jedynie sluszna i prawdziwa relacja z Grójca

06.09.04, 10:14
4 września Roku Pańskiego 2004 odbyła się wycieczka plenerowa TWCh do
miejscowości Grójec. Zgodnie z licznymi ustaleniami poczynionymi wcześniej,
zgromadzenie grupy odbyło się w centrum Góry Kalwarii. Tradycją jest, że
jakiekolwiek ustalenia czasowe są puszczane mimo uszu przez Szanowne
Towarzystwo i oczywiście nikt nie stawił się na czas. Kar cielesnych jednak
nie zastosowano. Nielegalne zgromadzenie w centrum miasta zostało
obfotografowane przez miejscową prase i inne media a następnie rozgonione na
cztery wiatry przez oddział szturmowy policji. Kawalkada eleganckich pojazdów
mechanicznych ruszyła w drogę, łamiąc wszelkie zasady i przepisy ruchu
drogowego. Przejazd minął bez większych problemów, nielicząc pryskających
spod kół kur i rowerzystów. W miejscowości Grójec towarzystwo rozbiegło się
po zakamarkach osady w poszukiwaniu piwa i toalet. Sieć handlowa miasta jak
żywo przypomina to z okresu wczesnej młodości Guruy a i nieliczny towar na
półkach pochodzi prawdopodobnie z tamtych czasów. Po wielu staraniach,
prośbach, błaganiach i przy uzyciu siły fizycznej, udało się zdobyć
upragnione napoje w postaci piwa z marihuaną. Wartym zapamiętania wydarzeniem
był napad na Kościół. Ządna wrażeń historyczno-sensacyjnych grupa, najpierw
obleciała Kościół wokół, lecz zamkniety na głucho gmach nie zaspokoił
ciekawości zgromadzenia. Wywleczony siłą z sadu kościelny na widok zipiącej i
warczącej gromady, rzucił klucze kościelne i uciekł z krzykiem gdzieś w pola.
Podobno nie odnaleziono go po dziś dzień. Towarzystwo wdarło się do wnętrza
przez zakrystię i o dziwo nie zdemolowało Kościoła, choć widać było, że
niektóre jednostki mają ku temu wielką ochotę. Po wizytacji Kościoła udano
się na spoczynek do pobliskiego lokalu gastronomicznego, gdzie spożyto 4 kg
ciast wszelakich, wypito 6 litrów kawy i 4 litry herbaty. Członkowie grupy
głośno komentowali poziom lokalu oraz jakość obsługi i podawanych specjałów.
Zgodnie wydano opinię, że nie ma to nic wspólnego ani z Europą ani z XXI
wiekiem. Okoliczna ludnośc z wielkim zainteresowaniem oglądała to dziwowisko
wciskając rozdziawione mordy do wnetrza. Po konsumpcji nastąpił atak na
rynek. Za grupą biegły miejscowe dzieci, wykrzykując coś w niezrozumiałym
języku oraz stado psów. R%ynek nie zrobił na wizytujących większego wrażenia.
Ulice należało przechodzić środkiem z uwagi na spadające z nieba cegłówki
oraz stwierdzono absolutny i karygodny brak Araba. Hasło do odwrotu
ogłoszono, gdy autochtoni zaczęli zbierać się w podejrzane grupy i wyrywac
kamienie z bruku. Następnym punktem imprezy był obóz indiańsko- partyzancki
połączony z konsumpcją. Zaczęto szukać odpowiedniego miejsca. Matko Boska!
Zostaliśmy wywiezieni w sady, bagno, kamieniołomy, rzeźnię miejską,
oczywiście korzystając tylko z dróg bezklasowych. Jęczały podwozia, kości i
luzowały się plomby w zębach. Po droge ogłoszono plan napadu na letnią
rezydencję rządu. W nierównej walce nie udało się sforsować bramy. Premier
uszedł z życiem. Dysząca chęcią zemsty i żądna krwi horda ruszyła dalej w
poszukiwaniu ofiary. Biedny pan Siemion. W swej posiadłości został brutalnie
zrzucony z dachu i odebrano mu klucze od włości. Nastąpiła cześć historyczno-
artystyczna, wizytacja osady starozytnych Polan. Część wycieczki wyjawiła
chęć osiedlenia się tam na stałe.Po utopieniu kaczek w stawie i pożarciu
rzęsy z jeziora, grupa udała się w dalszą drogę. W końcu udało się znaleźć
miejsce odpowiadające wymaganiom towarzystwa. Zgromadzono oprzyrządowanie
turystyczne i rozpalono wielgaśne ognisko. Cudem udało się nie puścić z dymem
okolicznych wsi. Zeńska część grupy zrzuciła giezła i po kąpieli w strumyku
udała się na pobliską łąkę w charakterze świtezianek i rusałek błotnych.
Męska część ruszyła na polowanie. Jedyne co im nie uciekło i dało sie złapac
było pijanym chłopem na rowerze. Trochę łykowaty ale zgłodniała grupa nie
była już tak wybredna. Ciało zostało fachowo poćwiartowane i oprawione i
rzucono mięso na ruszt. Przypadkowo na sąsiedniej łące odbywał się Sabat
Czarownic. Spłoszone niewiasty żegnały się pobożnie na widok tego towarzystwa
i w popłochu odlatywały na drzewami w nieznanym kierunku. Po licznych tańcach
wokół ogniska i po orgii nastąpiło pasowanie nowych członków TWCh. Zostali
zmuszeni do wypowiedzenia zaklęć a tajemniczym słowom towarzyszył
przeraźliwie wyjący wiatr i pioruny bijące z czystego nieba. Następnym
punktem zaślubin był taniec na rozżarzonych węglach i wypicie pucharu krwi.
Ciała kandydatów zostały wytatuowane w dziwne znaki. W mroku błyskały
przekrwione oczy i lśniły obnażone kły. Hasło do odwrotu ogłosiły komary,
które zaczęły licznie gromadzić się nad głowami biesiadników. Powrót do
cywilizacji nie był łatwy. Na nowo trzeba było przybrać maski urzędników,
bankowców, nauczycieli. Społeczeństwo jest nieświadome, jakie indywidua krążą
wokół. I dobrze. Ta nieświadomość chroni ich przed zakładem zamkniętym. C.D.N
PS. jakiekolwiek podobieństwo do osób miejsc sytuacji i czasoprzestrzeni jest
całkowicie przypadkowe. Autor.
    • xkropka Re: jedynie sluszna i prawdziwa relacja z Grójca 06.09.04, 10:31
      Wiesz, Krzysiek, chyba mianujemy cię podskrybą, bo nasz dotyhczasowy sekretarz,
      czyli Falconetta ostatnio jakość TWCh zaniedbuje...
      Kto za - ręka w górę.
      • xkropka Re: jedynie sluszna i prawdziwa relacja z Grójca 06.09.04, 10:32
        "jakoś" miało być a nie "jakość", oczywiście. Bo TWCh bezapelacyjnie jest prima
        sort!
    • stara.gropa Re: jedynie sluszna i prawdziwa relacja z Grójca 06.09.04, 10:44
      Masz Krzychu talent! Musisz zostać skrybą, przegłosowano jednogłośnie!
      Nie wiem tylko, czy jeszcze ktokolwiek nowy odważy się wyruszyć z nami na
      wycieczkę. Do druku lepiej podawać złagodzoną wersję zdarzeń, poprawną
      politycznie.
    • bumbecki Re: jedynie sluszna i prawdziwa relacja z Grójca 06.09.04, 12:42
      no wreszcie ktoś nie bał się opisać prawdy smile))
    • mariurzka Re: jedynie sluszna i prawdziwa relacja z Grójca 06.09.04, 14:56
      Popieram kandydaturę!!!! Uśmiałam się do łezsmile)
      Ps. Jako żem polonistka - ocena celująca za szczególne walory pracysmile))))
    • lol21ndm Re: jedynie sluszna i prawdziwa relacja z Grójca 06.09.04, 18:42
      Nareszcie szczegolowa relacja! Najbardziej podobalo mi sie: "Jęczały podwozia,
      kości i luzowały się plomby w zębach." LOL!
      Musisz koniecznie uczestniczyc we wszystkich spotkaniach i potem udostepniac
      protokol na forum. Dla takich czlonkin jak ja (tj. nie mogacych brac udzialu w
      spotkaniach) to gratka!

      Gratuluje talentu! smile
      • edeka5 Re: jedynie sluszna i prawdziwa relacja z Grójca 07.09.04, 08:05
        To żadna licentia poetica - łożysko w kole do wymiany sad
        • bumbecki Re: jedynie sluszna i prawdziwa relacja z Grójca 07.09.04, 08:53
          kurcze ... prawie czuję się winna ...
          • edeka5 Re: jedynie sluszna i prawdziwa relacja z Grójca 07.09.04, 09:01
            Nie Ty prowadziłaś, ani ja.
            • bumbecki Re: jedynie sluszna i prawdziwa relacja z Grójca 07.09.04, 09:20
              no ja prowadziłam... to ja byłam pilotem i ja wybrałam drogę...
              • stara.gropa Re: jedynie sluszna i prawdziwa relacja z Grójca 07.09.04, 09:24
                Potwierdzam, byłam przy tym. Hihihihihihihihihi!!!!
    • jotka13 Re: jedynie sluszna i prawdziwa relacja z Grójca 07.09.04, 09:04
      Nareszcie cała prawda i tylko prawda wink))
    • siwapp Re: jedynie sluszna i prawdziwa relacja z Grójca 07.09.04, 09:10
      36krzysiek napisał:

      > Przypadkowo na sąsiedniej łące odbywał się Sabat
      > Czarownic. Spłoszone niewiasty żegnały się pobożnie na widok tego towarzystwa
      > i w popłochu odlatywały na drzewami w nieznanym kierunku.

      Uzupełnić relację Waćpana należy, jako że niepełna się wydaje. Wiedźm nam gonić
      nie przystoiło, jako że swoje miotły głęboko ukryte w domowych zakamarkach
      pozostawić musiałyśmy, coby ludzisków już bardziej nie straszyć. Wspomnieć
      muszę, że widok nasz odstraszał co mniej odporne stworzenia, z wyjątkiem kotów
      (bo z dawna wiadomo, że wiedźmy z kotami w głębokiej przyjaźni żyją) tudzież
      psów (niektóre z naszych sióstr je po domach trzymają i na eskapady zabierają).

      Koniec i bomba, a kto czytał ten trąba. wink
    • april02 Re: jedynie sluszna i prawdziwa relacja z Grójca 07.09.04, 09:37
      Boskie!!!
      To kiedy wyprawa Szanownego Towarzystwa do Poznania? Bo ja nie wiem czy już
      kopać schron czy mam jeszcze trochę czasu smile
      Pozdrowienia smile)
      • stara.gropa Re: jedynie sluszna i prawdziwa relacja z Grójca 07.09.04, 09:40
        Kop, April, kop, bo dużo nas będzie.
        • april02 Re: jedynie sluszna i prawdziwa relacja z Grójca 07.09.04, 09:44
          Zapraszam, zapraszam... Już lecę kopać smile Tylko muszę zabrać łopatę premierowi
          Belce, coby się za bardzo nie zmęczył przy budowaniu Autostrady smile
          • anmanika Re: jedynie sluszna i prawdziwa relacja z Grójca 07.09.04, 10:05
            Po tej relacji mozna bedzie sprzedawac bilety na kolejne imprezy i to drogo bo
            kazdy bedzie chcial w tym uczestniczyc.
            Bhuuuu, ja nie moglamsad
            • edyta95 Re: jedynie sluszna i prawdziwa relacja z Grójca 07.09.04, 11:11
              taki Krzysiek to skarb, pojechał z nami, nie wystraszył się, nie uciekł przed
              pasowaniem chociaż było słychać " Krzysiek uciekaj teraz" od co łagodniejszych
              członkiń zgromadzenia i jeszcze opisał nas jako prawie normalnych ludzi, order
              mu jaki czy co smile))))
              • siwapp Re: jedynie sluszna i prawdziwa relacja z Grójca 07.09.04, 11:26
                Prawdę rzecze! Ale z tym 'prawie normalnych" to ja bym się nie rozpędzała...
              • antyhiggs Re: jedynie sluszna i prawdziwa relacja z Grójca 10.09.04, 00:12
                edyta95 napisała:

                >jeszcze opisał nas jako prawie normalnych ludzi, order

                Czy Ty na pewno czytalaś to samo co ja? Normalnych ludzi? Chyba normalnych
                inaczej, co tu gadać, wydało się

                • xkropka Re: jedynie sluszna i prawdziwa relacja z Grójca 10.09.04, 09:11
                  Nawet moj przyszly wczoraj stwierdzil, ze spotykal w zyciu roznych dziwakow,
                  ale na tle TWCh to oni sa jednak normalni...
                  • siwapp Re: jedynie sluszna i prawdziwa relacja z Grójca 10.09.04, 22:46
                    Przyganiał kocioł garnkowi wink)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja