lexus400
27.04.09, 20:14
........skurwysyna na quadzie. Jeżdżę sobie z żoną codziennie na rowerku do
Puszczy Dulowskiej, są tam fajne ścieżki rowerowe, spacerowe itd... zaletą
jazdy takimi trasami jak wiadomo jest to, że nie trzeba uważać na samochody bo
ich nie ma, nikomu się nie przeszkadza, nie wdycha się spalin i wszędzie są
znaki zakazujące ruchu w obydwu kierunkach. Jakież było moje zdziwienie jak na
prostej ścieżce o długości około 2km utwardzonej jedynie jakimś takim sypkim
drobnym żwirkiem, zobaczyłem w oddali olbrzymie tumany kurzu. Jak się po kilku
sekundach okazało jakiś debil zapierdalał ile fabryka dała quadem po puszczy,
po ścieżce rowerowej a za nim jeszcze jeden debil na motocyklu crossowym.
Akurat nie było żadnej sztachety pod ręką bo wrzuciłbym debilowi pod koła a
poza tym nawet nie zdążyłem się dobrze za takową rozejrzeć, zdążyliśmy jedynie
szybko usunąć się do lasu ze ścieżki i w tumanach kurzu unoszących się jeszcze
przez około 2km w bezwietrznym lesie staraliśmy się dojechać do innej ścieżki
aby można było normalnie oddychać i coś widzieć, bo widoczność spadła
dosłownie do 2m. Mijaliśmy się z ludźmi jadącymi i spacerującymi w tych
tumanach kurzu i każdy sowicie przeklinał. Jakim trzeba być debilem aby tak
się zachować?? hałas jak skurwysyn, smród spalin i wzbijające się naprawdę
olbrzymie tumany kurzu. Jestem zbulwersowany i powiem, że jak do tej pory
uznawałem, że dla pewnej grupy ludzi jest to jakaś forma rozrywki i te quady
mi nie przeszkadzały tak teraz jestem stanowczo przeciw a powodem mojego
obecnie wrogiego nastawienia jest słyszalny bardzo często w lesie odgłos tego
gówna jednak myślałem, że jest tam jakieś miejsce przeznaczone do tego celu,
tak jak czasami widzę szalejących po polach "quadzistów" i wszelkiej maści
crossowców.