re: W sprawie formalnej! > Sherloc_Holmes 11.11.03, 09:13
                  Moze zalezy to od >sortering< (gatunek)w Szwecji duzo sprzedaje sie Monroe i
                  wytrzymuja ok.5-c lat albo 60 000 km. a moze o drogi chodzi?,w kazdym razie
                  jezeli ktokolwiek z Was zdziera Monroe predzej niz w/podane km/lata -to powinien
                  kupic wersje terenowa wzgl. dostosowana do aut czesto ciagajace przyczepy z
                  konmi/turystyczne,-polecam wersje "KONI" jest to wersja z mozliwoscia ustawienia
                  twardosci-dwie obrecze/przekrecasz wedlug instrukcji.
                  Przy wymianach amorkow zawsze kupowalem Monroe i nigdy nie mialem najmiejszego
                  powodu do narzekan na ich kwalifikacje/zywotnosc. Pzdr.
                  ________________________________________________________________________________
                  • jaki71 Re: W sprawie formalnej! > Sherloc_Holmes 11.11.03, 10:41
                    Nie wiem jakie daje opel fabrycznie. Ale ja na swoich (wcale ich nie
                    oszczedzajac) zrobilem 120 kkm. Jakiesz 10kkm temu jeden ciec wiec pojechalem
                    wymienic. Gosc polecil najpierw wszystkie pomierzyc i wyszlo zuzycie przod 40%
                    tyl 50% i kazal jeszcze lato przejezdzic i wrocic przed zima. Wlasnie sie
                    wybieram. Namawia na KaYaBa choc ma serwis Sachsa.
                    Czyli te 60kkm to zadna rewelacja. I to tylko w 5 lat :o?
                    JAki
                    • hdp Re: W sprawie formalnej! > Sherloc_Holmes 11.11.03, 11:01
                      Nasze szosy sa luzniejsze,wiec bardziej dynamicznie sie jezdzi,pozatem kruszywo
                      w asfalcie jest grubsze-tez ma pewien wplyw na zywotnosc sprezyn-amortyzatorow i
                      opon.
                      Powyzsze zalicza sie do czesci wymiennych decydujacych o bezpieczenstwie
                      jazdy,na tym nikt nie oszczedza,nie oszczedza sie na wlasnym i innych ludzi
                      zyciu.
                      O kwalifikacji pojazdu decyduja u nas dwa faktory
                      1)odpornosc na korozje
                      2)mobilnosc,musza zawsze startowac,nie moga sie na drodze "rozkraczyc" .

                      Utrzymanie samochodu pochlania srednio 20% dochodu netto wlasciciela auta,
                      i to sie uwaza za OK.
                      Pzdr.
                      ________________________________________________________________________________
                      • jaki71 Re: W sprawie formalnej! > Sherloc_Holmes 12.11.03, 10:39
                        hdp napisał:

                        > Nasze szosy sa luzniejsze,wiec bardziej dynamicznie sie jezdzi,

                        Jesli chodzi ze jest pusto na drodze to czegos nie rozumie. Ja jak mam pusto to
                        ustawiam stala predkosc i jazda.

                        > pozatem kruszywo
                        >
                        > w asfalcie jest grubsze-tez ma pewien wplyw na zywotnosc sprezyn-
                        amortyzatorow
                        > i
                        > opon.

                        Proponuje przejechac sie droga Krakow - Busko Zdroj szczegolnie uwzgledniajac
                        odcinek Proszowice - Kazimierza Wielka. Przez dwa lata ganielem tamtendy
                        codzienie w te i z powrotem.

                        > Powyzsze zalicza sie do czesci wymiennych decydujacych o bezpieczenstwie
                        > jazdy,na tym nikt nie oszczedza,nie oszczedza sie na wlasnym i innych ludzi
                        > zyciu.

                        Po co wymieniac cos co jeszcze miesci sie w normach (tym bardziej ze da sie te
                        wartosci pomierzyc)?

                        > O kwalifikacji pojazdu decyduja u nas dwa faktory
                        > 1)odpornosc na korozje
                        > 2)mobilnosc,musza zawsze startowac,nie moga sie na drodze "rozkraczyc".

                        Boze to zupelnie tak jak u nas, moze z ta roznica ze punkt 2 jest na miejscu
                        pierwszym. (A slyszalem ze w Szwecji utrzymuje sie drogi na "bialo".)

                        > Utrzymanie samochodu pochlania srednio 20% dochodu netto wlasciciela auta,
                        > i to sie uwaza za OK.
                        > Pzdr.

                        To wy juz nie macie na co pieniedzy wydawac? 20% dochodu netto jak bym mial
                        wydac na samochod to wolal bym sie na autobus przesiasc. Ale glupi ci
                        Szwedzi ;).

                        JAki
                  • sherlock_holmes Re: W sprawie formalnej! > Sherloc_Holmes 12.11.03, 08:52
                    hdp napisał:

                    > Moze zalezy to od >sortering< (gatunek)w Szwecji duzo sprzedaje sie Monro
                    > e i
                    > wytrzymuja ok.5-c lat albo 60 000 km. a moze o drogi chodzi?,w kazdym razie
                    > jezeli ktokolwiek z Was zdziera Monroe predzej niz w/podane km/lata -to
                    powinie
                    > n
                    > kupic wersje terenowa wzgl. dostosowana do aut czesto ciagajace przyczepy z
                    > konmi/turystyczne,-polecam wersje "KONI" jest to wersja z mozliwoscia
                    ustawieni
                    > a
                    > twardosci-dwie obrecze/przekrecasz wedlug instrukcji.
                    > Przy wymianach amorkow zawsze kupowalem Monroe i nigdy nie mialem
                    najmiejszego
                    > powodu do narzekan na ich kwalifikacje/zywotnosc. Pzdr.
                    >

                    Coz, nasze swietne drogi to poligon doswiadczalny, ktorego nie przezyja zadne
                    amortyzatory. Pytaniem jest tylko czy wytrzymaja 10k, 20k, czy 50kkm. Wiekszosc
                    amortyzatorow po przebiegu 50kkm jest juz na tyle zuzyta,ze nadaje sie do
                    wymiany. Testery do badania amortyzatorow oszukuja - np. moj kolega ma w starym
                    BMW amortyzatory, ktore w ogole nie trzymaja (najprawdopodobniej wylal sie
                    olej), ale na teascie wykazalo prawie 70% tlumienia. Podobnie jest z
                    samochodoami z lekkim przodem albo tylem - wskazania sa falszowane przez
                    twardosc zawieszenia.
                    _______________________________________________________________________________
                    > _
                    • lexus400 Re: W sprawie formalnej! > Sherloc_Holmes 12.11.03, 09:31
                      Masz rację Sherlocku - testery amortyzatorów to buzer dla naiwnych,miałem
                      sytuację gdy powiedziałem klientowi,że ma amorki do wymiany a klient mi na
                      to,że był na teście i wszystkie są sprawne w 70%,opony przednie wyząbkowane i
                      autem nie dało się jeźdźić - zero przyczepności,jednak namówiłem go na wymianę
                      i stwierdził,że to nie ten samochód,że zupełnie inna jazda.Ja preferuję
                      Sachs,Kayaba,Bilstein,Koni i są jeszcze bardzo fajne amortyzatory i tanie firmy
                      NK jest to jakiś niemiecki producent(można powiedzieć "podróba")ale są bardzo
                      trwałe,Peugeotem 605 zrobiłem 90 tyś.km i sprzedałem sprawne auto.
                      Pzdr.
    • rumburaak Dzięki za opinie 12.11.03, 16:54
      Cóz....Przeważają wypowiedzi chwalące Sachsy i Kayabę.Kayaba jest tańsza więc
      się pewnie zainteresuje tymi japońskimi amorkami.Swoją drogą to nie wiecie
      gdzie w Warszawie w miarę tanio mozna kupić te amortyzatory?Chodzi mi
      oczywiście o jakieś wiarygodne miejsce gdzie będę miał pewność, ze to są
      prawdziwe Kayaby a nie jakieś polskie gówno z naklejką Kayaba.Wspomnieliście
      też nazwy Bilstein i Koni.Jak te firmy (amortyzatory) "wyglądają" w Polsce-
      Warszawie (cena, jakość, dostępność)?Pzdr
      • hdp Re: Dzięki za opinie 14.11.03, 08:57
        rumburaak napisał:

        > Cóz....Przeważają wypowiedzi chwalące Sachsy i Kayabę.Kayaba jest tańsza więc
        > się pewnie zainteresuje tymi japońskimi amorkami.Swoją drogą to nie wiecie
        > gdzie w Warszawie w miarę tanio mozna kupić te amortyzatory?Chodzi mi
        > oczywiście o jakieś wiarygodne miejsce gdzie będę miał pewność, ze to są
        > prawdziwe Kayaby a nie jakieś polskie gówno z naklejką Kayaba.Wspomnieliście
        > też nazwy Bilstein i Koni.Jak te firmy (amortyzatory) "wyglądają" w Polsce-
        > Warszawie (cena, jakość, dostępność)?Pzdr
        ________________________________________________________________________________

        "KONI" technologia Finska,produkcja w calej skandynavi,sa dostosowane do
        naszych wrednych warunkow klimatycznych,-sa w kazdym wykonaniu,do wiekszosci aut
        nie tylko osobowych. Wlatach `80-ch gdy w Polsce wszystko sie "zalatwialo"
        wyexportowalem kilka set kompletow,dobrze "szly" az rynek "tych bardziej
        rownych" sie zapchal-ci "mniej rowni" nie mieli srodkow na ich zakkup. Obecne
        "KONI" to juz ktoras tam generacja ,udoskonalona,nie sa tanie ale dluzej
        wytrzymuja ,polecam jezeli komus Monroe nie pasuje(za tanie?). Pzdr.
        ________________________________________________________________________________
      • truskava Re: Dzięki za opinie 14.11.03, 09:21
        rumburaak napisał:

        > Cóz....Przeważają wypowiedzi chwalące Sachsy i Kayabę.Kayaba jest tańsza więc
        > się pewnie zainteresuje tymi japońskimi amorkami.Swoją drogą to nie wiecie
        > gdzie w Warszawie w miarę tanio mozna kupić te amortyzatory?Chodzi mi
        > oczywiście o jakieś wiarygodne miejsce gdzie będę miał pewność, ze to są
        > prawdziwe Kayaby a nie jakieś polskie gówno z naklejką Kayaba.
        (...)

        Zobacz w INTER CARS'ie
        642 51 13 - ul. Powsińska 64
        825 08 13, 825 02 99 ul. Waryńskiego 8

        lub w

        JAPAN CARS'ie
        878 38 38 - ul. Szyszkowa 35/37 (Okęcie)
    • tt10 Re: Amortyzatory - jakie? 14.11.03, 12:57
      Wielu expertow rozwaza jakie amortyzatory i kazdy ma swoje racje , ale nikt (
      chyba ) nie wspomnial ze jedynie wymiana kompletu amortyzator + sprezyna ma
      jakikolwiek sens jezdzac po polskich drogach .Jezeli samochod przejechal wiecej
      niz 80t.nawet oryginal nie spelni Twoich oczekiwan .Proponuje wziasc to pod
      uwage
Inne wątki na temat:
Pełna wersja