zderzak swifta

12.11.03, 09:54
mam techniczna sprawe.

dzisiaj mialem przykre zdarzenie po drodze do pracy. zabilem jakiegos
wilczura.
odstawiajac kwestie nieprzyjemnego nastroju na bok, to czeka mnie mala
naprawa mojego swifta. ci co maja swifta wiedza, ze zderzak przedni jest
dwuczesciowy. ten dolny wchodzi pod gorny. no i u mnie z jednej strony dolny
wyskoczyl spod gornego. wie ktos jak to teraz wsadzic z powrotem? jak sie
demontuje zderzak? gdzie sa sruby?

z gory dzieki,

darekk
    • neutrum Re: zderzak swifta 12.11.03, 11:24
      jak to sie stalo ze go zabiles? Wskoczyl ci pod kola? to bylo w miescie, byl
      bez pana?
      zostawiles go rozjechanego na poboczu?

      nie odstawiaj na bok nieprzyjemnego nastroju, bo bedziesz mial uraz. moj brat
      kiedys przejechal psa na trasie i do dzis jak widzi psa biegnacego na poboczu
      to mu podswiadomie reka lekko szarpie za kierownice jakby chcial odbic z daleka
      od niego. raz omal nie wpadlismy przez to w poslizg.




      pozdr
      neutrum
      • x-darekk-x Re: zderzak swifta 12.11.03, 12:23
        > jak to sie stalo ze go zabiles?

        umarl w 10 sek po zdarzeniu.


        > Wskoczyl ci pod kola?

        nie doslownie pod kola, bo go nie przejechalem. wyskoczyl mi tuz przed maska -
        moze 5 metrow - z prawej strony. odkrecilem kola w lewo, wdepnalem hamulec, ale
        nie pomoglo za wiele.

        > to bylo w miescie,

        nie. na drodze przez wies. jechalem kolo 60 kph. naprawde nie wiecej.


        > byl
        > bez pana?

        chyba tak. jak to wiejskie psy...

        > zostawiles go rozjechanego na poboczu?

        tak. nie na jezdni, ale na poboczu. tam skad wybiegl.

        > nie odstawiaj na bok nieprzyjemnego nastroju, bo bedziesz mial uraz.

        juz mam. bardzo duzo jezdze. a przez ostatnie poltora roku mialem 4 zdarzenia
        ze zwierzakami. kolejno: jelen / lis / wilczur / wilczur. zawsze przy
        zachowanej maksymalnej ostroznosci z mojej strony. mozna sie nabawic niezlej
        fobii.
        • neutrum Re: zderzak swifta 12.11.03, 22:21

          > juz mam. bardzo duzo jezdze. a przez ostatnie poltora roku mialem 4 zdarzenia
          > ze zwierzakami. kolejno: jelen / lis / wilczur / wilczur. zawsze przy
          > zachowanej maksymalnej ostroznosci z mojej strony. mozna sie nabawic niezlej
          > fobii.

          chyba sie tego nie mozna ustrzec. mi sie dwa razy zdarzylo, za kazdym razem to
          byl kot na wsi. jak sie o tym gada ze znajomymi ( no nie bez przerwy) to to
          jest sposob zeby zapanowac nad taka fobia albo urazem. stara spiewka
          psychologow - wygadac sie do ludzi. Moj ojciec mial fatalne zderzenie z sarna
          na drodze przez las, prawie skasowany samochod, on polamany, na szczescie sam
          jechal, bo zawozil na stacje 3 dzieci, wnuczki i juz wracal. do dzisiaj nie
          pojedzie szosa przez las szybciej niz maks 60 i mowi, ze zawsze mu sie rece
          poca jak jedzie przez las. ale na pewno sa "wieksze tragedie".



          pzdr


          neutrum
      • greenblack Re: zderzak swifta 12.11.03, 12:47
        neutrum napisała:

        > jak to sie stalo ze go zabiles? Wskoczyl ci pod kola? to bylo w miescie, byl
        > bez pana?

        A co za różnica? Psy powinno się prowadzać na smyczy i w kagańcu. Jedno bydlę
        mniej. Może miał próbować omijać?

        > zostawiles go rozjechanego na poboczu?

        A co, miał go gołymi rękami na kanapę wrzucić? Tym powinny zajmować się
        odpowiednie służby.
        • neutrum "jedno bydle mniej" (rzyg) 12.11.03, 22:13
          greenblack napisala:

          > A co za różnica?


          taka qrva roznica ze mnie to interesuje. zapytac nie wolno?


          > Jedno bydlę mniej.


          masz racje, gostek, wez zagazuj najlepiej wszystkie zwierzeta ktore ci sie
          pojawia w polu widzenia. bedzies zmial czysto i bezpiecznie jak w trzeciej
          rzeszy qrva.


          >Może miał próbować omijać?


          jak widac z tego co pisze - probowal. ty bys jeszcze gazu dodal, zeby bylo o
          jedne bydle mniej, nie?



          > A co, miał go gołymi rękami na kanapę wrzucić?


          czy ja qrva mowie, ze mial mu urzadzic pogrzeb? wez przyhamuj czlowieku z ta
          swoja agresja, wez sie tak nie rzucaj jak bokser na ringu.


          bez pozdrowien


          neutrum
          • greenblack ..., nie kurwuj 12.11.03, 22:23
            neutrum napisała:

            > masz racje, gostek, wez zagazuj najlepiej wszystkie zwierzeta ktore ci sie
            > pojawia w polu widzenia. bedzies zmial czysto i bezpiecznie jak w trzeciej
            > rzeszy qrva.

            Debilku, wszystkie psy, a wilczury osobliwie, powinny chodzić na smyczy i w
            kagańcu. A jak jakiemuś miastowemu oszołomowi w M3 zbrzydł ładny szczeniaczek,
            to już nie moja wina. Jakby Ci takie bydle pogryzło dzieciaka, to byś inaczej
            śpiewał.

            > jak widac z tego co pisze - probowal. ty bys jeszcze gazu dodal, zeby bylo o
            > jedne bydle mniej, nie?

            W pierwszej kolejności bezpieczeństwo ludzi. Szans na ominięcie bez wpadnięcia
            w poślizg i tak nie ma, a po co ryzykować dachowanie lub czołówkę? Dobra rada -
            mocno chwycić kierownicę i starać się utrzymać kierunek.

            > czy ja qrva mowie, ze mial mu urzadzic pogrzeb?

            No to co miał zrobić? Sztuczne oddychanie?
            • x-darekk-x Re: ..., nie kurwuj 13.11.03, 09:41
              panowie / panie - po co to nerwy?

              mysle, ze sprawa nie jest warta swieczki.
            • neutrum Nie wyzywaj ludzi od debili, chamie 15.11.03, 12:12
              greenblack, nie zachowuj sie po chamsku. jak sie z kims nie zgadzasz, to nie
              pisz do tego kogos (tj. do mnie) debilku, bo to jest chamskie. nie odpowiem ci
              tym samym, bo nie bede sie znizac do twojego poziomu.


              neutrum
Inne wątki na temat:
Pełna wersja