Dodaj do ulubionych

Spotkanie - to już jutro!

27.04.17, 09:23
Spotykamy się w najbliższy z możliwych piątek o 20!!! Knajpa ul Marszałkowska 115, koło Placu Bankowego, nazywa się zwięźle "Si", co sugeruje, że można tam dostać makaron al dente. Ale inne rzeczy też.
Obserwuj wątek
    • berrin Re: Spotkanie - to już jutro! 27.04.17, 11:51
      Dołożę starań. Choć na moment i raczej pod knajpą (jak juz sie eksplikowałam na Małym)
      • papuga_ara Re: Spotkanie - to już jutro! 28.04.17, 08:23
        Tak jak było mówione na Małym-b e n d e m, ale o 21!
        Do zoba! big_grin
        • papuga_ara Re: Spotkanie - to już jutro! 28.04.17, 09:10
          Czyli przepraszam-o dziewiątej! Za 12 godzin! kiss
          • asia.sthm Re: Spotkanie - to już jutro! 28.04.17, 09:24
            Allle wam dobrze! Czy wiaderko tez bedzie?
            • minerwamcg Re: Spotkanie - to już jutro! 28.04.17, 11:50
              Mam nadzieję! Co innego miałaby Gat zabierać Papudze?
              • balamuk Re: Spotkanie - to już jutro! 28.04.17, 14:22
                To co, nieobecni, polatamy w charakterze duchów nad Gatem et consortes? wink
    • minerwamcg Re: Spotkanie - to już jutro! 28.04.17, 14:33
      Zapraszam wszystkich na Małe, ważna wiadomość smile
      • se_nka0 Re: Spotkanie - to już jutro! 28.04.17, 15:47
        Oczywiście balamuku - jak zwykle duszki będą obecne smile
        • balamuk Re: Spotkanie - to już jutro! 28.04.17, 16:05
          smile
        • asia.sthm Re: Spotkanie - to już jutro! 28.04.17, 16:24
          A jeden umazany jajkiem i z bulka tarta we wlosach, to bede ja.
          Dobrej zabawy dziewczyny i niech was dzioby rozbola od blyskotliwych rozmow.
          I do sprawozdania potem prosze sie przylozyc. Bo my tu bardzo lubimy sprawozdania zez zebrania.
    • minerwamcg Re: Spotkanie - to już jutro! 28.04.17, 17:26
      Jest cudownie, Wehrmacht odmówił pójścia na wojnę i mam na wieczór hamstersittera biologicznego - więc mogę przyjść kiedy chcę!
      • se_nka0 Re: Spotkanie - to już jutro! 28.04.17, 20:00
        O, już się zaczęło wink

        Duszki pozdrawiają smile
        • balamuk Re: Spotkanie - to już jutro! 28.04.17, 20:36
          No. smile
    • gat45 Re: Spotkanie - to już jutro! 28.04.17, 23:23
      Gat wyszedł jako pierwszy, jako iż że albowiem był padnięty już przychodząc, potem się trochę ożywił, ale stan padnięcia dopadł go z mocą przeogromną znowu - za szybko, ale z organizmem można walczyć tylko do pewnego stopnia.
      Sprawozdanie pozostawiam lepszym od siebie, teraz napiszę tylko, że zgodnie z zapowiedzią, przed ustalonym lokalem pojawiła się na krótko Berrin w towarzystwie cudownej Spanielli. Jedna z nich prowadziła drugą na smyczy. Z towarzystwa tej uroczej pary skorzystały tylko dwie pierwsze pojawione przed pojawieniem się Berrin, a mianowicie Minerwa (chwała pacyfizmowi wehrmahtu!) i ja. Spaniella przepięknie śpiewa, umie także miauczeć i wydawać inne dźwięki międzygatunkowe. Nie szczeknęła ani razu. Berrin ma oczy bardzo niebieskie, ale nie w tym odcieniu, jaki-m sobie wyobraziła była. Raczej chabry niż turkus. Oględziny dokonane w dobrym (choć sztucznym) świetle, ale w złych warunkach przyrody. Dopuszcza się zmienność w zależności od otoczenia. Proponuję opracowanie programu sprawdzania : w słońcu i na zielonej łące, na wodzie pod pochmurnym niebem i inne takie warianty w różnych kombinacjach. Może być ciekawie.
      Berrin wręczyła Minerwie pięknie poskładany wydruk "Budowlanych" in extenso, po czym opatrzyła go autografem. Cenny ten dokument został potem pieczołowicie przekazany samej Pani Prezes i z tą chwilą wszedł do skarbca TWCh.
      I tyle, bo wzięłam laptopa do łóżka i jak zaraz nie skończę pisać, to zasnę z pyskiem na klawiaturze.

      ciąg dalszy nastąpi, nie lękajcie się !
      • asia.sthm Re: Spotkanie - to już jutro! 28.04.17, 23:41
        Narazie cicho o wiaderku. Hmm.

        No skoro Gat juz padl, to dopiero jutro sie dowie, ze ladnie pisze sprawozdania nawet w stanie przedpadnieciowym.
        Kiedys doczekamy rozprawki na temat oceniania barw oczu autorstwa samego Gata. Tu sa sami slawni ludzie, mowie wam.
        • berrin Re: Spotkanie - to już jutro! 29.04.17, 00:56
          To ja!!! Ludzie! Czy Wy w ogóle rozumiecie co zaszło? Ja dziś pierwszy raz w życiu złożyłam AUTOGRAF!!! (I mam nadzieję że mój brak kompetencji nie rzucał się w oczy).
          Jestem po zmoknieciu, spotkaniu Gata i Minerwy (prawdziwe Boskie Boginie Kontrastu), otrzymaniu róży, złożeniu autografu i - juz po dotarciu do domu- sporządzeniu odwołania od decyzji rentowej. W czynie społecznym.
          Dużo na dziś.
          Spaniella śpi, wyczerpana dniem. Ja też padam. Branoc.
      • minerwamcg Re: Spotkanie - to już jutro! 29.04.17, 05:47
        Gat samą prawdę pisze. Tak było! Co do wiaderka, to tym razem Papuga nie odniiosła zeń nijakich korzyści, bo my w środku a ono a tarasie. Gatu się przydało.
        W środku był ponadto hałas wielki, nie muzyka żadna, jeno zwykły ludzki gwar, który tak nam dojadł, że zaczęłyśmy we dwie z Gatem, astanawiać się nad alternatywnym wystrojem wnętrz. Gatu wyszło, że trzeba by dla poprawienia akustyki pozaokrąglać kanty i dodać tapicerki, ja poszłam na całość i zaproponowałam wyłożenie ścian korkiem. Ponadto zestawiłyśmy niepełną ale istotną Listę Zasług Gata, z których pierwszą było, że choć padnięty, to przyszedł, i choć zachrypnięty, to mówił. Na tym miejscu do listy dopisać muszę także cudnej urody żółto-pomarańczowe róże, którymi zostałyśmy obdarowane! I oczywiście znalezienie długopisu, bez którego nie powstałyby notatki na serwetce.
        Przybyła S-L, przyfrunęła Papuga, i rozwinęłyśmy szerszą działalność statutową w postaci mielenia ozorem. Plotki, notki, anegdotki. Wspomnienia. Literatura faktu, beletrystyka. Reszta za chwilę, bo piszę na telefonie i boję się,,żeby mi co nie zeżarło posta.
        • se_nka0 Re: Spotkanie - to już jutro! 29.04.17, 06:37
          Cudowności wszystkie meldunki.
          Dzięki wielkie, mimo padnięcia i trudności wszelakich - mamy sprawozdania!
          • gat45 Re: Spotkanie - to już jutro! 29.04.17, 09:19
            Gdybyśmy dotąd nie doceniały Embepe, to dzisiaj jej wielkość jako Sprawozdawcy Niezrównanegio objawiłaby się z siłą... Nie, nie ma na swiecie nic równie silnego. Po prostu – nie ma.
            Cóż, Embepowej doskonałości nie osiągniemy, no stremit’sa nada.
            Zaczynam : było mówione m.in. o kulturze :
            - śpiewy chóralne i uczestnictwo w chórach amatorskich ; Papuga śpiewała po łacinie w Szwajcarii, co dodało międzynarodowego splendoru pozostałym chórzystkom ; przynajmniej jedna może o sobie powiedzieć, że nigdy nie wydała z siebie fałszywej nuty, ale nie wiem, czy to się liczy, jako że uczestniczyła w zespole wyłącznie dla dekoracji , z zaleceniem chórmistrza, żeby NIE śpiewać
            - filmowe kluby dyskusyjne na studiach i filmy oglądane pod kątem studiowanego kierunku : temat wydawał się rokować pewne nadzieje na rozwinięcie, ale akurat wtedy przyniesiono żarcie, więc urwał się z przyczyn fizjologicznych i już nie wrócił
            - o różnicy między filmami porno a erotycznymi z poślizgiem w kierunku Bergmana
            O psach było dużo i rozmaicie (pod psy podciągam oczywiście również koty) ; z Minerwy wyłaził smutek, spowodowany marniutkim stanem jej zwierzaka, a z Gata tęsknota za PT, który nie lubi nie móc się doliczyć swojego stada w komplecie. Piesa Pani Prezes czuje się dobrze, dziękujemy. Było o radzeniu sobie z opieką nad zwierzakami podczas wyjazdów urlopowych i innych oraz o reakcjach braci mniejszych na czasową nieobecność należących do nich człowieków.
            Pani Prezes nie lubi oupenspejsów, ze szczególnym uwzględnieniem przechodzących za plecami współpracowników, którzy mogą jej zajrzeć w ekran. Ale jednocześnie chce im ułatwiać niedyskrecje starając się o ekran większy niż standardowy laptop.
            Dżinsy Papugi barwią jej wierzchy dłoni na czarno albo na ciemny granat – co do odcienia zdania były podzielone.
            Papuga NIE miała na sobie niebieskiej bluzki, co sprawiło, że Gat ledwie ją poznał.

            Teraz Gat bierze się za notatkę służbową ze swojej wycieczki.
            Feci quod potui, faciant meliora potentes, czyli : Koleżanki, do roboty !
            • minerwamcg Re: Spotkanie - to już jutro! 29.04.17, 10:00
              Więcej ani lepiej nie mogę, ale coś dorzucić zawsze można spróbować.
              Embepe wspominałyśmy także w kontekście Drugiej Połówki poszkodowanej na końcówce - pozdrów męża! I kiwałyśmy smętnie głowami nad serią niefortunnych pośliźnięć. Była też Przednia Historia by Gat, ale to niech ktoś inny opowiada, bo ja pokręcę.
              Potem Gat musiała się ewakuować, a pozostałe towarzystwo spędziło jeszcze miłe pół godzinki na rozmowie o metodach diagnostycznych, terapii ustawień i zastosowaniach dużego Ą.
              • ewa9717 Re: Spotkanie - to już jutro! 29.04.17, 11:12
                Embepa je miszczynio, ale poradziłyście sobie wyśmienicie!
              • gat45 Re: Spotkanie - to już jutro! 29.04.17, 11:19
                Po wizycie Stowarzyszenia w zaszczyconym naszą obecnością lokalu pozostał Ślad.
                Na papierowym obrusiku lokal reklamował drukiem jakość serwowanych dań, w tym stosowanie "świeżych jajek ściółkowych". Minerwa zakreśliła ten fragment i na wolnej przestrzeni ustosunkowała się dobitnym komunikatem odręcznym "nie ma się czym chwalić" A Gat odniósł korzyść, bo dowiedział się, co to są jaja ściółkowe. Tematu kur-biedaczek w kojcach nie poszerzono.
              • asia.sthm Re: Spotkanie - to już jutro! 29.04.17, 13:21
                minerwamcg napisała:
                > I kiwałyśmy smętnie głowami nad serią niefortunnych pośliźnięć. Była też Przednia Historia > by Gat,...

                sklecilo mi sie na "przednie poslizgniecia" i natychmiast przypomnialo mi sie jak to poslizgnawszy sie bardzo niefortunnie i wygruziwszy na oblodzonym parkingu rozbilam sobie jednoczesnie tylek i lewe kolano. Ludzie sie dziwowali jakim cudem to sie udalo, wiec informuje ze bez cudow tego dokonalam. Przy jednym upadku jednoczesnie przod i tyl uszkodzony.

                Pieknie i inspirujaco wam idzie sprawozdawanie. Az milo posluchac.
        • gat45 Re: Spotkanie - to już jutro! 29.04.17, 11:34
          minerwamcg napisała:

          [...]
          Ponadto zestawiłyśmy niepełną ale istotną Listę Zasług Gata, [...]

          Ja tam nic nie chcę mówić, ale gołym okiem widać, że zasługi Gata są zasadniczo z rodzaju tych leninowskich (jak kiedy Włodzimierz Iljicz walnął tylko nieznośnego Griszkę pięścią w ucho, choć w drugiej ręce miał przecież brzytwę....)
          Nie wiem, czy powinnam być z tych zasług dumna, ale mając do wyboru dumę lub wprost przeciwnie - nie waham się i wybieram. Będę dumna.

          Pragnę również zauważyć ciekawy ciąg przyczynowo-skutkowy : gdyby Gat nie poszedł na deszcz i wiatr skorzystać z Wiaderka, to nie znalazłby długopisu Minerwy, który ona, najwyraźniej pod wrażeniem Autografu, zostawiła tamże godzinę wcześniej. A nie mając długopisu w ręku nie pozostawiłaby w lokalu Widomego Śladu w postaci wołania o polepszenie bytu kur-niosek.
          Kropla drąży skałę, a efekt motyla jest nieprzewidywalny, więc kto wie, kto wie...
          • minerwamcg Re: Spotkanie - to już jutro! 29.04.17, 12:21
            Ptawda, w dodatku użyłam cytatu, jeśli w Si pracuje ktoś borchardtojęzyczny, wyłapie od razu smile A efekt?.. Hm, jeśli nie zaczną kupować jaj od kur z wolnego wybiegu albo w ogóle zerówek, to przynajmniej przestaną ten fakt tak bezwstydnie ogłaszać.
            • minerwamcg Re: Spotkanie - to już jutro! 29.04.17, 14:47
              A, i jeszcze jedno, w lokalu jest bardzo dobra zupa rybna. Poniewczasie dowiedziałam się, że zawiera seler naciowy - ale widocznie szkodzi mi tylko korzeń, bo nać nie zaszkodziła ani odrobinę.
              • minerwamcg Re: Spotkanie - to już jutro! 29.04.17, 15:14
                Aha, i jeszcze jedno: wszystkie, wszyściusieńkie zachwyty nad Spaniellą są w pełni uprawnione. Jest to albowiem śliczna psica i bardzo przylepna.
                • berrin Re: Spotkanie - to już jutro! 29.04.17, 20:08
                  Spaniella już znowu biała (czarne błoto się wykruszlo, co za przyjemność mieć psa samoczyszczącego) i po trudach walki z piłeczką śpi. Róża we wazonie.
                  A ja po takiej majówce, jaka mi się kroi będę chyba musiała wziąć urlop, żeby chociaż odespac...
                  Czekam na dalsze sprawozdawanie.
                  • gat45 Re: Spotkanie - to już jutro! 29.04.17, 20:33
                    Jak mogłam zapomnieć !!!!
                    Przeanalizowano dogłębnie wiejskie stosunki klasowe, to znaczy wzajemny stosunek dworu i pola w ujęciu galicyjskim versus ujęcie z Polski Centralnej - kto wychodzi gdzie i czego to dowodzi.
                    • balamuk Re: Spotkanie - to już jutro! 29.04.17, 21:10
                      I czego dowodzi? Ciekawa jestem.
                      • minerwamcg Re: Spotkanie - to już jutro! 29.04.17, 21:34
                        Oo, ro ja mogę napisać, bo dowodzi różności. Pierwsza jezt taka, że w Krakowie mieszkało się na dworze, królewskim na przykład, więc wychodziło się na pole. W Warszawie i okolicach zaś chaty stały w polu, więc szło się na dwór. A druga teoria jest taka, że krakusom-bidusiom dwory spalili w czasie rabacji galicyjskiej, więc muszą wychodzić na pole, bo i gdzie.
                        S-L opowiadała swoje przygody związane z obocznosciami językowymi, Papuga przyznała się, że w pracy mówi "na zewnątrz ", Gat wspomniała Mamę - lwowianke wchodząca na pole, a ja się zadeklarowałam jako dwujęzyczna.
                        • arana Różności Kochanowskiego 30.04.17, 06:33
                          minerwamcg napisała:

                          > Oo, ro ja mogę napisać, bo dowodzi różności.

                          Taki Kochanowski np. lubił różnie: w "Pieśni świętojańskiej" wychodził na dwór, a w "Szachach" na pole. W czym go popieram entuzjastycznie, albowiem - tu sparafrazuję Tuwima - od językoznawców wolę znawców języka.
                          • papuga_ara Re: Różności Kochanowskiego 30.04.17, 08:13
                            Ogromnie miło było się spotkać. Zobaczyć. Pomacać, poczuć i powąchać. Dziękuję Wam Kochane Forumki!!! Piekłam potem nocne ciasto (bo wczoraj wizytowaliśmy u Mamy Papuga) i jakoś tak śpiewająco mi się piekło. Dosłownie-odśpiewałam prawie cały repertuar "Starego Dobrego" i kilka szant. Należałoby przeprowadzić studium nt "Wpływ spotkania w Gronie Chmielewskim na imperatyw śpiewania piosenek z harcerstwa".
                            • asia.sthm Re: Różności Kochanowskiego 30.04.17, 08:54
                              Oczywiscie Papuniu masz racje, spiewajaco sie robi od was - zainspirowany czlowiek taki ze trzeba odreagowac tworczo. Ciasto i spiew po nocy akurat w sam raz.

                              PS. U mnie w domu sie mowilo: Asiu, idz sie wyganiac. I wtedy ja wychodzilam na podwórko, lub na bloki, ktore wedlug dzisiejszych standartow wcale blokami nie byly ale mialy wiecej dzieci do wyboru. Lub do Jordanka lub Parku Dreszera gdzie po prostu byl raj do wyganiania sie. I wracalam wyganiana albo babcia musiala wyjsc i mnie szukac, bo i na Pole Mokotowskie potrafilo nas zagnac albo na Warszawianke. Rowerki juz byly w uzyciu albo zwykle wrotki, ktore tez dobrze niosly.
                              • eulalija Re: Różności Kochanowskiego 30.04.17, 10:17
                                Co ja się naspędzałam na Warszawiance ...
                                Ale przyjeżdżałam autobusem 172.
                                Ewentualnie Jeziorko Czerniakowskie.
                                Ale to częściej zimowo, łyżwy.
                                • ewa9717 Re: Różności Kochanowskiego 30.04.17, 10:37
                                  Nie wiem, czego używałam dziecięciem będąc w kołysce, ale po przyjeździe do pipidówka "na dwór" jakoś tak literacko-szlachecko chyba mi się kojarzył, bo pamiętam zdziwienie. A w ogóle to wstyd się przyznać, ale nie takiej konduity chyba byłam, bo w pipidówku wychodziło się ... na ulicę wink
                                  • arana Mecz polsko - polski 30.04.17, 13:38
                                    na pole : na dwór

                                    w słowniku XVI w. 101 : 5
                                    w słowniku Lindego 31 : 31
                                    w tzw. warszawskim 58 : 50

                                    czyli prawie remis!

                                    link do sprawdzenia

                                    • ewa9717 Re: Mecz polsko - polski 30.04.17, 18:17
                                      W śląskim mateczniku wychodziło się jaszcze na plac, z akcentem na "na" wink
                            • bluzeczka.zamszowa Re: Różności Kochanowskiego 30.04.17, 12:03
                              cały repertuar "Starego Dobrego" i kilka szant. Należałoby przeprowadzić studiu
                              > m nt "Wpływ spotkania w Gronie Chmielewskim na imperatyw śpiewania piosenek z h
                              > arcerstwa".
                              >
                              Szanty - jak ja to lubię!
                              Ryczące Dwudziestki!
                              A wiesz, Papuniu, że Qnia - ichni najlepszy, lekarz z zawodu - sam rażony udarem na Szantach w Krakowie już ze dwa lata temu, jakby wyśliznął się z objęć tej kościstej.
                              Ale prawie 2 lata był w śpiączce.

                              Musze wejsc na strone Ryczacych Dwudziestek, z poltora miesiaca temu widzialam zdjecie Qni siedzacego na wozeczku inw. i majacego przyjemny wyraz twarzy. Pewnie ta rehabilka potrwa jeszcze dlugo, ale najwazniejsze, ze wybudzil sie ze spiaczki.
                              Jeszcze Monika Szwaja kilka miesiecy przed swoja smiercia - apelowala o pomoc dla Qni!

                              Mialam Was prosic kilka dni temu o trzymanie kciuków za mojego przyjaciela z dzieciñstwa, brata mojej Najukochańszej Koleżanki, ale taka dziwna atmosfera zię wytworzyła w zwiazku z prośbą Elki, chmielewszczanki od ucha do ucha - którą poparłam gorąco, bo w dzisiejszych czasach chmielewszczycy i nie tylko - powinni stać jeden przy drugim, wspierając się mocno, zgodnie ze słowami

                              Juliusza Słowackiego:

                              Lecz zaklinam - niech żywi nie tracą nadziei
                              I przed narodem niosą oświaty kaganiec;

                              Juliusz Słowacki - Testament mój


                              Zamkniety jestem w kole czarow tajemniczem,

                              Nie wyjde z niego...

                              Moglem byc czyms...bede niczem

                              Juliusz Slowacki - Kordian

                              Juz przeszlosc zamknieta
                              W grobach...Ja sama pania tajemnicy.

                              Juliusz Slowacki - Balladyna


                              Razem Bracia do lin...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka