Dodaj do ulubionych

[OT] Czy jest na sali lekarz?

01.07.09, 15:12
Moja kobieta, przygnieciona gwaltownym przyplywem namolnie
egzekwowanych kocich uczuc oswiadczyla, ze jezeli ja zaczne sie tak
do niej lasic, to ze mna zerwie.

Pare dni pozniej, w czasie zakupow z supermarkecie, mialem z nia
kontrowersje alkoholowa. Po dlugiej wymianie zdan, pozwolila mi
kupic dwa browary (widzicie jak cierpie?!). Poszedlem wiec kupic DWA
browary i, zgodnie z jej wola (!), wrocilem z DWOMA Heinekenami.
Tymi po 5 l. Uslyszalem, ze jestem zagrozony alkoholizmem i jak
zostane alkoholikiem, to ze mna zerwie.

Uznalem, ze te dwie rozmowy cos znacza. Znaczy, ze ona chce, zebym
zrobil tak, zeby ona ze mna zerwala...

Szukam wiec niezaleznej opinii medycznej. Jezeli zechce, zeby ona ze
mna zerwala, co bardziej zrujnuje mi zdrowie: alkoholizm, czy tez
dluzsze cwiczenia fizyczne majace na celu upodobnienie moich
czulosci do kociej namolnosci?
Obserwuj wątek
    • mrzagi01 Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 01.07.09, 15:25
      Powiem to co myślę, a myślę tak:
      Z tym łaszeniem się to nie wiem o co chodzi (optymistycznie zakładam
      jakieś perwersje), ale druga sytuacja jest alarmująca. to się tak
      zaczyna, od reglamentacji browara i ani się nie obejrzysz a
      wpierdzielasz twarożek i surową marchew. Pilnuj się chłopie!
      • edek40 Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 01.07.09, 15:33
        > zaczyna, od reglamentacji browara i ani się nie obejrzysz a
        > wpierdzielasz twarożek i surową marchew. Pilnuj się chłopie!

        Eeee, nie. Na marchewke jest sposob. Otoz poinformowalem moja polowice, ze
        teraz, po trzecim dziecku, gdy od niej odejde (albo ona mnie w...li), to nie
        wystarczy mi na alimenty. Pojde wiec do paki, a dzieci beda mialy w szkole
        etykietke dzieci kryminalisty.

        Dzis np. dostalem na sniadanko kielbaske z patelni z cebulka :))))
        • emes-nju Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 01.07.09, 15:45
          edek40 napisał:

          > Pojde wiec do paki, a dzieci beda mialy w szkole
          > etykietke dzieci kryminalisty.

          A Ty nie biedziesz pierdzial prrrrrrr, tylko pffffffffff :-P
      • emes-nju Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 01.07.09, 15:43
        mrzagi01 napisał:

        > Z tym łaszeniem się to nie wiem o co chodzi (optymistycznie
        > zakładam jakieś perwersje)

        Eeee tam, perwersje!

        Kot sie do niej lasi i nie chce sie oderwac - z jakiegos powodu
        zapalal do niej gwaltownym uczuciem.

        > ale druga sytuacja jest alarmująca.

        Zgadzam sie! Ale ona sie nie zgadza... Ona uwaza, ze alkohol twoj
        wrog. Jak ja dodaje, ze wobec tego nalezy lac go w morde, ona patrzy
        sie na mnie z takim wyrzutem, ze nie dosc, ze czuje sie jakbym jej
        rodzine harmonia wytlukl, to jeszcze mam jakies takie niejasne
        wspomnienia z podstawowki... Jeszcze tylko brakuje mi, zeby mnie do
        kata postawila!

        > to się tak zaczyna, od reglamentacji browara i ani się nie
        > obejrzysz a wpierdzielasz twarożek i surową marchew.

        Co jakis czas wpierdzielam twarozek! Ale slodzony - nie
        taki "zdrowy". Jeszcze...

        A z marchwia sprawa jest skomplikowana. Pol roku temu MUSIALEM kupic
        sokowirowne, zebysmy robili sobie soczki (z marchwi tez). Uzylismy
        jej ze 3-4 razy. Ale zapas marchwi w lodowce czeka. Znaczy sie teraz
        to juz czeka na odwaznego, ktory ja zutylizuje.

        Zaczne sie niepokoic jak zostane zmuszony do wywalenia starej
        marchwi, po kupieniu nowej...
        • energy52 Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 09:34
          >Zaczne sie niepokoic jak zostane zmuszony do wywalenia starej
          > marchwi, po kupieniu nowej...

          Historia zna przypadki pokutnego klękania w rozgotowanej marchewce (
          występującego zamiennie ze smaganiem się po plecach rozgotowanym porem ).
          Fundamentalnym jest pytanie; czy Twoja marchew zdatna jest jeszcze do rozgotowania?
          • emes-nju Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 10:32
            energy52 napisał:

            > czy Twoja marchew zdatna jest jeszcze do rozgotowania?

            Obserwacja lezacej na dnie lodowki torby sklania mnie do
            stwierdzenia, ze moja marchew "rozgotowala sie" bez obrobki
            termicznej. Coraz bardziej jej sie boje. A najbardziej boje sie
            chwili, w ktorej bede musial ja wywalic w celu zrobienia miejsca na
            nowa. Bo wtedy zegnaj browarku, witajcie kielki i serki :-(
            • energy52 Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 11:11
              Pocieszającym może być fakt, że jeśli rzeczona marchew podda się sama, zgodnie z
              wszelką logiką, rozkładowi wówczas jedyną czynnością jaką będziesz musiał
              wykonać może okazać się otworzenie drzwi od lodówki na oścież, ukrycie się z
              kobietą w bezpiecznym miejscu i obserwacja jak warzywo samo opuszcza miejsce
              swego dotychczasowego występowania.
              Co najwyżej możesz dopilnować czy aby przypadkiem skubana nie podprowadzi Ci po
              drodze majonezu ( jeśli oczywiście taki frykas znajduje się w Twojej lodówce ).
              • emes-nju Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 11:32
                Pierdziu majonez!

                Piwa zeby nie zabrala ;-)
                • energy52 Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 11:44
                  Piwo rzecz święta. Pijana marchew - rzecz niebezpieczna!
                  • emes-nju Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 13:05
                    energy52 napisał:

                    > Pijana marchew - rzecz niebezpieczna!

                    Masz na mysli jej nieco falliczny ksztalt...?
                    • energy52 Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 14:08
                      Przepełniony bólem, obawiam się, że w rozkładającej marchewce na próżno
                      doszukiwać się fallicznych rysów.
                      Bardziej martwi mnie czy po piwie nie włączy jej się agresor.
                      • winnix Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 14:17
                        > Bardziej martwi mnie czy po piwie nie włączy jej się agresor

                        Grunt to się przywitać ładnie :) Kiedyś po jakimś wyjeździe
                        otworzyłam lodówkę i mnie chóralne "Dzień dobry" przywitało :)

                        Kiedyś ktoś miał zajebistą sygnaturkę, coś w rodzaju:
                        - Mogłaby już Sylwia wrócić.
                        - Co, brudno?
                        - Formy życia, które wyewoluowały w zlewie wynalazły koło.

                        :)))))))
                        • energy52 Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 14:39
                          Mimo wrodzonych zdolności do prowadzenia dyskusji z produktami spożywczymi,
                          szczególnie z kefirem oraz pyrami w mundurkach, moje elokwencja na myśl o
                          podjęciu dialogu z rozkładającą marchewką ulega blokadzie. Zresztą warzywo
                          autora postu może być w stanie wskazującym, stając się nieobliczalnym, co całej
                          sytuacji nadaje dramaturgii.
                          Jedyne co mogę doradzić to wyrzucić całą lodówkę. Oczywiście po wcześniejszej
                          misji ratunkowej, mającej na celu uratowanie piwa!
    • simon921 Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 01.07.09, 16:17
      Może spróbuj namówić kotka do okazywania uczuć w stylu mojego
      sierściucha - w poniedziałek jak wszedłem do domu to się
      poślizgnąłem na jego wymiocinach;) Może wtedy kobieta doceni jaki to
      dobry jesteś, bo nie żygasz po kątach (ani nawet w progu;)).
      • emes-nju Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 01.07.09, 16:22
        Z tym rzyganiem po katach, podsunales mi pewna mysl...

        Moge lasic sie do niej jak kot, a jednoczesnie upajac sie alkoholem
        az do wyrzygania. Dwa w jednym! Jakby co, to to powinno zadzialac ;-)

        PS Moje koty rzygaja wylacznie w salonie. Kulturne som!
        • margotje Zamiast 01.07.09, 17:01
          tych wybiegow nie prosciej oswiadczyc, ze masz juz jej dosyc? ;-)
          • emes-nju Re: Zamiast 01.07.09, 17:21
            Ale to chyba ona ma mnie dosyc!

            A ja, jako prawdziwy kochajacy facet, byc moze bede zmuszony dac jej
            to, czego chce ;-)
            • lexus400 Re: Zamiast 01.07.09, 18:33
              W temacie reglamentacji browara, to mój kolega był kiedyś z żoną w jakimś
              hiper/supermarkecie, ona poszła z wózkiem robić swoje zakupy a jego zostawiła na
              sali komputerowej, tv itp. Po jakimś czasie spotkali się przy kasach, kumpel
              oczywiście stał grzecznie z 2-ma zgrzeweczkami browara z Żywca a jego kobieta
              zadała mu jakieś dziwne pytanie typu - ".......no i po co tyle piwska
              nakupiłeś??" a kumpel ze stoickim spokojem oświadczył - "żeby wypić".
              • emes-nju Re: Zamiast 01.07.09, 19:39
                Kobiety sa mistrzyniami w zadawaniu glupich pytan.

                Wiekszosc mezczyzn nie potrafi na nie odpowiadac. Wieki szacun dla kolegi! On
                sobie poradzil :-D
    • rapid130 Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 10:12
      No!... No....... no i dlatego jestem wciąż Sam Solo. :PPPPPP

      Chyba, że znajdzie się w końcu baba, która podzieli moją pasję do
      starych samochodów.

      Jakoś nie zamierzam zamieniać 6-cylindrowego benzynowego starucha
      na "rozsądne", rechocące klekotkiem, all-around-plastic kombi, co by
      się cała rodzina pomieściła. :PP
      (Z całym szacunkiem dla tych, którzy takimi wynalazkami pomykają).

      Obserwując znajomych widzę, że 97 % pań domu skutecznie wymusza
      na "świrach zabytkowych" głębokie, bolesne ustępstwa. :XXXXXXXXX
      • wujaszek_joe Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 10:23
        co do ustępstw samochodowych to mam dwie historyjki.
        wiele lat temu pewne małżeństwo zamówiło sobie w salonie corsę B.
        zamówili lepszy silnik, wspomaganie, elektryczne szyby i takie tam.
        Żona w domu skalkulowała to sobie na spokojnie, pojechała do salonu i wykreśliła
        te wszystkie zbędne dodatki, dzięki czemu kupili bardzo rozsądny goły samochód.
        A to już chyba gdzieś pisałem:
        Mój wujek wymarzył sobie mazdę RX-8. Znalazł w internecie używaną w niemczech.
        Żonie się to nie podobało, jak to za granicę po auto jechać itd.
        Pech chciał że mieszkają koło salonu hyundaia. żona wracając z pracy zobaczyła
        tam na wystawie taki sam samochód (hyundai coupe, taki sam bo też srebrny).
        Zamówiła, z domu zrobiła przelew i gotowe.
        Radości wujka nie było końca
      • wiktor_l Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 10:24
        Nie tylko na "swirach zabytkowych".

        Sprobuj sie pobawic, bedac w zwiazku z tzw kobieta, w off-road.
        A juz o wyprawach zapomniec.
        • winnix Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 11:36
          > Sprobuj sie pobawic, bedac w zwiazku z tzw kobieta, w off-road.
          > A juz o wyprawach zapomniec.

          Bo Wy na złe kobiety trafiacie :P Ja na offroad i wyprawy zawsze i
          wszędzie jestem chętna :)
          • emes-nju Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 12:00
            winnix napisała:

            > > Sprobuj sie pobawic, bedac w zwiazku z tzw kobieta, w off-road.
            > > A juz o wyprawach zapomniec.
            >
            > Bo Wy na złe kobiety trafiacie :P Ja na offroad i wyprawy zawsze i
            > wszędzie jestem chętna :)

            To nie do konca tak.

            Wiele kobiet chetnie bierze udzial w takich akcjach. A potem
            zachodza w ciaze... I zamiast blota zaczyna je pociagac trotuar oraz
            basen przed hotelem (olinkluzif) w jakiejs modnej miejscowosci...

            A my na swoje pasje musimy poczekac 15-25 lat...
            • winnix Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 12:18
              > Wiele kobiet chetnie bierze udzial w takich akcjach. A potem
              > zachodza w ciaze...

              I właśnie dlatego boję się w ciążę zajść. Nie chcę żeby mi się tak
              stało :(
              • emes-nju Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 12:25
                Wyjdzisz za mnie? ;-D
                • winnix Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 12:43
                  No tak, Ty już napłodziłeś swoje ;-)))

                  Ale cóż, kolejka jest i pierwsze miejsce już zajęte ;-))))))
                  • emes-nju Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 13:03
                    winnix napisała:

                    > No tak, Ty już napłodziłeś swoje ;-)))

                    Nic nie naplodzilem!

                    Zyje z konkubina, ktora chyba namawia mnie do wykonania ruchow, po
                    ktorych bedzie miala pretekst do rzucenia mnie (jak widac jestem tak
                    wspanialy, ze az musze jej dopomagac, bo innych powodow brak) oraz z
                    dwoma kotami.

                    > Ale cóż, kolejka jest i pierwsze miejsce już zajęte ;-))))))

                    Drugi! ;-D
                    • winnix Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 13:17
                      > Nic nie naplodzilem!

                      Aaaa, to mi się z Edkiem pomyliło :)

                      > Zyje z konkubina,

                      To Ty nawet z konkubiną bez alkoholowych libacji?! Wstyd mi za
                      Ciebie, naprawdę ;))))
                      • edek40 Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 14:54
                        > Aaaa, to mi się z Edkiem pomyliło :)

                        Moja polowica, z trudem, ale zaakceptowala fakt, ze wiecej wolnego czasu
                        poswiecam autu niz jej i ogrodowi. Biedactwo poleglo, gdy najstarsza corka (lat
                        siedem) przesiadywala ze mna w garazu, gdy zawziecie rozbieralem i skladalem
                        naszego pick-up 4x4. Teraz zas owa siedmiolatka ciagle dopomina sie jezdzenia
                        tym pojazdem. Na off-road to to sie nie nadaje, ale z drogi zjechac tym nie
                        strach. Otworem wiec stoja wszelkie dziwne wyprawy w plener. Z malzonka lub bez...
                  • typson Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 03.07.09, 10:42
                    > Ale cóż, kolejka jest i pierwsze miejsce już zajęte ;-))))))

                    trza się wcisnąć przed kolejkę :)
                    • emes-nju Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 03.07.09, 10:57
                      typson napisał:

                      > > Ale cóż, kolejka jest i pierwsze miejsce już zajęte ;-))))))
                      >
                      > trza się wcisnąć przed kolejkę :)

                      To jak? Najpierw wspolnie zalatwiamy numer jeden, a potem staczamy
                      pojedynek jeden na jednego, czy po prostu spotykamy sie we trzech i
                      niech silniejszy zwyciezy? ;-D
          • wiktor_l Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 13:42
            winnix napisała:


            > Bo Wy na złe kobiety trafiacie :P Ja na offroad i wyprawy zawsze i
            > wszędzie jestem chętna :)

            No tak, ale czy dopuszczasz mysl, ze czasami czlowiek chce sam sie przejechac do
            Gruzji? :)

            jak tak, to prosze o przyznanie 3 numeru startowego.
            • winnix Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 13:56
              > No tak, ale czy dopuszczasz mysl, ze czasami czlowiek chce sam sie
              >przejechac do Gruzji? :)

              Pewnie by mi trochę przykro było, że chce jechać sam, ale
              rodzeństwem syjamskim w końcu nie jesteśmy.
              Już kiedyś pisałam, że ogólnie jestem przeciwna zabranianiu i
              stawianiu veto. Każdy ma swoje pasje i ja nie mam prawa ich
              zabraniać. Oczywiście pod warunkiem, że pasją nie jest mordowanie
              staruszek, gwałcenie dzieci, tudzież inne okaleczenia siebie i
              innych. To działa w dwie strony - ja nie życzę sobie, żeby mi mój
              partner robił problemy z powodu motocykli, czy wyjazdów na
              festiwale, więc również nie poczuwam się do sabotowania jego hobby.
              A że aktualnie się dobraliśmy tak, że się hobby pokrywają, to tym
              bardziej rewelacja :)
              Tak, oczywiście zdaję sobie sprawę, że dzieci, że obowiązki itd.
              Tylko że posiadanie dzieci to nie choroba, czy kalectwo i nie
              powoduje potrzeby nagłego odcięcia się od świata zewnętrznego. Mam
              dzieciatych znajomych i nie przeszkadza im to w jeżdżeniu na
              koncerty, chodzeniu na imprezy, mecze, kręgle, bilard czy cokolwiek
              tam ich jara. Jasne, nie da się tak często jak bez dzieci, ale się
              da, kwestia dogadania się i podziału obowiązków. Jeśli ktoś uważa,
              że nie mam racji, bo nie mam dzieci, to proszę o wyprowadzenie mnie
              z błędu i przekonanie, że tak się jednak nie da ;))

              A na koniec dodam, że po pierwsze nie ściemniam i naprawdę mam takie
              poglądy, a po drugie czasem trzeba od siebie odetchnąć. Dla jednego
              wystarczy wyjść na piwo z kumplami, a drugi potrzebuje samotnej
              wyprawy do Gruzji. Jakby mnie na pół roku zostawił, to pewnie bym
              zaprotestowała, ale rozsądny okres rozłąki jest do zaakceptowania.
              • wiktor_l Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 13:59
                Wiec jest tak, na toyocie mam piekny numer 77 z rajdu


                ale poprosze o przyznanie nr 3 :)
                • winnix Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 14:02
                  Tia :P

                  Z jakiego rajdu? Dakar? ;)))))))
                  • emes-nju Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 14:06
                    innix napisała:

                    > Z jakiego rajdu? Dakar? ;)))))))

                    Ja to mysle, ze w wyscigu do Twojej reki ;-D
                    • winnix Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 14:14
                      To może po palcu Wam odetnę ;)

                      I przestańcie już tak żartować, bo kiedyś w końcu jakaś konkubina
                      zdobędzie mój adres i znienacka po pysku dostanę ;)
                      • emes-nju Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 18:21
                        winnix napisała:

                        > I przestańcie już tak żartować, bo kiedyś w końcu jakaś konkubina
                        > zdobędzie mój adres i znienacka po pysku dostanę ;)

                        Ja to chyba bym wolal zachowac pelna tajemnice...

                        Ty zreszta tez zachowaj, bo jak sie dowiem kto jest Numero Uno, moge nabrac checi do niezbyt sportowej proby wysforowania sie do przodu ;-D
                        • winnix Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 20:51
                          > Ty zreszta tez zachowaj, bo jak sie dowiem kto jest Numero Uno

                          Ale wiesz, że On tu na forum jest? :))))))))))))
                          • emes-nju Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 21:47
                            winnix napisała:

                            > > Ty zreszta tez zachowaj, bo jak sie dowiem kto jest Numero Uno
                            >
                            > Ale wiesz, że On tu na forum jest? :))))))))))))

                            Czy powinienem sie juz bac...?

                            ;-)
                  • wiktor_l Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 14:13
                    Dakar jest troche daleko i to nie ten Dakar co to byl prawdziwy Dakar-Dakar, a nie jakies Chile czy inne Peru :0

                    http://img43.imageshack.us/img43/9862/dsc01734p.jpg
                    • lexus400 coś w temacie marchewki:)) 02.07.09, 14:18
                      https://img39.imageshack.us/img39/2885/marchewka.jpg
                      • emes-nju Wyglada na smaczna :-) 02.07.09, 22:08

                    • winnix Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 14:24
                      Fakt, to już nie ten Dakar.
                      Kiedyś strasznie chciałam pojechać w Dakarze na motocyklu. Dopóki
                      nie usłyszałam historyjek, jak sobie motocykliści nastawiają
                      złamane/nadszarpnięte kończyny. I dopóki nie zaczęłam sama jeździć i
                      nie odkryłam, że to nie tylko rok intensywnych ćwiczeń, ale lata
                      szlifowania techniki jazdy... O kasie w ogóle już nie wspomnę.

                      Tak oto marzenia o Dakarze odeszły w niepamięć :)
                      • wiktor_l Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 15:16
                        W tym roku w Afryce byli ze mna 2 koledzy z Estonii. Cale zycie marzyli o tym, zeby pojezdzic tam motocyklami - zrobili specjalnie prawko, kupili specjalnie nowe maszyny - przygoda zycia (na fotce jeden z nich).
                        Jeden sie wyglebil w Mauretanii, motor na zlom, on 3 konczyny zlamane. Nie ma zartow- 70 km/h po pustyni to juz ryzyko, podbilo go i po ptokach.
                        Ale widok fajny, co?

                        http://img139.imageshack.us/img139/8026/dsc01652.jpg
                        • winnix Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 20:56
                          Jak to Łukasz skomentował "No pain, no fun" :)
                          Afryki zazdroszcze zawistnie ;)
                          • wiktor_l Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 22:26
                            Nie zazdroscic. Zaszczepic sie, spakowac i jechac.
                            Wiela to nie kosztuje, a moturem to juz prawie wogole jak za darmoche
                            • winnix Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 03.07.09, 00:23
                              Hm... 3 miesięcy urlopu nie mogę wziąć:( wybrałam sobie zawód niestety zależny od kodeksu pracy... Ale jeśli jest jakakolwiek możliwość zmieszczenia się w 3 tygodniach, to jestem za.

                              A tak swoją drogą, to daj znaka, spotkamy się na piwku, bo Twoje wyprawy to naprawdę coś co mnie ogromnie interesuje, a zawsze lubię słuchać rad mądrzejszych/bardziej doświadczonych od siebie :)
                              • t-tk Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 03.07.09, 00:33
                                Wiktor skrzętnie wykorzysta swoją szanse na wyższy numerek. W kolejce ;-)
                                • wiktor_l Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 03.07.09, 07:33
                                  Tej, numerek, sio mi :)

                                  A tu przyklad, jak w Waszym hobby wazny jest sprzecior. Gdyby nie ten kask, to Janus pewnie teraz nie oplakiwalby estonskiej ekonomii...
                                  A tylko na piasek sie wy...olil.

                                  http://img188.imageshack.us/img188/2103/bam2009407.jpg



                                  3 tygodnie to jest idealny czas, w 3 miesiace na pierwszy raz sie zameczysz.
                          • typson Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 03.07.09, 10:49

                            > Jak to Łukasz skomentował "No pain, no fun" :)

                            emes notuj - Łukasz to ten 1st!!
                          • emes-nju Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 03.07.09, 11:08
                            winnix napisała:

                            > Jak to Łukasz skomentował "No pain, no fun" :)

                            Chyba jestem za stary. Ja wole "No risk, no fun". Nie jestem pewny
                            czy pain kojarzy mi sie z fun...
                            • winnix Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 03.07.09, 11:41
                              Zależy jaki pain :) Jak okładanie biczem, czy przypalanie boków, to
                              nie, ale gleba na enduro już jak najbardziej ;)
                              • emes-nju Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 03.07.09, 11:49
                                Winnix napisała:

                                > Zależy jaki pain :) Jak okładanie biczem, czy przypalanie boków,
                                > to nie, ale gleba na enduro już jak najbardziej ;)

                                Kilka miesiecy temu dalem twarza w twarde z roweru. Bolalo wtedy i
                                boli do teraz.

                                Wiesz... Nie podobalo mi sie wtedy i nie podoba teraz :-)
                • rapid130 Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 04.07.09, 20:33
                  wiktor_l napisał:

                  > Wiec jest tak, na toyocie mam piekny numer 77 z rajdu

                  A ja na [nie swoim, ale u mnie stojącym w garażje] Polonezie
                  wieszczowy numer ->>>> 44 <<<<- nomen omen. :PPPP
          • margotje Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 22:03
            winnix napisała:


            > Bo Wy na złe kobiety trafiacie :P Ja na offroad i wyprawy zawsze i
            > wszędzie jestem chętna :)
            >

            ale on nie pisal o off road Z... raczej (chyba) off road BEZ....
          • tomek854 Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 03.07.09, 01:35
            > Bo Wy na złe kobiety trafiacie :P Ja na offroad i wyprawy zawsze i
            > wszędzie jestem chętna :)

            Ale ty już jesteś zajęta. I co tu poradzić? :)
      • emes-nju Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 10:37
        rapid130 napisał:

        > Obserwując znajomych widzę, że 97 % pań domu skutecznie wymusza
        > na "świrach zabytkowych" głębokie, bolesne ustępstwa.

        I to wcale nie z oszczednosci! Bo przeciez wiadomo, ze w kadym
        budzecie domowym najwieksze oszczednosci mozna poczynic na nie
        zapelnianiu ZAWSZE przeciez pustej szafy z jej lachami ;-)

        Moja jest pod tym wzgledem dosc nietypowa. Widzi ile kasy pochlania
        utrzymanie Alfy w znosnym stanie, ale nie jeczy. Wiecej - jak kiedys
        rzucilem, zeby zmienic Alfe na Focusa, oswiadczyla, ze po jej trupie.
      • strongwaz Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 11:49
        Właśnie moja połówka oświadczyła że za mało czasu spędzamy razem (
        po tygodniowym wywczasie) i MUSI mi towarzyszyć w "podróży
        służbowej" do Grodziska Mazowieckiego......ręce opadają....nic
        dziwnego że jest tyle rozowdów....
        • emes-nju Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 12:02
          strongwaz napisał:

          > Właśnie moja połówka oświadczyła że za mało czasu spędzamy razem (
          > po tygodniowym wywczasie) i MUSI mi towarzyszyć w "podróży
          > służbowej" do Grodziska Mazowieckiego......ręce opadają....nic
          > dziwnego że jest tyle rozowdów....

          No, niektore kobiety to w ogole nie maja wyczucia!

          Jak mozna chciec towarzyszyc mezowi w PODROZY SLUZBOWEJ?!
          • strongwaz Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 14:20
            Ale do grodziska to ja mam godzinę drogi a po połówkę
            muszę/musiałbym śmigać w drugą stronę godzinę w jedną stronę i
            godzinę w drugą.....
      • tomek854 Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 03.07.09, 01:34
        > No!... No....... no i dlatego jestem wciąż Sam Solo. :PPPPPP

        Sam to skrót od Samanta? :)

        > Jakoś nie zamierzam zamieniać 6-cylindrowego benzynowego starucha
        > na "rozsądne", rechocące klekotkiem, all-around-plastic kombi, co by
        > się cała rodzina pomieściła. :PP
        > (Z całym szacunkiem dla tych, którzy takimi wynalazkami pomykają).
        >

        https://www.przekroj.pl/work/privateimages/formats/D/5319.jpg
        • rapid130 Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 04.07.09, 20:38
          tomek854 napisał:

          > Sam to skrót od Samanta? :)

          Nie.
          Od Samsung. ;)))))))))))))))))))))
        • truskava Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 05.07.09, 00:23
          tomek854 napisał:

          > > No!... No....... no i dlatego jestem wciąż Sam Solo. :PPPPPP
          >
          > Sam to skrót od Samanta? :)

          Hehehe
          Staszek szybki jest!!!
    • emes-nju A tak a'propos browaru... 02.07.09, 11:31
      NASZE KOBIETY MUSZA TO PRZECZYTAC!
    • winnix Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 11:34
      Mogę Cię dobić? Moooooogę? :D

      Otóż w weekend jedziemy na zajebisty festiwal do Czech. Jak zwykle w
      takiej sytuacji (ciepło/urlop/festiwal) pojawia się u mnie wzmożony
      ciąg do piwa :)
      W lodówce mam dwa czteropaki, a dzisiaj jadę odebrać deputat - nie
      dość, że dostanę zgrzewkę Tyskiego, to jeszcze Żubr się postanowił
      szarpnąć i dają nam dodatkową zgrzewkę Żubra w tym miesiącu :) I
      kocyk piknikowy ;)))))

      Marzę o tym, żeby Łukasz dostał pracę w KP, wtedy będziemy mieć
      podwójnie i radośnie pogrążymy się alkoholiźmie ;)))))
      • strongwaz winnix masz maila - jest taka sprawa :) 02.07.09, 11:55

      • emes-nju Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 11:56
        winnix napisała:

        > Mogę Cię dobić? Moooooogę? :D

        No, skoro musisz...

        > W lodówce mam dwa czteropaki, a dzisiaj jadę odebrać deputat - nie
        > dość, że dostanę zgrzewkę Tyskiego, to jeszcze Żubr się postanowił
        > szarpnąć i dają nam dodatkową zgrzewkę Żubra w tym miesiącu :)

        Udalo Ci sie :-(

        > Marzę o tym, żeby Łukasz dostał pracę w KP, wtedy będziemy mieć
        > podwójnie i radośnie pogrążymy się alkoholiźmie ;)))))

        Nie ma nic piekniejszego niz wspolne pograzanie sie w alkoholizmie!

        Jest tylko jeden warunek - nie mozna byc malzenstwem. No bo przeciez
        prasowe doniesienia z pijackich libacji zawsze zawieraja slowa
        konkubina i konkubent ;-)
        • winnix Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 12:20
          > Jest tylko jeden warunek - nie mozna byc malzenstwem. No bo
          przeciez
          > prasowe doniesienia z pijackich libacji zawsze zawieraja slowa
          > konkubina i konkubent ;-)

          Hehehehe, coś w tym jest, moje ulubione słowa :-) "Mariusz O. wraz
          ze swoją konkubiną Haliną S." I od razu 997 przed oczami mam ;-))))))
          • emes-nju Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 12:25
            Zapomniales dodac "w czasie pijackiej libacji" :-D
            • strongwaz Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 12:34
              Apropos heinekena 5 litrów. zawsze możesz przerzucić się na czarnego
              Wojaka (9% cukru w cukrze) - polecam - cztery browary zastępują
              osiem.
              • emes-nju Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 13:06
                Myslalem o tym. Ale okazalo sie, ze nie lubie wzmacnianych
                browarkow... Za slodkie.
                • winnix Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 13:18
                  Miałam okazję skosztować Wojaka 9%, bo go w jakimś pakiecie dostałam
                  na Święta. Pierwszy łyk był dość traumatycznym przeżyciem, każdy
                  następny jakby mniej, być może z powodu wypalenia kubków
                  smakowych :))))
                  • mrzagi01 Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 13:54
                    Prywatnie uważam, że w browarze istotniejszy jest % ekstraktu
                    chmielowego a nie alkohol, to też do doprawianego piwa odnoszę się z
                    podejrzliwością. Zamiast takiego czachojeba wolę zainwestować w
                    małpkę "Żołądkowej"
                    • emes-nju Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 14:07
                      mrzagi01 napisał:

                      > Zamiast takiego czachojeba wolę zainwestować w małpkę "Żołądkowej"

                      Tym bardziej, ze malpki ostatnio w modzie :-)
    • simr1979 Piwo to nie alkohol :) n/t 02.07.09, 16:10
      • emes-nju Wytlumacz to "niebieskim" jakby co... n/t 02.07.09, 18:25

    • sven_b Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 20:33
      Zorientuj się czy nie odezwał się czasem jakiś stary kolega z N-K:)
      • plawski Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 21:39
        sven_b napisał:

        > Zorientuj się czy nie odezwał się czasem jakiś stary kolega z N-K:)


        Nasi Kochankowie ??? :-)
        • emes-nju Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 02.07.09, 21:48
          plawski napisał:

          > sven_b napisał:
          >
          > > Zorientuj się czy nie odezwał się czasem jakiś stary kolega z
          > > N-K:)
          >
          > Nasi Kochankowie ??? :-)

          Funny, funny, funny...
          • sven_b Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 03.07.09, 09:20
            Nie śmiej się bo nie mówie o Twoim profilu, ale Twojej pani:)
            • emes-nju Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 03.07.09, 11:06
              Wiem.

              To funny, funny, funny mialo brzmiec nieco gorzko-sarkastycznie.
    • typson Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 03.07.09, 10:57
      no przeczytałem wreszcie całosć bo piątek i jest luźniej. I fajny ten wątek. Jak
      za czasów świetności automobila - sex, alkohol, bunt, zdrada czyli ogolnie
      szsybka jazda bez trzymanki :)
      • crannmer Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 03.07.09, 11:03
        typson napisał:

        > Jak
        > za czasów świetności automobila - sex, alkohol,
        > bunt, zdrada czyli ogolnie
        > szsybka jazda bez trzymanki :)

        Aczkolwiek do pelnej formy jeszcze bobrow i homasow oraz gumowki mocno brakuje :-)
        • typson Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 03.07.09, 11:30
          no właśnie szukałem teraz i nie mogłem znalezc wątku z chomasem tylko juz jakies
          pokrewne, odwołujące sie to tej bassowej egzegezy
          • franek-b jestem oburzony 03.07.09, 14:22
            To jest niezgodne z chrześcijańskimi wartościami i ogólnie pojętym dobrem wspólnym. W szczególności na potępienie zasługują wątki o życiu w rozpuście bez ślubu, pijaństwie i pochwale tego pijaństwa.

            Nie godzi się tak postępować!!! i potem porządne wątki z cyklu 'co to za auto' mają tylko 3 wpisy...
            • emes-nju Re: jestem oburzony 03.07.09, 14:38
              franek-b napisał:

              > Nie godzi się tak postępować!!! i potem porządne wątki z cyklu 'co
              > to za auto' mają tylko 3 wpisy...

              Bo na tle watkow "o życiu w rozpuście bez ślubu, pijaństwie i
              pochwale tego pijaństwa" sa nudne :-D Nic tak czlowiek nie nakreca
              jak drobne perwersyjki :-P~
              • wiktor_l Re: jestem oburzony 03.07.09, 16:56
                w tym wątku nie bylo jeszcze o gruppen sex.

                ani o tym, czy kogos kopulodrom da sie pospawac czy trzeba wymienic na nowe
                zawieszenie.

                jacys tacy poprawni sie wszyscy zrobili. nie to co za pisu...
                • bassooner Re: jestem oburzony 03.07.09, 18:57
                  o w morde... jaki wątas!?? że mnie tutaj niebylo wczesniej, ale oczywiscie na
                  temet chomasow zejsc musialo... :-)))
                  • bassooner piwo to nie alkohol 03.07.09, 19:03
                    a co do "piwo to nie alkohol" to moze wytlumaczylibyscie panom policjantom, tę
                    kwestie, bo ostatnio smigalem sobie po jednym, rowerkiem, o północy, chodnikiem
                    i mnie tak pogonili radiowozem, że myslalem, że mi serce z klatki z piersiami
                    wyskoczy, bo pewnie bym tym rowerem zabil i staranowal z piec osob na pustym
                    chodniku...
                • plawski Re: jestem oburzony 03.07.09, 21:46
                  wiktor_l napisał:

                  (...)
                  jacys tacy poprawni sie wszyscy zrobili. nie to co za pisu...

                  Ej, pierdolisz pan farmazony :P
                  • wiktor_l Re: jestem oburzony 03.07.09, 22:37
                    Nie pierdole, tylko prowokuje :)

                    sztywniaki.
                    • bassooner Re: jestem oburzony 03.07.09, 22:42
                      chcialem zauwazyc ze odnalazlem watek o chomasie - jest ponizej
                • typson Re: jestem oburzony 04.07.09, 00:43
                  > ani o tym, czy kogos kopulodrom

                  znów wywołujemy Papa
          • bassooner Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 03.07.09, 20:32
            typson napisał:

            > no właśnie szukałem teraz i nie mogłem znalezc wątku z chomasem tylko juz
            jakies pokrewne, odwołujące sie to tej bassowej egzegezy
            ___________________________________________________________________

            OTO
            i ON!!!
            • wiktor_l chomas wiecznie zywy 03.07.09, 22:46

              I komu to k...wa przeszkadzalo? :)

              to powinien byc przyklejony watek, a nie zarchiwizowany.
              • bassooner Re: chomas wiecznie zywy 03.07.09, 23:03
                zamiast samochodzika jako kwintesencje automobila... :-)))

                wale juz czwarte weissbier, jeszcze chwila i juz nic nie napisze - szwagier
                przyniosl wiskacza... ide spozywac... :-)))
                • wiktor_l Re: chomas wiecznie zywy 03.07.09, 23:07
                  Ja tez chlam, jak zwykle. Tym razem dostalem lapowe jakies Bushmill's

                  Wchodzi, ale dupska nie urywa.

                  A wracajac do chomasa, wtedy nie bylo takiej techniki, nie dalo sie fotek wstawiac a byla jazda :)

                  http://i459.photobucket.com/albums/qq320/fupw/f1/funny0046.jpg
                  • bassooner Re: chomas wiecznie zywy 03.07.09, 23:09
                    a ja Tullamore Dew... moze byc, piwo mi przycmilo smak... wyganiaja mnie od
                    kompa... sie zegnam... kocham pa pa... bez odbioru...
                    • bassooner Re: chomas wiecznie zywy 03.07.09, 23:11
                      aha... ta surykatka to chyba ja, patrzacy w przyszlosc ale twardo czujacy
                      rzeczywistosc... :-)))
      • tomek854 Re: [OT] Czy jest na sali lekarz? 05.07.09, 15:56
        A nawet lepiej, bo są też obrazki, czego kiedyś nie było. I wreszcie można
        wkleić gołą babę:
        https://www.rubicon-trail.com/G/shower-original.jpeg

        (z samochodem, żeby nie było)
    • typson 100 04.07.09, 00:55
      czyli setny post we wątku - daaawno tak nie było
      • margotje Re: 100 04.07.09, 01:45
        trudno nie lubic tego Forum :-) I nie dlatego to oswiadczam, ze
        wysuszylam flaszencje Vecchia Romagna..... po prostu, k.....a , lubie
        tu bywac :-)
        • margotje no i jeszcze 04.07.09, 01:49
          wreszcie poczytalam o chomasie....i poplakalam sie ze smiechu tudziez
          oplulam caly moj sliczny, nowy, sprawny i zgrabny laptopik mac.....
          kurde blacha, jak tu nie lubic tego FORUM??????
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka