sven_b
07.06.09, 10:45
Mam świadomość że allegro to kopalnia przypadków, jednak jestem na gorąco, wiec kilka z nich.
Sprzedałem kosiarkę. Żeby ją zmieścić do pudła, rozmontowałem trochę bardziej niż postać w jakiej sprzedaje fabryka. W celu montażu należało na pewnym etapie zastosować mały myk z obudową i ramą. Rzecz prosta ale, żeby nabywca nie miał problemów, zrobiłem fotę i razem z opisem (jak chłopu na miedzy) wysłałem mailem. Po kilku dniach facet dzwoni o... 2.20 w nocy! Bez najmniejszej krępacji ładuje, że właśnie siedzi, składa i się zaciął...
Phhh..., no więc nie wyłączam telefonu na noc ze wzgl. na pobyt mamy w szpitalu i różnie może być. Moja wina, chociaż przy 1szym kontakcie nic nie zdradzało niedowładu.
Temat drugi. Potrzebowałem soft do swojej roboty. Badając jedną z ofert natrafiłem na dobrą cenę, jednak chciałem z człowiekiem szybko wyjaśnić wątpliwości. Z softem z allegro różne jaja mogą być. Wszystko pięknie, f-ra, licencja legalności a soft np. w węgierskiej wersji językowej. Dzwoniąc mam też możliwość wyczuć samego człowieka. Zero adresu, telefonu, lokalizacja: net, ale jest link Skype więc dzwonię. Gość odbija połączenie i odpisuje 'tylko czat'. W opiniach niezbyt czysto, ale bez dramatu. Piszę do kilku nabywców z prośbą o opinię. Każdy ma jakieś 'ale', jednak... wystawili pozytyw.