Oryś z la manczy kontra czerwone kontrolki.

18.03.09, 19:57
Może pamiętacie z zamierzchłych czasów (czyli z września, od kiedy ostatnio
byłem u lexusa) moją pełgająco-mrugającą czerwoną kontrolkę?

Parę miesięcy temu zaczęła kompletnie świrować i były problemy z ładowaniem.
Wszystko zostało sprawdzone - diody, alternator, kilka razy poskładane i
sprawdzane. Rozlutowano i polutowano porządnie. werdykt: nie ma prawa być
źle, to musi być regulator napięcia.

Jako że nie miałem czasu ani kasy tak sobie jeździłem z taką szalenie
mrugającą dyskotekowo kontrolką przez te ponad trzy miesiące no i w końcu
dzisiaj przyszedł regulator z ebaya i wymieniliśmy. Skutek jest taki:
kontrolka lekko się żarzy przy czym po zwiększeniu obrotów gaśnie a po
zwiększeniu obciążenia się pojaśnia. Z miernika wynika, że pomimo jej
świecenia ładowanie jest prawidłowe i przez cały czas.

I wiecie co? Już mi się nie chce. Jak coś padnie, to sobie wymienię cały
alternator i tyle ;-) A tak mi tu będzie świecić. Może zajadę kiedyś do
leksusowa i będzie mu się nudzić, to poszuka czemu tak się dzieje ;-)
    • typson Re: Oryś z la manczy kontra czerwone kontrolki. 18.03.09, 20:03
      pewnie stojan puszcza bokami :)
      • tomek854 Re: Oryś z la manczy kontra czerwone kontrolki. 18.03.09, 20:04
        Czy stojan to jakiś kuzyn pudziana?
        • typson Re: Oryś z la manczy kontra czerwone kontrolki. 18.03.09, 20:44
          stojan jak sama nazwa wskazuje to "hundred john"
          • tomek854 Re: Oryś z la manczy kontra czerwone kontrolki. 18.03.09, 20:57
            A pudzian bardziej współcześnie to by było 60 Zarządzań I Administrowań
            Nieruchomościami :D
    • tomek854 Re: Oryś z la manczy kontra czerwone kontrolki. 18.03.09, 20:03
      P.S. Leszek polski autoelektryk to jest odpowiednik serwisu Alfy Romeo dla
      właścicieli Nissanów Primera. Mijam się u niego pod domem z dumnym właścicielem
      modelu P12.

      Róznica jest taka, że ja zajeżdżam i mówię "Leszek, dalej mi mruga, weź no
      zobacz, bo mnie to wkurza".

      Tamten przyjeżdża bo mu się ciągle dzieją jakieś jaja - to z komputerem
      pokładowym, to z radiem, to mu światła kompletnie nie działają, to się lewe
      wsteczne nie chce wyłączyć, to znowu na sznurku przyjeżdża... Kiedyś się
      złośliwie zapytałem Leszka Elektryka, czy wnioskując po jego drugim kliencie
      może do niego nie powinienem przyjeżdżać. Otóż okazuje się że nie, klient
      P12stką przyjeżdża do Leszka zamiast do serwisu, bo wcześniej jeździł do serwisu
      i płacił jak za zboże bo oni mu za każdym razem (jak to szkoci) wymieniali pół
      samochodu, a Polak to weźmie laptopa, śrubokręt, lutownice i naprawi.

      Tak czy owak to jest kolejny powód (po tych historiach opowiadanych przez fraxa)
      że nie należy kupować nowych primer ;-)
    • mejson.e Instrukcja obsługi ;-) 18.03.09, 23:13
      Zadziałaj jak pingwiny w Madagaskarze 2 - ich szef wziął instrukcję i
      przypie..lił w mrugającą kontrolkę.
      Szkło się posypało, kontrolka zgasła, problem rozwiązany...

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • mrzagi01 Re: Oryś z la manczy kontra czerwone kontrolki. 19.03.09, 07:58
      Po mojemu to jest problem z masą.
      Bo w prądzie zawsze, jak już kompletnie nie wiadomo łazaap to problem jest z masą.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja