Dodaj do ulubionych

I już październik ...

01.10.12, 06:38
Na wschodnim niebie paleta szalonego malarza. Czerwienie, róże i pomarańcze mieszają się z błękitem i zielenią. Na zachodnim niebie łysy w mglistej sukience wybiera się spać.
Chłodno.
Witam.
Obserwuj wątek
    • gat45 Re: I już październik ... 01.10.12, 06:53
      Myślę sobie, że tak naprawdę dobrze to mają ludzie, urodzeni między 10/10 a 31/10, 10/11 a 30/11 oraz od 10/12 do końca roku. Bo tylko oni, wpisując swoją datę urodzenia, nie muszą się zastanawiać, czy jednocyfrowe dni i miesiące oznaczać z zerem przed cyferką, czy nie. A to jest Bardzo Poważny Probem.

      Dzię dobry.
      • ewa9717 Re: I już październik ... 01.10.12, 07:15
        Nie łapię się w Gaciowe ramy, ale i problemu nie mam, bo w zywocie nie wpadło mi do łba, zeby śliczną cyferkę oznaczającą mój dzień urodzin poprzedzać byle zerem wink
        Wstałam o świcie, bo się wybieram, a jestem aż czwarta!!!
        Dzień dobry!
          • felis2 Re: I już październik ... 01.10.12, 08:40
            big_grin
            Skrzywienia zawodowe jak widać są korzystne. Przyzwyczaiłam się do systemu komputerowego w wersji znakowej i w ogóle nie przyszłoby mi do głowy ominąć te zera. Mało tego, wciąż często zamiast zera piszę theta - nawyk z notatek do programów (na genialne pomysły wpada się nie tylko przy w pracy), a jakoś trzeba rozróżnić 0 od O.
              • embepe Re: I już październik ... 01.10.12, 10:45
                szkorbut-lumbago napisała:

                > Czekam. I chciał nie chciał, mam żołądek w pętelkę zawiązany. Ale Wam Miłego.

                Znaczy występuje silna potrzeba pomodlenia się, trzymania kciuków, odprawiania czarów itd.? Się robi!
                Powodzenia, Szkorbucie!
                Społeczeństwo murem za Tobą stoi!

                smile
                    • papuga_ara Re: I już październik ... 01.10.12, 14:27
                      Też czymię!!!
                      I witam w październiku. "Październik - bo paździerze baba z lnu cierlicą bierze" - takie miałam kiedyś w dziecięctwie na kalendarzu napisane, każdy miesiąc miał swoje. Wryła mi się ta baba na amen, do końca życia będę pamiętać, co ona z tego lnu.
                      Urlop dziś mam, ale zaraz idę zajęcia prowadzić nie_w_swojej_robocie, więc urlop to taki szemrany. Ale zawszeć.
                      Pada refleksyjnie. Nostalgicznie. Jesiennie... Kryć się, wena się zbliża, jeszcze coś popełnię i co? Eulalijo, Twój dzisiejszy opis porannego nieba na wschodzie tak mnie właśnie poetycko usposobił - piękne to było! big_grin a pamiętam też jeden Twój kawałek wiosenny(?) o topoli big_grin
                      • bbbzyta Re: I już październik ... 01.10.12, 14:55
                        I ja czymię, szkorbucie lumbagowy!
                        Papugo, Eulalija popełniła także już kiedyś cudne haiku, ale gdzieś przepadło w pomroce dziejów forum... eh.
                        A w ogóle wszystkim dziń dybry. Może zrobimy akcję, żeby nie było czasu zimowego? Bo niby po co on?
                    • gat45 Re: I już październik ... 01.10.12, 14:29
                      MERDE jest wielofunkcyjne. Jenerał Cambronne użył go w sposób najprostszy, coś w rodzaju, o ja cie kręcę (no, powiedzmy, że nieco ostrzej). Co do funkcji II - nie mam pojęcia, od kiedy sztubaki i sztudenty w ten sposób życzą sobie powodzenia w egzaminach, ale w dziecięctwie moich teściów już funkcjonowało.
                      • gat45 ERRATUM przeokropne !!! 01.10.12, 14:32
                        Z tem momencie, kiedym naciskała na na wyślij, już coś we mnie wrzasło "co wy godocie, moja dobra niewiasto?????", ale poooooooooooszło sad

                        Jenerał uzył w znaczeniu "odwalta się" już to "a takiego......"
                      • papuga_ara Re: I już październik ... 01.10.12, 14:32
                        Aha, Panda jako moderator rozłożyła mnie na łopatki, pomysł cudny, Asia na prezydenta. Z Eulaliją wespól wzespół. Teraz śpią, a mały w poprzek leży na mamuni.
                        Minewro, że po chińsku, to do mnie nie dotarło, łaaaa!!! To dopiero wyzwanie, co? wink
                        • kocio_pierzaczek Re: I już październik ... 01.10.12, 16:51
                          Co za cholera rzuciła na mnie urok! Czy ktoś zna cygankę od odczyniania czarów? Najpierw szlag mi trafił pralkę, potem laptopa, światło w mikrofali, a w sobotę bagażnik auta usiłował uciąć mi rękę,w związku z czym z konieczności jestem leworęczna. I weź tu zapnij biustonosz lewą! Albo ukroj kromkę chleba! Buuu. Niech mnie ktoś przytuli.
                          • balamuk Re: I już październik ... 01.10.12, 17:19
                            Przytulam bardzo ostrożnie. Z drugiej strony dobrze, że ci ten bagażnik biustu nie ciachnął, bo miałabyś czym biustonosz zapinać, ale nie miałabyś na czym...
                            Dzień dobry - bez specjalnego przekonania, bo gorunc nie odpuszcza.
                            • se_nka0 Re: I już październik ... 01.10.12, 17:48
                              Jestem za - czasu zimowego być nie powinno. Eulalija już pewnie wiosenne teksty układa, piękne były - pamiętam. Kciuki trzymię, Kociowi współczuwam. Prawo serii Kociu to jest, minie i już będzie z górki. Dzień dobry.
                                • gat45 Re: I już październik ... 01.10.12, 19:16
                                  Czuję, że ściągnę na siebie gromy, ale ja uważam, że to czasu letniego nie powinno być. Najchętniej widziałabym południe w południe, ale to zdaje się fanaberia nie do spełnienia.

                                  Jak juz ktoś potrzebuje wydłużać dzien w jedną albo w drugą stronę, to powinno się zmieniać godziny (urzędowania, szkole), ramówki telewizyjne i inne takie. Na przykład : w lecie chodzimy do pracy na ósmą, w zimie na dziewiątą. Albo na odwrót. Ale łapy precz od południa !

                                  Chociaż może pyskuję niepotrzebnie i w Polsce wszystko się zgadza ? W Paryżu zaś w lecie południe wypada o drugiej. Czyli nie, w Polsce jest godzina różnicy w czasie słonecznym i też jest nie w porządku.

                                  Czy wiecie, że taką a nie inną godzinę prawie cała Europa odziedziczyła po okupacji niemieckiej ? Czas berliński mamy, ot co. Fuj !
                              • eulalija Re: I już październik ... 01.10.12, 22:08
                                Niczego nie układam. Czasem wena jest i coś mi na klawiaturę nakapie. Żałuję, że to było takie klepanie i niczego nigdzie nie zapisałam. I topolowe tańce, i zapachy Ursynowa, i kolory nieba o nieludzkim świcie, i śnieżno-mgliste fanaberie pogodowe, i historyjka o jaśminku ... I to cholerne haiku ... Było, minęło. Ale może jeszcze mnie coś najdzie kiedyś. Jesień melancholijna bywa ...
                        • minerwamcg Pandziątko 01.10.12, 22:00
                          papuga_ara napisała:

                          > Minerwo, że po chińsku, to do mnie nie dotarło, łaaaa!!! To dopiero wyzwanie,
                          > co? wink

                          Może by wymyślić imię, a na chiński nam przełoży mój kumpel sinolog? I nawet po chińsku kaligraficznie napisze...
                          • papuga_ara Re: Pandziątko 04.10.12, 12:03
                            minerwamcg napisała:
                            > Może by wymyślić imię, a na chiński nam przełoży mój kumpel sinolog? I nawet po
                            > chińsku kaligraficznie napisze...

                            Minerwo, no właśnie, bo ja się jeszcze nie pochwaliłam, że mam na koncie 1,5 roku nauki tego pięknego języka (lata studenckie). Zrezygnowałam w momencie, w którym przygotowania do lektoratu zajmowały mi więcej czasu niż przygotowania do kolokwium z macierzystego kierunku... Tym niemniej, się swojego czasu umiało nawet pogadać wink
                            • papuga_ara Re: I już październik 04.10.12, 12:11
                              Witam!
                              Jakież przyjemne są wolne przedpołudnia, zaraz idę wypić niespieszną kawę i świat nabierze jeszcze lepszych kształtów wink
                              Wiadomość dla Kocia - grzyby są! Wczoraj towarzystwo znajome mi doniosło, z dumą prezentując ślady brudne na łapach po zbieraniu. Dużo prawdziwków, podgrzybków i maślaków. Nie wiem, gdzie dokładnie byli, ale tu, w mazowieckich lasach. Swoją ścieżką, jak one to robią (grzyby), że mimo suszy?

                              Okoliczność mam niezwykle radosną, bo za dwa tygodnie jadę odwiedzić moją, znaną Wam ze skypowych poczynań, już prawie 100 letnią siostrę dziadka. Gadałyśmy dzisiaj przez telefon omawiając szczegóły świata tego, a niedługo się spotkamy. A że Ona rezyduje teraz w Hamburgu, toteż tam się wybieram. No dla mnie bomba!! To jedna z najbardziej Chmielewskich Istot, jakie znam... Swobodnie poruszałaby się na Bocznych Drogach, słowo daję!

                              Szkorlumba proszona o danie głosu.
                              • szkorbut-lumbago Re: I już październik 04.10.12, 12:28
                                Już wiem. Wiem ode wtorka, kiedy to w formie prezentu urodzinowego Rada przysłała uchwałę vel "zaproszenie" , w której poinformowała, ze ustny zdałam i w środę (10.10) mam ustny big_grin. Nawet plecy prawie przestały mnie boleć po tej informacji.
                                A podzielić się nie podzieliłam, bo najpierw przeżywała, potem zabrało internet, a teraz próbuję robotę nadrobić, żeby od poniedziałku na urlopiku jeszcze się pouczyć. Może do październikowego już powiedzą co i jak ostatecznie, alibo i nie wink.
                                Dziękuję wszystkim za trzymanie i poproszę jeszcze raz 10 o 12. To mi bardzo dobrze i skutecznie robi.
                                Miłego wszystkim. Tak ładnie jest ostatnio za oknem.

                                Ps1. Gdzie te pandy? Szukam linku i googluje, ale nie znajduję - ulitujcie się.
                                Ps2. Dzisiaj na angielskim dowiedziałam się, ze w języku angielskim przymiotniki w zdaniu mają swoją kolejność. I tak się zastanawiam, bo nawet jak powiem nieodpowiedni to przecia zrozumieją, ale może kolejność świadczy o stopniu zaawansowania mówiącego? wink
    • minerwamcg Re: I już październik ... 01.10.12, 22:08
      Cześć!
      A ja Wam napiszę coś, po czym zaraz polecicie do kuchni smile
      Na forum Musierowicz jest dyskusja o wegetarianizmie Natalii. Mięso, bezmięso, ryba, bezryba, dieta, niedieta. Tak mnie to zainspirowało, że wracając ze spaceru wstąpiłam do sklepu i kazałam sobie zmielić dziesięć deko wołowej polędwicy. W pobliskich delikatesach nabyłam kaparki i teraz rąbię boskiego tatara, ocierając łzy na myśl o niedoli Arthura i innych znanych mi wegetarian smile Ja wiem, że volenti non fit iniuria, ale i tak...
        • ewa9717 Re: I już październik ... 02.10.12, 08:56
          E, ja Minerwę rozumiem, reakcja jak najbardziej prawidłowa, ale 10 deko? Kłapnie człowiek paszczą i ni mo!
          Śliczności jak najbardziej są, coraz odważniej spode gmłów przebijają i łudzą nadzieją, że po rosie coś tam na mnie w lesie czeka. Pesymistkam, ale sprawdzę na wsiakij słuczaj.

          Dzień dobry!
        • kocio_pierzaczek Re: I już październik ... 02.10.12, 08:57
          > Z drugiej strony dobrze, że ci ten bagażnik biustu nie ciachnął, bo miałabyś czym biustonosz zapinać, ale nie miałabyś na czym...
          hehe musiałabym być chińską gimnastyczką, żeby się tak wygiąć.

          Ewo!!!! Jak grzybna sytuacja? Bo mię do lasu ciągnie. Wczoraj taaaaakie pieczary widziałam pod sosenkami koło szpitala, boskie po prostu! Ale pieczarka to jakoś jednak nie grzyb dla mnie i pożądam podgrzybków.

          Se coś upiorę na pocieszenie albowiem nową pralkę posiadam.

          Miłego dnia wszystkim.
            • minerwamcg Re: I już październik ... 03.10.12, 22:10
              asia.sthm napisała:
              > Inny temat:
              > 10 deko? nie rozumiem 10 dekowego tatara.

              No to policz: dziesięć deko mięsa. Do tego cebulka. Ogórek konserwowy. Łyżka musztardy. Łyżka oliwy. Sardynka. Kapary. Pieczarek marynowanych nie dodałam, bo nie lubię, to znaczy lubię, ale nie w tatarze. I zusammen do kupy wyszło tego jak nic piętnaście deka. Dla jednej osoby na kolację, do tego z pieczywem... Nie każdy ma Asiową figurę, czasem trzeba podbać o linię.
              Ale coś w tym jest, zainspirowałyście mnie. Następnym razem kupię piętnaście deka smile
    • the_dzidka Re: I już październik ... 02.10.12, 09:01
      eulalija napisała:

      > Na wschodnim niebie paleta szalonego malarza. Czerwienie, róże i pomarańcze mie
      > szają się z błękitem i zielenią. Na zachodnim niebie łysy w mglistej sukience w
      > ybiera się spać.

      Zobaczyłam to. Teraz, siedząc przed komputerem w zimnym świetle jarzeniówek, z szarym niebem za oknem.
    • asia.sthm Re: I już październik ... 02.10.12, 17:01
      Wczoraj przy powitaniu zanierzalam tu spytac - a obrazek gdzie? - i wkleic oczywiscie wlasnymi recami to:
      https://blogg.alltommat.se/catharinadukar/files/2010/09/h%C3%B6st1-300x225.jpg

      A wyslalo mi sie zupelnie gdzie indziej, do kogos, kto docenil chociaz pewnie lekko sie zdziwil, a moze i popukal.
      Poprawiam wiec wlasne roztrzepanie i zapraszam do pazdziernikowego stolu.
      • goonia Re: I już październik ... 02.10.12, 18:49
        Bardzo ladny stol. Moze nawet wezme przyklad i tak nakryje, bo akurat swieto indyka w poniedzialek u nas.

        Wspolczuje Kociu, ale miejmy nadzieje, ze juz seria sie skonczyla i teraz same sukcesy Cie czekaja.
        Szkorbutowi kciucze, aczkolwiek nie wiem czy nie za pozno.
        no, to lece poodpoczywac w pracy, bo w domu opalam futryny i ramy okienne. Jak na 80 lat, to i tak malo bylo malowane, tak gdzies 3-5 mm, w zaleznosci od otworu. Dom mam caly ofoliowany, kot sie wyniosl do piwncy, a my jak glupie sie meczymy na gorze. Dzis spie z kotem, zamiast w foliowym namiocie.

        Milego tygodnia.
    • eulalija Wieczór paździerenikowy 02.10.12, 21:59
      Ale fajnie na dworzu. Śmy z DelGado i MLP się przespacerowali. Milutko. Pod nogami szeleści, na głowę nie pada. Lubię takie październików początki.

      Jutro mnie nie będzie. Mam rodzinne związki.
      Proszę grzecznie się zachowywać.
      Dobranoc Szanownym.
    • asia.sthm Re: I już październik ... 04.10.12, 12:54
      W katalogu IKEA do Arabii Saudyjskiej usunieto wszystkie kobiety - oburzenie az wrze, scieraja sie fronty, awantura na czternascie fajerek, debaty, protesty i bogwico. Problem czy firma nastawiona na zysk ma ladowac sie w polityke oraz obyczaje daleko daleko stad?
      https://www.dn.se/Images/2012/10/03/ikea.jpg
      • balamuk Re: I już październik ... 04.10.12, 14:31
        Cześć. Handel to handel, najwyraźniej chcą sprzedawać na ichnim rynku i odpuszczają. Można na to wybrzydzać, ale firmy tego typu z reguły są nastawione na zysk? Bardziej by mnie niepokoiły problemy chińsko-japońskie i turecko-syryjskie...
        • goonia Re: I już październik ... 04.10.12, 18:04
          Ach, coraz ciemniej rano. Jak sie calkiem sciemni, to chyba odmowie wstawniawink
          Kupilam dynie na ciasto, teraz musze odnalezc przepis i w sobote pieczemy. Nigdy nie przypuszczalam, ze polubie warzywne ciasto.

          Milego wszystkim.
            • papuga_ara Re: I już październik ... 05.10.12, 00:18
              Arabski kawałek IKEI wprawił mnie w smutek. Tak patrzę i patrzę na to zdjęcie i gupio mi się robi. Co kraj, to obyczaj, tia...... I nie IKEA mnie tu smuci, tylko arabska rzeczywistość. Jakkolwiek - gdyby to kraj morderców był, na przykład, to w ramach reklamy i chęci zysku wstawiliby łazienki ociekające krwią? Bo taką mają kulturę? Gdzie jest granica dopasowywania się, nawet w handlu? A może na miejscu szefa od marketingu zrobiłabym tak samo - kobiety precz, bo się nie sprzeda? Bo tak naprawdę to miałabymwielką ochotę (ciągle hipotetycznie jako ten szef) powiedzieć "róbta co chceta, mamy taką reklamę i już, a jak się nie podoba, to papka, my nie wspieramy dyskryminacji płciowej". I co? Naiwnie zabrzmiało? Czy nie? Wot i rozważania przed snem. W każdym razie ruszyło mnie.
              Dobrej nocy. Lubię jednak nasz kraj.
    • eulalija Re: I już październik ... 09.10.12, 21:28
      Chyba listopad i to jego końcówka.
      Wieje jak na dworcu wiadomo gdzie, deszcz zacina, ziąb sie jakiś zrobił.
      Z DelGado właśnie do domu wpadliśmy. Owczarkowa nie wygląda na zadowoloną.
      To by tak wypadało dobrej nocy życzyć, co niniejszym czynię.
      PS.Embepe, jaki to pies?
      • embepe Re: I już październik ... 09.10.12, 23:18
        eulalija napisała:

        > Chyba listopad i to jego końcówka.
        > Wieje jak na dworcu wiadomo gdzie, deszcz zacina, ziąb sie jakiś zrobił.
        > Z DelGado właśnie do domu wpadliśmy. Owczarkowa nie wygląda na zadowoloną.
        > To by tak wypadało dobrej nocy życzyć, co niniejszym czynię.
        > PS.Embepe, jaki to pies?

        E, to w moim miasteczku listopada jeszcze nie widać: właśnie wróciłam ze spaceru z futrzakiem i z wymienionych przez Eulaliję stwierdzam jedynie ziąb.

        A pies, Eulalijo, jest niepowtarzalnym, najczystszej krwi kundelkiem, gabarytów niewielkich. Mamy go na stanie w tym tygodniu, bo jego pani (a moja rodzicielka) udała się na małe wakacje.
      • tutul Re: I już październik ... 11.10.12, 06:43
        Wczoraj zostałam zawieziona do lasu.po południu.Żebym nie marudziła,że nie byłam.Przywiozłam garść grzybów (raczej do marynowania,malutkie) i wrażenie,ze wszyscy ludzie tylko grzyby zbierają...ulubiona rozrywka Polaków.

        A od dzisiaj poważnie za pakowanie muszę się wziąć.To już za dwa dni wybywam do słonecznej strony świata.Ciekawa jestem,czy czegoś zapomnę.
        na pewno zostawię mokre poranki.
        Dzień dobry mimo pogody deszczowejsmile
        • szkorbut-lumbago Re: I już październik ... 11.10.12, 07:29
          Chyba pada, ale jeszcze nie sprawdziłam osobiście jak bardzo. Niestety zrobię to za chwilę smile.
          Nie wiem czy nie okażę się jedyną osobą na tym forum, a na pewno znajdę się w mniejszości, ale ja nie lubię zbierać grzybów. W ogóle nie lubię zbierać. Za to lubię jeść. I tak się zastanawiam czy nie kupić i nie zasuszyć, ale ... Jak się suszy grzyby, gdy brak pieca lub kuchni odpowiedniej do powieszenia? Ile grzyba zasuszonego wychodzi na przykład z kilograma suszonych? Czy koś jego wie?
          • dorka_31 Re: I już październik ... 11.10.12, 08:24
            No popatrz, ja z kolei wolę zbierać niż jeść (niestety, ostatnio nie bardzo mam kiedy...). Małżonek lubi jedno i drugie, ale na szczęście umie też sam zamarynować, więc ja co najwyżej pomagam mu tylko w obieraniu smile
            • ewa9717 Re: I już październik ... 11.10.12, 09:09
              Zbieranie jest co najmniej równie przyjemne jak jedzenie!
              Tego z ilością zasuszonych z suszonych nie łapię, ale może zintelekcieję po kawie...
              Dzień dobry, chyba gmła się podnosi i moze być całkiem niezły dzień wink
              • kocio_pierzaczek Re: I już październik ... 11.10.12, 09:33
                Zbieranie jest NAJprzyjemniejsze. Ja grzybów jeść nie lubię, może jakaś dziwna jestem.
                SL, swoje grzybki kroję dość cienko, cienkie nóżki na pół wzdłuż, kapelusze do wielkości 5 złotówki zostawiam całe, większe na pół lub w plastry 6-8 mm,nawlekam na szpagat i wieszam w kuchni, bo tam zawsze najcieplej. Np. między karniszem a lampą. Schną powolutku i pachną upojnie.
                • ewa9717 Re: I już październik ... 11.10.12, 09:41
                  W normalnym roku zbiorczym pokrojonymi grzybami zapełniam jednorazowo 4 pietra suszary i też pachnie upojnie, a w tym bezgrzybnym roku nędzarny zbiór wystarcza na dwie tacki grillowe ułozone na kuchennym kaloryferze crying
                  • se_nka0 Re: I już październik ... 11.10.12, 10:04
                    Pamiętam grzyby nakłute na gałązki tarniny. Schły szybko i dokładnie, też obłędnie pachniały. Kiedyś - dawno temu to było. Mąż uwielbia zbierać - ja nie grzybiara. Za to żadnej jeżynie w okolicy nie przepuszczę. Uwielbiam zbierać/robić/jeśc jeżyny. Dzień dobry.
                    7x8 ile to... aaa sorry - jesteśmy z maleństwem w trakcie powtarzania tabliczki mnożenia wink
                    • embepe Re: I już październik ... 11.10.12, 12:56
                      Dziń dybry!
                      A ja powiem heretycko: lubię grzyby zbierać, obierać ( no, maślaki to może nieco mniej wink ) i jeść. Szkoda, że w tym roku jakoś nie udało się wybrać na prawdziwe grzybobranie. Jak jednak wspomnę zatrzęsienie grzybów sprzed dwóch lat, to myślę sobie, że wówczas po prostu wyczerpałam limit co najmniej trzyletni i trochę mi mniej smutno, że w tym roku jakoś nie ma czasu do lasu.. smile
                        • asia.sthm Re: I już październik ... 12.10.12, 01:45
                          Czy mozna z grzybow bezposrednio przeskoczyc na Nobla?

                          Mo Yan dostal niespodzianke, przynajmniej skromnie tak twierdzi.

                          U nas wszystko juz wyszlo z ksiegarni, za tydzien ma dojsc nowe - obiecuje wydawnictwo.
                          Trzeba bedzie sie rzucic i nadrobic. Wypada przeciez.
                          • tutul Re: I już październik ... 12.10.12, 05:47
                            Do tej pory gusta szanownej komisji mijały się duzym łukiem z moimi...będę po prostu leniwa i poczekam.Może coś w necie znajdę.
                            Szykowania ciąg dalszy.Tylko dziwnie mi przygotowywać letnie ubranka kiedy za oknem aż +3stC.Nic to,człowiek może wiele znieść.Tylko jak mam się na podróż ubrać?
                            Teraz jeszcze jestem tutaj. Witam smile
                              • embepe Re: I już październik ... 12.10.12, 08:28
                                eulalija napisała:

                                > Ale mgła ...
                                > Witam.
                                >
                                > Tutul, dokąd jedziesz się wygrzewać?

                                ...a w tej mgle słychać jeno odgłos skrobania szyb w samochodach - tej jesieni to chyba po raz pierwszy tak powszechne zajęcie!
                                Ale za to jakie cudne kolory na drzewach, normalnie nie można się przestać zachwycać!
                                Dzień dobry w piąteczek!

                                Tutul, ale masz fajnie, niezależnie od tego, dokąd się wybierasz! Baw się dobrze i wracaj szczęśliwie! Nie za bardzo Ci zazdroszczę, bo też mam chytrze zaplanowany wyjazd w cieplejsze rejony, ale w listopadzie - dla jeszcze większego kontrastu temperatur tam i tu wink
                                • ewa9717 Re: I już październik ... 12.10.12, 09:19
                                  I ja zazdroszcząc Tutulowi, po cichu odczyniam uroki, zeby i mnie wyszło w listopadzie!
                                  Pogoda ponoć jest zawsze, ale jeszcze nie wiem jaka, bo mój wzrok balustrady balkonu nawet nie sięga wink
                                  Dzień dobry!
                                  Ma być.
                                  • tutul Re: I już październik ... 12.10.12, 09:35
                                    Jadę (lecę) na Kanary.A konkretnie na Fuerteventurę.Pogodę sprawdzałam- progmoza to do końca pobytu + 27stC.W końcu to tylko 150 km w linii prostej od Sahary...
                                    I gdzie mnie tam niesie...
                                    A listopad zarezerwowany dla uroczystości i zgromadzeń rodzinnych...
                                    • kocio_pierzaczek Re: I już październik ... 12.10.12, 09:44
                                      Tutul, przywieź kawałek morza, piaseczku, tę muszeeeelkęęęęę, znalezionąąą nad Wigraaaamiiii... O, pardon, to nie ten akwen. Wygrzewaj się i baw się dobrze.
                                      Gmła śliczna. O mało kaczki nie rozjechałam, bo mnie gupia nie widziała.