Gdzie jest kryzys

27.02.09, 10:30
wyborcza.pl/1,76842,6324786,Rynek_mieszkaniowy_stanal.html
Pierwszy odzwierciedlający "rzeczywistą rzeczywistość" tekst dziennikarski o kryzysie, jaki ostatnio czytałem.
Okazuje się, że polskie budowy stoją, bo będący na krawędzi bankructwa developerzy powstrzymywali rozpoczęte inwestycje. Z drugiej strony zaledwie MNIEJ NIŻ 10% oferowanych mieszkań to mieszkania gotowe.
Czyli ponad 90% ofert developerskich to lokale właśnie w tych wykopanych i porzuconych w popłochu dołach.
Ciekawy jestem, czego w takim razie polski developer oczekuje - że potencjalny klient (jeden z tych nielicznych pozostałych ze zdolnością kredytową, na których należałoby chuchać) kupi mu mieszkanie nawet się jeszcze nie wyłaniające z jednego z takich zarastających wykopów, w którym nie dość, że nic się nie dzieje, to jeszcze nie wiadomo do kogo należy, bo developer może już w stanie upadłości.. ???
Rysuje się charakterystyczny dla kraju nad Wisłą obraz gospodarczej paranoi, przy której absurdy peerelu to był mały pikuś... ;)
    • mrzagi01 Re: Gdzie jest kryzys 27.02.09, 10:53
      Tarapaty developerów są IMHO jakimś tam pośrednim dowodem na istnienie
      Karzącej(za chciwość)Ręki Boga.
      • emes-nju Re: Gdzie jest kryzys 27.02.09, 10:59
        Tylko, ze klopoty developerow, jakby sami sobie na nie zasluzyli, sa
        pochodna kretynskiej polityki gospodarczej.

        Do tego te klopoty najbardziej uderzaja w lud pracujacy miast i wsi.
        Bo nie ten ma klopot, kto, wplacajac zaliczke, "kupil" blotnista
        dziure w ziemi, a ten, kto juz mieszka w mieszkaniu, ktorego
        budowniczy sie wykopyrtnal (nie mogac ani sfinansowac, ani sprzedac
        blotnistych dziur w ziemi, ktore wykopal) - do takiego "mieszkanca",
        dzieki najlepszym na swiecie przepisom, zapuka syndyk
        i "zaproponuje" udzial w dlugach developera, bo mieszkanie nalezy do
        masy upadlosciowej... "Wlasciciel" mieszkania, jest wlascicelem
        tylko powietrza w nim zawartego :-/
        • simr1979 Re: Gdzie jest kryzys 27.02.09, 11:36
          emes-nju napisał:

          > Tylko, ze klopoty developerow, jakby sami sobie na nie zasluzyli, sa
          > pochodna kretynskiej polityki gospodarczej.

          Developerzy mają mniejszy kłopot - większy ma ten, kto chce kupić mieszkanie,
          czyta w gazetach że jest kryzys i nieruchomości tanieją i będą tanieć, a kiedy
          przychodzi co do czego okazuje się, że na rynku brak rozsądnych ofert sprzedaży.
          Na tym właśnie polega paranoja.
          • emes-nju Re: Gdzie jest kryzys 27.02.09, 12:07
            simr1979 napisał:

            > Na tym właśnie polega paranoja.

            Ta raczej efekt swoistej (bo w wybranych dziedzinach) deflacji -
            nabywaca zamiast kupic, czeka az ceny jeszcze spadna. A jak spadna,
            to nadal czeka, bo przeciez moga jeszcze spasc ;-)
            • simr1979 Re: Gdzie jest kryzys 27.02.09, 12:18
              emes-nju napisał:

              > simr1979 napisał:
              >
              > > Na tym właśnie polega paranoja.
              >
              > Ta raczej efekt swoistej (bo w wybranych dziedzinach) deflacji -
              > nabywaca zamiast kupic, czeka az ceny jeszcze spadna.

              Nic podobnego - nabywca czeka, bo nie ma co kupić: chyba że bezprizorną dziurę w
              ziemi... ;)
      • franek-b Jako deweloper... 04.03.09, 17:04
        > Tarapaty developerów są IMHO jakimś tam pośrednim dowodem na istnienie
        > Karzącej(za chciwość)Ręki Boga.

        To chciałbym powiedzieć, że rynek mieszkaniowy jak nazwa wskazuje jest rynkiem. Jak na każdym rynku działają prawa popytu i podaży. Chciwość jest podstawowym mechanizmem w gospodarce kapitalistycznej, popychającym gospodarkę do przodu.
        W przypadku małej podaży, sprzedawca dostosowuje cenę do panującego popytu (nie ma znaczenia czy sprzedaje się kartofle, mieszkania czy pralki). Ta sama chciwość, która windowała ceny mieszkań w górę spowodowała, że różni ludzie pchani chciwością rozpoczeli duże inwestycje w celu zaspokojenia popytu. Duza liczba inwestycji = duża podaż, a to podowduje spadek cen.
        Czyli zdrowo działająca gospodarka, samoregulująca poziom cen. Za 2 lata kolejna górka cenowa (wstrzymanie inwestycji dzisiaj oznacza brak mieszkań za 2 lata...), czyli typowa tzw świńska górka.
        • simr1979 Re: Jako deweloper... 05.03.09, 14:27
          franek-b napisał:

          > ..), czyli typowa tzw świńska górka.

          Córfa, myślałem ze świńskie górki są dowodem ciemnoty naszego chłopstwa, a tu
          okazuje się, że nie tylko chłopstwo jest zamieszane....no ale skoro sam jesteś
          deweloperem, to na pewno wiesz co mówisz ;) :))
    • mrzagi01 Jeden gościu o Kryzysie 27.02.09, 11:59
      (specjalnie przez wielkie K)
      ..i IMHO dociera do sedna problemu
      www.tinyurl.pl/?0oO4VE6V
      tłumaczenie do dupy bo z automatu
      oryginał:
      hnonline.sk/ekonomika/c1-33199780-ekonom-tomas-sedlacek-dalsi-biftek-uz-je-vela
      a takie porządne polskie tłumaczenie pojawilo sie w poprzednim wydaniu Angory (tej z Janem Rambo Rokitą na okladce)
      • simr1979 Re: Jeden gościu o Kryzysie 27.02.09, 12:47
        Czesi zawsze żyli jak pączek w maśle, nawet w czasie okupacji - trudno więc
        odnosić ich spojrzenie na kryzys do tego co się dzieje, albo moze zdarzyć w
        Polsce. Weź pod uwagę choćby taki ogólnie znany fakt - od czasu rewolucji
        kapitalistycznej 89 r w Czechach przez cały czas odczuwano..... BRAK RĄK DO
        PRACY! Ostatnio się o tym trochę u nas pisze, bo okazało się, że w Czechach
        pracowało z milion cudzoziemców z Europy Wschodniej i Azji (Polaków też sporo),
        których teraz trzeba jakoś odesłać do domu. Nie ten poziom zatem, nie te
        problemy....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja