Dodaj do ulubionych

pośmiejmy się trochę:)

17.02.11, 09:19
Mąż do żony:
- Słuchaj! Jak nie będziesz jęczała podczas seksu, to słowo daję rozwiodę się z Tobą!
Żona wzięła to sobie do serca, ale na wszelki wypadek przy następnym stosunku pyta męża:
- Już mam jęczeć?
- Nie teraz. Powiem Ci kiedy i wtedy zacznij - tylko głośno.
Za jakiś czas mąż prawie w ekstazie:
- Teraz jęcz, teraz!!!
Żona:
- Olaboga!!!! Dzieci butów nie mają na zimę, ja w starej sukience
chodzę, cukier podrożał...
Obserwuj wątek
    • eulalija Re: pośmiejmy się trochę:) 17.02.11, 09:58
      Wraca mąż do domu i mówi podekscytowany do żony:
      - Daj mi szybko od tyłu. Koledzy powiedzieli, że tak jest o trzy centymetry dalej.
      Żona zgadza sie na sex, lecą do sypialni, uprawiają. Po akcie żona mówi:
      - Ty mnie przez dwadzieścia lat małżeństwa oszukałeś na sto piećdziesiąt sześć metrów i dwadzieścia cztery centymetry!
      • kocio_pierzaczek Re: pośmiejmy się trochę:) 17.02.11, 11:00
        Ordynator ustala rozkład pracy szpitala. W poniedziałek żadnych zabiegów, bo trzeba odpocząć po niedzieli. We wtorek - przygotowania do pracy. W środę - operacje, badania, zabiegi itp. W czwartek trzeba odpocząć po środzie. W piątek - przygotować się na weekend.
        - Czy są pytania?
        - Tak. Długo będziemy tak zap....lać?
    • agulka77 Re: pośmiejmy się trochę:) 17.02.11, 21:44
      Jasiu szepcze tacie na ucho:
      - Jak dasz mi dziesięć złotych, to powiem Ci, co mówi mamie pan listonosz jak jesteś w pracy.
      Ojciec wyjmuje 10zł i daje synowi.
      - I co, Jasiu? Co mówi?
      - Mówi: - "Dzień dobry. Poczta dla pani".
    • eulalija Re: pośmiejmy się trochę:) 17.02.11, 23:15
      Czasy to były złe, kryzys, bieda piszczała.
      Wysłał Mosiek swoją Salcie do Nowego Jorku, żeby finanse ratować.
      Minął miesiąc, nic, minął drugi, przyszło pięćdziesiąt dolarów, minął trzeci, przyszło sto dolarów, w czwartym i piątym przyszło po tysiąc, w szóstym pięć tysięcy.
      Mosiek interes odbudował. Za kolejne pięć tysięcy go zabezpieczył i bilet do Nowego Jorku kupił i się do swojej Salcie, ciężko pracującej, wybrał, by jej nieba przychylić.
      Doleciał do Nowego Jorku, chodzi po mieście, szuka Salcie.
      Nagle widzi zbiegowisko na ulicy. Podchodzi, przepycha się przez tłum. A tam Salcie na chodniku z Murzynem się kocha.
      Krzyczy Mosiek na Salcie, że go zdradziła, że mu życie złamała, że on tam daleko interes odbydowywał, a Salcie mu na to:
      - Cicho Mosiek, to z niego te pieniądze.
      - Oby nam się tylko nie pzeziębił - na to mówi Mosiek i pelisę z pleców zrywa, Murzyna przykrywa.
      • minerwamcg A propos... 23.02.11, 13:37
        No to jak już mowa o naszych starszych braciach w wierze:

        - Halo, czy to Teatr Żydowski?
        - W rzeczy samej.
        - Czy są bilety na dzisiejszy spektakl?
        - Co nie mają być? Są.
        - A w jakiej cenie?
        - Pan przyjdzie, porozmawiamy...
      • toanita Re: pośmiejmy się trochę:) 18.02.11, 17:45
        Zakonnica stoi przy drodze i łapie okazję. Chce dostać się do klasztoru. Zatrzymuje się wypasiony mercedes, za kierownicą niezła laska. Zakonnica wsiada i podziwia wnętrze auta:
        - Ładny samochód...
        - To od kochanka - odpowiada kobieta
        - Śliczną ma pani biżuterię... Mąż podarował?
        - Nie, to od innego kochanka.
        Zakonnica przez chwilę milczy, ale widząc na tylnym siedzeniu futro, mówi:
        - Ładne futro...Kupiła pani?
        - Nie, to od trzeciego kochanka.
        Przez resztę drogi zakonnica już się nie odzywa, tylko rozmyśla. Pod klasztorem wysiada i idzie do swojej celi. Zamyka się w niej i duma. Słychać cichutkie pukanie do drzwi.
        - Siostro Łucjo, to ja, ksiądz Marek... Niech mnie siostra wpuści...
        Zakonnica na to:
        - Niech sobie ksiądz te bombonierki w dupę wsadzi!


        - -----------
        - A jeśli pewnego dnia będę musiał odejść.? - spytał Krzyś, ściskając misiową łapkę. - Co wtedy.? - Nic wielkiego. - zapewnił go Puchatek. - Posiedzę tu sobie i na Ciebie poczekam. Kiedy się kogoś kocha, to ten drugi ktoś nigdy nie znika...
    • kizuk Re: pośmiejmy się trochę:) 22.02.11, 12:23
      W innym wątku Stirlitza wspomniano.No to do adremu:
      Stirlitz zamyślił się.
      Spodobało mu się myślenie,więc zamyślił się po raz drugi.

      Stirlitz idąc przez las wpadł do bardzo głębokiego wykopu.Jakimś cudem się wydostał.Stanął nad tym wykopem i pomyślał:komunista w cuda nie wierzy.I wskoczył znów do jamy.

      Stirlitz idzie przez las i słyszy pohukiwanie.To napewno sowa-pomyślał.Sam jesteś sowa-pomyślał Bormann.

      Do gabinetu Bormanna wchodzi nieznajomy.Wykonuje jakieś dziwne gesty,w końcu mówi:
      -Słonie idą na północ,a wołki zbożowe podążają ich śladem.
      Bormann patrzy z niesmakiem na przybysza:
      -Gabinet Stirlitza jest piętro wyżej. l
    • groha Re: pośmiejmy się trochę:) 22.02.11, 16:42
      Nie zadzierać z kobietami!
      Historia długa, stara, ale ponoć prawdziwa.
      Rozwód nigdy nie jest sprawą łatwą, a już szczególnie wtedy, gdy trzeba jakoś podzielić wspólny dotąd majątek i oddać mężowi dom, na przykład. Byłemu mężowi, dodajmy, czyli obcemu już facetowi, jakby nie patrzeć. O jego nowej wybrance nawet nie wspominając. Obcy ludzie własnym dotąd domu! Makabra, po prostu. Toteż pewna świeżo poszkodowana w ten sposób rozwódka, pakując swoje rzeczy, przez kilka dni opłakiwała tę bolesną stratę i naprawdę, trudno jej się dziwić. Za to ostatniego dnia, wykorzystując nieobecność byłego małżonka, postanowiła urządzić sobie pożegnalną ucztę. Z krewetkami, kawiorem i szampanem. Jak cierpieć, to luksusowo, a co. Pokrzepiona w ten sposób na ciele oraz na duchu, przystąpiła do rzeczy zasadniczej i zarazem najsłodszej, a mianowicie do realizacji planu zemsty: w całym domu rozmontowała karnisze, w każdym z nich umieściła resztki z uczty (przypomnijmy: krewetki i kawior), starannie zakręciła zatyczki na końcu każdego, elegancko powiesiła je na swoich miejscach i udała się na wygnanie. Dom ostatecznie odziedziczył mąż i jego nowa wybranka.
      Przez pierwsze dni wszystko było idealnie. No, sielanka po prostu. Potem dom zaczął śmierdzieć. Cały! Nieszczęśni kochankowie próbowali wszystkiego: mycia, wietrzenia, dezynfekcji... Nie pomagało nic. Po miesiącu mieli dość. Zdecydowali się dom sprzedać, ale guzik z pętelką - każdy potencjalny nabywca tylko pociągał nosem i wiał, gdzie pieprz rośnie. Sytuacja zaczęła wyglądać nieco dramatycznie, bo żeby kupić nowy, najpierw musieli sprzedać tego śmierdziela, w końcu nie byli milionerami.
      I wtedy do byłego męża zadzwoniła ona - kobieta wygnana. Miękkim i przyjaznym głosem powiedziała mu, że ach, słyszała o tym, iż dom jest na sprzedaż, że wciąż bardzo za nim tęskni i owszem, chętnie go kupi. Ba, nawet wcale nie musi go oglądać, przecież zna go na pamięć, nieprawdaż, więc mogą spotkać się na gruncie neutralnym i spokojnie omówić warunki, na pewno jakoś się dogadają, prawda?
      Były mąż, do obłędu znękany smrodkiem, o którym jego zdaniem, ona na pewno nie miała zielonego pojęcia, aż zatarł rączki z radości: super! Niech bierze ten dom i niech się w nim udusi, cholera jedna! Zgodzi się nawet na jedną dziesiątą wartości...
      Tydzień później patrzył z ulgą, jak spece od przeprowadzek wynoszą i ładują na samochód meble, by przewieźć je do nowego, pachnącego gniazdka. Bowiem dom udało mu się głupiej babie wcisnąć, ale przecież żadnych gratów jej nie zostawi, o nie, nie!
      Zabrał więc wszystko. Łącznie z karniszami...
    • heniulaa Re: pośmiejmy się trochę:) 23.02.11, 18:00
      Początek nocy poślubnej. Pan młody leży w łóżku, czeka, aż panna młoda wyjdzie z kąpieli. Długo to trwa. Nudzi się. Wstaje, chodzi po pokoju, zatrzymuje się przy szafce nocnej, na której panna młoda zostawiła przed kąpielą tipsy, sztuczne rzęsy, brwi, perukę i takie tam....
      - Panie, ocal mnie przed tym, co zaraz wyjdzie z łazienki...
      • doratos Re: pośmiejmy się trochę:) 28.02.11, 15:03
        Ma m coś takiego jak ta prezenterka,jak mnie coś rozśmieszy nie mogę przestać,aż w końcu zaczynam płakać,gdy mi się to zdarzyło pierwszy raz rodzina zamiast pomóc,stała w rządku z otwartymi gębami i nie wiedzieli szto zdjełat!!
        Dobrze,że nie mam takiej pracybig_grin

        A z tym odcinaniem internetu dobry pomysł,gdyby tak na przystankach i w innych publicznych miejscach zainstalować takie prysznice,które by się włączały na słowa niecenzuralne,oj to wielu ludzi nie dotarło by sucho do domu!!
        • kurcgalopek Re: pośmiejmy się trochę:) 03.03.11, 13:19
          doratos napisała:

          > Ma m coś takiego jak ta prezenterka,jak mnie coś rozśmieszy nie mogę przestać,a
          > ż w końcu zaczynam płakać,gdy mi się to zdarzyło pierwszy raz rodzina zamiast p
          > omóc,stała w rządku z otwartymi gębami i nie wiedzieli szto zdjełat!!
          > Dobrze,że nie mam takiej pracybig_grin

          Mam tak samosmile))

          Jak prezenterka byłabym beznadziejnawink))
    • stara.gropa Humor z zeszytów :) 05.04.11, 17:16
      W odróżnieniu od innych zwierząt ptaki mają nakrapiane jajka.
      Meteorolodzy wychodzą trzy razy dziennie oglądać swoje narządy.
      Straszne były te krzyżackie mordy.
      Przedstawicielem materializmu był Demokryt z Abwehry.
      Górnik pogłaskał konia po głowie i cicho zarżał.
      Faraona nosili w lektyce, a poddani padali mu na twarz.
      Środkiem płatniczym w Rosji są wróble.
      Pan Dulski był sterylizowany przez żonę.
      Wojski przyłożył ucho do ziemi i usłyszał tupot niedźwiedzich kopyt.
      Jej córeczka Ania uśmiechęła się pod wąsem.
      Strażacy śpią w kalesonach i mają tam dzwonki alarmowe.
      Admirałowie są ubrani w marynarki wojenne.
        • heniulaa Re: pośmiejmy się trochę:) 12.04.11, 22:31
          Bóg patrząc na grzeszną Ziemię zauważył zły stosunek społeczeństwa do lekarzy. Chcąc podnieść reputację całego personelu medycznego, zszedł na Ziemię i zatrudnił się jako lekarz w przychodni rejonowej. Pierwszy dzień pracy, siedzi w izbie przyjęć, przywożą mu sparaliżowanego chorego (20 lat na wózku inwalidzkim).
          Bóg wstaje, kładzie choremu na głowę swoje dłonie i mówi: - Wstań i idź!
          Chory wstaje, wychodzi na korytarz. Na korytarzu tłum oczekujących, wszyscy pytają:
          - No i jak nowy doktor?
          - Doktór jak doktór, kurwa nawet ciśnienia nie zmierzył...
          • 36krzysiek Re: pośmiejmy się trochę:) 15.04.11, 14:33
            <sacrum_profanum> kurwa jak pomysle ze mam wstawac w niedziele o 6 rano to chuj mnie strzela normalnie
            <Ja> a po co tak rano?
            <sacrum_profanum> do roboty kurwa
            <Ja> a gdzie pracujesz?
            <sacrum_profanum> ksiedzem jestem
            • 36krzysiek Re: pośmiejmy się trochę:) 29.04.11, 13:56
              - Czy to prawda, że złote rybki zapominają wszystko po trzech sekundach?
              - Nie, to mit.

              - Czy to prawda, że złote rybki zapominają wszystko po trzech sekundach?
              - Nie, to mit.

              - Czy to prawda, że złote rybki zapominają wszystko po trzech sekundach?
              - Nie, to mit.

              - Czy to prawda, że złote rybki zapominają wszystko po trzech sekundach?
              - Nie, to mit.

              - Czy to prawda, że złote rybki zapominają wszystko po trzech sekundach?
              - Nie, to mit.

              - Czy to prawda, że złote rybki zapominają wszystko po trzech sekundach?
              - Nie, to mit.


              - Czy to prawda, że złote rybki zapominają wszystko po trzech sekundach?
              - Nie, to mit.
              • kizuk Re: pośmiejmy się trochę:) 02.05.11, 17:50
                Na zdrowie,czyli jak kto pije.
                Lekarz pije na zdrowie.
                Matematyk na potęgę.
                Grabarz na umór.
                Ornitolog na sępa.
                Bankowiec na kredyt.
                Polarnik na zimno.
                Pediatra po maluchu.
                Aptekarz po kropelce.
                Filozof po namyśle.
                Syndyk do upadłego.
                Fryzjer do lustra.
                Nurek do dna.
                Perfekcjonista raz,a dobrze.
                Kamerzysta,aż mu się film urwie.
                Kolarz w kółko.
                Gastryk żołądkową gorzką.
                Lunatyk księżycówkę.
                Nocny stróż w ciemno.
                Ichtiolog pod śledzika.
                Pilot jak leci.
                Wędkarz zalewa robaka.
                Stolarz wali klina.
                Żołnierz strzela lufę.
                Medyk sądowy zalewa się w trupa.
          • 36krzysiek Re: pośmiejmy się trochę:) 01.07.11, 12:50
            <owsik69> Wszystkiego Najlepszego
            <Ania> ?
            <Owsik69> dzisiaj Boże Ciało, a TY masz takie Boskie Cialo
            <Ania> smile
            <Owsik69> Niczym budda...
            -----------------------------------------------------------------
            <Madzia> siedzę sobie w nowym szaliczku big_grin
            <Paweł> po co Ci szalik w domu?
            <Madzia> musze dbac o gardło, bo zarabiam nim na życie tongue_out
            <Michał> jestes dziwka?
            <Marcin> jesteś dziwką?
            <Paweł> jestes dziwka?
            <Madzia> spiewam w chorze...

            https://emotikona.pl/emotikony/pic/0sarcastic.gif
            • 36krzysiek Re: pośmiejmy się trochę:) 04.07.11, 12:46
              Przychodzi facet do lekarza, rozpina spodnie i wyjmuje interes. Lekarz patrzy.
              - Co, za krótki?
              - Nie, a gdzie tam!
              - Hm, za cienki?
              - A skąd!
              - To może nie chce działać?
              - Działa aż miło!
              - To czemu pan mi go pokazuje?
              - Fajny, nie?
                • natalyka Re: pośmiejmy się trochę:) 08.07.11, 18:49
                  Записка на холодильнике

                  Дорогой сынок!

                  Если ты читаешь сейчас эту страницу, это означает, что у тебя наконец-то
                  кончился интернет. Не пытайся звонить нашему провайдеру или копаться в
                  настройках браузера.

                  Тебе нужно сделать следующее:

                  Сходи в аптеку на углу, купи лекарства для дедушки - рецепты лежат в
                  прихожей, на тумбочке под зеркалом. Кроме этого, зайди в "копейку" -
                  возьми два пакета 1,5% молока, нарезной батон и пачку чая. В овощном
                  киоске, который рядом с остановкой, ещё купи пару килограмм картошки,
                  полкило лука и кочан капусты. Все чеки сохрани.

                  Я забыла мобильник. Позвони папе на работу, скажи, что фотографии
                  сегодня ещё не будут готовы. Заодно передай, что я просила его забрать
                  бельё из прачечной по дороге домой. Перед звонком запусти программу с
                  иконкой телефона (на десктопе в правом верхнем углуwink и запиши папин
                  ответ в файл с расширением *.wav.

                  Сделай уроки - хоть тебе и задали одну математику, это не повод её
                  откладывать на поздний вечер. Страницы учебника - 116, 121 и 118. Учти, в
                  третьей задаче нужно составить уравнение, а не подгонять под ответ,
                  который в конце (к тому же в нём опечаткаwink. К остальным задачам, кстати,
                  ответов не приводится.

                  После этого займись уборкой в своей комнате. Когда разложишь всё по
                  своим местам, пересчитай все детали конструктора в пластмассовой банке,
                  количество дисков с игрушками на полке, сколько машинок в коробке и
                  био&#
                  • natalyka Re: pośmiejmy się trochę:) 08.07.11, 18:53
                    Uwaga na lodówkę


                    Drogi synu!

                    Jeśli czytasz tę stronę teraz, to znaczy, że w końcu
                    był przez Internet. Nie należy próbować połączyć się z naszym ISP lub kopać w
                    ustawień przeglądarki.

                    Musisz wykonać następujące czynności:

                    Idź do apteki na rogu i kupić leki dla jego dziadka - przepisy są w
                    korytarzu, na stoliku pod lustrem. Poza tym, są w "grosz" -
                    Weź dwa pakiety 1,5% mleko, chleb w plasterkach i paczkę herbaty. W warzyw
                    kiosku, który znajduje się obok przystanku, nawet kupić kilka kilogramów ziemniaków,
                    funt cebuli i kapusty. Zachować wszystkie pokwitowania.

                    Zapomniałem komórkowego. Zadzwoń do taty w pracy, powiedz mi, co zdjęcia
                    dzisiaj nie jest jeszcze gotowy. Jednocześnie powiedzieć, że poprosił go, by podnieść
                    bielizny z pralni w drodze do domu. Przed skontaktowaniem się uruchomić program z
                    ikona telefonu (w prawym górnym rogu) i zapisz ojca
                    odpowiedzi na plik z rozszerzeniem *. wav.

                    Czy lekcje - przynajmniej zapytał i jeden matematyki, to nie powód, to
                    zapisz późnym wieczorem. Podręcznik stron - 116, 121 i 118. Pamiętaj, że w
                    Trzecie zadanie utworzenia równania i nie dostosowane do odpowiedzi
                    które w końcu (tym samym błąd w nim). Pozostałe zadania, przy okazji,
                    się odpowiedzi.

                    Po tym, Clean domu w swoim pokoju. Po rozwinięciu wszystkich
                    swoich miejscach, policzyć wszystkie szczegóły budowy w plastikowej doniczki,
                    liczbę płyt z zabawki na półce, jak wiele maszyn w polu i
                    Bionicle.

                    Po tym można uruchomić przeglądarkę i wjeżdżać do numerów pasku adresu poluchennye oddzielonych kropkami.

                    Będzie zarządzać tabeli konta w naszym podsieci domu.
                    Aby uzyskać dostęp do jego zmiany, w polu "hasło" za odpowiedzi
                    drugie, trzecie i pierwsze zadanie z podręcznika.

                    Znajdź w lewej kolumnie naszego IP i ostrożnie umieścić w polu obok (gdzie
                    sposób płatności - karta) w dwóch ostatnich cyfr kontroli przechowywania (z
                    kod, który jest na dole): całkowita z warzyw, herbata, mleko + chleb Sustak,
                    fleksalis Leonurus + infuzji. Pozostałe miejsce z zer i Hammer
                    Kliknij przycisk "OK".

                    Po tym można korzystać z Internetu więcej. Jeśli nagle wezwanie
                    zły wujek mówi, że "administrator" i przysięgam w
                    w górę, przewijając jego ojca odpowiedzi rekordu z pliku.

                    Mam nadzieję, że będzie to zrobić. I przyjdę wieczorem i powiedzieć, opowieści,
                    jako mały hakersha doprowadziła jego zespół po raz złamał
                    Microsoft serwerów i arabskich terrorystów.

                    Kisses!

                    Twoja mama.
              • bbbzyta Re: pośmiejmy się trochę:) 05.07.11, 13:45
                Dowcip z PRL-u:
                Przewodniczący POP po pochodzie pierwszomajowym wzywa na dywanik Kowalskiego:
                - Bardzo mi się nie podobacie, Kowalski! Widzę was wczoraj na pochodzie,
                w jednej ręce macie jak trzeba czerwoną chorągiew, w drugiej loda.
                Mówię do was: - "Rzućcie to świństwo!"
                A wyście CO rzucili, Kowalski??!!!!
                    • kurcgalopek Re: pośmiejmy się trochę:) 10.07.11, 15:11
                      Ukradłam z zaprzyjaźnionego forum.
                      Z życia księgarza:


                      KLIENT: Szukam hobbita.
                      OBSŁUGA: Fantastyka po lewej stronie.
                      KLIENT: Nie, mi chodzi o hobbita.
                      OBSŁUGA: (chwila niepewności) Taką książkę?
                      KLIENT: Nie, taki dział.
                      OBSŁUGA: o_o
                      KLIENT: No wie pani! Robótki ręczne, biżuteria z koralików, takie coś!
                      OBSŁUGA: A, chodzi panu o hobby?
                      KLIENT: No przecież mówię!
                      (A Tolkien na to: niemożliwe!)

                      Wczoraj jakaś pani chciała kupić SOLARIUM Lema.


                      Przychodzą dwie panienki. Proszą o "Ogniem i mieczem" Sienkiewicza (jakiś boom na tę książkę był w tym tygodniu). Pokazuję, gdzie to stoi (5 rożnych wydań, nie będę im tego dźwigać!). Wygrzebały najtańsze, szukają roku wydania. Zlitowałam się, pokazałam im, gdzie to jest napisane. 2004 r. Panienka nr 1 się zastanawia, jaka jest różnica między tymi wszystkimi wydaniami, więc jej mówię, że tekstowo żadna, ale jedno jest z takiego wydawnictwa, drugie z takiego, tu miękka okładka, tam twarda, to z opracowaniem, to bez... odzywa się druga panienka "Sprawdź, bo to może inne tłumaczenie".
                      Dobijcie mnie...
                      Normalnie tak mnie przytkało, że nie wiedziałam, co powiedzieć, więc się po prostu odwróciłam i udawałam, że muszę coś zrobić.

                      KLIENT: Czy macie podręcznik do historii, do trzeciej klasy liceum?
                      OBSŁUGA: Z jakiego wydawnictwa?
                      KLIENT: Z Nowej Ery. Wie pani, taki ze Stalinem na okładce.
                      OBSŁUGA: To Piłsudski
                      KLIENT: Poważnie? A ma wąsy.

                      KLIENT: Macie kalendarze?
                      OBSŁUGA: Ścienne?
                      KLIENT: Nie, takie wiszące.
    • the_dzidka Re: pośmiejmy się trochę:) 11.07.11, 10:19
      Na Forum Humorum był wątek o najbardziej nieudanych randkach:

      “Mój znajomy umówił się kiedyś z poznaną w sieci kobietą. Ona najwidoczniej
      należała do niewiast odważnych, bo na pierwsze spotkanie zaprosiła go do
      siebie. Kolacja, wino, interesująca rozmowa. Niestety w którymś momencie, mój
      znajomy odprężony alkoholem postanowił skierować rozmowę na "głębokie" tematy
      i zapytał: "Zastanawiałaś się nad tym, jak chciałabyś umrzeć?"
      Chwilę potem był za drzwiamismile
            • heniulaa Re: pośmiejmy się trochę:) 27.07.11, 18:20
              Procesja pogrzebowa zmierza bardzo, bardzo powoli w stronę cmentarza. Nic dziwnego, bo średnia wieku w pochodzie waha się między 80 a 90 lat. Staruszki z trudem stąpają po błotnistej alejce, chwieją się na silnym wietrze, popłakują w rękawy. Ich Marysia umarła. Nagle, na zakręcie z trumny spada wiązanka. Wandzia schyla się, żeby ją podnieść. Nie jest jej łatwo, bo ma sztywne kolano.
              Gdy w końcu udaje jej się podnieść niesforną wiązankę, Irenka wykrzykuje ze zgrozą:
              - Moja droga Wandziu, co żeś Ty narobiła?! Złapałaś bukiet!
        • ania_m66 dozwolone chyba od 18 ;) 01.08.11, 20:45
          wyskoczyl mi dzisiaj znienacka maly banner reklamujacy niemiecki sex club, ktory oprocz akrobatyki lozkowej oferuje klientom za darmo bufet szwedzki i napoje wliczone cene wjazdu i spowodowal, ze autentycznie oplulam banner i klawiature.
          to raczej nie viral, a lekkie zamroczenie osoby odpowiedzialnej za reklame wink
          * https://1.1.1.3/bmi/bilder1.ladies.de/Bilder/814/3677814-F1.PNG

          -------------------
          * dzisiaj dzien (z motto) "na dole bez..." nasze dziewczyny nosza dzisiaj wszystko, oprocz majteczek
          a na dole reklama rzeczonego bufetu "dzisiaj dzien rybny"
    • heniulaa Re: pośmiejmy się trochę:) 06.08.11, 14:24
      Kate Middleton pyta królową Elżbietę:
      - Wasza Miłość, jaki jest sekret długiego i szczęśliwego małżeństwa?
      - Jak by ci to powiedzieć, moja kochana... Zawsze zapinaj pasy w samochodzie i nie wku*wiaj mnie.
            • balamuk Re: pośmiejmy się trochę:) 16.11.11, 20:07
              Hi hi, tutaj to nic nie znaczy, a wlasciwie nie tak, imie to moze byc damskie! Jest taka piosenka, chyba miedzywojenna i w typie romansowym, ktora zaczyna sie od "costam costam, przepiekna Zarazo". Piosenke propaguje, a trunek (brandy, calkiem OK) kupuje dla znajomych mizoginow i woze do Polski.smile
              • papuga_ara Re: pośmiejmy się trochę:) 18.11.11, 00:47
                I jak się pięknie rozwiązała ta zagadka!!! big_grin Dzięki, Bałamuku! smile No cudnie. I jakich nabiera nowych znaczeń całe życie. Otóż odtąd zupełnie inaczej spoglądać będę na Papuga, który powie do mnie "ty zarazo..." smile
                Mówisz, że dobre. A on wziął i nie kupił, no.... Ech wink
                • ewa9717 Re: pośmiejmy się trochę:) 21.12.11, 19:47
                  W salonie Krzywickiej pojawił się młodziutki Szczepkowski, długowłosy, grający wówczas jakieś romantyczne typy. Otoczyły go z mety trochę starsze gropy wink
                  - Ach, panie Andrzeju, jakie piękne włosy! Czym pan je myje? Jajkami?
                  - Nie, ręcami...
                  • orale Re: pośmiejmy się trochę:) 21.12.11, 20:20
                    fajnesmile
                    no to ja też coś

                    Jechał facet autostradą i zachciało mu się do ubikacji. Dojechał do najbliższej stacji benzynowej i udał się za potrzebą. Kiedy już siedział na muszli, usłyszał jak ktoś wchodzi do kabiny obok. Po chwili z tejże kabiny dobiegło go pytanie:
                    - Cześć, co tam u ciebie słychać?
                    Facet głupio się poczuł, na ogół nie rozmawiał z obcymi, i to jeszcze w takim miejscu. Ale niepewnie odpowiedział:
                    - Nic, wszystko w porządku...
                    - Słuchaj, a powiedz mi, co zamierzasz tutaj zrobić?
                    - No, nie wiem... facet coraz bardziej czuł się skrępowany tą wymianą zdań.
                    - A gdzie jedziesz?
                    - Jadę do Gdańska, a potem wracam do Katowic... ?
                    odpowiada po raz kolejny zdziwiony facet.
                    Wreszcie w kabinie obok:
                    - Wiesz co, zadzwonię do ciebie później, bo jakiś idiota w kiblu obok odpowiada na wszystkie moje pytania!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka