emes-nju
26.08.09, 11:14
Wczoraj, jako ostatni z calego sznura aut, przejezdzalem prosto
przez skrzyzowanie. Z przeciwka stalo kilka aut do skretu w lewo.
No i jak moj przod zrownal sie z przodem czekajacego do skretu w
lewo z przeciwka, ten ruszyl... Machnalem fajera tyle, ile moglem
bez przekladania rak. Pisnelo i jeknelo.
Pisnely opony, ale auto zachowalo sie wzorowo. Jeknal emes, bo
gwaltowne szarpniecie rekami polaczone z szarpnieciem auta,
spowodowalo, ze "pekla mi dupa". To znaczy, ze pierdyknal mi
kregoslup...
Po niewygodnie przespanej nocy boli mnie caly emes :-(
I kto by sie spodziewal losia w Warszawie...?