Dodaj do ulubionych

Urodziny - sprawozdanie

02.04.12, 23:06
Wróciłam.
Przyjęcie odbyło się tutaj, w oranżerii:
www.villanuova.pl/
Było ponad 40 osób.
Menu (zabrałam kartkę, więc wiernie przepisuję, co było na niej napisane):
Przystawki oczekujące na gości w stole...
Pasztety rozmaite z dziczyzny i ptactwa z domowymi marynatami
Rolada z kurczęcia faszerowana młodym szpinakiem i prażonymi płatkami migdałów
Troć faszerowana w galarecie, a do niej świeżo tarty chrzan i sos tatarski
Carpaccio z cukini skropione przednim balsamico
Sałatka jarzynowa tradycyjna Polska
Ogród sałat zielonych ze świezym ogórkiem, kiełkami i avocado w makowym vinaigrette
Oraz:
Serwowane przez kelnerów:
Pierogi z cielęciną i grzybami
***
Roladki z piersi indyka faszerowane leśnymi grzybami w sosie winno-śmietankowym z delikatnymi kopytkami
Lub
Filet z halibuta na musie cytrynowym ze świeżymi ziołami i dzikim ryżem
***
Uroczyście podany, krojony przez kelnerów tort czekoladowy z wiśniami

Kochani reszta jutro. Powiem tylko, że Edyta zakochała się .
Obserwuj wątek
        • orale Re: Urodziny - sprawozdanie 02.04.12, 23:31
          o godzinie 16,30 w wejściu do hali Mirowskiej spotkały się dwie gropy, stara i trochę młodsza (ale niewiele). Gropy potupały trochę nogami, coś tam poszemrały i poszły do straganów z kwiarami. W jednym czekał na nie ogromny bukiet czerwonych róż. Pokiwały głowami, wyjęły pieniądze i zapłaciły. Nieopodal zaczęła kręcić się jeszcze jakaś znajoma gęba. Gęba dołączyła do grop, dźwigając bukiet. Taksówka zawiozła całe towarzystwo elegancko do Wilanowa, do restauracji McDonalds. Tam czekał jakiś facet z nożyczkami, Średnia gropa pokręciła się, coś tam pakowała w złoty papier, coś tam w czarną bibułę zawijała. Stara Gropa jadła lody, a Znajoma Gęba hamburgera.
          Nareszcie wszyscy razem ruszyli do knajpy właściwej.
          • groha Re: Urodziny - sprawozdanie 02.04.12, 23:44
            Wiem - ktoś Was śledził! Ale zmyliliście tropy, prawda?
            Pardon, przecież to jasne, tak tylko niechcący mi się wyrwało. Już się zamykam i cała zamieniam się w milczące oczekiwanie dalszego ciągu.
            • orale Re: Urodziny - sprawozdanie 03.04.12, 00:00
              jak ma być uczciwie i dokładnie to nie dziś, bo ja jednak o 5 muszę wstać. Ale kawalek jeszcze da radę.
              Przed wejsciem zyskaliśmy towarzystwo w postaci bardzo sympatycznej pani, ktora nie mogła trafić na imprezę, a widząc pokażny bukiet domysliła się do kogo idziemy. W lokalu po zrzuceniu odzieży wierzchniej zebraliśmy się w sali oczekiwań. Prym wśród oczekujących wiódł pan Miecio. Zabawiał, zagadywał, usadzał, poprawiał poduszki..... Towarzystwo zbierało się powoli, wszyscy się sobie przedstawiali (my siebie jako fanatyków). Wreszcie przyjechała pani Joanna. Badzo elegancka, uśmiechnięta, oczywiście w szpilkach. Przeszliśmy razem do oranżerii gdzie stał ogromny stół. Jubilatka usiadła na honorowym miejscu, a goście po kolei (my na końcu) wręczali kwiaty, prezenty, składali życzenia.
              Stojąc w kolejce nerwowo próbowaliśmy zdecydować jak wręczamy. Wiadomo, że nie da rady wywlekać wszystkiego po kolei. Padło na to, że postaramy się wyeksponować broszkę, a reszta leci inkoguto. Pani Joanna jak usłyszała, ze to projekt autorskie i coś specjalnie dla Niej sama chciała otworzyć prezent natychmiast. Chyba się podobało, trochę z tyłu stałam i nie widziałam dokładnie miny, ale wydawała się być zadowolona.

              a teraz dobranoc państwu
    • stara.gropa Re: Urodziny - sprawozdanie 03.04.12, 14:21
      1. Smutna wiadomość.
      Z kocim wałem coś niedobrego się stało. Spytałam pani Joanny ile ma teraz kotów. Odpowiedziała że 4. Na to zdziwiona zapytałam gdzie reszta? Gurua powiedziała, że nie chce o tym mówić i że strasznie to przeżyła. Wygląda na to, że coś tragicznego się wydarzyło.
      2. Na urodzinach był pan, który przedstawiał się jako Wiesio z pracowni architektów. Niewiele myśląc wykrzyknęłam na to: A, to pan jest tym Wiesiem z nieślubnym dzieckiem trzymanym w tajemnicy przed żoną!
      Wiesio był bardzo tym rozweselony.
      3. Nowa książka będzie o zemście. Anatomicznej.
      Tyle się dowiedziałyśmy. A teraz niech kto mądry wymyśli o czym to może być smile
      • asia.sthm Re: Urodziny - sprawozdanie 03.04.12, 15:15
        Ja juz chyba wymyslilam: zemsta anatomiczna to jak wojna biologiczna tylko inaczej.
        Wysyla sie wrogowi paczke z samorozpylajacymi sie celulitami, zmarszczkami, plamami watrobowymi. Prochnica tez sie nadaje,.. ospa, swierzb. No wszystkie zarazy szkodzace anatomicznej urodzie.
        • salam_ji Re: Urodziny - sprawozdanie 03.04.12, 16:11
          Zemsta anatomiczna by mła (od końca)

          1. Biodro (jedno i drugie) na starość do wymiany. Złośliwość kryminalna? Nie można samodzielnie biegać za złoczyńcą. Złoczyńcę można już tylko gonić wzrokiem, który na starość się mści i też nie można.

          2. Tycie. Po czterdziestce przemiana materii zwykła się mścić sama z siebie bez żadnej pomocy. Trudność kryminalna j.w. Nieco przytłustawej detektywce (?) trudno biegać na żywca, ale przynajmniej wzrokiem można. Po tejże 40 wzrok także bywa rozbiegany, szczególnie jeśli właścicielami ocząt są panowie w wieku 50+ wink wink wink

          3. W wieku produkcyjnym progenitura jako krew z krwi i kość z kości nieźle potrafi dać, nomen omen, w kość. Lubi sie mścić w każdym wieku. Złośliwość kryminalna? Spróbuj takie uderzyć...

          Więcej grzechów nie pamiętam.
          Dzięki za sprawozdania (szczątkowe) JA ŁAKNĘ ZDJĘĆ!!!!

          • stara.gropa Re: Urodziny - sprawozdanie 03.04.12, 16:30
            Ciąg dalszy. Bo przypomina mi się kawałkami smile
            4. Całowałyśmy się z Guruą!
            Poprosiłam o całusa, wyjaśniając, że chcę mieć się czym chwalić. Gurua zgodziła się. Orale poszła za moim przykładem.
            5. Pytałyśmy się Guruy o spotkanie z nami. Pani Joanna uzależniła to od swego samopoczucia, powiedziała, że jeśli wszystko będzie ok, to chętnie się z nami spotka. Nie traćmy więc nadziei.
            6. Ja mam chyba sklerozę w końcowym stadium rozwoju, bo zupełnie zapomniałam przekazać wszystkim pozdrowienia od Guruy.
            7. Cała uroczystość miała charakter domowo-rodzinny. Wszyscy zasiedli za stołem, jedli, pili, rozmawiali, śmiali się, od czasu do czasu ktoś zaczynał śpiewać Sto lat, sto lat. Najczęściej był to pan Miecio smile Po jakimś czasie hałas przy stole był porównywalny do tego, jaki my potrafimy wytworzyć na zebraniach TWCh. Nie było jakiś wyreżyserowanych punktów programu, ani części artystycznej, więc sprawozdanie jest ździebko chaotyczne, bo siłą rzeczy składa się z różnych migawek.
            8. Co do zdjęć, to sprawa wygląda tak, że Orale uznała, że pstrykanie obcych ludzi, zwłaszcza jak jedząsmile nie jest zbyt grzeczne. Zdjęć mamy więc mało. Ale, ale pan Witek, który robił za oficjalnego fotografa obiecał przesłać zrobione przez siebie zdjęcia mailem, więc trzeba będzie niestety uzbroić się w cierpliowść i poczekać na dotarcie ich do nas.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka