Dodaj do ulubionych

Temu sierpniu mówimy dzień dobry!

01.08.16, 10:55
Jak w tytule!
Wyeksploatowałam się w wątku jeszcze lipcowym, więc tu chwilowo poprzestanę na przywitaniu smile
--
"Wydałam z siebie świst jak stary parowóz, z tą różnicą, że mój świst był pełen ulgi, czego w parowozach na ogół się nie dostrzega" J. CH.
Obserwuj wątek
        • gat45 Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 01.08.16, 17:55
          Fakt. Moje nietoperze, wywijające esy-floresy na tle Perseid, to jest coś. I w tym roku nie będzie to akurat podczas pełni. Wiecie, że 2016 to rok 13-tu księżyców ? Znaczy 13 pełni. Lud francuski wierzy, że to są niedobre lata.
          • mika_p Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 03.08.16, 22:25
            A wiesz, Gatu, że do mnie nigdy dotąd nie dotarło, że są różne miesiące księżycowe? Kiedyś sobie zakonotowałam, że takowy ma 28 dni i jakoś mi się wydawało, że okres obiegu Księżyca wokół Ziemi i fazy księżyca są różnymi objawami tego samego. No i się zdziwiłam tym francuskim ludem, wszak 365 : 28 = 13-z-kawałkiem. A teraz poczytałam chwilę i zrozumiałam, o co mu chodzi smile
            Niniejszym poszerzyłaś mi - wespół z ludem francuskim, oczywiście - horyzonty.

            --
            ze skarpetkami to jest tak: w każdej parze jest silniejszy i słabszy osobnik i w pewnym momencie po prostu ten silniejszy pożera tego słabszego
            • papuga_ara Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 04.08.16, 00:27
              Witam ze środka STOPu. Na prawo Pies, na lewo Kot, a środkiem papuga płynie, znaczy leży i kwiczy ze szczęścia.

              S-L, miło mi się zrobiło, że Cię zarażam włoską radością! I ogromnie mi się spodobało Twoje 'wydzielać sobie do krwi zmagazynowane dobre chwile' smile



              --
              "Wydałam z siebie świst jak stary parowóz, z tą różnicą, że mój świst był pełen ulgi, czego w parowozach na ogół się nie dostrzega" J. CH.
            • gat45 Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 04.08.16, 10:44
              Cieszę się, choć to przesunięcie miesięcy księżycowych w stosunku do naszego kalendarza widać po ruchomych świętach, jako że starozakonny kalendarz był księżycowy właśnie (patrz "Mistrz i Małgorzata: 14-go dnia wiosennego miesiąca Nissan.... ). Choć tam też jakieś ułamki zostawały i co jakiś czas trzeba było się dostosować, a robiono to dość radykalnie, bo przez podwojenie całego miesiąca Adar w danym roku.
              A w miarę dalszego poszerzania : Wielkanoc wypada zawsze w pierwszą niedzielę po pierwszej pełni po wiosennym zrównaniu dnia z nocą. Ta wyuczona na pamięć formułka od zawsze zapewnia mi sukcesy towarzyskie smile
              • mika_p Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 04.08.16, 16:53
                A, ja wiem, że kalendarz słoneczny się rozjeżdża z księżycowym. Zresztą, jak ma się nie rozjeżdżać, skoro jedyny rozkład 365 na czynniki pierwsze to 5 * 73. Durną matematykę mamy w tym wszechświecie, co to za pomysł z liczbami pierwszymi powyżej 11, w ogóle już to 11 podejrzane, a jest ich nieskończenie wiele.
                Kto w ogóle ten Kosmos taki durny zrobił??? Pierwiastków ze sto pięćdziesiąt, cząstek elementarnych nie wiadomo ile? Nie można było 4-5 żywiołów w dowolnych proporcjach do zrobienia wszystkiego? Planeta z życiem kręci się wokół osi w czasie x, to gwiazdę powinna obiegać w czasie 2*3*5(*ewentualnie7)*a*b*c*x, a satelita powinien obiegać w czasie dającym się ładnie zwielokrotnić do roku słonecznego. Ład i harmonia by był, a nie jakieś 13 pełni. 13 powinno być podzielne!

                --
                Dziewczyna, która opanowała mechaniczną skrzynię biegów, poradzi sobie w życiu. Carrie Bradshaw
    • embepe Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 01.08.16, 18:37
      Naczytałam się końcówki wątku lipcowego, ale wypowiem się tutaj, dobrze? smile

      Przede wszystkim dzień dobry w sierpniu!

      Uprzejmie melduję, że mój Tymczasowy Podopieczny (kundel najczystszej krwi) przybył i jest, więc STOPuję dziarsko, proszę Papugi! Ogólnie grzeczny i wzorowo wychowany zwierzak, ale zostawiony na 2 godziny sam w domu, wskoczył na sypialniane łóżko, które "pościelił' sobie wg własnych upodobań. Żadnej demolki, ale od razu widać, że było lekko kotłowane, deptane i leżane smile. W naszej obecności pies nawet nie spogląda w stronę kanapy czy fotela (o łóżku nie wspominając!), wyleguje się wyłącznie na kocykach i dywanikach leżących na podłodze...
      Niemożliwy słodziak!




      --
      Azali były osoby mrowie a mrowie?
        • czekolada72 Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 02.08.16, 09:41
          Pierwsze naszej wspolnej nocy Ryska z impetem, odbijajac sie chyba prosto z 4 lap - wskoczyla centralnie (chwala Najwyzszemu!) miedzy mnie i M, na lozko. Nie wiem kto w sumie byl bardziej zdziwiony....

          Miłego!

          --
          Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
          Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
          "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
          Fela 2003-20016
        • embepe Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 02.08.16, 09:55
          Dzięki, Eulalijo! STOPuję z przyjemnością!
          Takie STOPowanie to bardzo fajna rzecz, zwłaszcza dla kogoś, kto prawie zawsze miał psa.
          smile

          Gatu, dość trafna ta opinia ludu francuskiego o roku z 13 księżycami - bieżący na razie dość trudno ogólnie określić jako dobry... uncertain Być może ci, których akurat w 2016 spotkała jakaś ogromna szczęśliwość, myślą inaczej. Oby było takich jak najwięcej.
          Dużo szczęśliwości zatem, proszę Szanownych!
          --
          Azali były osoby mrowie a mrowie?
          • balamuk Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 02.08.16, 10:32
            Mnie właśnie spotkała szczęśliwość - braciszek oznajmił, że przyszła paka Pratchetta. A ja w ogóle nie wiedziałam, że mi go zamówili, kiedyś tam prosiłam, ale pojawiły się inne sprawy i nawet nie pytałam, żeby mu głowy nie zawracać. A tu bęc, Überraschung. big_grin
            Cześć. smile
                    • szkorbut-lumbago Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 03.08.16, 09:51
                      Doczytałam, nadrobiłam, to się jeszcze przywitam smile.
                      Wakacje to zdecydowanie przyjemne okoliczności przyrody. Bezdyskusyjnie za mało i za krótko, ale nazbierałam sobie pozytywnych emocji i będą teraz powoli wydzielała sobie do krwi w chwilach zwątpienia i rezygnacji big_grin.
                      Czy ktoś z Was ma może doświadczenia z IELTS? Na razie jest to dla mnie zjawisko jeżowate, a muszę rozgryźć i może ktoś cos podpowie.
                      Gooniu, czy u Ciebie o jest wystarczająco dużo słońca w skali roku dla człowieka?
                      Musze się Wam do czegoś przyznać. Mnie Włochy nie kręcą, ani język, ani pejzaże (przy czym jest to wypowiedź teoretyczna, bo nigdy nie byłam, tyle że mnie nie kręci bardzo żeby pojechać, tzn. w końcu bym się wybrała, ale nie jest to moja priorytetowa miejscówka), a zjedzeniem to mam dylemat glutenowo-laktozowy. Natomiast atak Hiszpania, mmmmm. Ale i tak miło się Papugi słucha o Włoszech, widocznie mi udziela się jej entuzjazm i radość smile.
                      Miłego dnia.

                      --
                      Czy jeśli w końcu odkryłam jak robi sie sygnaturkę, to powinnam ją zacząć stosować?
                      • felis2 Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 03.08.16, 10:49
                        Atakuje mnie sk***stwo.
                        Od jakiegoś czasu Florek miał w okolicy nowego kolegę.
                        Znajomi z psich spacerów mówili, że piesek tutejszy, mieszka niedaleko.
                        Później okazało się, że piesek wciąż mieszka, ale ludzie już nie. Wyprowadzili się, a pieska zostawili, i to zamkniętego, zapewne, żeby za nimi nie pobiegł.
                        Wczoraj spotkany psiarz-spacerowicz powiedział, że idzie sprawdzić, czy w lesie są jeszcze kotki.
                        Jakie znowu kotki?!
                        A poprzedniego wieczoru suczka go zaprowadziła. Poszliśmy razem, owszem, są, cztery dwu- czy trzymiesięczne kociaki. Nie przychodziły do ręki, ale też nie uciekały, ani przed ludźmi, ani przed psami. Rano pojechałam sprawdzić, ciągle były. Dałam im jeść, pić i zrobiłam donos w gminie, mają je złapać i odwieźć do schroniska.
                        Na psa jeszcze nie doniosłam, ciepło jest, ma gdzie spać, a sąsiedzi go karmią. Może mu znajdę dom przed zimą.
                        Zaczyna mi się na takich różnych marzyć broń palna. Nie mówię, żeby od razu ubić, ale jakby tak solą w d***?
                            • se_nka0 Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 03.08.16, 11:25
                              Też bym zawiozła pod nowy adres - państwo chyba czegoś zapomnieli z poprzedniego miejsca zamieszkania?
                              Jak to dobrze, że oprócz gnid są jeszcze LUDZIE.
                              Felis, szacun. I pozdrów od nas psiarza - spacerowicza.
                              Dobrego dnia.

                              --
                              <*>
                              ,,Ludzie są po prostu głupsi od kotów. Instynkt zatracili, a myślenie nie przyszło.,, by Horpyna
                              • ewa9717 Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 03.08.16, 11:45
                                NIE! Nie można skurwielom zawozić psa! Jeśli tak z nim postąpili, następnym razem może być tylko gorzej! Felis ma nadzieję znaleźć psinie dom, i to jest wyjście najlepsze, zaś to Towarzystwo moze chyba zadziałać w celu ukarania skurwy*syństwa!
                                • asia.sthm Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 03.08.16, 12:04
                                  > Towarzystwo moze chyba zadziałać w celu ukarania skurwy*syństwa!

                                  Oby moglo i chcialo.
                                  U nas zglasza sie takie przypadki na policji, jesli ma sie dane barbarzycow to polowa roboty policji odpada. Spisuja co trzeba, wlepiaja mandat... a w drastycznych wypadkach sprawa idzie do sadu.

                                  --
                                  https://hrabi.pl/index/szlaczek1.gif
                                    • asia.sthm Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 04.08.16, 08:26
                                      Piesek cudny, a koty wygladaja jak dzieci pancernika.

                                      Wedle niedawno zdobytej wiedzy wiem, ze pancernik zawsze ma czworaczki jednojajowe i teraz juz wszystko co cztery, kojarzy mi sie z pancernikiem. Ciekawe jak dlugo taka wiedza trzyma.

                                      Ta o 13 ksiezycach wazna jest, tej nie zapomne.

                                      --
                                      po prostu, prosto z mostu...
                                      • szkorbut-lumbago Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 04.08.16, 08:57
                                        Asiu, ale to taka autentyczna informacja? Zawsze ma te czworaczki, tzn. każda ciąża to cztery sztuki (albo osiem)?
                                        Felis, ze zdjęć wnioskuje, że koty nie są już kotami z lasu? Lubię koty, takie czarne w szczególności, małżonek mój zaś to zdecydowany psi pasjonat i jakoś nam z kotami nie po drodze, ale to się jeszcze zobaczy wink.
                                        Gooniu, jam jest słońcolubna, to chyba znalazłabym się w twojej frakcji, ale przyznaje że ta Wenecja mnie myli. A tak w porównaniu do kraju naszego ojczystego? Odczuwam od jakiegoś czasu dość dużą potrzebę uzupełnienia barków z geografii. Nie ukrywam, że przedmiot ten nie cieszył się moim szczególnym zainteresowań w latach szkolnych i chyba teraz zacznę się z dzieckiem douczać o tych wszystkich lądach, oceanach, klimatach i innych okolicznościach przyrody big_grin.
                                        Jutro planuje przeprowadzenie eksperymentu kulinarnego: ciasto BEZ. Bez jajek, bez mleka (przynajmniej zwierzęcego) i bez mąk glutenowych. Podobna da się coś takiego skompilować. Jeżeli się uda, to chyba pokuszę się o zrobienie zdjęcia.
                                        To teraz do zajęć kreatywnych podążam.

                                        --
                                        Czy jeśli w końcu odkryłam jak robi sie sygnaturkę, to powinnam ją zacząć stosować?
                                        • asia.sthm Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 04.08.16, 09:13
                                          Autentyczna z deseru, sama ocen:

                                          Czworaczki pancernika długoogonowego

                                          Pancernik długoogonowy właściwie zawsze rodzi czworaczki. Co więcej, są to czworaczki jednojajowe, powstałe z podziału jednej komórki jajowej mamy-pancernika. Czworaczki zawsze są identyczne i takiej samej płci. Nie do końca wiadomo, dlaczego tak się dzieje. Dla samego pancernika wydanie na świat czterech sztuk idealnie takiego samego potomstwa nie niesie właściwie żadnych zalet. Dzieje się tak jednak od milionów lat, a samice pancernika długoogonowego - choćby chciały - nie dadzą rady wykarmić większej ilości potomstwa, ponieważ mają tylko cztery sutki. Na szczęście przypadki, gdy rodzi się więcej małych pancerników, są bardzo rzadkie.


                                          Tu wiecej wiedzy, ktorej w szkole nie ucza:
                                          deser.gazeta.pl/deser/56,111858,17264750,10-ciekawostek-o-ktorych-nie-miales-pojecia-tego-nie-mowia,,9.html
                                          --
                                          po prostu
                                        • felis2 Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 04.08.16, 10:11
                                          Koty nie są pancernikowe, tylko trzy były czarne, a ten w kącie ma białe skarpetki i krawacik.
                                          Żeby nie było nieporozumień: ja ich wcale nie przygarnęłam. Cztery własne mi starczają. Złapałam tylko, bo hycel (nie wiem jak się elegancko nazywa jednostka łapiąca bezdomne zwierzaki) ich nie znalazł. A że zgłaszając w urzędzie porzucone kotki zostawiłam namiar na siebie, to jak facet do mnie oddzwonił, że ich nie ma, umówiłam się z nim, że jeśli będą później i je złapię, to on po nie zaraz przyjedzie. Koteczki pojechały do schroniska, chwilowo w Bolesławiu, a jutro do Bielska.
                                          Tak na marginesie, czy ktoś zna może zasady, na jakich gminy zawierają umowy ze schroniskami? Bo ode mnie do Bielska jest prawie 100km, a zapewniam, że jest kilka schronisk bliżej.
                                          Jak pojechałam po kotki, to w lasku spotkałam kolejnych znajomych ze spacerów psiarzy. Przyszli po kotki. Ucieszyli się, że ja też, bo kontaktu ze schroniskiem nie wymyślili, weterynarz im nic konstruktywnego nie doradził, ale nie chcieli zwierzątek zostawiać w lesie.
                                          Trochę rozrywki na koniec: wymyśliłam, że najpierw podjadę na rowerze i sprawdzę, czy kotki są, a później ewentualnie wrócę po transporter. Wzięłam do plecaka chrupki, wodę i łakocie. Na wszelki wypadek. Na miejscu kotki były, więc zamiast latać tam i z powrotem zapakowałam je do plecaka. No i wracałam na rowerze, z czterema ruchliwymi kociętami w plecaku, mając tylko nadzieję, że żaden się nie zsikasmile

                                          Szkorbucie, psi pasjonat w niczym nie przeszkadza. Ludzie dzielą się na tych, co lubią koty i tych, co kota nie mieli. My niby kociarze, a Florek nam się zalągł. I od razu się przyznam, że jeśli porzucony piesek nie będzie gonił kotów, to też się zalęgnie. No chyba że trafi się ktoś, kto powie "Biorę!". Na razie namawiam go, żeby do nas przyszedł, ale jeszcze nie chce.
                                          • asia.sthm Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 04.08.16, 10:58
                                            E tam, zauwazylam skarpeteczki i biala kreske ale i tak pancernik mi wskoczyl i juz bym je nazwala : Pan, Cer, Nik i Four zakladajac ze wszystkie jednojajowo jednej plci - w razie niespodzianki dodalo by sie -a i juz.
                                            Wiem, ze koty lubia imiona z "s" ale nie mozna miec wszystkiego na raz.

                                            Piesek jest cudny - przemawia do mnie z obrazka i ja bym go chciala gdym byla blizej.
                                            Bierz go, Felis! Przyjdzie do was jesli tak pieknie juz ci pozuje.

                                            On

                                            --
                                            Stop! Latać tylko prawą stroną
                                            • papuga_ara Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 04.08.16, 11:17
                                              asia.sthm napisała:

                                              > E tam, zauwazylam skarpeteczki i biala kreske ale i tak pancernik mi wskoczyl
                                              > i juz bym je nazwala : Pan, Cer, Nik i Four zakladajac ze wszystkie jednojajowo
                                              > jednej plci - w razie niespodzianki dodalo by sie -a i juz.

                                              Pana, Cera, Nika i Foura (dla przyjaciół Fura wink ) tyz piknie big_grin Brawo Asiu! kiss

                                              > Piesek jest cudny - przemawia do mnie z obrazka i ja bym go chciala gdym byla blizej.

                                              Do mnie też, jest przeuroczy. A jak oni z Felkiem?

                                              > Bierz go, Felis! Przyjdzie do was jesli tak pieknie juz ci pozuje.

                                              Jestem tego samego zdania. W ogóle po tym zdjęciu pomyślałam, że on już "swój", domowy big_grin

                                              No i wychodzi mi, że dziś się pięknie pod Wszystkim Asiowym podpisuję.
                                              "Wszystko Asiowe" dobrze brzmi smile


                                              --
                                              "Wydałam z siebie świst jak stary parowóz, z tą różnicą, że mój świst był pełen ulgi, czego w parowozach na ogół się nie dostrzega" J. CH.
                                                  • groha Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 09.08.16, 10:04
                                                    Dodajmy, że tutejsze detektywki są bezlitośnie utalentowane, więc pan Baron Von und Zu może się maskować pod jakim chce nickiem, ale i tak zostanie zdemaskowany, gdyż jedyny jest i niepowtarzalny.
                                                    Oniemiała ze szczęścia i radości padam do sandałków panu Baronowi.
                                                  • ginztonickiem Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 09.08.16, 12:08
                                                    Gwoli ścisłości nie ukrywam się jakoś specjalnie, tylko tamten nick zapadł gdzieś w czeluście internetu niedowracalnie. Natomiast co do tytułów historia zna takie przypadki, że rózne barony i inne diuki zrzekały się przywilejów na rzecz ludu pracującego miast i wsi. Taka arystokratyczna fanaberia smile
                                                  • ginztonickiem Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 09.08.16, 13:25
                                                    Proszę mnie tu do sandałków i innych takich nie padać, bom zawstydzony smile Miło, że człowieka jeszcze ktoś pamięta smile A w kwestii zwierzyńca to istne szaleństwo, no bo tak, domowo to trzy psy jak było, Bunia, Misza i Tofik, Karol żółw oczywiście i do tego pięć kotów, dwa stałe i akurat cztery tymczasy. Jak kto fejsbukowy to popatrzeć sobie można tu: www.facebook.com/Dobra-Cats-House-1523049931266555/. Poza tym udało się w Pruszkowie z grupą zapaleńców utworzyć mini schronisko dla zwierzaków we współpracy z miastem. Nareszcie robię coś, co mnie uskrzydla pod niebiosa smile www.psnrz.org.pl
                                                  • embepe Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 09.08.16, 21:34
                                                    Brywieczór!
                                                    Ależ niespodzianka! Baron! Ten sam SzanPan Baron, co to ja go tylko na zdjęciach oglądałam, a tu nagle bęc i JEST? Łał! Pięknie! Się kłaniam przenajuprzejmiej SzanPanu Baronu! smile

                                                    Papuniu, u mnie STOPowanie dziś się zakończyło definitywnie. Nieco wcześniej niż pierwotnie planowaliśmy, ale właściciel zwierzątka lekko skrócił wakacje - pogoda nad Bałtykiem była za mało plażowa jak na jego oczekiwania.
                                                    Proszę Szanownych, jak ten pies dziś pięknie śpiewał z radości i szalał na widok swojego pana! Psia radość jest czymś absolutnie przecudownym!

                                                    A ileż to małe, gładko- i krótkowłose stworzenie zostawiło nam swoich kudełków na pamiątkę! big_grin big_grin big_grin
                                                    --
                                                    Azali były osoby mrowie a mrowie?
                                                  • asia.sthm Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 10.08.16, 08:59
                                                    > Ten sam SzanPan Baron, co to ja go tylko na zdjęciach oglądałam, ...

                                                    to "Ten z Okładki" we wlasnej osobie.

                                                    U nas wlasnie sezon smierdziucha czyli kwaszonego sledzia sie zaczal i nijak nie moge od razu miec w oczach pana Barona proszacego o dokladke, kiedy inni rzygali. No troche przesadzilam - paw byl jeden.
                                                    Cudne wspomnienia!

                                                    --
                                                    https://1.bp.blogspot.com/-P2HXVmRDoW4/VYrC3IqVzPI/AAAAAAAAB6o/0VKo6vEbt6I/s1600/linia_ozdobna.gif
                                                  • minerwamcg Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 12.08.16, 14:46
                                                    Było! Pamiętam jak dziś, Baron zjadł aż pięć porcji. Mikrych, ale jakież miałyby być? smile
                                                    Cieszę się bardzo z powrotu Barona, a Jej Pieskość Bunię drapię za uchem.

                                                    --
                                                    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
                                                  • asia.sthm Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 10.08.16, 08:50
                                                    Pan Baron robi kawal przecudnej roboty i sama mam chec do sandalow mu pasc, jako ze nie mam czapki aby poczapkowac z wdziekiem.
                                                    Obejrzalam obie stronki, serce sie pokrajalo ojej ojej ojej
                                                    Ciekawe dlaczego link do schroniska nie chce byc aktywny,
                                                    druga proba:

                                                    www.psnrz.org.pl/

                                                    No i na koniec: panu Baronu zle sie koty policzyly, nie chcialy siedziec w szeregu a jeden sie schowal big_grin

                                                    --
                                                    Stop! Latać tylko prawą stroną.
                                        • damakier1 Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 05.08.16, 12:18
                                          Mąż - psi pasjonat nie jest żadną przeszkodą dla przygarnięcia kota. Mój mąż, nie dość że jest psim pasjonatem w dodatku nie cierpi kotów i w niczym to nie przeszkadza:

                                          https://wwwtrembil.blox.pl/resource/033fr1.jpg

                                          Tak że się zastanów smile
                                          --
                                          "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
                                          (aut.: ToJaJurek)

                                          Wrona i inne zwierzaki
    • minerwamcg Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 03.08.16, 17:27
      Źle mi się sierpień zaczął. Nie tak paskudnie jak w zeszłym roku, ale zawsze.
      Umarł kardynał Macharski.
      Znałam Go od poprzedniego lodowca, lubiłam i szanowałam bardzo. Zresztą, i szanować za co było i lubić się dawał smile Za sam wygląd można było; jego uśmiech nasuwał pytanie, jak z taką chudą twarzą można jeść banany w poprzek. Nabijano się zresztą z tej jego chudości okropnie, jeden żart był, że mu kiedyś na nagrobku napiszą "zaschnął w Panu". No to już mogą zaczynać.

      --
      Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
      • goonia Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 03.08.16, 18:51
        Dzien Dobry SzanPanstwu,
        Szkorbucie - wedlug mnie to slonca jest duzo za malo, ale to pewnia dlatego, ze czesto nie grzeje wiec sie nie liczysmile) W sumie pewnie witaminy D dostajemy wystarczajaco Wg. mnie ciagle jest zimno, zimniej i jeszcze zimniej. Moj maz sie zupelnie z moim zdaniem nie zgadza. Dla niego jest ciagle za cieplo. Ostatecznie Toronto jest mniej wiecej na tej samej szerokosci co Wenecja, wiec poludnietongue_out

        Zupelnie nie rozumiem ludzi, ktorzy w barbarzynski sposob porzucaja swoje zwierzeta. W glowie sie taki egoizm i okrucienstwo nie miesci. Nie chcesz, nie mozesz, trudno, oddaj chocby do schroniska.

        Ide sie troche wygrzac bo cos sie dzis w moim biurze klimatyzacja przestawila na mrozenie i lada moment chyba snieg spadnie tak sie zimno zrobilo.

        Milego.
      • czekolada72 Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 03.08.16, 19:09
        Umarł sad
        dla mnie kosciol krakowski to kosciol kardynała Macharskiego.
        Wraz z jego smiercia skonczyla sie pewna epoka - epoka Sapiehy, Wojtyły i Macharskiego.
        Bardzo, bardzo sie cieszę, ze moja Mała załapała sie jeszcze i tuz przed jego odejsciem na emeryture, do Albertynek, została przez Niego bierzmowana. Po calej ceremonii - zebrani z godzine nie chcieli go wypuscic, brawa, brawa, brawa.
        Pracujac w poprzednim miejscu - czesto wracalam do chalupy Plantami - i bardzo czesto Go spotykalam, w czarnej sutannie, w czarnym sweterku, sciegiem ryzowym robionym, nieco przetartym. Jesienia - w czarnej kurteczce i berecie.
        I BEZ zadnej ochrony/obstawy/etc.
        Niestety - koniec sad
        Wczoraj zegnalismy go u Albertynek.
        Biskup Rys zaczal kazanie od porownan - godz 21.37 i 9.37.

        Jako, ze to forum zabarwione humorem, to dodam, ze nieco pozniej biskup Zajac potknal sie na schodkach, potracil krzyz i cod boski, ze nie wpadl na trumne i jej nie stracil....

        --
        Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
        Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
        "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
        Fela 2003-20016
          • felis2 Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 05.08.16, 14:41
            No dobrze, przyszłam, ale tylko na chwilę, bo jeszcze popracować muszę. Tylko nie wiem po co jestem taka potrzebna, do tych liczb pierwszych? Jak bardzo chcecie, to istnieje takie cudo jak ciało skończone, i jak się weźmie np. trzyelementowe, to wtedy 1+2=0, ale nie chce mi się teraz przypominać sobie tych teorii i szukać, gdzie by 13 była podzielna.
            A jeśli chodzi o zwierzaki, to cóż, kocięta oddane, a pies ciągle nie chce nas odwiedzić. Specjalnie wczoraj go namówiłam na inną drogę, kawałek dał się nabrać, ale w pewnym momencie coś mu w łebku zaskoczyło, zrobił w tył zwrot i pognał z powrotem, zygzakiem, po własnych śladach. Kawałek widziałam to łebek, to ogon wystający z trawy, ale żadne nawoływania nie robiły na nim wrażenia. Może próbowali go zgubić, i dlatego teraz pewnych dróg unika. A może co innego, bo jednak kiedyś u nas na podwórku był i nawet rozwalił nam worek ze śmieciami. Na siłę go nie chcę brać, bo i tak da radę zwiać z podwórka, to po co mam go straszyć i zniechęcać.
            • asia.sthm Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 05.08.16, 16:32
              > A jeśli chodzi o zwierzaki, to cóż, kocięta oddane, a pies ciągle nie chce nas
              > odwiedzić.

              Czyli kociakom zyczymy dobrych domow z wlascicielami do zaanektowania i ladnych imion, a pieskowi szybkiego pozbycia sie traumy.
              Czekamy na dalszy ciag jak w telenoweli tylko bardziej.

              Pomyslnego weekendu.
              --
              https://www.hades.lukow.pl/images/frontend/szlaczek.gif
              • goonia Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 05.08.16, 17:33
                No i szczesliwie doczekalismy piatuniuniunieczka. Powiadaja, ze dzis 32C a z wilgocia 40C. Pogoda mi sie marnuje.

                Felis jest zlota dziewczyna poprostu. A gupia gazeta, zadnych linkow nie wyswietla i nie moge zdjec zwierzatek obejrzec.

                Szkorbucie, w porownaniu z krajem przodkow jes pogodowo podbnie z roznica taka ze: sniegu czesto bywa wiecej oraz mrozi jakby dluzej. Wiosna ma 2 tygodnie i przychodzi w czerwcu, a potem jest lato. Wilgotnoesc powietrza jest wysoka i szkodzi na wlosy. Za to jesien jest dluga i dni dluzsze. Zima ciemno sie robi chyba ok 16tej a moze i pozniej a i to tylko przez miesiac moze. No i jednak slonca w zimie jest jakby wiecej.

                Milego weekendu.
          • mika_p Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 05.08.16, 17:58
            Na szczęście, Asiu i Eulalijo, mogę zwalić winę na innych - to Gat i mój mąż pospołu są winni!
            Gat za 13 pełni wyjątkowo, mąż za zabranie mnie w miejsce, gdzie prawie nie było internetu (a pogoda nie sprzyjała kąpielom w jeziorze, a i spacery po lesie tylko niekiedy), więc zanim sprawdziłam o co chodzi z tym księżycem, to zdążylam pomyśleć i mi się uraza do wszechświata przypomniała smile

            --
            Buziak kobiety, którą zęby bolą, pożądanym nie jest. (z lektur szkolnych)
            • gat45 Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 05.08.16, 19:17
              Ale ja podejrzewam, że we wszechświecie JEST harmonia, tylko my jej nie widzimy. Może głupie jednostki miar stosujemy ? Pomnę, jak po raz pierwszy przeczytałam, że liście na łodydze u roślin, co je mają spiralnie usytuowane, są w liczbie zgodnej z ciągiem Fibonacciego na każdy skok spirali, bo taki układ jest optymalny i najbardziej "sprawiedliwy" w dostępie do słońca. Naprawdę pamiętam tę chwilę jako wrażenie, że prawie-prawie dotknęłam Absolutu. Chyba moje jedyne doświadczenie bliskiego kontaktu z czymś, co mogłabym nazwać sacrum. Chyba. Pomieszanego z regularnym tremendum, naprawdę. Czyli doświadczenie mistyczne.
              Teraz możecie się śmiać.
                  • czekolada72 Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 06.08.16, 13:24
                    Ja zas wlasnie wrocilam z pikniku, a konkretnie z pikniku w Michałowicach upamietniajacego "popas" kadrowki w drodze z Krakowa do Kielc. I deszcz był uprzejmy i na ten czas zaprzestal padania smile
                    Zatchnieta zas jestem za kazdym razem tamtejszym dworskim parkiem smile

                    --
                    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                    Fela 2003-20016
                    • szkorbut-lumbago Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 06.08.16, 21:07
                      Tak się poważnie zrobiło, a ja chyba na poważnie nie bardzo mam już dzisiaj siłę. Czy to źle i czy należy walczyć z potrzebą zamknięcia w swojej rodzinnej skorupie? Do pracy chodzę, po troszę bo muszę, ale wyczerpuje ona moją potrzebę kontaktu ze światem. Co jest ciut dziwne, gdyż wydawało mi się zawsze, że jednak jestem ekstrawertykiem czerpiącym energię ze spotkań z ludźmi smile, a tutaj tak mi się porobiło. Jak teraz żyć wink? No nic jutro się jednak zmobilizuje i wyjdę na świat, a na razie idę ładować akumulatory.

                      --
                      Czy jeśli w końcu odkryłam jak robi sie sygnaturkę, to powinnam ją zacząć stosować?
      • ewa9717 Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 07.08.16, 12:03
        Kiedy świtem bladem kole 9.30 parzyłam kawę, zajechał pierwszy wóz cyrkowy. Cyrk już cłay stoi, dziś grają u nas raz, a jutro już w sąsiednim pipidówku. I pomyśleć, ze ci ludzie dobrowolnie wybrali taki sposób na życie...
        A co do pogody: dużo lepsza wink No, może nie ma upału, ale udaję sięsmile
        Dzień!
        • asia.sthm Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 08.08.16, 09:56
          Mnie tez zawsze fascynowalo jak oni blyskawicznie cyrki rozstawiaja. Kiedys spieszylam sie na pociag, na skroty lecialam za szkola. Ocknelam sie jak stalam posrod wozow campingowych obok pasacej sie lamy i konia. Wczoraj pusto, a dzis juz cale osiedle z arena.
          Poznym wieczorem juz znowu pusty teren - tylko po plakatach widzialam ze przedstawienie sie odbylo po poludniu.

          Hej wszystkim

          --
          Stop! Latać tylko prawą stroną
      • ewa9717 Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 08.08.16, 13:51
        Nie powiem, na co stawiłabym u siebie wink
        Przedwczoraj miałam nadzieję, ze ulegam facie mruganej, ale po dzisiejszym porannym wojażu nad jezioro nie mam wątpliwości: nie tylko kwitną nawłocie, ale i wrzosy wcale nie są tylko delikatną mgiełką z zapowiedzią koloru...
        Bry.
          • papuga_ara Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 08.08.16, 15:28
            Mój "Stop" chwilowo zakończony, jeszcze jedno rozdanie pod koniec sierpnia. Już tęsknię, ale szczęśliwie mogę z tymczasowym psem (i kotem) widywać się co tydzień we środy i tak tez zamierzam pojutrze uczynić.
            Wpis Miki_p, a potem Gat wprawił mnie w stan radosnego zadumania, jeżeli można to tak określić. I sobie chwilę potrwam w tym, jeśli pozwolicie.
            S-L życzę udanej rozgrywki, tylko pytanie - udana będzie jak wygra co? I czy remis jest dla którejś ze stron satysfakcjonujący? wink

            --
            "Z każdego w sprzyjających okolicznościach parszywe wyłazi, z tym, że rozmaite. (...) Czasem bywa w ogóle maciupcie i byle jakie i można nie zwracać uwagi " J. CH.
    • felis2 Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 10.08.16, 21:38
      Najnowsze wieści z psiego frontu.
      Rano do Florka przyszła w odwiedziny mamusia, a ze mamusi do domu nie wpuszczam, to mimo deszczu pieski cały dzień spędziły na dworze. Wieczorem Florkowi nie zależało już na spacerze, ale że szłam nakarmić Felka (robocze imię porzuconego), to oczywiście się przyłączył. Po czym okazało się, że mamusia też jest i też idzie. Czyli poszłam na spacer z trzema psami, z czego najbardziej łakoma była mamusia. Spróbujcie karmić jednego psa, kiedy dwa inne pchają ryje w rękęuncertain
      Felek ewidentnie unikał prowadzącej do mnie polnej drogi więc poszłam na przełaj przez łąki i ugory. Deszcz padał cały dzień, chaszcze były prawie do pasa, a kalosze mam tylko do pół łydki. Psom to dobrze, otrzepały się i były suche, a ja miałam paskudne, mokre, zimne i sztywne spodnie. Ale cel osiągnęłam, Felek dał się nabrać i okrężną drogą dotarł do domu. Paskudne bydlę, pierwsze co zrobił na podwórku, to podsikał mi bukszpan. A, Lala, która straciła się gdzieś po drodze, czekała już na nas pod drzwiami. Junior zagadał pieski, a ja czym prędzej przyniosłam kurzą nóżkę, jako coś apetyczniejszego od chrupek. Felek mięsko wziął, ale chyba nie wie, że to się je. Odłożył na chodnik no i Lala mu zeżarła. Pokazałam mu jeszcze budę. Następnie Florek zdecydował przespać się w domu, a Felek i Lala zaglądały mi to przez drzwi wejściowe, to przez tarasowe. Po czym okazało się, że Felek ma coś wspólnego z Malwinką i zaczął mi szorować łapami po szybie. I patrzeć wymownie. Uratował mnie jakiś pies przebiegający ulicą. Psy sąsiada podniosły alarm, Lala i Felek poleciały też na niego szczekać, na co Florek zrezygnował ze swojego kocyka i dołączył do tałatajstwa. W tej chwili w domu są wyłącznie koty. Ufff.
      Na plus jest to, że w pewnym momencie Felek władował się do sieni, w otwartych drzwiach do mieszkania stał Czesio i Felek zupełnie nie zwrócił na niego uwagi. Chociaż może rzeczywiście go nie zauważył?
      Strasznie chaotyczna relacja mi wyszła, ręka w górę, kto się połapał w tych wszystkich sierściuchach. Nagrodą może być Felek, chce ktoś?
      • czekolada72 Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 11.08.16, 06:29
        Felka juz mamy, takoz dziekuje.
        Natomiast ryska wrocila z "weekendowego" wypadu dowiedzialam sie, ze w ciagu 2 dni wytresowala bardzo pozadni gospodarzy, ktorzy wczesniej ja rozpuszczali az milo.
        Aktualnie kanapki skladowane sa w centrum stolu i rozwazana jest budowa scianki z drzwiami miedzy kuchnia a salonem smile)
        A trza bylo sluchac....

        --
        Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
        Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
        "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
        Fela 2003-20016
      • embepe Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 11.08.16, 10:31
        Podnoszę rękę, bo się połapałam smile, ale z nagrody rezyguję, bo w przyszłym tygodniu mam kolejne STOPowanie i na tym poprzestanę.
        Trzymam kciuki, by Felkowi jak najszybciej znalazł się dobry dom.

        Teraz będzie bardziej o ludziach niż o zwierzątkach smile :
        Proszę, proszę, nawet Gropcia się objawiła!
        Niech sobie będzie w odzieży jakiej chce, podświetlonej lub nie, podświetlonej ledami albo czym chce, niech tylko będzie i nie siedzi cicho w kącie, tylko ochoczo głos zabiera! smile

        Z jeszcze innej, bardziej chmielewszczańskiej beczki: obejrzałam sobie wczoraj po raz sto trzydziesty dziewiąty "Lekarstwo na miłość". Z pierwowzorem książkowym może nie ma przesadnie dużo wspólnego, ale film niezmiennie uroczy. Jest na jutubce - jeźli kto hce porady wink. Niebawem trzeba będzie młodzieży tłumaczyć, co to były budki telefoniczne...

        --
        Azali były osoby mrowie a mrowie?
        • asia.sthm Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 11.08.16, 11:07
          embepe napisała:
          > Niebawem trzeba będzie młodzieży tłumaczyć,
          > co to były budki telefoniczne...

          He he, teraz mlodziez kupuje vintage budki za ciezkie pieniadze i robi z nich prysznic na zewnatrz, przy letnich domach na dzialkach. Najwyzej w cenie stoja te londynskie, najstarsze.

          Jakies 30 lat temu tlumaczylam co to jest cep - niby maszyna prosta, a ciezka do zrozumienia.


          --
          Stop! Latać tylko prawą stroną.
            • szkorbut-lumbago Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 11.08.16, 15:35
              Ewa, jest rozwiązanie - ogrzewanie podłogowe i na bosaka cały rok wink
              Asiu, zacheciłaś mnie, szukam budki. Chociaz chwilowo to walczę z naszym malutkim przedpokojem (zwanym przez większośc domownikow szatnią), w którym zmieścić maja się buty wszelakie, wieszak na odzież wierzchnią duż i małą, półka na klucze i inne przydasie oraz miejsce na czapki, rekawiczki, szalik itp., a miejsca nie NIE MA i nie wiem co robić. I postanowilam jeszcze wyrzucic kanapę. Doszłam do wniosku bowiem, iz niewykorzystana jest i zastąpie ją fotelami. Ja mam takiego małego szmergla wnetrzarskiego i ZTS, i znwou sie we mnie odzywa. To dlatego, ze nie zaczęłam robić zawieszek choinkowych. Chyba będe musiała nadrobic to niedopatrzenie i powinnam sie uspokoić.
              Baranie, ale zdążycie do stycznia przyszłego roku sie stać?

              Dzisiaj to jednak poległa z kretesem i bede jutro musiała nadrabiać, ale od pewnego czasu czwartek jest dniem rozleniwienia w pracy, a piatek dniem pospiesznego nadrabiania przed weekendem. Jutro więc może mnie nie być smile.
              Miłego popołudnia, może słońce się jednak zdecyduje.

              --
              Czy jeśli w końcu odkryłam jak robi sie sygnaturkę, to powinnam ją zacząć stosować?
              • balamuk Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 11.08.16, 18:37
                No jeszcze nie załatwili, ale żeby od razu "baranie"?... big_grin
                A Gropcia w białym sparklującym lateksie. Moja wyobraźnia dodała jej jeszcze białe butki na horrendalnie wysokim koturnie. Z błyskającymi przy każdym kroku błyskawicami, w koturny wmontowanymi. Proszę nie bić, przyjechał nowy szef i w ciągu czterech dni zwaliło się na nas więcej służbowych katastrof, niż normalnie w ciągu dwóch miesięcy, czyżby był Jonaszem? Jutro zapytam.
                Cześć. smile
              • asia.sthm Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 12.08.16, 09:27
                > Asiu, zacheciłaś mnie, szukam budki.

                A jak juz znajdziesz to pamietaj ze sluchawka ma leciec woda. Wykorzystuje sie wszystkie detale, pomyslowo i dowcipnie.
                U nas budki ida jak stare samochody - modele, roczniki i slawne miejsca, w ktorych staly wplywaja na bajonskie czasem sumy.

                Dzien dobry z panstwem
                --
                https://1.bp.blogspot.com/-P2HXVmRDoW4/VYrC3IqVzPI/AAAAAAAAB6o/0VKo6vEbt6I/s1600/linia_ozdobna.gif
                  • czekolada72 Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 13.08.16, 11:47
                    a sluchawka prysznica wzorowana na telefonicznej. Zreszta cale prysznicowe ustrojstwo na wzor aparatu telefomicznego, np takiego:
                    www.google.pl/search?q=aparat+telefoniczny+na+monety&safe=off&client=opera&hs=irX&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwiDnJT9jb7OAhXoDpoKHd4JBKwQ_AUICCgB&biw=800&bih=467#imgrc=AtYAlaTrL9yIdM%3A

                    --
                    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                    Fela 2003-20016
                        • gat45 Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 14.08.16, 16:27
                          Wsiadać, ale zaczynać po miękkim. Masz w pobliżu jakąś polną dróżkę z przyjazną roślinnością na poboczu? Po pięciu minutach będziesz miała pewność, czy możesz się pchać na twarde nawierzchnie. Ja tam żem uczyniła po ćwierćwieczu rozstania z rowerem.
                          • balamuk Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 14.08.16, 17:15
                            Wsiadać, po miękkim zaczynać, tylko niech ta polna dróżka nie ma kolein. I jeszcze przeanalizuj, na jakim rowerze jeździłaś xx lat temu (składak "Wigry" np, kontra pedałami, ogólnie prostota), a co ci los daje teraz - wypasiona przerzutka, hamulce ręczne, różne inne bajery. Piszę, bo sama przeżyłam ssspektakularny wzlot z rowerem, którego wcześniej nie oswoiłam. smile
                            A to znalazłam niechcący, myślę, że nie pożądasz. wink pl.wikipedia.org/wiki/Przerzutka_rowerowa#/media/FilesmirkRAM_3.0_rear_derailleur.jpg
                            Cześć!
                              • balamuk Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 14.08.16, 18:32
                                Znaczy nomen omen? Skąd oni to wiedzieli? wink
                                Kiedyś jeździliśmy ekipą nad takie fajne jezioro na pograniczu Borów Tucholskich i Kaszub. Za polem namiotowym był ośrodek wczasowy, więc regularnie kursował tam wóz, no, asenizacyjny, przez jednego z kumpli ochrzczony na starcie "wicehrabia de Szambo", oczywiście z prawidłowym akcentem na "o".
                                        • asia.sthm Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 15.08.16, 11:19
                                          Złóż mnie do kupy bom jakos tak sie rozklekotala.

                                          Chomik jest dostajna solenizantka i chomikowi same najlepsze sie nalezy. I 100 super bohaterow na wlasny uzytek.

                                          A wam niech tydzien lekki bedzie bez osrywania ni wszelkich innych kataklizmow.

                                          --
                                          po prostu, prosto z mostu...
                                              • se_nka0 Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 15.08.16, 20:42
                                                Jechałam !
                                                Żyję. Mimo, ze po mieście - ściezkami rowerowymi.
                                                Ja nie znam miasta od tej strony, inne jakies sie wydaje wink
                                                Z przewodnikiem dałam radę big_grin
                                                Niech mi nikt nie mówi, że jazda na rowerze relaksuje. Toż to stress potężny wink
                                                Dobry wieczór.
                                                (O żadnych przerzutkach nie rozmawiam, za dużo tego dla mnie. Omatkoicórko piętrowe jakieś one są wink Działają skoro dojechałam big_grin)

                                                --
                                                ,,Ludzie są po prostu głupsi od kotów. Instynkt zatracili, a myślenie nie przyszło.,, by Horpyna
                                                • felis2 Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 16.08.16, 08:55
                                                  A bo kto to widział po mieście i to jeszcze ścieżkami rowerowymi. Toż tam zawsze pełno potwornie niezdyscyplinowanych pieszych.
                                                  Najprzyjemniej jeździ się polnymi drogami w miejscach nieatrakcyjnych turystycznie, a zwłaszcza grillowo.
                                                  • gat45 Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 16.08.16, 09:29
                                                    Całkiem w porządku także jeździ się po takiej mieścince jak moja - naród pieszy i za kółkiem spokojny i życzliwy. Każdy potrafi zwolnić czy nawet się zatrzymać, żeby kogoś przepuścić. Ci na dwóch kółkach także. Czasem sobie myślę, że w Paryżu już by się krew lała rynsztokami, bo kierowcy paryscy to... No, nie będę się wyrażać, jako że sama jestem paryskim kierowcą - tam zdałam na prawo jazdy i tam się nauczyłam jeździć. Kiedy jeszcze tam mieszkałam, to jakiś czas nosiłam się z myślą zakupienia roweru. Ale mój rozsądny Tubylec mnie zgasił proponując przeskoczyć jedno ogniwo nieuchronnego łańcucha i od razu nabyć wózek inwalidzki. I tak powróciłam do welocypedu dopiero po przeprowadzce.
                                                    Ale nawet w moim miasteczku my, tutejsi rowerzyści, unikamy "przelotówki" N7, bo tamtędy jeżdżą dzikie samochody z wielkich miast.
                                            • gat45 Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 15.08.16, 20:59
                                              asia.sthm napisała:

                                              > ha, u nas sie mowi: mufka na kierownice - idzie zima; mufka z kierownicy - moze
                                              > bedzie lato.
                                              >
                                              > bez sensu ale po szwedzku brzmi smiesznie, troche proroczo.
                                              >

                                              To mniej więcej tak, jak się mawia o deszczowej Normandii : Jeżeli z Deauville widać Le Havre, to znaczy, że będzie padać. A jak nie widać - to już pada.
                                              • ewa9717 Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 16.08.16, 10:57
                                                No to Chomiczka jest urządzona: zawsze w emeniny ma wolne i razem z nią świętuje cały naród wink
                                                Senko, odwłok się regeneruje szybko wink Polecam siodełka żelowe, takie szerokie, dogodzą każdemu! A dzikie samochody są wszędzie, niektóre mozna spotkać nawet w polu...
                                                Nie wie, czy ma się zapowiadać, czy zanussić.
                                                Dzię!
                                                • asia.sthm Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 16.08.16, 17:52
                                                  Widzialam tu rowerowo i ucieklam - nadal mnie tylek boli i lydki. Siodelko mialam prima sort ale coraz delikatniesza sie robie. Wedlug ewolucji zamieniam sie w arystokratke... ksiezniczke na grochu, czy krolewne w sumie nie odgrywa roznicy.
                                                  U nas sciezki rowerowe sa cudowne - gdybym sie ciagle nie gubila to moglabym rowerkiem czmychnac gdzie tylko zapragne. Musze miec towarzystwo z dobrym zmyslem albo gpsem bo do siebie nie mam juz nerwow.

                                                  --
                                                  https://s4.tinypic.com/2z40pdi_th.jpg
                                                  • papuga_ara Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 16.08.16, 19:04
                                                    Baronie, witam Cię i jestem pod ogromnym wrażeniem tego schroniska. Jesteś po prostu rewelacyjny!
                                                    I bardzo Ci do twarzy z tym to_nickiem wink
                                                    W sprawie rowerobrania po przerwie to niedawno też wsiadłam 'po latach' (dziesięciu). Jechać jechałam, ale potem śniło mi się, że jadę za kierownicą wielkiego suv'a z napędem 4x4-taką miałam potrzebę równowagi wink
                                                    No i zdaje się, że ja przygarnęłam niechcący całkiem paskudne stworzonka-krętki boreliozy. Wyszły przy okazji, bo się moja pani doktor uparła na wyspecjalizowany test, bo:"kleszcze ugryzły?" "Ugryzły!" "No, to robimy!" Mimo, żeżadnych rumieni niebyło ani nic. No i wyszły jakieś 'słabo dodatnie' (ale jednak dodatnie) wyniki, wskazujące na przebytą infekcję, w tej chwili nieaktywną, ale jednak badziew krąży w organizmie. Rozbijali mi w tym tygodniu kompleksy immunologiczne (biedne kompleksy...) w celu spradwzenia, na jakim to jest etapie. Dupa sałata i kurde piórko. Ponoć mam szczęście, bo jest to postać 'niema klinicznie', ale zawsze może mieć ochotę przemówić, w te i nazad ganiana. Tak czy inaczej-antybiotykoterapia rysuje się na horyzoncie. Ahoj. Życie jest pełne niespodzianek i to niekoniecznie ulubionych, rzekłabym. A mojej pani dr za intuicję należą się podziękowania.
                                                    No i żeby było weselej-szłam dziś z Dolnej do kawiarni Mozaika na Puławskiej i oszalała byłam ze szczęścia, tak mi było chmielewsko... To naprawdę blisko szalenie, mogła Joanna spokojnie tam 'być za pięć minut' smile

                                                    --
                                                    "Z każdego w sprzyjających okolicznościach parszywe wyłazi, z tym, że rozmaite. (...) Czasem bywa w ogóle maciupcie i byle jakie i można nie zwracać uwagi " J. CH.
      • ewa9717 Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 17.08.16, 08:42
        O, Baronik wink Baroniku, tubylcy mówią, że już się na poważnie puściły. Jeszcze nie sprawdzałam, może jutro, bo dziś nie dam rady. Kozaki i prawdziwki, acz niekoniecznie w ilościach hurtowych, są od lipca, pojawiły się już niemki. Czas chyba pod toruń, bo na samą myśl mam jęzor do kolan i ślinię się jak bokser!
        Dzię!
        • szkorbut-lumbago Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 17.08.16, 09:09
          Jakoś tak czytała, czytała, i nie napisałam. Pewnie to dlatego, że przegrywam z prokrą na całego. Nawet nie chcę myśleć o tym co zrobiłam, a co mogłabym zrobić, bo będę się musiała popłakać.
          Papuniu, podobno większość tych co ich kiedykolwiek kleszcz ugryzł ma tę calą boreliozę w postaci ukrytej i trochę strach się zbadać, ale może lepiej wiedzieć niż nie? To przykre badanie jest?
          Poważnie zastanawiam się jak spakować siebie i bratanka na lot do jego domu, kiedy zabrać musimy jeden rower, jedna hulajnogę, serię kosmetyków, jego rzeczy i jeszcze coś czego nie wiem ile jest, bo miało dojść paczka i jeszcze nie dotarło, ale mówią że tego dużo jest. Dobrze, że jaj jadę tylko na trzy dni i mogę ograniczyć zasób własnych rzeczy.
          Czy Wy też tak macie, że chodzi za wami potrzeba zmiany? Zaplanowałam juz remont w przedpokoju, zamianę aranżacji w salonie oraz przedpokoju, poprzestawiałam rzeczy w kuchni i jeszcze bym coś. Ktoś może rozważa jakiś mały remoncik, w którym mogłabym pouczestniczyć?
          Miłego.

          --
          Czy jeśli w końcu odkryłam jak robi sie sygnaturkę, to powinnam ją zacząć stosować?
          • balamuk Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 17.08.16, 10:33
            Bolesna struna we mnie dźwięknęła. sad Remontu (skoro przeprowadzka nie doszła do skutku) pożądam jak kania dżdżu, ale natykam się na totalny opór Współmieszkańca i pewnie w końcu wezmę kij, tobołek i pójdę sobie precz, bo już nie mam siły patrzeć na ten ciągły BRAK ZMIANY. Wrrr.
            Bry.
            • szkorbut-lumbago Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 17.08.16, 14:22
              Balamuk, to moż e chociaż doniczka z betonu, albo zegar matetmtyczny własną ręką lub tez może odświeżenie drzwi do prysznica?
              Mój małżonek, twierdzi że torche się mnie teraz boi, ale znosi wszystkie prozycje godnie. Pytanie tylko co będzie z realizacją.

              --
              Czy jeśli w końcu odkryłam jak robi sie sygnaturkę, to powinnam ją zacząć stosować?
                • papuga_ara Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 17.08.16, 16:03
                  Ja pamiętam, jak tez tak wyczekiwałam. I negocjowałam wyczekiwanie, coby krócej trwało. Co się nanegocjowałam i nawyczekiwałam, to moje. W końcu przyszedł upragniony dzień z m i a n y, bo się współlokator zgodził. Uff. Efekt był ładny całkiem, ale mnie nie ucieszył tak, jak mógłby. Za bardzo się umęczyłam przy negocjacjach, no i potem było mi już trochę wsio rawno. I kiedy usłyszałam od pierwotnie oporującego usłyszałam entuzjastyczne: "No zobacz, jak jest ładnie, nie cieszysz się?", to miałam zapewne w oczach dwa wykrzykniki. Z kropką.
                  S-L, pocieszyłaś mnie, dzięki! To oznacza, że może ona może być ukryta cały czas i się tego po prostu nie wie. Bo już się zaczęłam martwić, kiedy mnie znienacka walne w dekiel, a nie chciałabym. Badanie nie jest bolesne, to jest po prostu pobranie krwi. A z tą krwią potem wyczyniają dziwne rzeczy, ale to już na szczęście poza ustrojem big_grin

                  --
                  "Z każdego w sprzyjających okolicznościach parszywe wyłazi, z tym, że rozmaite. (...) Czasem bywa w ogóle maciupcie i byle jakie i można nie zwracać uwagi " J. CH.
                  • embepe Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 17.08.16, 21:35
                    Bry wieczór!
                    Z przyjemnością zauważam tu pokrewne dusze żądne zmian w wystroju otoczenia! Wzbiera we mnie podobna chęć, ale chwilowo jest skazana na niższy priorytet, więc muszę się zaprzeć i wytrzymać. Ale jak nadejdzie sprzyjający moment, jak ruszę ..! No! Na szczęście współmieszkaniec podziela mój pogląd, więc negocjacje nie są potrzebne smile.

                    STOPowanie chwilowo zawieszone, ale w weekend pewnie znowu będą spacery z futrzakiem, tym razem podobnym do tego Papugowego.

                    Jak tam z grzybobraniem u Szanownych? Ostatnio w miejskim parku znalazłam borowiki, najprawdziwsze prawdziwki w ilości dwóch sztuk! Znajoma aktualnie wakacjująca na wybrzeżu pokazała grzyby rosnące na plaży! Wyszła z lasu, by chwilę ucieszyć oko brakiem grzybów (których w lesie jest zatrzęsienie zatrzęsienia), a tu na plażowym piasku - bęc! smile Rosły sobie oczywiście bliżej lasu niż morza, ale zawsze!
                    --
                    Azali były osoby mrowie a mrowie?
                    • asia.sthm Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 18.08.16, 08:11
                      A fuj, tak prosta droga z boreliozy na grzyby ....i znow wszystkie ciuchy na gumke poobklejane tasma zanim wkrocze do lasu. Jak kosmita spod Garwolina big_grin
                      A zeby ich pokrecilo, tych kleszczy!

                      Nic to - grzybiarze, kosy w dlon! i ruszamy...

                      Ja tez uwielbiam zmiany - byleby nie takie remonty z gruzem w zupie przez miesiac.

                      --
                      https://www.hades.lukow.pl/images/frontend/szlaczek.gif
                      • felis2 Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 18.08.16, 08:46
                        Zawaliłam psią sprawęsad
                        Optymistycznie założyłam, że Felek został porzucony definitywnie i mam kupę czasu na przeprowadzenie go do siebie, albo znalezienie mu domu gdzieś indziej. Tymczasem ludzie wrócili. Może żadna plotka chodząca na ich temat po wsi nie była prawdziwa, a może taka jedna była. Nieważne. Skończyła się szczęśliwa bezpańskość, ze swobodnym ganianiem po okolicy, spacerami i karmieniem przez wszystkich. Psiak jest zamknięty na podwórku i uwiązany. Może nie cały czas, wczoraj Junior spotkał go na naszej ulicy i zaprosił w gości, ale jednak.
                        Dla psa przemogłam niechęć do nachodzenia obcych, wrąbałam się na posesję i wywlekłam z domu. Wersja tych onych jest taka, że ktoś tam miał się psem na czas ich nieobecności zajmować, ale zawalił. Jasne. Podziękowali mi ładnie za opiekę nad pieskiem. Możecie mnie kopnąć w tylną część.
                          • felis2 Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 18.08.16, 09:37
                            Felek właściwie ma na imię Baster. Pasuje to do niego jak pięść do nosa.
                            Psiak jest ufny, towarzyski i wesoły. I lubi dzieci. To wiem od jego przyszłych sąsiadów, mających trzyletnią córkę. Właściciele mają dwulatkę. Trochę się pocieszam, że właściciele są nie tyle źli, co głupi.
                            Oko faktycznie, buda woła o pomstę do nieba, a uwiązanie też mi się nie podoba.
                            • szkorbut-lumbago Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 18.08.16, 10:02
                              Ja totalnie nie rozumiem wiązania. Nie zlinczujcie mnie, ale czasami psu potrzebny jest kojec, czy jakkolwiek tę ogrodzoną cześć podwórka nazwać (zaznaczam, że nie chodzi o trzymanie tam psa cały czas), bo okoliczności są różne, ale tak na łańcuchu? Nie przekonuje mnie ta koncepcja.
                              Ja chwilowo poprzestanę na doniczce, ale będę zbierała środki na zmiany większe i niech no tylko zbiorę (co może potrwać, gdyż zbliża się wrzesień i dzieci rozpoczynać będą edukację, ech). Jak już jednak dorwę to robić zdjęcia czy nie denerwować Szanownych?
                              To chyba spróbuję trochę popracować. Miłego.

                              --
                              Czy jeśli w końcu odkryłam jak robi sie sygnaturkę, to powinnam ją zacząć stosować?
                              • franula Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 18.08.16, 12:23
                                Może zrobimy listę tematów zakazanych? Ja chwilowo dziękuję:
                                - za temat roweru (zrobiłam - nie bacząc na przerwę w cyklistyce) 25 km i tyłek mnie boli
                                - za temat remontu - wisi nade mną totalna demolka i usiłuję o tym nie myśleć
                                - za temat znęcania się nad zwierzętami - bo mnie coś trafia


                                Liczba bolesnych strun wzrasta...
                                • embepe Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 18.08.16, 12:52
                                  Ok, Felis, omijajmy te niefajności i skupmy się na trzymaniu kciuków za Balamuka, bo Balamuk w potrzebie.

                                  A Eulaliji nie widać, bo jak zeszła do podziemia, to pewnie jej się tam spodobało i nie wie, że można spokojnie wyjść, bo upały mają wrócić dopiero od jutra (tako rzeczą niektóre prognozy przynajmniej!).

                                  --
                                  Azali były osoby mrowie a mrowie?
                        • embepe Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 18.08.16, 11:08
                          felis2 napisała:

                          > Zawaliłam psią sprawęsad

                          Wcale nie! Stanęłaś na wysokości zadania, albo jeszcze wyżej. Zawalili nieodpowiedzialni właściciele Felka.
                          Tobie natomiast należy się medal albo i co!
                          Życzę sukcesów w zniechęcaniu właścicieli do uwiązywania Felka na łańcuchu. Niech się sami uwiążą, skoro to takie fajne. Wrrr!

                          Będę o nim myślała per Felek i już! smile

                          --
                          Azali były osoby mrowie a mrowie?
                            • felis2 Re: Temu sierpniu mówimy dzień dobry! 18.08.16, 10:54
                              Do bani takie, napisałam, a strona się zwiesiła i mi znikłosad
                              Ludzką mową mogę, tylko muszę opracować podejście subtelne i nienachalne. Obrażone głupie może być agresywne.
                              W kwestii zaspokojenia potrzeby zmian i uniknięcia pucowania, to ja zamierzam przeryć ogród. Teraz to jest głównie zachwaszczony i nieco wyliniały trawnik, z różnymi owocowymi krzaczkami i drzewkami. Zamierzałam zlikwidować boisko i powsadzać różne kwitnące. Tylko myślałam, że będę to robić sukcesywnie, jak mnie kaprys najdzie i roślinka w rękę wpadnie. Tymczasem jestem przymuszona do zaplanowania całości. Tylko dlatego, że domagałam się nawadniania, a do tego trzeba wcześniej wiedzieć, gdzie będzie rosło coś większego. Trudno, namęczyłam się jak dziki osioł i coś tam zaplanowałam. Na szczęście muszę określić tylko GDZIE to większe będzie, a CO to będzie, to już sobie mogę wymyślać i zmieniać zdanie później.