Lepiej czyli gorzej

11.12.03, 18:47
U nas jak sie za cos wezma, prawie pewne ze spierza robote:

Wielka pompa, premier Miller, uroczyste przecinanie wstęgi, kapela góralska,
wódka i zakąski. Tak rok temu otwierano 2-kilometrowy zmodernizowany odcinek
drogi w Chabówce na trasie Kraków-Zakopane. Miało być szybciej i bezpiecznie,
jest wolniej i niebezpiecznie.

Droga wygląda imponująco: są cztery pasy jezdni, barierki rozdzielające pasy;
szeroko i nowocześnie. Słowem - na pierwszy rzut oka - droga o zachodnich
standardach. Niestety, rzeczywistość jest inna: by nie wypaść z drogi trzeba
jechać wolniej, a rowy znaczone są resztkami samochodów - kawałkami
zderzaków, szyb i nadkoli.

Mieszkańcy mówią, że nie ma tygodnia, by jakiś samochód nie wypadł tam z
drogi. - Jak poleje, troszkę większa szybkość i lecą. To są już setki
samochodów w rowach. Ich zdaniem winne jest złe wyprofilowanie drogi i
asfalt. Zupełnie innego zdania jest Zbigniew Rapciak z Dyrekcji Dróg
Krajowych i Autostrad.

- Próbnie jeździliśmy z prędkościami na tych łukach powyżej 90 km/h i też nic
się z samochodem nie działo, natomiast jeżeli pokazują się szaleńcy, którzy
tam przekraczają grubo setkę, to nieszczęścia są gotowe - uważa Rapciak. To
sugerowałoby jednak, że prawie wszyscy kierowcy jeżdżą jak piraci. Bywa
bowiem, że w ciągu godziny w rowie ląduje 5 i więcej samochodów.

motoryzacja.interia.pl/news?inf=453221

Czyli standardowo - drogi nadal budowane sa ze sliskiego asfaltu, zakrety
maja odwrotne pochylenie - na zewnatrz. Wszystko oczywiscie w papierach jest
dobre, trzyma normy itd.
Panie Rapciak - korepetycje z fizyki?
    • lexus400 Re: Lepiej czyli gorzej 11.12.03, 19:18
      scherlocku - czy może jesteś zdziwiony ?? bo dla mnie to standard :))
      Pzdr.
      • sherlock_holmes Re: Lepiej czyli gorzej 11.12.03, 19:28
        W sumie nie, ale krew mnie zalewa. Od paru dni w Krakowie jest lodowisko - na
        ulicach jest maz -mgla opada na jezdnie, pyl i brud sie z tym miesza, tworzac
        warstewke bardziej sliska od sniegu. Miejscami to zamarza. Gdyby nawierzchnia
        byla szortska, byloby polowe lepiej. a tak - dzieki jej przyczepnosci, a
        wlasciwie sliskosci (i pochyleniu na zewnatrz zakretu), moge codziennie
        trenowac uslizg przedniej osi przy wjezdzie z ul.Powstancow Slaskich na
        Kamienskiego (nawrotka o 270stopni) - niejeden juz tam skosil barierke...
        • lexus400 Re: Lepiej czyli gorzej 11.12.03, 20:04
          scherlocku - mam podobny przykład w Trzebini, wiadukt kolejowy nad torami
          Katowice-Kraków był parę lat temu remontowany przez 2 lata, pomijając że po pół
          roku po remoncie pojawiła się "pralka" na całej długości wiaduktu to jeszcze
          gorszą rzeczą jest zamarzanie wiaduktu, wystarczy 0 stopni aby na wiadukcie
          była szklanka a jak spadnie mżawka i zamarznie to lepiej wiadukt objeżdżać bo
          auta same zjeżdżają z górki na hamulcach, nadmienię że przed remontem było o
          wiele lepiej, ile pieniędzy ten remont kosztował to się w pale nie mieści.
          Pzdr.
          ...i też mnie krew zalewa :))
    • aankaa lepsze jest (zawsze) wrogiem dobrego 11.12.03, 19:30
      i to nie tylko przy modernizacji dróg ...
    • niknejm Re: Lepiej czyli gorzej 15.12.03, 17:24
      Rapciakowi niejeden felieton juz poświęcono w prasie. To prawdziwy 'fahowiec'.
      Ale, jak widać, jest niezatapialny :-(

      Pzdr
      Niknejm
Inne wątki na temat:
Pełna wersja