Dodaj do ulubionych

Odreagowalnia, czyli taki murek

23.09.09, 14:14
w który można walić głową, albo nabazgrać na nim, że Juzek jest gupi. Wszystko na nim można, grunt, żeby ulżyło. Może się komu przyda.

QQRYQ!
Obserwuj wątek
    • toanita Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.09.09, 14:18
      Przyda się na pewno! Wczoraj zaczął się u mnie generalny remont łazienki i
      ubikacjisad Tragedia! Cały dom tonie w tumanach kurzu po skuwaniu płytek i ton
      betonu. Odreagowuję mocno: łup, łup, łup, łup, łup i JESZCZE RAZ WIELKIE ŁUUUUUUP!
      • orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.09.09, 14:27
        sikasz do wiaderka znaczy?smile
        • toanita Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.09.09, 14:33
          orale napisała:

          > sikasz do wiaderka znaczy?smile
          Do słoikasmile I wylewam za balkonwink
          • stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.09.09, 14:35
            Ziemię zakwasisz, nie wszystkie rośliny to lubią smile
            • toanita Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.09.09, 14:39
              Drugie piętro, leci rozpryskiemsmile Poza tym, ze względu na wysokość, mam
              nadzieję, że szkodliwe substancje zdążą się ulotnićsmile
              • stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.09.09, 14:40
                A nie prościej od razu siusiać za balkon?
                • black_lady_poland Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 04.05.10, 18:32
                  Niezły widok dla sąsiadów big_grin
      • black_lady_poland Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 04.05.10, 18:31
        O kurczę, skąd ja to znam? Spotkało mnie to szczęście parę lat temu.
        Impreza pod tytułem "generalny remont łazienki" trwała u mnie dwa
        tygodnie :o
    • stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.09.09, 14:19
      Diupa
      • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.09.09, 14:37
        Na razie nikomu źle nie życzę ani nic mnie nie irytuje, ale
        pogrzebałam w pamięci i sobie krzyknę gromko: Bromba jest gópia!
        Bromba jest gópia!!!
        • kurcgalopek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.09.09, 14:40
          Murek jak na zamówienie. Ledwo wczoraj mówiłam Galopowi, że z
          bezsilności mam czasami ochotę walnąć z całej siły w mur.
          Niniejszym walę - łup!!!
          • groha Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.09.09, 14:46
            Ale pozytywnie na takim murku też można się wyżyć, dodajmy.
            Z zachwytu na światem już sobie zapiałam, to teraz jeszcze nabazgram w uniesieniu:
            Ludzie! Jak ja kocham kochać!
    • bumbecki Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.09.09, 15:28
      przypomniał mi się napis który swego czasu widniał w podziemiach,
      tuż przy Dworcu Centralnym (w Warszawie) - ŁONAZIZUJ SIE !
      wydaje mi się,że na murek pasuje i jest to napis z gatunku
      pozytywnych smile
      • romy_sznajder Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.09.09, 15:49
        "Palenie zabija powoli"
        dopisek:
        "Ale nam sie nie spieszy"
        • black_lady_poland Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 04.05.10, 18:35
          Alkohol - twój wróg
          Lej go w mordę
          • konopika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 05.05.10, 09:53
            Nie wiem, w której odreagowalni się dowywnętrzać, bo w powitalnym to tylko
            wierzchołek zrzuciłam. Wykorzystam ten murek.
            Gdybym nie była matką karmiącą, to bym zbratała się z wrogiem - alkoholem, upiła
            i może by pomogło.
            Bo ja mam przez sufit dwa mieszkania. W jednym jest remont, a w drugim mieszka
            Kubuś, trochę starszy od Pawełka. Kubuś już chodzi. Co ja mówię, Kubuś, jak
            każde dziecko w jego wieku nie chodzi tylko bega, gdyby biegał trochę szybciej
            to by latał, ale niestety biega i tupie mi po głowie. Do Kubusia przychodzi
            babcia, rozmawiałam z nią kilka razy na spacerach, podczas rozmów sprawia
            wrażenie całkiem normalnej osoby, ale przez sufit słychać jak szczeka i wyje.
            Kiedy Kubuś jest z rodzicami nic nie szczeka i nie wyje, więc mniemam, że to
            babcia. Kubuś ma takie autko, którego się trzyma jak biega, a to autko chyba nie
            ma żadnych amortyzatorów, kółka plastikowe, jeździ mi tym po głowie prawie jak
            wiertarka, i jeszcze tym autkiem wali w ściany, jak nic kroi się kolejny remont,
            bo Oni te ściany muszą mieć strasznie zdewastowane.
            A jak już tak sobie narzekam na sąsiadów to się wynarzekam do końca.
            Z drugiej strony mieszkania (nie z tej co się właśnie, dwa miesiące temu
            skończył remont, tam jest obecnie zupełnie cichutko, nie ma kuchni, nikt jeszcze
            nie mieszka) mieszka starszy pan. Pan F. jest bardzo miły i sympatyczny, ale
            niestety z wiekiem głuchnie. Kiedy milkną remonty Pan F. włącza telewizor, i
            mimo, że mieszkamy w innych klatkach, słyszę każde słowo z tego telewizora. Na
            całe szczęście Pan F. chodzi wcześnie spać, niestety wcześnie wstaje. W tygodniu
            mi to nie przeszkadza, ale w niedzielę trochę irytuje.
            Chcę oświadczyć, że jeśli ten uroczy starszy pan od telewizora rozpocznie
            remont, to ja przestanę używać słów, wychodzić na spacery, żeby dziecko mogło
            się wyspać (małe dzieci śpią dwa, trzy razy w dzień), po prostu usiądę w kącie i
            zacznę płakać.
            • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 05.05.10, 10:01
              O matko, myślałam, że masz tylko remont, a Ty masz kombinat odgłosów!
              Mogę tylko wesprzeć w myślach...
              PS - najgorszy chyba Kubuś, ja z dreszczem wspominam Justysię
              jeżdżącą na rolkah, brrrrr.
      • groha Re: Spotkanie październikowe. 23.09.09, 15:50
        Pasuje, jak ulał, że tak powiem. Podobnie, jak ten, też stary:
        Palę HB, piję EB, wkładam OB, jestem OK

        Aha, żeby ktoś nie pomyślał coś zbereźnego na temat mojego w/w wyznania
        miłosnego, to dodam, że dotyczyło sąsiadki, która przyniosła mi całą michę
        pierogów. Oczywiście z grzybami. Da się takiej nie kochać? No, w życiu.
        O, coś mi zżarło sygnaturkę, ale co tam. Może mu nie zaszkodzi.
        • ewa9717 Re: Spotkanie październikowe. 23.09.09, 16:59
          Groho, jaki dobry z Ciebie człowiek! Ja bym w ostatnim zdaniu na
          pewno pominęła "nie"...
          • goonia Re: Spotkanie październikowe. 23.09.09, 17:46
            Groha + Pierogi = Wielka Milosc - no nie moglam sie oprzec, ale bez takich
            napisow to zadem murek nie jest wazny.
            Zreszta, Goonia tez kocha pierogi.
            • papuga_ara Re: Spotkanie październikowe. 23.09.09, 18:39
              Dlaczego na murku jest RE: Spotkanie październikowe? Ha.
              • kocio_pierzaczek Murkowo 23.09.09, 20:09
                Ciekawostka, Papuniu droga moja. smile
                Ja też potrzebuję odreagować. Pierwszy raz w życiu sama spakowałam
                kilka sporych toreb z zawartością turystyczną na w sumie trzy osoby
                jadące w dwa różne miejsca. Chłop w domu chory, tzn. ma 37.0 i
                umiera. Koleżanki posiadające w domu chłopów wiedzą, jak to jest.
                Ratunku. Jutro rano wyjazd.
                • orale Re: Murkowo 23.09.09, 20:16
                  Kociu, może po karetke dzwoń? bo jednak Migosa trochę szkodasmile
                • migos Re: Murkowo 23.09.09, 20:24
                  stanowczo nie umieram. A poza tym mam 37.2!

                  gupi kaowiec
                  • ewa9717 Re: Murkowo 23.09.09, 20:32
                    No to już tylko helikopter...
                    • orale Re: Murkowo 23.09.09, 20:34
                      Migos, trzymaj się chłopie. W razie czego okładu rób, bo cię ta
                      gorączka naprawdę wykończy smile
                • ewa9717 Re: Murkowo 23.09.09, 20:39
                  kocio_pierzaczek napisała: Pierwszy raz w życiu sama spakowałam
                  > kilka sporych toreb z zawartością turystyczną na w sumie trzy
                  osoby
                  > jadące w dwa różne miejsca.

                  To już puszczacie Puchatka samego?
                  • migos Re: Murkowo 23.09.09, 20:43
                    samego do dziadków wink
                    • migos Re: Murkowo 23.09.09, 20:44
                      W razie czego okładu rób, bo cię ta gorączka naprawdę wykończy


                      będą mnie zawijać w mokre prześcieradła. Upodobnię się wówczas
                      wyglądem do Barona von Tworki wink
                      • ewa9717 Re: Murkowo 23.09.09, 20:45
                        Pozazdrościł baronu. Ach, te chłopy!
                        • stara.gropa Re: Murkowo 23.09.09, 20:51
                          Baron przecież w stroju wikinga bawi w Tworkach, a nie a la mumia.
                          • goonia Kociu, 23.09.09, 21:03

                            pomysl sobie, ze jutro o tej porze juz sie bedziesz relaksowac.

                            Kilka lat temu jechalam z dziecmi (sama) krze wizytowac, wyjazd odbywal sie w 3
                            dni po porzeprowadzce. Nadmienie tylko, ze caly dobytek pakowalam wlasnorecznie,
                            a maz z 7 letnim synem to przeprowadzali. Corka w spacerowce, zeby czasem gdzies
                            nie zwiala, albo jej sie cos nie stalo. Przeprowadzka trwala 2 i pol dnia.
                            No mowie ci jak ja marzylam, zeby juz wsiasc do samolotu i wypic drinka!
                        • lylika Re: Murkowo 23.09.09, 20:56
                          O mamuniu, Migos umierający!!! sad Z taką gorączką, to On się stanowczo nie wygrzebie.
                          Musimy być przygotowani. Propozycji na napis na szarfie oczekuję. Poważnej i czczącej.
                          • kocio_pierzaczek Re: Murkowo 23.09.09, 21:02
                            Wzruszony waszą troską Migos poszedł dziarsko zrobić update pomiaru
                            temperatury. Myślcie nas napisem na szarfie, on umiera, ma 36.03.
                            Ratunku. Baron!!! Znajdzie się tam u ciebie wolny kąt w twoim
                            tworkowskim pawiloniku?
                            • stara.gropa Re: Murkowo 23.09.09, 21:04
                              Napis może być tylko jeden, zgodnie z naszą tradycją: Nigdy Cię nie
                              zapomnimy. Koleżanki i Koledzy z TWCh.
                          • lylika Re: Murkowo 23.09.09, 21:07
                            Właśnie zaraportowałam mężydłu o ciężkiej chorobie Migosa. Zmartwił się poważnie i troską powiedział: jak chłop ma taką temperaturę, to niewiele życia mu zostało. Kondolencje dla Kocia.
                            • lylika Re: Murkowo 23.09.09, 21:18
                              Odbiegam od tematu i piszę na murze, to co napisał ktoś dawno na Mickiewicza przy sklepie mięsnym: Żeber forever!
                              Jest murek, to sobie piszę wspominając.
                              • migos Re: Murkowo 23.09.09, 21:31
                                https://img89.imageshack.us/img89/8724/1791123271v.jpg
                                muralowo
                                • ter.eska Re: Murkowo 23.09.09, 22:54
                                  cudosmile
                                • asia.sthm Re: Murkowo 23.09.09, 23:16
                                  https://i36.tinypic.com/2j27qs4.jpg
                              • bumbecki Re: Murkowo 24.09.09, 07:57
                                ja pamiętam - kaszana forever! smile
                                • ewa9717 Re: Murkowo 24.09.09, 08:12
                                  I białe szaleństwo (twarozek) z czasów trudności na odcinku
                                  mięsnym wink
    • the_dzidka Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.09.09, 09:06
      COŚCIE NA LITOŚĆ BOSKĄ UCZYNILI Z TRASĄ ŁAZIENKOWSKĄ!
      To mój mural (bo to się fachowo mural nazywa).
      Jedyna w miarę dotąd dobrze przejezdna arteria Warszawy zamieniła
      się w x kilometrów gigantycznego korka z powodu zabrania jednego z
      pasów na buspas.
      Buspasy są bardzo potrzebne w Warszawie, ale akurat nie na TŁ!
      Zniszczyli nam trasę!
      Dlaczego boże skazałeś mnie na życie w kraju idiotów z zarządu
      ruchu?!
      • jotka13 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.09.09, 09:28
        A mnie się bardzo podoba, jedynie w poniedziałek dłużej jechałam a
        od wczoraj 20 minut i jestem w pracy - trasa Wiatraczna-GUS.
      • bumbecki Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.09.09, 09:54
        a czy mural nie jest czymś ozdobniejszym (typu obraz) niż zwykły
        napis ?
      • gabrielle Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.09.09, 11:01
        Idioci z zarządu ruchu?
        Zapraszam do Olsztyna, miasta miliarda świateł, miasta, w którym zielona fala
        jest jak Yeti, w którym dyrektor zarządu dróg nie wie, jakie w mieście były
        plany budowy dróg. Zarząd twierdzi, że nie stawia tych świateł na chybił trafił,
        tylko według rozporządzenia i nie zwraca uwagi na to, że w rozporządzeniu jest
        zdanie, że punktacja punktacją, ale światła mają poprawić bezpieczeństwo ruchu.

        Gdzie autobusy MPK jeżdżą coraz wolniej, bo tkwią w korkach, bo są kolejne
        światła. Gdzie ludzie domagają się świateł i punktualnie jeżdżących autobusów.
        Pojawiły się wręcz głosy żeby skorygować rozkłady. Jeszcze trochę, to z centrum
        szybciej przyjdę pieszo.
        • groha Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.09.09, 13:07
          Cóż, chciało się ludzkości do cywilizacji, to teraz nie ma co narzekać.
          Pocieszmy się, że w takim, na przykład, Niu Jorku mają jeszcze gorzej, naprawdę wink
          A nam, w ubiegłym tygodniu, zburzyli jedyny most łączący nas ze światem, znaczy
          z centrum miasta i jakoś żyjemy. Jeździ się w kółko, jak na karuzeli, albo
          siedzi się stojąc, czyta gazety i słucha radia, normalka. Ponoć ktoś nieśmiało
          zapytał władzę, kto i w jaki sposób zrekompensuje obywatelom zwiększone wydatki
          na paliwo, ale usłyszał, że za rok ma być nowy, piękny węzeł komunikacyjny, po
          którym nawet da się jeździć, podobnież, i to będzie wystarczająca nagroda. No,
          więc czekamy cierpliwie, w końcu rok, to nie wyrok, da się jakoś przeżyć.
          A na murku walnę sobie dzisiaj hasełko:
          Gumiaki ratują od pierona! Bo izolują
    • stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.09.09, 18:27
      Bankomaty są głupie!!!
      Jeden ukradł mi dziś pieniądze.
      • jotka13 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.09.09, 19:55
        A może to był wpłatomat, one kradną ale po jakimś czasie oddają wink
    • the_dzidka Diupa, a nie zdrowie. 24.09.09, 19:54

      Ciśnienie mam takie, że mogłabym robić za kocioł na Pięknej Helenie.
      Cholesterol - można nim posmarować kanapki dla dużego gimnazjum.
      Glukoza - kilka cioć miało by z czego robić pierniczki w ilościach
      hurtowych sad
      Wątrobę jeszcze mam, ale już niedługo uncertain
      Mam też za gęstą krew (mimo iż w końcu krew nie woda).

      Mam na szczęście także zdrową tarczycę i nadal zdrowe serce.

      Mam także już poumawiane wizyty u tych, co mnie będą z tej ruiny
      gastronomiczno-kolejowej wyciągać.
      • heniulaa Re: Diupa, a nie zdrowie. 24.09.09, 20:00
        Specjalistę jakiegoś podrzucić?
        • the_dzidka Re: Diupa, a nie zdrowie. 24.09.09, 20:06
          Podrzuć mi kardiologa i diabetologa. Na razie jestem umówiona z
          takowymi w Medicoverze, ale, jakby to powiedzieć... niekoniecznie
          jestem zadowolona z M.
          Wolę dmuchać na zimne i pójść od razu do kogoś dobrego (moi badacze
          nie wchodzą w grę, bo przecież nie będę jeździć na badania do
          kardiologa w Gdańsku!)
          • toanita Murek 26.09.09, 17:14
            Hydraulik jest gupi!!! Nie dosc, ze sie 2 dni spoznial, to dzisiaj nie przyszedl
            wcale! Pojechal do Francji??? Nie mam wody, odlaczyla malpa i uciekla...
      • cytrynka6543 Re: Diupa, a nie zdrowie. 26.09.09, 17:24
        the_dzidka napisała:

        >
        > Ciśnienie mam takie, że mogłabym robić za kocioł na Pięknej
        Helenie.
        > Cholesterol - można nim posmarować kanapki dla dużego gimnazjum.
        > Glukoza - kilka cioć miało by z czego robić pierniczki w ilościach
        > hurtowych sad
        > Wątrobę jeszcze mam, ale już niedługo uncertain
        > Mam też za gęstą krew (mimo iż w końcu krew nie woda).
        >
        > Mam na szczęście także zdrową tarczycę i nadal zdrowe serce.
        >
        > Mam także już poumawiane wizyty u tych, co mnie będą z tej ruiny
        > gastronomiczno-kolejowej wyciągać.
        >
        >


        Dzidko,co Ci??? Toż TY nieomal wzór zdrowia,a tu coś takiego?
        No nie zgadzam się na tę opcję,poproszę inną!
        • cytrynka6543 Re: Diupa, a nie zdrowie. 26.09.09, 17:41
          A propos diupy,to ja też mam coś takiego,"zdrowotnego",że od paru
          tygodni nachodzi mnie myśl o zmianie zawodu i cierpnę na samą myśl o
          tym,bo ja swój zawód kocham wielce! No chyba w końcu wybiorę się do
          lekarza pierwszego stosunku i zażądam specjalistycznych badań.
          Kiepsko to widzę,bo rok się ma ku końcowi,ten rozliczeniowy z NFZ
          rok mam na myśli. Ale muszę spróbować,bo jak nie,to KICHA będzie!
          Na razie przemyśliwuję o rehabilitacji ale wydaje mi się,że to za
          mało będzie.
          Tymczasem,niedługo,udaję się na urlop wyjazdowy(w końcu!) ale tylko
          tygodniowy i to w dodatku sama.sad
          No cóż,tak wyszło. Nie będę się kopać ze zobowiązaniami MLP.
          Dobrze,że choć ja będę mogła odetchnąć,a razem,to już chyba w
          przyszłym roku,niestety sad
          • gabrielle Re: Diupa, a nie zdrowie. 26.09.09, 20:08
            Dupa duża, obwisła, ale nie moja, mimo że tak zawsze mówiłam, bo ta moja to
            ostatnio jędrniejsza jakaś. W poniedziałek idę sklejać sobie rękę do ortopedy.
            Będzie z pół roku spokoju.
            • aganoreg Re: Diupa, a nie zdrowie. 26.09.09, 22:19
              gabrielle napisała:

              > Dupa duża, obwisła, ale nie moja, mimo że tak zawsze mówiłam, bo ta moja to
              > ostatnio jędrniejsza jakaś. W poniedziałek idę sklejać sobie rękę do ortopedy.
              > Będzie z pół roku spokoju.

              Gaba, co sie stalo?

              a propos murku, mam ochote wolami napisac na sobie, ze ofert randkowych nie
              przyjmuje. No.
      • lylika Re: Diupa, a nie zdrowie. 26.09.09, 20:32
        the_dzidka napisała:

        >
        > Ciśnienie mam takie, że mogłabym robić za kocioł na Pięknej Helenie.
        ...
        Dzidka, skąd Ty znasz Piękną Helenę???
        No, no... u mężydła będziesz miała przody. smile
        • lylika Re: Diupa, a nie zdrowie. 26.09.09, 21:17
          P.S. Kocioł na Pięknej Helenie ma 16 atm. Też tyle masz? wink
        • the_dzidka Re: Diupa, a nie zdrowie. 29.09.09, 21:34
          Jak to skąd, toż ona z Wolsztyna, z Wielkopolski! smile
          Tam wszyscy ją znamy, i rączki całujemy smile
    • felis2 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 28.09.09, 11:27
      AAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!
      Musiałam sobie wrzasnąć. Na osiedlu zalęgła się jakaś jednostka głęboko ludzka i
      truje koty!
      Jak takiego dorwę to mu tę trutkę wepchnę w gębę!

      G*** prawda, nic mu nie zrobięsad Było trenować od dzieciństwa jakieś walki, a
      tak to diupa, wielka i obwisłasad

      Widziałam jak umiera otruty kot i oświadczam uroczyście, że wolałabym się
      zaprzyjaźnić ze szczurem, niż podać żywemu stworzeniu truciznę
      • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 28.09.09, 15:04
        Ale możemy temu osobniku zbiorowo źle życzyć, może mu się skumuluje
        i chociaz wrzodów dostanie.
        • groha Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 28.09.09, 15:31
          Niech dostanie chociaż takich parchów, żeby wszyscy z obrzydzeniem spluwali na
          jego widok, jak na paskudnego insekta, bo przepraszam bardzo, ale moim zdaniem,
          człowiekiem, to takie coś na pewno nie jest. Uch, zdenerwowałam się, a już
          miałam napisać na murku, że pięknie jest...
          A jednak, mimo wszystko, nabazgram przed wyjściem, bo inaczej pęknę:
          Jest tak pięknie, że po prostu... jest pięknie!
          • naamach7 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 28.09.09, 17:24
            Parchy powinny mu się ułożyć na twarzy w napis "Morderca kotów"- pomysł z Harrego Pottera ściągnięty.Jednej dziewczynie po zdradzie przyjaciół pokazał na twarzy napis "Donosiciel". I to byłaby dobra kara dla tych którzy krzywdzą innych.
            U mnie ostatnio buro i ponuro, ale dziś już mogę z czystym sumieniem i radosnym uśmiechem na ustach zakrzyknąć:
            "NIECH ŻYJE GURUA I JEJ TFURCZOŚĆ ORAZ TO FORUM!"
            • se_nka0 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 29.09.09, 19:14
              Głową w mur sobie łupnę - Było iść gdzieś tak siedem lat temu do okulisty -
              głupia ty....Było iść.Teraz sobie wal tą głową.
              • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 29.09.09, 19:19
                Bo?
                • se_nka0 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 29.09.09, 19:29
                  Prawe oko do zoperowania.
                  • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 29.09.09, 19:32
                    Wiesz, spytałam, bo ja sobie sama ordynuję szkła od dziesięcioleci.
                    Będzie dobrze, teraz takie ustrojstwa mają, ze pięć minut po zabiegu
                    prawie śladu nie ma!
                    • se_nka0 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 29.09.09, 19:36
                      Proszę bardzo.smile Do tej pory nie miałam żadnych problemów ze wzrokiem.Lewe oko
                      jest bardzo dobre.Prawe 'rypnęło' dosłownie z dnia na dzień.No fakt - trzeba
                      było iść od razu.Teraz dopiero mam czassad
                      • kocio_pierzaczek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 29.09.09, 21:28
                        Trzymam kciuki za powodzenie zabiegu! To ja hcyba jednak zadzwonię
                        to tego specjalisty, co to dwa lata temu miałam do niego iść.
                        • orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 29.09.09, 21:44
                          przez 20 lat byłam okularnicą zaoczną, znaczy słaby wzrok i okulary
                          w torebce. Aż pojechałam do cudownego źródełka, oczęta umyłam i
                          dohtor mówi, że wzrok doby, a że dalej nie widzę to inna sprawa,
                          ważny dohtorsmile
                          a cudowne źródelko w ukochanym świętokrzyskim oczywiście
                          • lylika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 29.09.09, 21:52
                            orale napisała:
                            > a że dalej nie widzę to inna sprawa,
                            ...
                            A co chciałabyś zobaczyć? Czasami lepiej byle czego nie oglądać. wink
                            • mkostki Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 30.09.09, 01:04
                              JEDZCIE DORSZE.
                              Gówno gorsze.

                              Nie mogłam się powstrzymaćsmile
                              • se_nka0 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 30.09.09, 06:03
                                Kocio.. leć - nie czekaj, odkładałam z dnia na dzień i wyszło mi, że od 7 lat
                                tak odkładałam.
                                Orale.. U NAS w świętokrzyskim różne cuda się zdarzają, ale o cudownym żródełku
                                (pewnie jednym z wielu) nic nie wiem. Zlokalizuj - to urządzimy zlot
                                chmielewszczaków !! Każdemu coś tam się cudownie uzdrowi i będziemy najzdrowszą
                                gromadką pod słońcem.smilesmile
                                Co do lekarza - masz rację - skoro tak mówi, tak musi być smile
                                • jotka13 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 30.09.09, 09:32

                                  > U NAS w świętokrzyskim różne cuda się zdarzają, ale o cudownym
                                  żródełku (pewnie jednym z wielu) nic nie wiem. Zlokalizuj - to
                                  urządzimy zlot chmielewszczaków !! Każdemu coś tam się cudownie
                                  uzdrowi i będziemy najzdrowszą gromadką pod słońcem.smilesmile

                                  Źródełko znajduje się w Świętej Katarzynie niedaleko kapliczki, w
                                  której Żeromski wandalizm na ścianie popełnił. Byliśmy całą grupą i
                                  każdy przemywał co chciał i mógł, ale efektami nikt się nie
                                  pochwalił wink
                                  • se_nka0 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 30.09.09, 09:48
                                    Wiem o którym żródełku mowa.Jedno co do niego jest pewne - było, jest i .. nas
                                    przetrzyma smile
                                    • migos Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 30.09.09, 10:26
                                      nie mogę, no nie mogę już wytrzymać:
                                      NIECH ŻYJE PRZEDŁUŻANIE W NIESKOŃCZONOŚĆ PODEJMOWANIA DECYZJI PRZEZ
                                      WŁADZĘ ZWIERZCHNIĄ! NIECH ŻYJE!!!
                                      pół roku niedługo minie, a ten mnie zwodzi co tydzień... robić się
                                      nie chce. diupa.
                                      • goonia Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 30.09.09, 17:10
                                        Precz z zima!
                                        • kocio_pierzaczek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 30.09.09, 17:40
                                          Precz z zimnym wiatrem i przymrozkiem.
                                          • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 30.09.09, 18:09
                                            Lata dla ludu miast i wsi! wink
                                          • mkostki Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.10.09, 11:10
                                            Precz z jesienną depresją!
                                            Żeby mi się chciało tak, jak mi się nie chce, to bym do Moskwy Pałac
                                            Kultury na plecach przeniosła, jak bum cyk-cyk!
                                            Mam meganiechcieja, tak potężnego jak... jak nie wiem co.
                                            • lylika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.10.09, 11:29
                                              Precz z preczem! Niech żyje niech żyje!!!
                                            • gabrielle Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.10.09, 11:31
                                              Precz z przeziębieniem!
                                              • the_dzidka Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.10.09, 22:09
                                                Precz z zapowietrzonymi kaloryferami!
                                                • orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.10.09, 22:17
                                                  I love dance
                                                  • migos Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.10.09, 22:45
                                                    mazda rulez, a co mi tam.
                                                  • heniulaa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.10.09, 23:01
                                                    mazdolot się wywalił czy co? mam na dzieję, że to nie przez mój super
                                                    fenomenalny rozkładany stolik-barek ze skrytką, który mi dziś wieczorem
                                                    podrzuciłeś?
                                                  • asia.sthm Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.10.09, 23:17
                                                    > mazda rulez, a co mi tam.
                                                    a mi co tu



                                                    to niby taki dowcipny dopisek na murze, czyli potwierdzam, jakby ktos nie wiedzial.
                            • serducho_m Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.10.09, 23:09
                              co do okulisty to przy okazji kolejnego przegladu mowie ze jak jade samochodem
                              to przymruzam oczy jak chce costam daleko lepiej zobaczyc... po przegladzie
                              okazalo sie ze oczy mam zdrowe jak zloto. pytam wiec czemu przymruzam? sie
                              dowiedzialam: "A bo chcesz zobaczyc cos czego nie powinnas widziec".
                              no. krotko i na temat...
                              • kocio_pierzaczek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 08:44
                                Krowa Asi rulez. Działa na mnie wybitnie rozweselająco, zwłaszcza w
                                taki parszywy poranek jak dziś.
                                • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 09:01
                                  Oj tak, Kociu! Zawsze się uśmiecham, gdy widzę, jak niezłomnie prze
                                  naprzód wink
                                  I napis: krowa krowie nierówna!
                                  • groha Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 11:12
                                    > I napis: krowa krowie nierówna!
                                    Dopisek: ...i nie tylko ze względu na wymiączko!
                                    • asia.sthm Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 19:22
                                      Oj ludzie, oj ludzie, jak sie ciesze !!

                                      Ona mnie, ta krowa znaczy, strasznie tez inspiruje - no jak jej nie dac racji,
                                      kiedy tak chrapkami do przodu prze naprzekor wszystkiemu - chmielewska wariatka,
                                      znaczy. (Powiedziec: "ryjem do przodu", sie nie odwazylam)

                                      nawet brak wymiączka jest wymowny - silikonu z powodu braku owego sobie nie
                                      wimplantuje (nowe slowo stworzylam chyba).
                                      Tak czy siak ja biustu tez nie mam bez push-up,a.
                                      • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 19:29
                                        No i dobrze, bo gdyby miała moje wymiączo, musiałaby bardziej
                                        kolebać dupkiem wink
                                        • asia.sthm Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 19:35
                                          Ewuniu, podziel sie,
                                          jak ja bym chciala z toba rowno kolebać dupkiem.

                                          naprawde, w zyciu bym sie nigdy nie przyznla tak szczerze jak tu
                                          • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 19:47
                                            Jeśli podasz kombinację przycisków, natychmiast uskuteczniam
                                            transfer!
                                            Gotowam z całej duszy rzucić na szlę nawet większą połowę wink
                                            PS - z racji umiejscowienia wyżej wymienionych na klacie ja nie
                                            muszę kolebać dupkiem, ale krowa miałaby je w cokolwiek innym
                                            miejscu, stąd konieczna byłaby zmiana kroku defiladowego wink
                                            • asia.sthm Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 20:27
                                              Ewo, trzniajmy krok defiladowy, wiemy co gdzie ma zaistniec, co nie?
                                              Transfer slij prosto na mą piers cherlawą, bez cyfr i czy innego wyglupiania.
                                              Przyjmuje jak gracze footboala... na klate znaczy
                                              • lylika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 20:33
                                                Podłączę się z moją klatą, dobra? Ostatnio bardzo mi wychudło. big_grin
                                                • kocio_pierzaczek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 20:43
                                                  Chętnie bym ze trzy rozmiary przetransferowała, za dużo mnie
                                                  właściwego rozmiaru bielizna kosztuje. Chcecie, baby? smile))
                                                  • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 20:51
                                                    Działajmy, Kociu! Jak się zepniemy siło i godnościo osobisto, może
                                                    przetransferujemy wink
                                                  • kocio_pierzaczek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 20:56
                                                    O matko, Ewa, spinajmy się! Jak ja bym chciała móc kupić sobie
                                                    stanik za 15 zł w dowolnym kolorze!
                                                  • stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 21:05
                                                    Uważajcie tylko, żeby nie nastąpiła awaria i transfer poszedł w
                                                    druga stronę smile
                                                  • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 21:07
                                                    Jeśli wypowiedziałaś w złą chwilę, osobiście zjadę do stolicy co
                                                    najmniej z tasakiem!
                                                  • stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 21:09
                                                    I coś mi odrąbiesz? Proszę bardzo, sama Ci podpowiem gdzie ciąć smile
                                                  • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 21:15
                                                    Dobra, ale weź poprawkę na mój wzrok wink
                                                  • orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 21:18
                                                    ja chcę, nawet nie wiecie ile te pushapy kosztująsmile
                                                  • kocio_pierzaczek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 22:40
                                                    Z tego co wiem, nie tyle co moje, ekhm... busthaltery. smile
                                                  • kocio_pierzaczek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 07.10.09, 14:54
                                                    Postanowiłam nie bazgrać w wątku powitaniowym, więc wykonałam
                                                    operację kopiuj-wklej:
                                                    Parszywy tydzień. Użeram się z zawodowo z upierdliwym debilem
                                                    cierpiącym na manię wielkości i wszystko wiedzącym najlepiej. Debil
                                                    jest na etacie świętej krowy, więc jeszcze się z nim trochę
                                                    poużeram, na szczęście tylko od czasu do czasu, ale przez niego to
                                                    mnie głowa tak nap..., no, napadowe bóle głowy mam. Dziecko chore.
                                                    Chłop chory. Mamunia wyprwadza mnie z równowagi chyba z dziką
                                                    przyjemnością i niezwykle skutecznie. Z powodu dziecko przeziebione
                                                    całe dnie spędzam w czterech ścianach. Obiad sam się nie chce
                                                    ugotować. O praniu itp. nie wspomnę. Do tego trzeba jednak
                                                    odsiedzieć swoje przy komputerze, samo się nie zrobi. Takie są uroki
                                                    pracowania w domu. Coś mnie łupie w kręgosłupie. Byle do wieczora. A
                                                    jak już wyjdę, to chyba wrócę nad ranem.
                                                    ______________________
                                                    Dla zrównoważenia: moje dziecko (2l, 9 mies.) do tej pory
                                                    posługujące się wyłącznie modulowanymi samogłoskami, mówi "mama"
                                                    i "tata". smile
                                                  • konopika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 07.10.09, 15:51
                                                    A jak już wrócisz z nowymi siłami , to niczego co było złe i męczące nie będziesz pamiętać … Bo rozumiem, że idziesz odreagować?

                                                    Ja też się wywnętrzę. Jestem cholernie zmęczona i niewyspana. Zazwyczaj śpię jak dziecko, ale nie ostatnio. Dziś np. obudziłam się o 2.10 i za cholerę nie umiałam zasnąć.
                                                    Jak wiecie jestem w dziewiątym m-cu ciąży, właściwie zostały mi 3 tygodnie. Tydzień temu byłam u mojej ginekolożki , którą uważam za świetną lekarkę, zresztą nie ja jedna. Powiedziała mi, że dwa tygodnie przed terminem hospitalizujemy, mówiła tak zresztą od początku, więc mnie to nie zmartwiło. No, ale zapytałam po co, odpowiedziała, że z powodu badań, nawet mówiła jakich. Zapytałam czy jak będzie wszystko ok. to czy wyjdę następnego dnia, powiedziała ,że tak. Był ze mną mąż, po to by były drugie uszy do słuchania co, gdzie i po co. Mój mąż, niestety dopiero w domu , zapytał po co prowokacja(jestem strasznie zła, że się w gabinecie lekarki nie zapytał). Dopiero wtedy do mnie dotarło, że badanie jak mój stary organizm zareaguje na oksytocynę, może wywołać poród, a ja jestem straszny przeciwnikiem poganiania natury. Rozumiem, kiedy takie coś robią, bo natura nie chce ruszyć, ale po co dwa tygodnie wcześniej. Miałam zresztą poważne problemy ze starszym synem z powodu takiego prowokowanego porodu, ale tamta prowokacja byłą zasadna. Zrobiłam rozeznanie wśród kobiet, które niedawno rodziły i okazało się, że te prowokacje to standard, że kobiet, które położyli szpitalu już do nie puszczają, a robią im te prowokacje co dwa dni, aż urodzą. No i mam dylemat, nie iść do szpitala ze skierowaniem, poczekać na akcję, albo termin; iść do lekarki i pytać czy ma sens, żebym szła, bo na prowokacje nie wyrażę zgody, a jak będzie ok. to się wypiszę na własne żądanie?
                                                    No i cisną mi się na usta same nieprzyzwoitości. A na męża to jestem taka zła, że mi nawet tych brzydkich słów brakuje. A jak jestem zła na moją własną gapowatość to szkoda gadać. A co robić, to mimo nieprzespanej nocy nie wiem. W ogóle jestem taka rozkojarzona, że nawet książki nie umiem czytać, mam nadzieję, że mi do 15 przejdzie.

                                                    Ale elaborat mi wyszedł...
                                                  • kocio_pierzaczek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 07.10.09, 15:57
                                                    Konopiko droga, trzymam kciuki za pomyślne narodziny maluszka. też
                                                    swego czasu byłam gapa i powinnam była bardziej pyskować, gdy w
                                                    jednym z najbardziej renomowanych stołecznych szpitali zastosowano
                                                    wobec mnie metody kłócące się z wiszącymi tam w złotych ramkach tak
                                                    zwanymi ich "zasadami". Jakbyś się chciała bardziej
                                                    powyzewnętrzniać, pisz na priva. Głaski w brzuszek ode mnie!
                                                  • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 07.10.09, 16:34
                                                    I ode mnie.
                                                    A z lekarką pogadać jak z normalnym człowiekiem. I delegować do tego
                                                    chłopa, w końcu coś mu się od życia należy wink
                                                  • goonia Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 07.10.09, 17:21
                                                    Dziewczyny,to chyba pelnia tak dziala na wszystkich.
                                                    Konopiko, nie denerwuj sie, bo to Ci teraz najmniej potrzebne. Zadzwon i
                                                    porozmawiaj raz jeszcze z lekarzem. Ja jak szlam z drugim dzieckiem do porodu to
                                                    nastawiona bylam jak na wojne. zadnych watpliwosci, ze maja robic co ja chce a
                                                    nie na odwrot. Na szczescie okazalo sie , ze takie nastawienie nie bylo
                                                    potrzebne. Szkoda tylko, ze za pierwszym razem nie bylam za malo asertywna.
                                                    Pytaj, pytaj i jeszcze raz pytaj gdy masz watpliwosci. Lekarze czesto popadaja w
                                                    rutyne i traktuja wszystkich pacjentow tak samo, a przeciez kazdy przypadek jest
                                                    inny.

                                                    Powodzenia.

                                                    Kociu, Puchatkowi wlacz bajke, a sama na 10 min. na balkon. Mnie zimno pomagalosmile)
                                                  • orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 07.10.09, 18:30
                                                    rany, pisałam dziś do Kocio służbowo. Może to ja jestem ten
                                                    upiardliwy debil?smile
                                                  • konopika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 08.10.09, 14:23
                                                    Dziewczyny, jesteście kochane. Bardzo potrzebne byłymi ciepłe słowa babskiego wsparcia. Moja lekarka jest do poniedziałku na kursie i na razie nie jest dostępna, ale będę próbowała dzwonić po południu. Uspokoiłam się już trochę, bo nastawiłam się bojowo jak lwica broniąca młodego, nic to, że dziecię jeszcze w mymłonie sobie siedzi, będę bronić dostępu zębami i pazurami.

                                                    Kocio, a czy tobie już lepiej? Wychodne zadziałało?
                                                  • kocio_pierzaczek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 08.10.09, 16:58
                                                    Orale, spoko, debil jest płci męskiej. Dziś było drugie starcie,
                                                    ostra walka o ratowanie własnego tekstu. O co drugie zdanie
                                                    dosłownie. Wrrr. Przykro mi, że nie byłam w stanie ci pomóc, mam
                                                    nadzieję, że jakoś wybrnęłyście z tej zagwozdki.
                                                    Konopiko, dzięki, wytańczyłam się i lepiej, mimo znacznie
                                                    zmniejszonej ilości snu. Pilnuj maluszka i bądź twarda jak Roman
                                                    Bratny.
                                                  • pomaranczuch Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 08.10.09, 22:30
                                                    Ehh i moja kolej na odreagowanie wrrrrrrrrrrrrrrrrr, ostatnimi czasy źle się
                                                    dzieje w jestestwie moim, też zmęczona, niewsypana, wczoraj, no właściwie
                                                    dzisiaj byłam w pracy na nocce, jak wróciłam o 7, padłam nieżywa, teraz chodzić
                                                    nie moge, za długo na nogach, a mam płaskostopie. Na studiach nie wiem w co ręce
                                                    wkładać, wszyscy czegoś chcą, mam zupełny chaos w głowie, na nic nie mam czasu,
                                                    chęci i siły zresztą też, do tego szlajam się po lekarzach, mnóstwo badań itd,
                                                    nikt nie wie jak mi pomóc, co się dzieje a ja zdycham codziennie i się mecze, to
                                                    mnie dodatkowo demobilizuje do jakiejkolwiek pracy i patrzenia na świat. Mam
                                                    ochote zamknąć się w jakimś eremie, czuje, że biegne gdzieś bez celu.
                                                    Hmmm, w sumie to tutaj moge przeprosić za średniawą obecność na forum, kiszka
                                                    ślepa i tyle
                                                    buuu
                                                    koniec wywodu, zawsze troche lepiej
                                                  • stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 08.10.09, 22:33
                                                    Nawet najdłuższa żmija przemija!
                                                  • pomaranczuch Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 09.10.09, 13:37
                                                    dzięki Gropo! wiem minie, więc czekam
                                                  • goonia Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 09.10.09, 17:04
                                                    Pomaranczuchu, a moze uda sie na 2 dni wylaczyc z tej bieganiny, zeby naladowac
                                                    baterie troszke? Trzymaj sie.
                                                  • pomaranczuch Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 09.10.09, 17:35
                                                    na razie nie ma mowy, 19 egzamin dość hardcorowy, już mało czasu a przez to że
                                                    się źle czuje jakoś nie moge się za to zabrać, ale żeby choć 2 części zaliczyć,
                                                    reszta już kiedyś najwyżej z górki pójdzie. Dzięki za miłe słowosmile
                                                  • lylika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 09.10.09, 23:33
                                                    stara.gropa napisała:

                                                    > Nawet najdłuższa żmija przemija!
                                                    ...
                                                    Cudne!!!
                                                  • lylika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 09.10.09, 23:40
                                                    Od dwóch tygodni noszę aparat słuchowy. Słyszę głośniej mowę, ale także głośniej wszystkie niepożądane, rażące głośnośnością dźwięki. Aparat nie ograniczył szumów usznych i nie poprawił też selektywności słuchu, więc rozglądam się skąd dźwięk dochodzi. Ale jest coś, co sprawia mi wielką radość. Znowu słyszę tykanie ściennego zegara. Bardzo mi tego tykania brakowało.
                                                  • se_nka0 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 10.10.09, 08:10
                                                    Znam to.Rozumiem Cie doskonale.Przyzwyczaisz się pomalutku,nie będziesz
                                                    pamiętała, że go masz smile
                                                  • konopika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 10.10.09, 16:07
                                                    Super Lyliko, że Ci lepiej, mnie to też kiedyś czeka, ale jestem pewna, że często będę przyciszać.

                                                    Pomarańczucho, już trzymam kciuki za Twoje zdrowie (chętniej zamiast kciuków bym cosik łyknęła, ale...)i za powodzenie egzaminów też, będzie dobrze.
                                                  • ter.eska Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 10.10.09, 16:21
                                                    lyliko ciesze się,że jest lepiejsmile
                                                    Pomarańczucho zdrówka życzę.
                                                  • cytrynka6543 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 10.10.09, 18:38
                                                    Słońce,słońce,słońce...na prezydenta!
                                                  • pomaranczuch Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 10.10.09, 18:51
                                                    dzięki wielkie:_) z takim wsparciem musi być lepiej, na razie badania, badania i
                                                    jeszcze raz badania, potem zobaczymy, a egzamin, no cóż, zobaczymy.
                                                    Lyliko, Ty też trzymaj się ciepłosmile
                                                  • asia.sthm Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 10.10.09, 20:06
                                                    wszystkie chorowitki, trzymajta sie dzielnie! ot po chmielewsku wierzgac, jak
                                                    trzeba.

                                                    Ja siadam do meczu Szwecja - Dania !!!!!!
                                                    Ludzie co za mecz. Uwielbiam Dunczykow, z strone trzymac musze - bede sie
                                                    rozrywac. Caly Sztokholm szaleje, to ja sie poddaje.

                                                    Ps pilka nozna do mistrzostw wybor, dla niekumatych....to lece
                                                  • cytrynka6543 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 10.10.09, 20:25
                                                    U nas w telewizorni mecz Polska-Czechy. Trzymam kciuki za....wybacz
                                                    Asiu,Danię.
                                                  • lylika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 10.10.09, 20:55
                                                    pomaranczuch napisała:
                                                    > Lyliko, Ty też trzymaj się ciepłosmile
                                                    ...
                                                    Pomarańczuchu, trzymam się ciepło i od wczoraj już noszę ciepłą bieliznę, ale i tak właśnie wczoraj dopadł mnie atak wrednego Raynauda i trzymał ponad 40 minut. Gryzłam palce z bólu. Dopiero Metaxa załatwiła sprawę. I to w trymiga. Eulalija świadkiem. smile
                                                    Wszystkim dziękuję za wsparcie uszne. wink
                                                  • orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 10.10.09, 22:11
                                                    a ja sobie na murku strzele obrazek
                                                    https://demotywatory.pl/./210420/Tesciowa
                                                  • asia.sthm Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 11.10.09, 22:06
                                                    cudna tesciowa - ja jej zycze nastepnych 100 lat zdrowego jarania
                                                    Moze mi sie uda obrazek -
                                                    https://i.demotywatory.pl/uploads/1254118719_by_vViktor_500.jpg
                                                  • orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 11.10.09, 22:23

                                                    szalenie mi się ta strona podoba. Ciekawe o czym to świadczy, ale
                                                    same geriatryczne obrazki wybieram
                                                    https://i.demotywatory.pl/uploads/1253878090_by_tomek7k_500.jpg
                                                    ciekawe czy tym razem się uda
                                                  • orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 11.10.09, 22:29
                                                    postaram się nad tym zapanować, obiecuję że na dziś to już ostatni
                                                    https://i.demotywatory.pl/uploads/1254145441_by_zbakany_500.jpg
                                                  • asia.sthm Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 11.10.09, 22:34
                                                    Zaraz zaraz, jeszcze ja! Alez tam jest pieknych obrazkow ! ja sie jeszcze nie
                                                    naogladalam. Ile tam madrosci!
                                                    https://i.demotywatory.pl/uploads/1254958112_by_Ati007_500.jpg
                                                  • orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 11.10.09, 22:40
                                                    przeciez to gołab Agnieszki, ten krzywy
                                                  • asia.sthm Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 11.10.09, 22:46
                                                    aaa faktycznie, teraz poznaje. Zaraz po tym jak go kapciem przydepnela to mu ten
                                                    obwarzanek dla rownowagi zlecial
    • felis2 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.10.09, 12:18
      Biurwy na Antarktydę!
      Się nie umie czytać i pisać ze zrozumieniem, się nie patrzy dalej niż własna ...
      to jazda pingwinom plaże odśnieżać!
      • orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.10.09, 18:37
        u la la, ja widzę, że tu potrzebne coś do walnięcia a nie do pisania
        • gabrielle Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.10.09, 19:35
          Jak mi się pisać nie chce!! AAAA!!!
    • eulalija Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 30.10.09, 08:37
      Skrytym pasibrzuchom windującym ceny książek stanowcze NIE!

      W poprzedni, święty poniedziałek Guruowy wysłałam MLP do Empiku.
      Czujna byłam, nie do księgarni i nie ja bo debet na koncie byłby
      murowany. I co się okazało? MLP zadzwonił, że trzyma już w
      garści "Porwanie", ma też nowego Akunina a teraz stoi przed
      Koontz'em i nie wie czy ma brać. Rzuciłam się do Merlina przeczytać
      notatkę o książce, nie znam, nie mam, brać! A jeszcze na własne
      nieszczęście przeczytałam wpis April, że w Poznaniu Kalicińska
      wygrała z Chmielewską i postanowiłam nową Kalicińską takoż posiadać.

      MLP przywiózł książki do domu i bez słowa komentarza położył na
      blacie w kuchni rachunek. 137 złotych bez kilku groszy.

      No kuuuurrrdeeee!
      • bbbzyta Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 30.10.09, 11:02
        O żesz w morde! (Bardzo przepraszam, ale też się zdenerwowałam)
        • spokokolarz Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 30.10.09, 17:11
          Obrazki przepikne, zwłascza ten z panią co odpala od świeczki smile Tyle mogę
          napisać, bo ostatni miesiąc był dla mnie zajebisty, odpukać, nie mam zupełnie
          czego odreagowywać. Przesyłam dobre fluidy tym wkurzonym smile))
          • spokokolarz Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.11.09, 15:01
            I już się zmieniło... JEŚĆ!!! Zaraz zdechnę z głodu uncertain
            • spokokolarz Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 12.11.09, 10:31
              No to mam przerąbane na angielskim. Szlag...
              • pomaranczuch Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 12.11.09, 17:38
                spoko Spokosmile ja chyba też, jak sto pięćdziesiąt!
    • bumbecki Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.11.09, 08:02
      muszę i ja kopnąć w murek ...
      tydzień temu umówiłam się na wczorajszy czwartek z cykliniarzem.
      Wymyślił upiorną godzinę o której zacznie - 7.OK, niech mu będzie,
      codziennie wstaję o 6 więc nie jest mi to starszne. O 7:15 wykonałam
      do tfufachowca pierwszy telefon, nie odebrał. O 8 kolejny, o 8:30
      następny - tak samo bez skutku. Myślicie, że zmogła go grypa ? Bo
      innego wytłumaczenia nie przyjmuję i uważam, że p. Wojtek jest
      fachowcem nic nie wartym (delikatnie mówiąc).
      Oczywiście, brak zrobionej podłogi ma inne również konsekwencje -
      nie wiem jak się na przeprowadzkę umawiać, jak inne rzeczy ustawiać
      itp. Poza tym straciłam na siedzeniu i czekaniu dzień urlopu.
      I niech mi ktoś powie, że ludzie pracy nie mają, że kryzys i
      bezrobocie ...
      • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.11.09, 08:27
        Ja nie powiem! Fachowcy bardzo często zachowują się wężykiem,
        wężykiem. Z pana Wojtka bym zrezygnowała i oznajmiła mu to używając
        nawet słownictwa z innej niż cykliniarska branży.
        PS - teraz już rozumiem, czemu dziś tylko bry.