Wszyscy jesteśmy hipokrytami!

29.11.03, 12:47
Przy okazji „wyczynu” krakusa dostaliśmy szansę zrobić rachunek sumienia, jak
sami postępujemy w porównaniu do tego, co wypisujemy na forum.
Jestem od niedawna uczestnikiem forum i przyznam się, że byłem miło
zaskoczony poziomem i tematem dyskusji, jakie tu zastałem
Takich rozsądnych kierowców z wyobraźnią chętnie spotykałbym codziennie na
drodze.
Aż tu krakus uświadomił nam, że każdy z nas może wyjść poza granice, jakie tu
sobie razem wytyczamy, naruszyć zasady, które zgodnym chórem chwalimy i
uznajemy za podstawę naszej egzystencji na drodze.
Naruszyć zasady, nawet troszeczkę, to przyznać się do tego, że zasad się nie
posiada,
Jedno stwierdzenie, że „musiałem, wiem, że tak się nie robi, ale...”
potrafiło wzbudzić w nas współczucie i wyrozumiałość. Sprawiło, że jedni
lekką ręką wybaczyli krakusowi, żartobliwie dając mu rozgrzeszenie (przemo_c,
jacek671, lexus400), bocian4 radził mu siedzieć cicho i nie chwalić
się „wybrykiem”, ja palnąłem kazanie, ale też mu darowałem i nie jechałem na
nim bez końca. Inni siedzieli cicho.
I dopiero na „zaśmieconym” forum „Auto-Moto”, skąd ewakuowało się wielu z
Was tworząc „Automobil”, znalazł się ktoś, kto wytknął nam hipokryzję.

I słusznie!

Jeśli sami przekraczamy dozwoloną prędkość, nawet nieznacznie – o 10-20 km/h,
jeśli wyprzedzamy w miejscu niedozwolonym, jeśli znajdujemy usprawiedliwienie
dla wariackiej jazdy, to nie mamy prawa się wymądrzać, pouczać innych i w
ogóle uważać się za lepszych i mądrzejszych od całej reszty.
Co z tego, że z reguły jeździmy bezpieczniej, grzeczniej od innych, skoro nie
robimy tego ... zawsze?
Pewnie, że szanse na uniknięcie wypadku są większe, jeśli rzadziej łamie się
przepisy. Ale ludzkie życie to nie statystyka. Przynajmniej nie w nowoczesnym
społeczeństwie. Szanse na wygrania w Lotka są dużo mniejsze, niż na
uczestnictwo wypadku drogowym, ale znam przypadek, gdy gość wygrał w Lotka za
PIERWSZYM RAZEM!
Statystyka nie gwarantuje nam bezpieczeństwa. Nawet jeśli wszyscy
przestrzegali by zasad bezpiecznej jazdy, w tym przepisów ruchu drogowego, to
nie obyłoby się bez wypadków.
Ale zasad trzeba przestrzegać i to bezwzględnie – nie naruszać ich
nawet „odrobinkę”.
Dopóki ja mam problemy z utrzymaniem prędkości 90/h na pustej, pozamiejskiej
drodze w świetnych warunkach atmosferycznych, tylko pozwolę sobie
na „troszeczkę” więcej – np. 100/h, dopóty nie będę mógł powiedzieć o sobie,
że przestrzegam zasad. Dopóki wstyd będzie mi się przyznać, że jeżdżę
przepisowo ZAWSZE, dopóty w społeczeństwie będzie przyzwolenie na naruszenie,
czy łamanie przepisów.
Jeśli krakus miał prawo narażać życie swojej rodziny i obcych ludzi, bo się
spieszył, to każdy może znaleźć powód na tyle ważny, by też to zrobić – ważny
egzamin, spotkanie z klientem, premiera teatralna i inne gówno warte ściemy.
Dzięki forum zacząłem jeździć wolniej, może dlatego nie zabiłem przechodnia
na przejściu sunąc w poślizgach na śliskiej jezdni, gdy zahamowałem z
przepisowej 70-ki zamiast powszechnej w tamtym miejscu setki.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=9322896&a=9376363
Gdybym mniej zadzierał nosa, to może zauważyłbym, że droga jest śliska i
jechałbym 50/h i pieszy nie musiałby z przejścia uciekać.
Jestem nowy na tym forum i może uważacie, ze nie mam prawa tak się na
wszystkich wyżywać.
Jeśli mnie stąd usuniecie, to będzie smutne potwierdzenie, że nie mam tu
czego szukać, bo i tak niczego nie znajdę.
A jeśli uznacie, że mam rację, to może powalczymy razem o zasady?

Pozdrawiam wszystkich,
Mejson
    • przemo_c Bez przesady!!! 29.11.03, 12:55
      jesteśmy?? Proszę się nie wypowiadać za mnie... ja nigdy nie mówiłem, że
      trzymam się kurczowo przepisów o ograniczeniu prędkości... Przeczytałeś kiedyś
      taką moją wypowiedź??? O ile mnie pamięć nie myli, to nie...
      Czyli nie zaliczaj mnie do tej grupy... Rozgrzeszyłem go, bo grzeszyć to rzecz
      ludzka... Ja grzeszę dużo mocniej, do czego się przyznaję, czyli np.
      nielegalnie się ścigam...
      Także jeszcze raz z lekkim sumieniem mówię, Krakus, jesteś rozgrzeszony, jedź
      dalej...
    • greenblack Re: Wszyscy jesteśmy hipokrytami! 29.11.03, 13:06
      mejson.e5 napisał:

      > Dzięki forum zacząłem jeździć wolniej, może dlatego nie zabiłem przechodnia
      > na przejściu sunąc w poślizgach na śliskiej jezdni, gdy zahamowałem z
      > przepisowej 70-ki zamiast powszechnej w tamtym miejscu setki.

      Dam Ci lepszą radę - trzymając samochód w garażu nikogo nim nie zabijesz!

      Wiesz, co to jest dostosowanie prękości do panujących warunków?


      > Jeśli mnie stąd usuniecie, to będzie smutne potwierdzenie, że nie mam tu
      > czego szukać, bo i tak niczego nie znajdę.

      Uważaj, tutaj się usuwa za poglądy.


      Pozdrawiam
      • przemo_c Re: Wszyscy jesteśmy hipokrytami! 29.11.03, 13:07
        GB, nie za poglądy, a za zachowanie...
        • betty-bt Re: Wszyscy jesteśmy hipokrytami! 29.11.03, 13:47
          przemo_c napisał:

          > GB, nie za poglądy, a za zachowanie...

          nie nazwalabym tego nawet zachowaniem. za lamanie netykiety i brak kultury
          wobec rozmowcow, oraz naduzywanie funkcji administratora.
      • mejson.e5 Z garażu 29.11.03, 19:54
        „Dam Ci lepszą radę - trzymając samochód w garażu nikogo nim nie zabijesz!

        Wiesz, co to jest dostosowanie prękości do panujących warunków?”

        Wiem doskonale, jak dostosować prędkość do warunków na drodze. Zatrzymałem się
        z pięć metrów przed przejściem ale w fatalnym stylu.
        Problem w tym, że jeśli mnie można zarzucić za dużą prędkość, to co powiedzieć
        o kilkunastu gościach, którzy mnie wyprzedzili na tamtym odcinku? Na oko mieli
        nie mniej niż setkę.
        Są warunki, które nagle się zmieniają i potrafią zaskoczyć. Z reguły wychwytuję
        to bezbłędnie.

        Też pozdrawiam,
        Mejson
    • lexus400 Re: Wszyscy jesteśmy hipokrytami! 29.11.03, 13:36
      mejson.e5 napewno nikt z nas nie usunie Cię z tego forum a już napewno nie za
      poglądy.Moim jednak zdaniem (takie mam wrażenie),że Ty prowadzisz jakąś
      krucjatę przeciwko kierowcom, którzy nie jeżdżą zgodnie ze znakami
      ograniczającymi prędkość,każdy Twój wątek jest pisany bardzo elegancko i jak
      najbardziej sensownie jednak pojawia się w zasadzie tylko jeden temat -
      przekraczanie prędkości.Ja jestem czyba najgorszym tutaj kierowcą Ty
      powiedziałbyś bandytą, bo przyznaję że przekraczam wszystkie możliwe
      ograniczenia i nie mam zamiaru tego zmieniać, mimo to iż przekraczam wszystkie
      ograniczenia i mogę powiedzieć,że nie stosuję się do przepisów KD to przez 20
      lat mojej "kariery" jako kierowca nikomu nie zrobiłem krzywdy pomijając fakt
      zostawienia na drzewie własnego samochodu czego powodem było zaśnięcie za
      kierownicą,owszem głupota, powinienem odpocząć i jechać w trasę ale też się
      spieszyłem i niewiele brakowało abym tutaj dzisiaj nie pisał.
      Przejrzyj proszę Twoje wątki dotychczasowe i zauważ,że jesteś monotematyczny.
      Bez obrazy z szacunkiem pozdrawiam.
      • mejson.e5 Monotematycznie 29.11.03, 19:56
        „Moim jednak zdaniem (takie mam wrażenie),że Ty prowadzisz jakąś
        krucjatę przeciwko kierowcom, którzy nie jeżdżą zgodnie ze znakami
        ograniczającymi prędkość,każdy Twój wątek jest pisany bardzo elegancko i jak
        najbardziej sensownie jednak pojawia się w zasadzie tylko jeden temat -
        przekraczanie prędkości”

        Zacząłem lexus od prędkości bo to temat, na który chyba nikt nie jest obojętny.
        Większość kierowców ją przekracza, przytaczając mniej lub bardziej rozsądne
        argumenty za swoim postępowaniem. Panuje ogólna tolerancja i przymykanie
        jednego oka przy mówieniu o tak „błahym” wykroczeniu, że opinia o konieczności
        przestrzegania ograniczeń musi poruszyć prawie wszystkich, którzy mają coś do
        powiedzenia.
        Może i jest to swego rodzaju krucjata, bo nie jest w dobrym tonie przyznać się
        do przepisowej jazdy, więc próbuję coś zmienić.
        Sam swego czasu jeździłem ostro i byłem z tego dumny. Nie spowodowałem przez to
        żadnego wypadku ale w końcu zaczynałem myśleć. Kiedy okazało się, że
        pięćsetkilometrową trasę pokonuję w bardzo podobnym czasie jadąc dużo
        spokojniej i na dodatek jestem dużo mniej zmęczony, to zacząłem zastanawiać
        się, po co tak pędzę?
        Odkryłem trochę inny świat i chciałem się tym z Wami podzielić.

        Jak widzisz, na każdy wątek o prędkości był natychmiastowy odzew i to wcale nie
        mieszający mnie z błotem za opinie.

        A co do innych wątków to kilka było na inny temat – zezowatych reflektorów czy
        punktu widzenia. Odpowiadałem też na wątki z eksploatacji, lwic za kierownicą
        czy kierunkowskazów.
        Nie jestem monotematyczny, chociaż najbardziej irytuje was moja krucjata o
        prędkości.
        Na pewno teraz temat na trochę odpuszczę, bo zaczniecie mnie nie znosić i
        wymyślać od kapeluszników.
        Chociaż kapelusznicy na pewno pojawią się w jednym z przyszłych wątków...

        Pozdrawiam,
        Mejson
    • guest_of_honour Daj na luz 29.11.03, 14:02
      Bez urazy, ale jak zauważył Lexus jesteś monotematyczny. Ja akurat nie
      wypowiadałem sie wogóle, bo niby co miałem napisać, że jechał jak debil, sam to
      przyznał, rozgrzeszyć go?- a kto z nas jest bez winy.
      Sam też łamię mnóstwo przepisów, choć zakazy wyprzedzania (szaroko pojęte)
      staram sie przestrzegać, co nie znaczy że mi sie nigdy nie zdarzyło. Bardziej
      wk..a mnie wypowiedź pseudoanioła, że ten z Toyoty chciał dla niego dobrze, jak
      tak to mógł zwolnić lub zjechać na pobocze jak taki milusi dla innych.

      >jeśli znajdujemy usprawiedliwienie
      > dla wariackiej jazdy, to nie mamy prawa się wymądrzać, pouczać innych i w
      > ogóle uważać się za lepszych i mądrzejszych od całej reszty.

      To że jeden z drugim podpowie jak i gdzie co zrobić w samochodzie nie oznacza że
      zna się na wszystkim, a tym bardziej uważa się za lepszego od innych.
      • mejson.e5 Na luzie 29.11.03, 19:57
        „To że jeden z drugim podpowie jak i gdzie co zrobić w samochodzie nie oznacza
        że
        zna się na wszystkim, a tym bardziej uważa się za lepszego od innych.”

        Racja, dobrze jest poradzić komuś w temacie, o którym ma się pewne pojęcie, bo
        można czasami komuś pomóc.
        Trochę przesadziłem z tym wymądrzaniem się ale mówiłem biorąc pod uwage, jak
        odbierają nasze wypowiedzi obserwatorzy spoza forum, których nasze uwagi
        zirytowały szczególnie w zestawieniu z „Aferą Krakusa”.
        Wrzuciłem już luz...

        Pozdrawiam,
        Mejson
    • dwiesciepompka Re: Wszyscy jesteśmy hipokrytami! 29.11.03, 14:46
      Monotematyczne czy tez nie,to wszystkie watki mejsona.e5 budza duze
      zainteresowanie.Nikogo oczywiscie nie zmusi on do przestrzegania przepisów,ale
      na pewno wielu z nas da troche do myslenia i chwala mu za to.
      • lexus400 Re: Wszyscy jesteśmy hipokrytami! 29.11.03, 15:57
        dwiesciepompka napisał:

        > Monotematyczne czy tez nie,to wszystkie watki mejsona.e5 budza duze
        > zainteresowanie.Nikogo oczywiscie nie zmusi on do przestrzegania
        przepisów,ale
        > na pewno wielu z nas da troche do myslenia i chwala mu za to.


        ..absolutnie nie mam za złe mejsonowi za to co pisze, sam czytam wszystkie jego
        wątki, jednak powiem szczerze - drażnią mnie ludzie którzy chcą być świętsi od
        papierza.
        Pzdr.
        • mejson.e5 Poświntuszę! 29.11.03, 19:59
          „drażnią mnie ludzie którzy chcą być świętsi od
          papierza”

          Mnie też tacy drażnią. Nie mieszając w to papieża, wcale nie udawałem ideału,
          dawałem przykłady swoich drogowych obciachów.
          Nikt nie jest doskonały, dobrze jest jednak mieć tego świadomość, ale stosować
          jasne zasady postępowania. Podstawowa zarówno w biznesie, jak i na drodze:

          Można popełniać błędy, ale nie można popełniać tego samego błędu ponownie.

          Pozdrawiam i postaram się trochę poświntuszyć w przyszłości, by nie pozować na
          zbyt świętego.

          Mejson
          • lexus400 Re: Poświntuszę! 29.11.03, 20:03
            mejson.e5 napisał:

            > „drażnią mnie ludzie którzy chcą być świętsi od
            > papierza”
            >
            > Mnie też tacy drażnią. Nie mieszając w to papieża, wcale nie udawałem ideału,
            > dawałem przykłady swoich drogowych obciachów.
            > Nikt nie jest doskonały, dobrze jest jednak mieć tego świadomość, ale
            stosować
            > jasne zasady postępowania. Podstawowa zarówno w biznesie, jak i na drodze:
            >
            > Można popełniać błędy, ale nie można popełniać tego samego błędu ponownie.
            >
            > Pozdrawiam i postaram się trochę poświntuszyć w przyszłości, by nie pozować
            na
            > zbyt świętego.
            >
            > Mejson


            ..i bardzo dobrze poświntusz trochę:-))
            PS.mejson nie obraź się ale Twój nick nie wiem dlaczego kojarzy mi się z
            Mojżeszem:-))
            Pozdrawiam.
            • mejson.e5 Ojżesz Ty! 29.11.03, 20:07
              Daleko mi do Mojżesza, nie tylko z powodu braku brody.
              Mejson nie ma z nim nic wspólnego.
              Nie będę wchodził w szczegóły powstania nicku, bo się zdekonspiruję.
              Wolę już te przyciemniane szyby i rejestrację "Mejson".

              Pozdrawiam,
              Mejson
    • h.i.p Re: Wszyscy jesteśmy hipokrytami! 01.12.03, 11:10
      Mejsonie, piszesz duże i rozbudowane posty na temat, który na forum wzbudził
      już wiele dyskusji. Będzie je wzbudzał dopóki w Polsce będzie panował kult
      szybkiej jazdy i pogarda dla respektowania przepisów, a może i jeszcze dłużej
      bo ludzi, którzy za wszelką cenę będą chcieli robić inaczej niż to ujmują
      regulacje prawne i zdrowy rozsądek zawsze będzie wielu.
      Szczerze mówiąc tylko czekałem kiedy padnie zarzut: jesteś monotematyczny. I
      nie dziwię się, że w końcu padł. Nie jest to zbyt wygodne czytać sensowne i
      logiczne wypowiedzi o swoim własnym zachowaniu, które na dodatek jest bezmyślne
      i niezgodne z obowiązującymi zasadami. Więc pada zarzut o monotematyczność. A
      ja cieszę się, że podejmujesz ten temat uporczywie. Bo to jedna z plag polskich
      dróg. Tak jak pseudotuning (tuningowe chamstwo) przeze mnie piętnowane. Takich
      plag jest więcej i jestem przekonany, że warto na ten temat mówić, choćby
      narażając się na wszechobecny zarzut o monotematyczność.
      pozdrawiam
      • mejson.e5 h.u.r.r.a. 01.12.03, 15:41
        Dzięki za dobre słowo, juz szukałem łopaty, by wykopać sobie w piasku miejsce
        na schowanie głowy...

        Pozdrawiam,
        Mejson
    • krakus.mp Re: Wszyscy jesteśmy hipokrytami! 01.12.03, 18:32
      mejson.e5 napisał:

      > Przy okazji „wyczynu” krakusa dostaliśmy szansę zrobić rachunek sum
      > ienia, jak
      > sami postępujemy w porównaniu do tego, co wypisujemy na forum.
      > Jestem od niedawna uczestnikiem forum i przyznam się, że byłem miło
      > zaskoczony poziomem i tematem dyskusji, jakie tu zastałem
      > Takich rozsądnych kierowców z wyobraźnią chętnie spotykałbym codziennie na
      > drodze.
      > Aż tu krakus uświadomił nam, że każdy z nas może wyjść poza granice, jakie tu
      > sobie razem wytyczamy, naruszyć zasady, które zgodnym chórem chwalimy i
      > uznajemy za podstawę naszej egzystencji na drodze.
      > Naruszyć zasady, nawet troszeczkę, to przyznać się do tego, że zasad się nie
      > posiada,
      > Jedno stwierdzenie, że „musiałem, wiem, że tak się nie robi, ale...”
      > ;
      > potrafiło wzbudzić w nas współczucie i wyrozumiałość. Sprawiło, że jedni
      > lekką ręką wybaczyli krakusowi, żartobliwie dając mu rozgrzeszenie (przemo_c,
      > jacek671, lexus400), bocian4 radził mu siedzieć cicho i nie chwalić
      > się „wybrykiem”, ja palnąłem kazanie, ale też mu darowałem i nie je
      > chałem na
      > nim bez końca. Inni siedzieli cicho.
      > I dopiero na „zaśmieconym” forum „Auto-Moto”, skąd ewa
      > kuowało się wielu z
      > Was tworząc „Automobil”, znalazł się ktoś, kto wytknął nam hipokryz
      > ję.
      >
      > I słusznie!
      >
      > Jeśli sami przekraczamy dozwoloną prędkość, nawet nieznacznie – o 10-20 k
      > m/h,
      > jeśli wyprzedzamy w miejscu niedozwolonym, jeśli znajdujemy usprawiedliwienie
      > dla wariackiej jazdy, to nie mamy prawa się wymądrzać, pouczać innych i w
      > ogóle uważać się za lepszych i mądrzejszych od całej reszty.
      > Co z tego, że z reguły jeździmy bezpieczniej, grzeczniej od innych, skoro nie
      > robimy tego ... zawsze?
      > Pewnie, że szanse na uniknięcie wypadku są większe, jeśli rzadziej łamie się
      > przepisy. Ale ludzkie życie to nie statystyka. Przynajmniej nie w nowoczesnym
      > społeczeństwie. Szanse na wygrania w Lotka są dużo mniejsze, niż na
      > uczestnictwo wypadku drogowym, ale znam przypadek, gdy gość wygrał w Lotka za
      > PIERWSZYM RAZEM!
      > Statystyka nie gwarantuje nam bezpieczeństwa. Nawet jeśli wszyscy
      > przestrzegali by zasad bezpiecznej jazdy, w tym przepisów ruchu drogowego, to
      > nie obyłoby się bez wypadków.
      > Ale zasad trzeba przestrzegać i to bezwzględnie – nie naruszać ich
      > nawet „odrobinkę”.
      > Dopóki ja mam problemy z utrzymaniem prędkości 90/h na pustej, pozamiejskiej
      > drodze w świetnych warunkach atmosferycznych, tylko pozwolę sobie
      > na „troszeczkę” więcej – np. 100/h, dopóty nie będę mógł powi
      > edzieć o sobie,
      > że przestrzegam zasad. Dopóki wstyd będzie mi się przyznać, że jeżdżę
      > przepisowo ZAWSZE, dopóty w społeczeństwie będzie przyzwolenie na naruszenie,
      > czy łamanie przepisów.
      > Jeśli krakus miał prawo narażać życie swojej rodziny i obcych ludzi, bo się
      > spieszył, to każdy może znaleźć powód na tyle ważny, by też to zrobić – w
      > ażny
      > egzamin, spotkanie z klientem, premiera teatralna i inne gówno warte ściemy.
      > Dzięki forum zacząłem jeździć wolniej, może dlatego nie zabiłem przechodnia
      > na przejściu sunąc w poślizgach na śliskiej jezdni, gdy zahamowałem z
      > przepisowej 70-ki zamiast powszechnej w tamtym miejscu setki.
      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=9322896&a=9376363
      > Gdybym mniej zadzierał nosa, to może zauważyłbym, że droga jest śliska i
      > jechałbym 50/h i pieszy nie musiałby z przejścia uciekać.
      > Jestem nowy na tym forum i może uważacie, ze nie mam prawa tak się na
      > wszystkich wyżywać.
      > Jeśli mnie stąd usuniecie, to będzie smutne potwierdzenie, że nie mam tu
      > czego szukać, bo i tak niczego nie znajdę.
      > A jeśli uznacie, że mam rację, to może powalczymy razem o zasady?
      >
      > Pozdrawiam wszystkich,
      > Mejson

      Witam.
      Ale się kolego napracowałeś pisząc tą pouczający post.
      Nasówa mi się pytanie.
      Czy ty nigdy i nigdzie nie popełniłeś wykroczenia na drodze?
      Założę się że popełniłeś i to nie jedno.
      Myślisz że ja jestem dumny ze swojej głupoty? Tak,była to z mojej strony wielka
      głupota.Mogłem jechać spokojnie i olać ten pogrzeb.Kwiaty zawsze można położyć
      na grób i pomodlić się.Tylko że trochę głupio jest komuś zrobić przykrość i nie
      być podczas głównej ceremonii pogrzebowej.
      Na szczęście nie stworzyłem swoją jazdą wielkiego zagrożenia na jezdni.Dlaczego
      tak uważam.Dlatego że byłem świadomy popełnianych wykroczeń i robiłem to w
      takiej chwili,kiedy miałem pewność że nic złego się nie przytrafi.
      Chyba nie ma na tym forum nikogo,kto nigdy w życiu nie popełnił wykroczenia
      drogowego.
      Pozdrawiam.
      • mejson.e5 Racja, krakusie! 01.12.03, 21:31
        No pewnie, że popełniłem w życiu sporo wykroczeń. Nie jestem święty.
        Dlatego siebie też dołączyłem w tym tekście do hipokrytów.
        Taką jazdę, jak Twoja, pewnie nieraz uskuteczniał niejeden z forumowiczów, ja
        też.
        Napisałem ten wstrząsający list dlatego, by nami potrząsnąć, bo wcale nie
        jesteśmy tacy super, hiper i ponad cały drogowy śmieć, tylko też mamy niejedno
        na sumieniu.
        Warto jednak, by ludzie z wyobraźnią, którzy nie raz na tym forum dali dowód
        swojego doświadczenia i rozwagi na drodze, spróbowali zrobić coś dobrego.
        Powalczyć o zasady bezpiecznej jazdy.
        Bo jesli nie my, to małe szanse widzę na to , że będzie mógł to zrobic lepiej
        ktoś inny poza specjalistami, na których zresztą niejednego psa już
        powiesiliśmy.

        I mam nadzieję, że się nie obraziłeś, bo bardzo lubię Kraków...

        Głowa do góry i jazda (bezpieczna) do przodu!
        Mejson
        • krakus.mp Re: Racja, krakusie! 01.12.03, 21:45
          mejson.e5 napisał:
          >
          > I mam nadzieję, że się nie obraziłeś, bo bardzo lubię Kraków...
          >
          > Głowa do góry i jazda (bezpieczna) do przodu!
          > Mejson

          Witam.
          Krakusa.mp ciężko obrazić.Prędzej można go wk...ć,ale też nie na długo.
          Nie mam Ci za złe że napisałeś ten tekst.Ale też nie wierzę aby on kimkolwiek
          wstrząsnął.Przepisy drogowe to jedna sprawa,a przyzwyczajenie i pośpiech to
          druga.Niestety,ludzie nie zdają sobie sprawy z zagrożeń jakie stwarzają na
          drodze jeżdżąc bezmyślnie.Można jechać zgodnie z ograniczeniem prędkości i
          spowodować śmiertelny wypadek np.nie ustępując pierwszeństwa przejazdu lub
          potrącając pieszego przechodzącego w niedozwolonym miejscu.Można też znacznie
          przekroczyć prędkość,ale mając duże doświadczenie i potrafiąc przewidywać
          reakcje innych,nie doprowadzić do nieszczęścia.
          Pozdrawiam.
          • lexus400 Re: Racja, krakusie! 01.12.03, 21:49
            Można jechać zgodnie z ograniczeniem prędkości i
            spowodować śmiertelny wypadek np.nie ustępując pierwszeństwa przejazdu lub
            potrącając pieszego przechodzącego w niedozwolonym miejscu.Można też znacznie
            przekroczyć prędkość,ale mając duże doświadczenie i potrafiąc przewidywać
            reakcje innych,nie doprowadzić do nieszczęścia

            ....lepiej bym tego nie napisał krakusie, dosłownie wyjąłeś mi to z
            klawiatury:))
            Pzdr.
            • krakus.mp Do Lexusa 400 01.12.03, 21:54
              lexus400 napisał:

              > Można jechać zgodnie z ograniczeniem prędkości i
              > spowodować śmiertelny wypadek np.nie ustępując pierwszeństwa przejazdu lub
              > potrącając pieszego przechodzącego w niedozwolonym miejscu.Można też znacznie
              > przekroczyć prędkość,ale mając duże doświadczenie i potrafiąc przewidywać
              > reakcje innych,nie doprowadzić do nieszczęścia
              >
              > ....lepiej bym tego nie napisał krakusie, dosłownie wyjąłeś mi to z
              > klawiatury:))
              > Pzdr.

              Dzięki Lexusie 400.
              Nie wiem czy przeczytałeś ale zakładam że jeszcze nie.
              Więc Lexusie drogi:Wszystkiego co najlepsze z okazji niedawnych urodzin i
              wczorajszych imienin.
              Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja