Dodaj do ulubionych

W marcu - jak w garcncu

01.03.18, 07:37
15 grudnia - Marzec - bez mrozu, bez sniegu, bez słonca, za to z deszczem - szaro, buro i ponuro.
Moze sie nie sprawdzi?
Póki co minus 14 i usiłuje się przebić coś złotawego smile
Miłego!
Obserwuj wątek
    • berrin Re: W marcu - jak w garcncu 01.03.18, 08:00
      Się nawet przebiło.
      Koty stadnie okupują kaloryfer, pies chrapie rozgłośnie.
      Wirus ma się świetnie, ja gorzej. Apage!
      Cześć.
      • franula Re: W marcu - jak w garcncu 01.03.18, 08:09
        Jeszcze Cie trzyma? Grypa czy inna cholera?
        W nowy miesiąc z pieśnią na ustach. Tyle że to kołysanka...
    • minerwamcg Re: W marcu - jak w garcncu 01.03.18, 09:32
      Witajcie marcowo. Zawsze mnie zastanawiało, czemu Dzień Kota obchodzi się w lutym smile U naszej kici spodziewam się rui lada tydzień, ciekawe, czy marzec będzie miał na to jakiś wpływ. Ginny ma ósmy miesiąc, na logikę już powinna dojrzewać - ale to podobno może być później, nawet do półtora roku.
      • asia.sthm Re: W marcu - jak w garcncu 01.03.18, 10:27
        Tez uwazam ze marzec jest kocim miesiacem - dzien to za malo.

        Ide na sloneczna wycieczke wywprodukowac troche witaminy D.
        • felis2 Re: W marcu - jak w garcncu 01.03.18, 11:09
          Koty uważają, że jeśli słoneczko i ciepło w domu, to na dworze też. I chcą wyjść na dwór. I nie wierzą, że tam jest zimno. No to ja im grzecznie otwieram, one rzucają się do wyjścia, po czym czują mróz na wąsach i nieruchomieją w progu. Po namyśle stwierdzają, że jednak zostaną w domu. Po jakimś czasie móżdżki im się resetują i cała zabawa zaczyna się od nowa.
          Dziś rano pies też myślał, że chce wyjść. Zwłaszcza, że szłam wyrzucić śmieci. Po otwarciu drzwi zachował się dokładnie jak kotysmile

          Mrozy jeszcze są, to może taki komplet:
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/gj/aa/c7kl/0BhSqdcHLDEtGvvYBB.png
          • felis2 Re: W marcu - jak w garcncu 01.03.18, 11:12
            Żeby nie było naruszeń praw autorskich itp, to z kota z wąsem, i jest tam takich różnych więcej: kotzwasem.com/pl/
            • minerwamcg Re: W marcu - jak w garcncu 01.03.18, 15:33
              Ja takie chceeeee... I jeszcze drugi komplet dla córki przyjaciół, z absolutnym kotem na punkcie kotów smile
              • czekolada72 Re: W marcu - jak w garcncu 01.03.18, 15:48
                Spotkałam taki zblizony zestaw dzis w sklepie. ŚĄrodek zestawu zas... zachwycił sie moja czapą i szalem: "... bo wiesz mamo, ta pani ma taki kolorowy szal, a ja tak lubie kolory" - obwiescil zdumionej mamusi srodek zestawu.
                Mamusia była zdumiona bo dopadla dzieciatka z tatusiem przedd kasa, i ujrzala oboje wpatrzone w obca babe jak w obrazek. w obca babe w kolorowej czapie i wsciekle kolorowym szalu. A ze kurtka tez kolorowa - moglam zostac brana za jaka nawiedzona hippisskę wink
                Oczywiscie nie omieszkalam powiedziec srodeczkowi zestawu, iz on ma rowniez piekny, a nawet piekniejszy zestaw czapeczka plus szaliczek smile
                • balamuk Re: W marcu - jak w garcncu 01.03.18, 18:28
                  Kolorowe jest optymistyczne. smile
                  Tu początek wiosny, taki obrzędowy. Stragany z marciszorkami, gadżecikami pierwszomarcowo-wiosennymi z obowiązkowym biało-czerwonym sznureczkiem kulą się wśród górzystych skutków odśnieżania miasta, trochę sypie, troche wieje, upału zdecydowanie nie ma. Na dodatek w domu kaloryfery jakby zdechły.
                  A jutro muszę obskoczyć kilku dochtorów, bo zmienili zasady przedłużania prawa jazdy. Idzie sie pociąć.
                  Jak ja tego nie lubię...
                  Bry.
                  • berrin Re: W marcu - jak w garcncu 01.03.18, 19:36
                    A. I w zeszłym roku też nie wiedziałam jak to się pisze, ale co tam: Czestita baba marta!!!
                    • ewa9717 Re: W marcu - jak w garcncu 01.03.18, 20:14
                      No jakoś całkiem niemarcowo! Byłam dziś kilka godzin na wsi. Jedna z psic gospodarzy mniej więcej co kwadrans zgłaszała chęć wyjscia, wypuszczali, po czym najdalej po 5 minutach stukała, ze wraca. I tak przez całą moją wizytę w kółeczko wink
                      Ziiiiiiiiiiiiiimno!
                      Czór!
                      • se_nka0 Re: W marcu - jak w garcncu 01.03.18, 21:32
                        - 19 , oszalało cy cuś. Marzec przecież.
                        • czekolada72 Re: W marcu - jak w garcncu 02.03.18, 06:19
                          oooo, przenbilas, u nas tylko minus 14. I zlota morda smile nocna złota morda smile)
                          Miłego!
                          • franula Re: W marcu - jak w garcncu 02.03.18, 08:26
                            Widziałam smętnego gawrona na kupie śniegu, Berrin jak się czujesz? gawrony marniutkie bez pasztetu.

                            Słonice i smok.
                            • balamuk Re: W marcu - jak w garcncu 02.03.18, 09:20
                              Nie stresuj Berrin, niech siedzi grzecznie w domu i młoteczkiem te wirusy wytłukiwa. Gawrony przeżyją, z niejednego parapetu pasztet jadły. wink
                              Cześć.
                              • minerwamcg Re: W marcu - jak w garcncu 02.03.18, 09:44
                                Cześć! Popieram, Berrin niech tłucze wirusy, a ja już pierwszego spotkanego gawrona wesprę materialnie, może nie pasztetem, bo nie mam, ale skoro kruki lubią ser (a muszą lubić, bo nie mogą zrobić takiego świństwa największym literackim autorytetom), to gawrony pewnie też.
                              • berrin Re: W marcu - jak w garcncu 02.03.18, 09:45
                                Bach wirusa młotkiem. Bach. Bach. Auć.
                                Ubywa ich, ale jak się wirusa tłucze, to się zawsze rykoszetem obrywa.
                                Bach. Auć. Bach.
                                Zimno, spacer Spanielli to pięć minut, bo ani ja więcej nie mogę, ani ona nie chce, ale za to - wbrew teorii Asi - przy mrozie siusia się częściej.
                                Znacznie częściej.
                                Cześć.
                                • eulalija Re: W marcu - jak w garcncu 02.03.18, 10:19
                                  Berrin powodzenia!
                                  Takie tłuczenie ciężkie jest.
                                  Zwierzątko się zawstydziło i zlazło z góry.
                                  33 to ładna liczba.
                                  Witam.
                                • asia.sthm Re: W marcu - jak w garcncu 02.03.18, 10:19
                                  > przy mrozie siusia się częściej.

                                  wiem wiem, pecherz sie kurczy i tak dalej, ale jesli ma sie cieplo w tylek i w nogi to nie trzeba wyskakiwac z kombinezonu gdzies w krzakach. Nie przypominam sobie zadnych takich przygod, a psem nigdy nie bylam. Psom sie kiepsko na mrozie sika, podejrzewam.
    • gat45 Re: W marcu - jak w garcncu 02.03.18, 11:11
      Po kilku dniach mrozu i słońca ociepliło się, za to ktoś tak nabrudził na niebie, że fuj. Niech ten ktoś po sobie posprząta i wyczyści !
      • ewa9717 Re: W marcu - jak w garcncu 02.03.18, 13:12
        U mnie jeszcze bez fuja, ale tęgi mróz bez śniegu też jest niefajny. Złamałam się, dziś wdziałam cieplejsze skarpetki wink
        Dzię!
    • zielony_chodaczek Re: W marcu - jak w garcncu 02.03.18, 13:54
      dopiero dziś gazeta pokazała mi wątek marcowy, dzien dobry coraz bliżej wiosny, przynajmniej w kalendarzu. Ale ja mentalnie jestem w lutym. Jak fajnie w domu siedzieć kiedy z kazdego okna słońce wali jak do siebie wink
      Jedliście kiedyś kiszkę ziemniaczaną? Wczoraj będąc w sklepie wyhaczyłam taką, co wiem, że dobra, i pomyślałam, jak znalazł na obiad dziś. Pani zważyla, ja się ucieszyłam. A dziś zajrzałam do lodówki i kurka, zapłaciłam zamiast za kiszkę, to za jakąś wypasioną golonkę. Czyli ponad dwa razy wiecej. No chyba nic innego nie zostaje jak przy obiedzie dziś świece zapalić i uznać go za elegancki i romantyczny 😂😂😂
      • balamuk Re: W marcu - jak w garcncu 02.03.18, 17:00
        Podoba mi się twoje podejście. wink))
        Wciórrrności. Antyszambrowanie u jednej sekretarki i wizyty u sześciu medyków zajęły mi pięć godzin. Wizyty oznaczały oczekiwanie na pieczątkę, nie żeby mnie tam kto badał... Chore to wszystko.
        • zielony_chodaczek Re: W marcu - jak w garcncu 02.03.18, 20:11
          Ale choć dali co trzeba?
        • ewa9717 Re: W marcu - jak w garcncu 02.03.18, 23:19
          7 wizyt w 5 godzin to zawrotne tempo, nie marudź! Z oparów absurdu masz dzisiejszą historyjkę: lekarz wezwany rano na wizytę domową do 97-letniego chorego. Bada, mówi,że trzeba dawać to i to, ale recepty wypisać nie może, trzeba po nią przyjść do przychodni, gdzie przyjmuje po południu. No i czy ręce, nogi i gacie nie opadają???????????????
          • berrin Re: W marcu - jak w garcncu 03.03.18, 11:47
            Opadają. Dobrze, że w ogóle przeszedł, a nie oczekiwał, że pacjent się pofatyguje do niego, zmieszac swe wirusy z cudzymi i osłabić i tak juz sterane serce wysiłkiem w gorączce...
            Ja poszłam po L4 "komercyie", jak to ładnie ujęła pani z rejestracji u Bonifratrów, bo pierwsze terminy jak bozia przykazała, czyli opłacone przeze mnie z naddatkiem składką na NFZ sa w poniedziałek 5 marca. Czyli niemal tydzień po tym, jak mnie wirusy dopadli... czyli jak cię czlowiecze nie stać na komercję, to nawet z pracy nie mozesz isc na legalne chorobowe, bo - uwaga - lekarz może wydac zwolnienie obejmujące do 3 dni wstecz, ale już nie do tygodnia!!!
            Cześć.
          • balamuk Re: W marcu - jak w garcncu 03.03.18, 11:49
            A, daj spokój. Podobne opary absurdu mam na bieżąco na gruncie rodzinnym, nawet pisać mi się nie chce. A na temat tych obowiązkowych badań marudzę, bo są totalną fikcją. Ok, poza okulistką, która jednak sprawdziła, czy dowidzę i czy nie mam tego, no, nie dysleksji, nie dysplazji, o, daltonizmu czy nie mam. Ale cała reszta NAPRAWDĘ ogranicza się do walnięcia pieczątki. Mój teść też sobie prawo jazdy ostatnio przedłużał. W tym roku kończy 80, głuchy jest może nie jak pień, ale jak całkiem pokaźny pieniek. Badania robił w prywatnej klinice, więc teoretycznie lekarze bardziej nim byli zainteresowani niż moi mną. No i co? Laryngolog napisał nieczytelnie w odpowiedniej rubryczce, że zaleca się aparat słuchowy i, oczywiście, przybił pieczątkę. W rezultacie teść nowe prawko ma, aparatu jakoś nie widać, wszyscy zadowoleni, bo tych formularzy przecież nikt nie analizuje. No to, pardą, po co? Żeby placówka medyczna skasowała stówę czy dwie za formularz typ A, a normalny człowiek musiał brać dzień urlopu?
            Załatwiłam prawie wszystko, na poniedziałek został mi jeszcze ortopeda (???), bo takiego od pieczątek wczoraj nie było.
            Szanowni wybaczą, ulało mi się.
            Niniejszym miłego łykendu. smile
            • se_nka0 Re: W marcu - jak w garcncu 03.03.18, 12:59
              Miałaś styczność ze służbą zdrowia, to oczywista oczywistość, że ulać się musiało.
              Widocznie służba zdrowia na całym świecie ma jakąś wspólną cechę wink
              Wią - jeszcze jedna noc podwójnie minusowa i dalej pokazują minusy pojedyncze.
              I świeci smile
              I tą dobrą wiadomością witam Szanownych.
              • ewa9717 Re: W marcu - jak w garcncu 03.03.18, 13:15
                No, jeszcze o szóstej rano, kiedy szłam spać, było -14, a teraz tylko - 4. Da się żyć wink
                Dzię!
                • eulalija Re: W marcu - jak w garcncu 03.03.18, 13:30
                  Czy ty nie za wcześnie chodzisz spać?
                  smile
                  Mleczniasto.
                  Przypudrowało.
                  Berrin zdrówka!
                  Idzie ku wiośnie.
                  Witam.
                  • czekolada72 Re: W marcu - jak w garcncu 03.03.18, 13:46
                    Moze sie jeszcze nie obudzilas?
                    U nas wczoraj minus 14, dzis minus 15, ale za to dwie zlote mordy - jedna nocna, druga dzienna. w zwiazku wiec z owa dzienna Ryska zwiala do ogrodka na laweczke, tyle, ze na laweczce - warstwa sniegu. Musialam wiec odbyc walke. Walka o tyle zas ciezka, ze cos mnie "w krzyzu lupło", ale to przed walka. I chodze zgieta w pol do przodu uncertain
                    Miłego!
                    • ewa9717 Re: W marcu - jak w garcncu 03.03.18, 15:48
                      Jako Pollyanna powinnaś sobie mówić, że wprawdzie jesteś zgięta do przodu, ale i wygięta do tyłu wink
                      A bo postanowiłam, Eulalijo, prowadzić zdrowszy tryb życia i wcześniej chodzić spać. Chyba trochę z tą wczesnością przegięłam, no ale początki bywają trudne!
                      • balamuk Re: W marcu - jak w garcncu 03.03.18, 16:02
                        Przypomniały mi się rozmowy domowe, kiedy udawałam się na jakąś imprezkę:
                        - Kochanie, późno wrócisz?
                        - Raczej wcześnie.
                        - No cóż...
                        • se_nka0 Re: W marcu - jak w garcncu 04.03.18, 17:01
                          Nikogo nie ma w domu ?
                          Pewnie wszyscy w plenerze.
                          Prawie zero smile I słońce . Dawno tak pięknie nie było.
                          Dobrego dnia.
                          • berrin Re: W marcu - jak w garcncu 04.03.18, 17:31
                            Wirus nie wirus, pies swoje prawa ma. Spacer po okolicy (ze stanowczą preferencją miejsc nieposolonych), ona galopem dokoła mnie, ja statecznie, czasami w napadzie twardego charakteru schylajaca się po turlaną mi prosząco pod nogi piłeczkę.
                            Teraz zamierzam się grzac...
                            Spóźnione cześć ☺
                            • ewa9717 Re: W marcu - jak w garcncu 04.03.18, 19:23
                              Jak wychodziłam na natury memłon, faktycznie było słonecznie i plusowo, ale wracałam przy duciu wiatru polarnego i mnie fest prze... wiało, brrrrrrrrrr!
                              Idę się polarzyć.
                              Czór!
            • minerwamcg Re: W marcu - jak w garcncu 04.03.18, 22:54
              Można prowadzić samochód będąc głuchym definitywnie, kompletnie i nie jak pień, tylko betonowy słup. Więc ani laryngolog nic nie musiał, ani teść nie musi, aczkolwiek lepiej dla wszystkich z nim samym na czele byłoby, żeby chciał.
              • berrin Re: W marcu - jak w garcncu 05.03.18, 07:40
                Wirus nie wirus, gawrony nie mogły czekac dłużej smile
                Cześć.
                • czekolada72 Re: W marcu - jak w garcncu 05.03.18, 08:14
                  Kregosłup nie kregosłup - psy wyjść muszą , a i praca się szczerzy.....
                  Minus 10, a od kilku dni minimum plus pięc być miało....
                  Miłego!
                  • franula Re: W marcu - jak w garcncu 05.03.18, 08:26
                    niestety moja teoria ze im mroźniej tym lepiej wirusom się sprawdza, na 5 osób zespołu nie ma trzech - chorują albo oni osobiście albo zstępni,
                    te dwie pozostałe to ja i szef, zgadnijcie kto będzie zastępował te trzy osoby?
                    będzie piękny dzień grr
                    • franula Re: W marcu - jak w garcncu 05.03.18, 08:28
                      dla ścisłości szefa też jeszcze nie ma, więc sytuacja jest otwarta
                      • se_nka0 Re: W marcu - jak w garcncu 05.03.18, 09:29
                        Sądzę, że Franula dziś w roli robota wieloczynnościowego wystąpi wink big_grin
                        Cieplej, słonecznie - damy radę .
                        Dobrego dnia.
                        • ewa9717 Re: W marcu - jak w garcncu 05.03.18, 11:16
                          Franula frygą zostanie wink
                          Kiedyś obchodzilim w pipidówku rocznicę wyzwolenia. Jeszcze jest niesłuszna ulica 5 Marca, jak u Franuli - sytuacja jest otwarta wink
                          Mroźno, sinawo, bezśnieżnie. Wyjść albo nie wyjść, oto jest pytanie...
                          Bry.
                          • balamuk Re: W marcu - jak w garcncu 05.03.18, 14:11
                            Nieśmiało uważam, że daty wyzwolenia zasługują choćby na małą uliczkę.
                            Co zrobić, żeby nie zwariować? Tak ogólnie, może ktoś ma przepis.
                            Bry,
    • czekolada72 Re: W marcu - jak w garcncu 06.03.18, 07:01
      Czyżby czyżyk?
      Takie nasze powiedzenie domowe smile
      Czyżby wiosna sobie o nas przypomniala?
      Szaro, buro i ponuro, ale TYLKO!! minus 2!
      Więc autko umyte!
      Miłego
      • berrin Re: W marcu - jak w garcncu 06.03.18, 07:28
        Umycie autka powinno spowodować ekstremalne zjawiska pogodowe - acz o tej porze roku nie wiadomo, co jest ekstremalne, a co normalne, więc może byc ciekawie!
        Rano tylko jeden na minusie, spaniella szczęśliwa, bo przestali solić, koty domagaja sie wypuszczania na parapet, gawron ma mnie w nosie (znaczy owszem, przyleciał, ale dopiero po 10 minutach od wyłożenia przez mnie boczusia na tacce). Widać czem innem zajęty...
        Ech, w sumie marzec to miesiąc wiosenny?
        Cześć.
        • eulalija Re: W marcu - jak w garcncu 06.03.18, 11:20
          Bo towarzystwo skrzydlate zaczyna mnożenie.
          Pewnie żona go na śniadanie nie puściła.
          Najpierw gałązki na gniazdo, potem posiłeksmile
          Jakaś niewyraźna słonica.
          U Ewy ponoć upały.
          6+.
          Jeziora się podgrzewają.
          Witam.
          • felis2 Re: W marcu - jak w garcncu 06.03.18, 15:36
            Rano było zero. Oraz mokro na szybach. Podjazd też był mokry. Wyszłam wyrzucić śmieci i odtańczyłam pląs rozpaczliwy, bo to rzekomo mokre to było oblodzone i nóżki mi się nieco rozjechały. Co jeszcze było małym panem pikusiem, bo później kazałam dziecku zawołać psa i przytrzymać go dopóki nie zamknę garażu (pieso już kiedyś przesiedziało w areszcie cały dzień, bo nie zauważyłam, że mi wlazł). Dziecko wypadło na zewnątrz z energią i rozpędem, no i brak tarcia do spółki z grawitacją spowodowały gwałtowny kontakt z podłożem. Szczęśliwie się nie uszkodził.
            Jest buro, mokro i paskudnie, ale podobno jutro będzie lepiej
            • a_weasley Re: W marcu - jak w garcncu 06.03.18, 16:11
              Jest ble. Ciemno, szaro i ponuro. Dżdż. Na zebraniu zasnęłam i śnił mi się lekarz z naszego oddziału przyklejony za zelówki do sufitu. I wcale mu w tym śnie nie było źle. W życiu pewnie by trochę narzekał.
              • a_weasley Re: W marcu - jak w garcncu 06.03.18, 16:22
                Uuu, przepraszam, tu oczywiście Minerwa. Jak widzicie, przytomna niekoniecznie.
                • se_nka0 Re: W marcu - jak w garcncu 06.03.18, 16:37
                  Bo pogoda nieprzytomnymi z nas czyni.
                  Ale nic to, ważne, że minusy sobie poszły.
                  Dżdż tez potrzebny wink
                  Dobrego dnia.
                  • czekolada72 Re: W marcu - jak w garcncu 06.03.18, 16:41
                    No oczywiscie, ze pada! Przecie pisalam - auto ciemnym switem umylam!
                    • balamuk Re: W marcu - jak w garcncu 06.03.18, 17:36
                      Siąpawo. Tulipany po raz kolejny przebijaja się spod śniegu, te to mają zdrowie...
                      Cześć.
                      • ewa9717 Re: W marcu - jak w garcncu 06.03.18, 18:04
                        Coś takiego! Przecież sucho, jasno, słonecznie i naprawdę wiosną dziś zapachło wink
                        Czór!
                      • czekolada72 Re: W marcu - jak w garcncu 06.03.18, 18:57
                        Ja mam nadzieje, ze moje sniezyczki maja zdrowie, ale do mrozu...
    • czekolada72 Re: W marcu - jak w garcncu 07.03.18, 06:42
      Gmła, gmła i jeszcze raz gmła!
      Gmła - kto tak mówił???? skleroza..... sad
      Miłego!
      • berrin Re: W marcu - jak w garcncu 07.03.18, 07:14
        Gurua tak mówiła jako dziecię niewinne. "Mama, jaka gmła!" A potem się dziwiła - juz nie jako dziecię - że przecież to jest słowo trudniejsze niż "mgła" i czemuż wtedy upierała sie przy tym trudniejszym.

        Tutaj gmły niet. Za to cos takiego na chodniku, jakby lodowa kaszka manna. No, i od razu ruszyło entuzjastyczne posypywanie sola - jak warstwa nie ma cala grubosci, to sypiący sie nie stara, więc przychodzi drugi i poprawia. Biedne, biedne korzonki...
        Ide do gawrona.
        Cześć.
        • czekolada72 Re: W marcu - jak w garcncu 07.03.18, 08:01
          Ha! a u nas, no, na zadooopiu, na szczescie nie sypia. Za to sobie norme wyrabiaja na ulicach. Drogi i auta poprostu białe... dlatego wczoraj chcialam ulzyc mojej bidzie na kołkach smile No, i ulzylam, nawet podwojnie ulzylo smile)
          A dzis - pierwszy raz skorzystalam z opcji darmowego przejadu mpk-iem i bida zostala w domku.
          • franula Re: W marcu - jak w garcncu 07.03.18, 08:34
            cześć tu robot wieloczynnościowy

            jak się rano wlokłam do pracy to owszem ptaszydła się darły ale były to rybitwy... poczułam się prawie jak nad morzem na środku mazowieckiej równiny...
        • minerwamcg Re: W marcu - jak w garcncu 07.03.18, 09:56
          A u nas na przystanku, mimo, że cienia lodu nie było, profilaktycznie posypali piaskiem. Ale jak! Chyba tylko na dachu tego piasku nie było, bo wszędzie indziej i owszem smile
          • berrin Re: W marcu - jak w garcncu 07.03.18, 11:17
            O, chętnie bym zamieniła moje podpracowie na Twój przystanek!!! Piasek może być. Piasek jest naturalnym elementem przyglebia, roslinkom nie szkodzi, psa w łapy nie szczypie, naniesiony do domu zgadzam sie zamiastać. Sól, ta gruba, drogowa, teraz jest sypana chyba tylko po to, zeby norme wyrobić, bo sie sezon kończy...
            • ewa9717 Re: W marcu - jak w garcncu 07.03.18, 17:45
              Kiedy myślę o soleniu: pip, pip, pip.
              W nocy zasypao na biao, a teraz czarne bądź rozpulpiane chodniki i jezdnie, cała reszta nadal śniegowa. A jeszcze wczoraj, wiosną, mijałam taki krzak, na którym nie było widać ani jednego brubelka, za to słychać było ze trzydzieści!
              Czór...
              • balamuk Re: W marcu - jak w garcncu 07.03.18, 22:55
                Życie bywa zaskakujące. W wyniku siły wyższej od popołudnia mamy na przechowaniu węża, konkretnie węża zbożowego. Ma na imię Hobby (o ile tak się to pisze) i cca 120 cm długoszcza.
                Ludzie, jaki on piękny!
                • berrin Re: W marcu - jak w garcncu 08.03.18, 07:42
                  Wunsz! Wunsz! Lubie wunsze!
                  Pączki na drzewach napączniały, a koty drą sie po nocach, moje mniej, podwórkowe więcej, a najwięcej kot sąsiada.
                  A Spaniella... mi się naraziła, nie informując w nocy, jak bardzo potrzebuje wyjść (może nie chciała sprawiac kłopotu i budzić o drugiej?) i ranek spędziłam na czyszczeniu dywanu. Wspaniale...
                  Najlepszego, baby, na Dzień Bab!
                • minerwamcg Re: W marcu - jak w garcncu 08.03.18, 10:08
                  Wąże sąże długie na sążeń smile A w jakich kolorach ten zbożowy? One potrafią być prześliczne.
                  • felis2 Re: W marcu - jak w garcncu 08.03.18, 11:19
                    Nienienienienie. Jak coś się wije i wygląda ślisko to ja wolę od tego z daleka.
                    I nie myślcie sobie, dotknęłam kiedyś wąża (bo trudno by to nazwać pogłaskaniem) i wielokrotnie brałam do ręki jaszczurki (koty to znoszą do domu) i wprawdzie WIEM, że one są suche i ciepłe, ale i tak WYDAJĄ SIĘ zimne i oślizgłe i wiedza nie ma na to żadnego wpływu. I o ile na jaszczurki mogę popatrzeć, to na węże jeśli już muszę, to krótko i z daleka.
                    Jaszczurki zaczęłam łapać do pudełka, oczywiście w trosce o ich ogonki, żeby zestresowane braniem do łapy zwierzątka ich nie gubiły.
                    Tylko gekony są ładne.
                    • ewa9717 Re: W marcu - jak w garcncu 08.03.18, 17:29
                      Nic z tego, co o wunszach wiem, nie ma wpływu na niezależne reakcje organizmu: grzbiet mi się jeży, a wewnętrzne flaki robią się zielone i sliskie, brrrrrrrrrrr!
                      Jakiś goździczek łodygą do góry?
                      Dzię!
                      • czekolada72 Re: W marcu - jak w garcncu 08.03.18, 20:09
                        No, to ja mam podobnie, w kwestii wunszow i podobnych uncertain
                      • balamuk Re: W marcu - jak w garcncu 08.03.18, 20:27
                        Jedyne zielsko w miejscu pracy przyszo od interesanta, trzy niewinne tulipanki. Za to kierownik przyniósł słodkości w typie tureckim. Czym wprawił nas w osłupienie i, nie da się ukryć, zaniepokoił.
                        Kolorystyka wąża obłędna, siena, ognisty pomarańcz, terakota, trochę brązu. Mój Ulubiony Mężczyzna dopatruje się też srebrnych błysków. Zatem osoby wężofobne niech sobie wyobrażą dzieło sztuki, a nie wija. wink
                        Jutro wstaję o czwartej i odlatuję na chwilkę, na razie nie powiem dokąd.
                        Jak to przed wyjazdem, skopała się pralka i w rezultacie bardzo porządnie umyłam podłogę w łazience...
                        Miłego wieczoru. smile
                        • minerwamcg Re: W marcu - jak w garcncu 08.03.18, 22:47
                          Odlatujesz i takiego cudnego wężyka zostawiasz? smile
                          Dzisiaj tłumaczyłam Chomikowi na przykładzie dżdżownicy, że ktoś wyglądający niewyjściowo może być miły i nieszkodliwy. A nawet możemy mu to i owo zawdzięczać. Wąże zbożowe są łagodne i niejadowite, a przy tym zadowolnienia estetycznego dostarczają i na dzieło sztuki przyrodniczo- designerskiej się łapią.
                          • berrin Re: W marcu - jak w garcncu 09.03.18, 07:09
                            Obejrzałam sobie na sieci liczne wunsze zbozowe i powiem Wam, że to sie łapie na słowo "Galeria" - ale to w tym jego najszlachetniejszym znaczeniu. Cuda, dzieła sztuki Matki Natury...
                            Słońce świeci mi prosto w ryj, wylazło znad stajni i ustawiło się dokładnie naprzeciwko mojego biurka. Zwazywszy okolicznosci i pore roku, nie zamierzam mu uciekać i tyja chowac, niech mu świeci.

                            Wczoraj zas w domu, odczuwając potrzebe relaksu i odmóżdżenia, zasiadłam do produkcji minikotków z dziecinnych skarpetek, na razie mam sztuk sześć, Kot Młodszy w porywie uczuć nie wiem jakich, na ojcowskie nie wyglądały, upolował je po kolei i zaciągnął do swego leża na parapecie...
                            Ech, wiosna...
                            Tylko smutno czasami...
                            Cześć.
                            • franula Re: W marcu - jak w garcncu 09.03.18, 08:32
                              no właśnie jakos okropnie smutno ostatnio z rozmaitych powodów i ciut ręce opadają

                              kwieciem zostałyśmy wrecz obsypane jako trzy żeńskie sztuki w domu

                              pomarańcz w wonżu niezwykła, niemniej wystarczy mi na ekranie, skojarzenia Ewy z wewnętrznymi flakami podzielam...
                              • czekolada72 Re: W marcu - jak w garcncu 09.03.18, 08:41
                                O, my tez obsypane (my - sztuk dwie - oni - sztuk rowniez 2) kwiecien, slodyczami, a nawet procentami smile
                                Paaaadaaaa
                                Miłego!
                                • ewa9717 Re: W marcu - jak w garcncu 09.03.18, 09:47
                                  Nienienienie! Niech sobie będą najpiękniejsze te wąze, byle nie blisko mnie!
                                  No a pogoda jakaś taka adekwatna do różnych powodów...
                                  Bry.
                        • asia.sthm Re: W marcu - jak w garcncu 09.03.18, 12:59
                          balamuk napisała:
                          > Jutro wstaję o czwartej i odlatuję na chwilkę, na razie nie powiem dokąd.

                          A ja wiem i tez nie powiem big_grin
    • minerwamcg Re: W marcu - jak w garcncu 09.03.18, 10:22
      A propos świąt rozmaitych, czy Państwo Szanowne wią, że 12 kwietnia obchodzony jest Światowy Dzień Chomika? smile
      • berrin Re: W marcu - jak w garcncu 09.03.18, 11:05
        Chomiku! Awansem ci życzę... najpiękniejszej hulajnogi, różowych słoni w ilości dowolnej, wspaniałej wiosny, wspaniałego lata, biedronek, rozmiłowanych w Tobie kotów płci i autoramentu wszelakiego (z akcentem na tego, z ktorym dzielisz lokal) i nadmiaru poczucia humoru, co to ocala człowieka.
        To pisałam ja, Berrin!
        • ewa9717 Re: W marcu - jak w garcncu 09.03.18, 11:14
          Chomik teraz jest na etapie biedronek, więc jeszce więcej biedrone, Chomiku wink
        • asia.sthm Re: W marcu - jak w garcncu 09.03.18, 13:04
          Sie tylko podepne pod Berrin, bo jej pieknie wyszlo.
          Niech zyje Chomik, niem nam pieknie na pocieche rosnie.
          Buziaka zza morza niech przyjmie.
    • zielony_chodaczek Re: W marcu - jak w garcncu 09.03.18, 21:44
      zdrowie Chomika więc smile wiosny, niech już łapki nie marzną. Dziś było iście wiosennie!
      Zaczynam widzieć światełko z tunelu w fabryce. Jeszcze tylko w pon składamy wniosek na projekt, naszym zdaniem doskonały wink a potem czeka mnie 4dniowy wypad do wschodnich sąsiadów yeey smile
      Jedyna wada - zimno tam, a do tego trzeba lecieć samolotem... dobrego wieczoru Wam.
      • eulalija Re: W marcu - jak w garcncu 10.03.18, 09:27
        Ssak puszy się na niebie.
        Wiosna pełnym pyskiem.
        Ewa mi się śniła.
        Dres gruby zwlekała z siebie i do jeziora wskakiwała.
        A na okolicznych sosnach i świerkach sople wisiały.
        Witam.
        • berrin Re: W marcu - jak w garcncu 10.03.18, 11:02
          Morsica nasza pewnie niedługo to uczyni ☺.
          U mnie wiosenna Spaniella, ubłocona po brzuch, galopująca po mokrej ziemi za żółtą piłeczką jak Fenrir za słońcem.
          Melancholia mnie dopadła. Że juz nigdy, i że już zawsze... miewam tak na wiosnę, ale tej wiosny bardziej, bardziej...
          Cześć.
      • minerwamcg Re: W marcu - jak w garcncu 10.03.18, 11:05
        Dziękuję w imieniu Chomika!!! smile Chomik sam podziękuje, jak mu to pokażę, czyli 12 kwietnia, będzie miał niespodziankę smile
        Słonice aż po horyzont.
        Przodek jakby zdrowszy, a już paskudnie z nim było. No i coraz samodzielniejszy, co dla mnie nie bez znaczenia smile Jak sobie człowiek na dziewięćdziesiąte pierwsze urodziny funduje zapalenie oskrzeli jako bonus do posiadanej już astmy, to może ludziom strachu narobić.
        • czekolada72 Re: W marcu - jak w garcncu 10.03.18, 12:55
          Przodkowie maja to do siebie, ze "lubia" fundowac sobie rozmaitosci. Np moj przodek pochrupal sobie chlebek z mnostwem ziaren w calosci... i mamy koledowanie po stomatologach uncertain Co oczywiscie nie umywa sie do astmy + oskrzeli, ale jednak przy oste - juz tak wesolo nie jest....
          Przodkowi i Chomikowi - duzo zdrowka!

          Wiosna? Kudłate wyniosły sie na pole...
          Miłego!
          • franula Re: W marcu - jak w garcncu 10.03.18, 14:07
            o to mój przodek zafundował sobie własnie wymianę kawałka siebie - pierwszy zaproponowany termin przez szpital to bodaj czerwiec 2021
            do tego czasu ma boleć, trudno
            spięłysmy sie (dobrze mieć siostrę do starzejących się przodków) i jest szansa na po wakacjach...

            • czekolada72 Re: W marcu - jak w garcncu 10.03.18, 14:27
              Oj tak! a jak nie siostre, to brata wink
              My sie od kilku lat spinamy, by Przodek wędrował rok w rok do wód, z dostawą wszystkiego pod nos. No i jest szansa, ze zepniemy sie tez, by poprawic Przodkowi komfort ruchomosci, ale to zobaczymy niebawem.
              Ech.... Jak to jest? Karma wraca. Czy tez - kazdy dobry uczynek...
              Ja tam - moze naiwnie - jestem zwolenniczka karmy wink
              • ewa9717 Re: W marcu - jak w garcncu 10.03.18, 14:53
                Przebijam przodkiem! Nasz dziadek ma 97 lat, krzepki całkiem, tylko gada jak niegdyś ciotka Lyliki. Ale pogodny i przy apetycie wink
                Eulalijo, nie mogłam to być ja, bo nie posiadam na stanie ciepłych dresów! A co do reszty - chętnam!
                Dzię
                • ewa9717 Re: W marcu - jak w garcncu 11.03.18, 17:12
                  Hm, w niedzielę i tu zamknięte...
                  • se_nka0 Re: W marcu - jak w garcncu 11.03.18, 18:57
                    big_grin

                    Brawo TY smile

                    W tym tygodniu zapowiadają wiosnę - czego nam wszystkim życzę. Słońce i ciepło mi potrzebne.
                    Hej.
                    • czekolada72 Re: W marcu - jak w garcncu 11.03.18, 19:18
                      Wiosna mówisz.... Dzisia to lato juz było...
                      Ale na ile?
                      Kiedy zima wraca?
                      Miłego!
                  • asia.sthm Re: W marcu - jak w garcncu 11.03.18, 22:23
                    @ ewa9717
                    > Hm, w niedzielę i tu zamknięte...

                    Udal ci sie dowcip, ale tu akurat mielismy otwarte, tyle ze nie internetowo bosmy trajlowaly z Balamukiem w jezykach roznych.
                    Wiosne czuc w mokrych butach - sie to biale rozpusci i zamarza po zmroku.
    • zielony_chodaczek Re: W marcu - jak w garcncu 11.03.18, 22:19
      Moi najstarsi w rodzinie, w tej chwili mam nadal Dziadka i dwie Babunie smile odwalają numery, a pazurami się tego świata trzymają. Te roczniki chyba tak mają...
      Mam nadzieję, że mogę, ale chciałam Wam trochę humoru wrzucić z dzisiejszego dnia, z facebooka wink a zatem odnośnie tej historycznej albo histerycznej niedzieli bez handlu, cytuję i mam nadzieję, że się uśmiejecie jak my smile
      Dramat Ostatnich Godzin Niedzieli Od Handlu Wolnej

      8:30 Chcieliśmy przespać porę śniadaniową, ale obudził nas głód. Niestety ojciec nie zrobił zapasów w sobotę. Zjedliśmy fusy po kawie, obierki po cytrynie i tulipana, co go mama na Dzień Kobiet dostała.

      09:30 Próbowaliśmy wyjść na spacer, ale to był koszmar. Całe rodziny zmuszone były ze sobą rozmawiać. Niektóre rodziny nie zniosły bliskości i rozpadły się. Potem członkowie tych rodzin snuli się i przyłączali się do innych, przypadkowych, silniejszych rodzin.

      09:45 Wielu ludzi jest w parku po raz pierwszy i nie wiedzą jak się zachować. Po tym, jak jakaś dziewczyna uprawiała jogging parę osób pomyślało, że w parkach trzeba biegać. Jak kilka osób zaczęło biegać, lawina ruszyła i wszyscy biegali. Potem zaczęli łączyć się w hordy i podobno cały Rzeszów biegnie teraz na Suwałki.

      10:30 Kultura. Ojciec ma fejsbuka i z nienawiści do postów Jandy i Stuhra przyobiecał nigdy do teatru nie chodzić ani żadnej kultury nie zażywać. "Pamiętaj synu, zażywasz - przegrywasz", tak mi zawsze mówił. Na szczęście okazało się, że telewizor normalnie nadaje, a właśnie leci polski kabaret.

      12:30 Po osiedlu chodzi facet z zakupami w reklamówce Biedronki. Ludzie z nadzieją w oczach pytają gdzie jest otwarte, a on wtedy wabi ich na tyły magazynu, że niby od zaplecza trzeba pukać. Ludzie znikają. Podejrzewamy najgorsze.

      13:00 Pijemy dużo wody, żeby jakoś zagłuszyć głód.

      13:10 Nie wytrzymaliśmy i zjedliśmy Fafika. Miał 9 lat, więc i tak dużo jak na psa.

      14:45 Ciocia Bogumiła oszalała z głodu i pobiegła do lasu, by od tej pory tam żyć i polować.

      15:00 Rodzice zaczynają rozważać sprzedaż obrączek i samochodu, żeby pójść do restauracji. Matka za bardzo boi się, że ojciec powie głośno, że chce "szpagetti bolonieze" i postanawiają przeczekać.

      16:00 Żeby przetrwać do 17:00, musieliśmy jechać na stację po hot dogi. Była długa kolejka, więc czekaliśmy do 17:21. Czułem, jak mój organizm trawi sam siebie. Na Orlenie wybuchły zamieszki.

      17:44 Tracę czucie w nogach.

      18:00 Nie mam siły pisać. Mogę tylko czytać komentarze.
      • asia.sthm Re: W marcu - jak w garcncu 12.03.18, 00:02
        Chodaczku, dzieki. - ten 9-letni Fafik mi sie przysni, ale usmialam sie zdrowo.
        Ten fejsbuk czasem ma wielkie zaslugi.
        • berrin Re: W marcu - jak w garcncu 12.03.18, 07:35
          Przebisniegi jak ruskie czołgi. to znaczy wcale nie, ale dorodne i optymistyczne.
          Teraz ponuro. Ale ciepło.
          Auć...
          Cześć.
          • franula Re: W marcu - jak w garcncu 12.03.18, 08:12
            kto wymyślił poniedziałek
            bez odbioru, wiadomo że się nie przyzna
            • asia.sthm Re: W marcu - jak w garcncu 12.03.18, 12:28
              Trzymajcie kciuki za Balamuka i Szwagierke, bo nam tu utknely z powodu gmly.
              Glupie przygody bede relacjonowac w nowym watku sprawozdawczym.
              Poiki co, niech to cholera.

              Milego poniedzialku wam, tym co nie lataja.
              • ewa9717 Re: W marcu - jak w garcncu 12.03.18, 14:41
                Ajajajaj, Balamuk z ojczyzny nie wylata? Musi prędzej by mu pociągiem było wink
                Wiosna, panie sierżancie!
                Ale to był durny film, nie?
                Dzień!
                • asia.sthm Re: W marcu - jak w garcncu 12.03.18, 15:09
                  Z jakiej ojcyzny - ona tu za morzem u mnie utknela . Trzymajta zeby jutro sie zabrala.
                  • se_nka0 Re: W marcu - jak w garcncu 12.03.18, 15:47
                    Trzymamy, trzymamy.
                    Przecież za morze po przygodę poleciał Balamuk - czyż nie ? wink

                    Wiosna. Pięknie.
                    Sie dzisiaj zakolegowałam z panem Holterem. Niczym Robocop wyglądam big_grin
                    Dobrego dnia.
                    • berrin Re: W marcu - jak w garcncu 13.03.18, 07:52
                      Wiater.
                      Zamkneli mi Miodową i w związku z tym autobusy omijają mój przystanek - takoz i nastepny i dopiero na trzecim wsiąść mozna. Daleko, zwłaszcza przed siódma rano. Zatem - tadam! - wczoraj załozyłam sobie konto na Veturilo i dzis pojechałam - na razie tylko do tego przystanku, miejmy wzgląd na braki w kondycji na przedwiośniu - na rowerze!
                      Całkiem przyjemna poranna gimnastyka smile
                      Gawrony dwa! Dawaj boczusia!
                      Cześć.
                      • berrin Re: W marcu - jak w garcncu 14.03.18, 07:08
                        Veturilo c.d.
                        TO ma przerzutki!!!
                        Ale tam z przerzutkami, każdy głupi może mieć przerzutki!
                        TO ma torpedo!

                        Uważajcie, sekcjo polska, wirus chodzi po ludziach bezwzględny i wredny, Mame mi dopadł, Ciotke mi dopadł, dziś mam bardzo długa listę zakupów do rozwiezienia na Ochote i Mokotów (dolny).
                        Ciekawe, czy też to złapię, wolałabym nie, bo ledwo swoje wirusy młoteczkiem (pneumatycznym) wytłukłam...

                        Cześć.
                        • asia.sthm Re: W marcu - jak w garcncu 14.03.18, 08:00
                          Rany boskie, teraz o sekcje warszawska trzeba sie denerwowac. Berrin - metoda na bieg przez płotki - lecisz i hop przez wirusa cholere.
                          Ja juz nie mam sily sie martwic na powaznie. _ zebyscie widzieli te moje tu mgly ze stali. Niedzielny wieczor byl pieknie przejrzysty i wczoraj wieczor przejrzystosc wrocila - znow widoki do ogladania mam.
                          • eulalija Re: W marcu - jak w garcncu 14.03.18, 09:09
                            Berrin powinnaś maseczkę założyć na czas dostarczania.
                            Jako rekonwalescentka odporność masz kiepską.
                            Na górze szaro.
                            I wieje.
                            Witam.
    • minerwamcg Re: W marcu - jak w garcncu 14.03.18, 10:22
      Przodek po zapaleniu oskrzeli ma zakaz wychodzenia aż do Wielkanocy. Dzisiaj przyszedłszy doń za piętnaście ósma rano zastałam go w przedpokoju gotowego do wyjścia - w celu zakupu elektrycznej maszynki do golenia.
      Starość to się Panu Bogu nie udała.
      Wczoraj na finał wizyty lekarza szukaliśmy z obłędem w oczach pieniędzy, które tata przygotował jako honorarium dla tegoż. Cierpliwy doktorek stał opatulony w przedpokoju i czekał, a my we trójkę, bo przyszedł jeszcze Chomik, miotaliśmy się po mieszkaniu. Gdy już podjęliśmy decyzję o wymarszu do bankomatu, kasa znalazła się na półce z płytami. Jak mawiają NacMac Feegle - łojzicku!
      • ewa9717 Re: W marcu - jak w garcncu 14.03.18, 10:33
        O, łojzicku na całego! Nasz dziadek ostatnio zanosi książki do lodówki.
        A wirusy teraz mają się nieźle, jak donosi zaprzyjaźniona centrala szpiegowska (mam zaprzyjaźnione dwie, stąd ogarniam wszystko), kolejka do tzw. rodzinnego trwa tydzień!
        Mnie nic na razie nie bierze, no to nadal będę zła! wink
        Dzię mokry!
      • asia.sthm Re: W marcu - jak w garcncu 14.03.18, 11:30
        > Przodek po zapaleniu oskrzeli ma zakaz wychodzenia aż do Wielkanocy.

        Przepraszam, nie chcialabym sie krytycznie wtracac, ale brzmi to strasznie kategorycznie.
        W jakim celu aktywnych staruszkow nalezy pasywizowac na sile? Raz uziemieni na dluzej maja bardzo ciezko wrocic do aktywnosci. Istnieje duze ryzyko, ze juz nie wroca.
        • czekolada72 Re: W marcu - jak w garcncu 14.03.18, 12:52
          Może żeby nie złapali kolejnego zapalenia?

          ziiiimnoooo! i Mokrrrrro!
          Miłego!
          • myszwkropki Re: W marcu - jak w garcncu 14.03.18, 13:23
            Pewnie żeby nie złapali. W powietrzu aż gęsto od kudłatych czterokopytnych (wirusów). Strach wypuścić małych i dużych świeżo uleczonych.
            Kolejny raz próbuję grzecznie wrócić na memłon do Szanownych. Kłaniam się niziutko. Dźbry wszystkim!
            • minerwamcg Re: W marcu - jak w garcncu 14.03.18, 14:08
              Przypuszczam, że po to, żeby nie mieć kolejnego problemu z nawrotem zapalenia oskrzeli, które przy istniejącej astmie leczy się bardzo upierdliwie i przy użyciu różnych chemikaliów, m.in. sterydów, które z jednej strony pomagają a nawet chwilami ratują życie, z drugiej szkodzą.
              Mysz! Witaj, wbijaj, dawnośmy się nie widzieli. Na żywo ostatni raz w październiku roku pamiętnego, a potem to tylko zerkałaś.
              • franula Re: W marcu - jak w garcncu 14.03.18, 14:41

                Myszo,
                Myszo, wkupuj się zagadką.

                Ja też myślę że profilaktycznie kazali trzymać przodków na piecu.
                Temperatury od +10 do -10 (albo odwrotnie), społeczeństwo w tramwajach kicha i kaszle, pandemią grypy straszą ( na powikłanie pogrypowe właśnie zszedł sąsiad koleżanki lat 42 - sąsiad nie koleżanka) myślę ze nawet kilka tygodni to jeszcze nie trwałe unieruchomienie....
                • ewa9717 Re: W marcu - jak w garcncu 14.03.18, 17:25
                  A niektórych to i w piecu, tylko na trzy zdrowaśki, ale stykło wink A kole Wielkiej Nocy to już czas kożuch oddrutować, bo niebawem trza się wypąkać!
                  No, no Myszakropkowata wink
                  • se_nka0 Re: W marcu - jak w garcncu 14.03.18, 19:33
                    Wielkanoc w sniegu Ewo przeiwdujesz?
                    Trzeba sie na taka ewentualnośc przygotować.
                    I robię to wink
                    Zakupiona na B.N gwiazda betlejemska - kwiat - teraz szaleje i nowe liście wypuszcza. Piękna czerwień zatem zdobi stół.
                    Obok rozwinęły się w flakonie żółte listki gałązek forsycji.
                    Jak widac, na każda ewentualność się przygotowałam z dekoracją big_grin

                    Zawirusowanym zdrowia, zdrowym - omijania wirusów życzę.
                    Witaj Myszowkropki.
                    • balamuk Re: W marcu - jak w garcncu 14.03.18, 21:52
                      O, Myszy! Tak mi sie "Alicja w krainie czarów" przypomniała.
                      Ty nie próbuj, tylko działaj. smile
                      Oczywiście też przeczytałam, że profilaktycznie kazali trzymać przodków w piecu. No cóż.
                      Wiosna jak malowanie, na niedzielę zapowiadają nawrót mrozów i innych opadów śniegu, mnie i tak po szwedzkiej zimie nie stanowi. wink
                      Berrin, maseczka to całkiem rozsądny pomysł. Wirusom a sio!
                      • berrin Re: W marcu - jak w garcncu 15.03.18, 07:31
                        Byłam bez maseczki. Jeszcze dycham. Poniewaz Mama nie życzyła sobie dóbr jadalnych, zawiozłam jej dwie donice z hiacyntami - jak wirusy nie uciekna od tego zapachu, to już chyba od niczego.
                        Łapki mi zmarzły rano na rowerze, może by się złamac i jednak wyjąc rowerowe rekawiczki...?
                        Cześć.
                        • felis2 Re: W marcu - jak w garcncu 15.03.18, 09:04
                          Wyjąć. Na rowerze marzną końcówki, po co się umartwiać z powodów ideologicznych, kiedy rękawiczki i ciepłe skarpetki sprawiają, że życie i przejażdżki są piękniejsze.
                          Buro i niesympatycznie jest.
                          Ale kotecek nie ma kamieni w pęcherzu, i to jest wiadomość dobra. I smakuje jej nowa karma weterynaryjna, i to też jest dobra wiadomość. I lekarstwa daje sobie wpychać bez większych histerii. Jeszcze trzeba by ją namówić na oddawania sika do badań na zamówienie. Czy ja nie mam za dużych wymagań?
                          • berrin Re: W marcu - jak w garcncu 15.03.18, 09:35
                            Jak biuro, to nie najsympatyczniej, fakt. Ale wspieram. Wspieram. Bardzo wspieram. Wsparłam?

                            Na sikanie na komende patentu nie mam, koty moje oba dyskretne sa wielce i obserwowane nie chca sikać wcale... Już dwa razy konczyło się uciskaniem u weta, jeden jest taki, co potrafi ucisnąć i wtedy z kota się leje!!!
                            I wiecie, kumo, te karmy na kamyczki to chyba smaczne. I nasze szczęście, bo kota nakłonic do jedzenia tego, czego NIE CHCE JESC to jest rzecz w zasadzie nie do zrobienia.
                            Mój Kot Starszy upodobał sobie jedną konkretnej firmy, ktora to (karma, nie firma) jest trochę za bardzo na po prostu urinary bytową a trochę za mało na urinary weterynaryjną, granulki posiada w formie fasolki i jest - jak dla mnie, jak ją przesypuję i po niej zmywam - strasznie tłusta. Podobno kot może ja spokojnie spozywać do konca życia, ewidentnie memu służy, bo piaseczku w pęcherzu tez ostatnio nie było. A Kot Młodszy, ktory postanowił, że będzie taki jak Kot Starszy w każdym szczególe (teraz jeszcze tylko musi sobie umaszczenie zmienić i będzie git), juz jako dziecię odmawiał jedzenia karmy dziecięcej, życząc sobie spożywac tylko tę, jak ją wdzięcznie nazywa mój Osobisty "dla moczowców".

                            A w kwestii marznących koncówek - tylko widzisz, ja rzetelnie nie znoszę mieć czegokolwiek na dłoniach. W trzaskające mrozy uzywam kieszeni. Ale na rowerze nie da sie wciągnąć końcówek w cieplejsze rejony - więc chyba sie złamię i faktycznie wyciągnę rowerówki Osobistego (kupił sobie przemyślnie trzy pary na raz, bo gubi - i jak dotąd żadnej nie zgubił smile ).
                            Ciepłe skarpetki to podstawa.
                            • franula Re: W marcu - jak w garcncu 15.03.18, 09:55
                              Berrin buro czy biuro?
                              Bo jedno i drugie niesympatyczne.
                              • berrin Re: W marcu - jak w garcncu 15.03.18, 10:09
                                A! Epidemia panuje na oczki! Tam stało buro, a ja współczułam biura! Burowatości też współczuję,
                                i wspieram. Wiosna przyjdzie w automacie, rozejrzymy sie i bedzie dokoła.
                                Buro jest, to prawda, mokre zimno sie unosi dokoła.
                                Co gorsza, na zewnątrz buro, a w biurze kolezanka, ktora umiera od świeższego powietrza, a uchylenie okna na dwadzieścia sekund spędza nadęta na korytarzu, demonstracyjnie cierpiąc (a wczesniej spozywała ordynaryjne śledzie!)
                                • felis2 Re: W marcu - jak w garcncu 15.03.18, 10:54
                                  Mam podobną koleżankę. Tzn. nie je śledzi, ale marznie poniżej +25. Okno otwieram podstępnie, kiedy ona wychodzi. Ale później wraca i cierpi lokalnie i w milczeniu. Dopiero po zamknięciu okna zaczyna uzewnętrzniać swoje cierpienia i źwandać jak to marzła, było jej zimno, przewiało ją, chora będzie, itd. Jakby nie mogła jak człowiek powiedzieć 'zamknijcie już, bo mi zimno'. A, i ja jestem ubrana w podkoszulkę, a ona w golf i gruby sweter, podkoszulkę możliwe że też ma.

                                  Kicia ma zasadowy mocz i robią jej się kryształy struwitowe, a od czasu do czasu ma krwiomocz i bakterie. Ale kamieni jeszcze się nie dorobiła. Te kamienie, gdyby nie były takie paskudne, to by nawet były ładne, o:
                                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/gj/aa/c7kl/FF9GapBMAnB18Qo3eA.jpg
                                  Inne kotecki nie powinny dostawać tej karmy, bo w za kwaśnym moczu mogą się z kolei wytrącać szczawiany. Jak chorą przesadnie zakwaszę to to samo, a że ona się nie nadaje do wyciskania (to coś jakby próbować wyciskać Greeba) więc nie ma zmiłuj, albo nauczy się sikać na życzenie, albo będzie co tydzień-dwa siedziała do skutku w areszcie łazienkowym.
                                  Wiosna nader wskazana, kotecek przejdzie na dietę myszową, w zeszłym roku bardzo dobrze jej to zrobiło.
                                  • myszwkropki Re: W marcu - jak w garcncu 15.03.18, 11:08
                                    Ale jak przemówić koteckom do rozumu i chęci, żeby każdy spożywał karmę dla niego właściwą? Już ćwiczyłam karmienie na dwie tury, zamykanie najbardziej „specjalistycznej” kociny z miską w łazience i inne takie. Nie wychodzi. Jedno zabiera drugiemu, drugie czeka na trzecie i.t.d.
                                    Kto wymyślił chodzenie do pracy na 8:00? Mogłabym mu powiedzieć pare ciepłych słów. Może bym się obudziła. Buro i ponuro, ale ptaki nadają jak wściekłe. Miłego wszystkim!
                                    • berrin Re: W marcu - jak w garcncu 15.03.18, 11:18
                                      Ja chadzam ochotniczo na 7.00, ale ja jestem ewenement, co sie sam ze siebie budzi ostatnio o 4.00 i czeka na zmianę czasu, zeby to była 5.00, bo tak tojednak trochę bez sensu.

                                      Nie ma takiego sposobu, Myszo. Nie ma. Wet mój twierdzi, ze karme trzeba uśrednić, znaleźc taką, co jednemu/wszystkim pomaga a reszcie nie szkodzi i jej sie trzymać.
                                      (A jak do tego masz psa, to psu tez będą wyżerać (moje degustują) i cała dieta idzie szczekać...)
                                      • myszwkropki Re: W marcu - jak w garcncu 15.03.18, 12:07
                                        Tak myślałam. A psa mam tylko na przychodne. Kiedy wracam z pracy, siedzi przy furtce i tak się pięknie uśmiecha: No daj jeść! No nie dasz? Nie bądź skąpiradło! No to daję. Kiedy mąż wraca, sytuacja się powtarza... Nie ma to jak żywić zwierzę metodą puszczania na żebry po sąsiadach
                                        • felis2 Re: W marcu - jak w garcncu 15.03.18, 13:49
                                          Pies nie wchodzi do kuchni, gdzie jest jedzenie dla kotów, a swojego jedzenia broni, chociaż na ogół czuje przed kotami respekt.
                                          Na razie chora uważa, że jej nowe jedzonko jest lepsze od starego. Mam nadzieję, że przynajmniej przez jakiś czas jej się nie znudzi, i jeśli nawet będzie pogryzać zwykłe chrupki, to te lecznicze też.
                                          Wczoraj wyglądało to tak:
                                          Wróciłam z koteckiem od nieludzkiego doktora z zaleceniem, żeby jeszcze tego dnia nie karmić, bo może zwymiotować po narkozie. Jakby chciała pić, to tak po dwóch godzinach może, ale niedużo. Tiaaa. 7 wieczorem, a od rana micha schowana. Po powrocie z pracy wepchnęłam chorą do klatki i wyleciałam z domu, kompletnie zapominając wyciągnąć jedzenie dla reszty. Junior oczywiście znów nie wyłączył po lekcjach wyciszenia telefonu i nie odbierał.
                                          - Jeść, jeeeeść, jeeeeść - rzuciły się na mnie wszystkie cztery kotecki.
                                          Dałam im mięcho - chora Gacia jada chrupki oraz świeżą myszynę, świnki nie tyka więc powinno być ok. Wodę też dałam, w rzyganie po wodzie nie wierzę, za to świetnie pamiętam kaca po własnej narkozie.
                                          - Jeeeść - poprosiła żałośnie Gacia. - Daj coś, umrę z głodu, daaaaj.
                                          Wymiękłam, kiedy kotecek rozciągnął się jak długi w wejściu do kuchni i tak zalegał. Możliwe, że po prostu zmogły ją resztki narkozy, ale możliwe też, że te wszystkie sierściuchy świetnie wiedzą, że jeśli zaczną wyglądać żałośnie, to ja ulegnę. Wyjęłam świeżutko nabytą karmę, odważyłam stosowną porcję i podetknęłam pod nos koteckowi, który na grzechot chrupek odzyskał siły i wewlókł grube brzucho do kuchni.
                                          - Ooo, to coś nowego - powiedziała nieco nieufnie. - Całkiem, całkiem - dodała schrupawszy pierwsze kulki. - A co jest w zwykłej miseczce?
                                          - Sio, ty masz tu - przełożyłam sierścia do dedykowanego posiłku
                                          - Nie dotykaj mnie! - rozdarła się oburzona, ewidentnie odzyskawszy już siły. - A ty się nie gap! - dodała pod adresem Malwinki, siedzącej nieco z boku i przyglądającej się przedstawieniu z kamiennym spokojem.
                                          Na to do kuchni wpadł Czesio.
                                          - Co masz, co masz? To dobre? Pokaż!
                                          - Wooon - ryknęła Gacia, rzucając się na wroga.
                                          Złapałam Cześka, przystawiłam do jednej miski, złapałam Gacię, przystawiłam do drugiej.
                                          - Niech on się wynosi - awanturowała się Gacia.
                                          W efekcie Czesio jadł w zwykłym miejscu pod blatem, Gacia kawałek dalej pod ścianą, a ja siedziałam między kotami, żeby przypadkiem histeryczka nie zobaczyła Czesława, a Czesław nie poszedł wpychac ryja do jej miski.
                                          Malwinka niezmiennie tkwiła jak posąg na środku kuchni i oglądała spektakl, z niejaką wzgardą i niejakim rozbawieniem malującymi się na pyszczku.
                                          Kurtyna.
                                          • szkorbut-lumbago Re: W marcu - jak w garcncu 15.03.18, 13:57
                                            A mój mąż nie chce kota sad. Wiem, ze to mój dom i mam prawo sprowadzić sobie takie zwierzątko jakie chce, ale jednak staram się jego uczucia również uwzględniać w tym zakresie.
                                            Z ciekawostek, planuje na wiosnę obciąć psa, podobno wolno to robić, tylko w tedy mało rasowo wygląda (bezdyskusyjnie brak dredów u dredowego psa to może być pewien wystawowy problem).
    • szkorbut-lumbago Re: W marcu - jak w garcncu 15.03.18, 10:41
      Słuchajcie, czy ja się powinnam teraz przedstawić? I czy ja jeszcze mogę?
      • berrin Re: W marcu - jak w garcncu 15.03.18, 11:19
        Zawsze!!!
        • ewa9717 Re: W marcu - jak w garcncu 15.03.18, 12:02
          No, no, Mysze wychodzo i Szkorbuty, wiosna jak nic wink
          Ja mam z głową jak Berrin, tylko w siarczyste nie do kieszeni ją, a traktuję opaską. Przebijam koleżanki: zdarzyło mi się dzielić pomieszczenie z taką, która nie tylko cierpiała od uchylenia okna, ale i myła się z rzadka oraz była wyznawczynią teorii, że swetry się niszczą od prania, należy je wietrzyć (oczywiście bez ciała wewnątrz, po zdjęciu z się). Kto da więcej?
          Dzię!
      • asia.sthm Re: W marcu - jak w garcncu 15.03.18, 12:04
        Ja cie przedstawie.
        Oto nasza Pani Prezes z zaswiatow szczesliwie na lono wrocila.
        To je dobre 😘
        • balamuk Re: W marcu - jak w garcncu 16.03.18, 00:31
          O, Szefowa, ale fajnie! smile
          • berrin Re: W marcu - jak w garcncu 16.03.18, 07:50
            To nam sie Memłon zwiększa rozmiarowo, bo kazdy co z leży mrocznych wyłazi, to go sobą uzupełnia.
            Zimmmmno. Rękawiczki wyjęłam i załozyłam, pomogło, kierownice roweru dało sie kontrolować. W weekendzik podobniez atak zimy nas czeka, jesli sypnie, to się ze Spaniellą pożegnamy ze śniegiem w pięknym stylu.
            A gawronoju boczek.
            Cześć.
            • eulalija Re: W marcu - jak w garcncu 16.03.18, 09:10
              Buro.
              Ponoć ma padać.
              Straszą 10 centymetrami śniegu.
              Wzdłuż, wszerz czy w głąb?
              Witam.
          • szkorbut-lumbago Re: W marcu - jak w garcncu 16.03.18, 10:05
            Odstawiłam korporację w kąt i zaczynam wracać do życia, ale jednak pewien niedosyt został. Zobaczymy co wydarzy się w przyszłości, ale na razie próbuje się ustabilizować smile.
            Czy to pogoda powoduje taką senność czy może jednak za późno poszłam wczoraj spać?
            • myszwkropki Re: W marcu - jak w garcncu 16.03.18, 10:12
              Pogoda, na pewno, ja tez nie mogę się obudzić!! Zimno, brzydko i ponuro. Dźbry Szanownym!
              • czekolada72 Re: W marcu - jak w garcncu 16.03.18, 10:41
                Hej smile
                paaadaaa.......

                Miłego!
                • ewa9717 Re: W marcu - jak w garcncu 16.03.18, 11:55
                  E, całkiem jasno! Porowerzę w rękawiczkach!
                  Dzię2!
                  • se_nka0 Re: W marcu - jak w garcncu 16.03.18, 12:13
                    Do mnie już doszła ta chmura białego od Czekolady.
                    Pada, sypie i wieje.
                    Damy rade ten tydzien zimy przetrzymać ? Damy rade !
                    Dobrego dnia.
                    • czekolada72 Re: W marcu - jak w garcncu 16.03.18, 15:29
                      Jakie biale??? Nie ma bialego senko, tylko jest mokre!! Od nocy lee1 Pada deszcz mialo byc smile
                      A przetrzymac pewnie ze damy, w koncu zimowych ubran jeszcze nie pochowalam....
                      • se_nka0 Re: W marcu - jak w garcncu 16.03.18, 15:42
                        U mnie się na białe zmieniło.
                        I sypie.
                        Dużo i coraz więcej.
                        Aut na parkingu juz z okna nie widać.
                        A juz się dusza rwała przycinać krzewy na działce wink
                        Ciężko będzie przeczekać.
                        • balamuk Re: W marcu - jak w garcncu 16.03.18, 17:03
                          Już niedługo.
                          U nas dzisiaj i jutro kole 20', a od niedzieli przez parę dni atak zimy. Narzekać nie będę, zimę lubię i mam nowe buty. smile Tulipanom też wisi, rosną sobie spokojnie.
                          Jakoś się cieszę, że jutro sobota.
                        • czekolada72 Re: W marcu - jak w garcncu 16.03.18, 19:07
                          I, że tak ujmę, Senko, wykjrakałas....
                          Biało! Autka zasypane....
                          Oj, nie tylko dusza się rwie, ciało też. Ale rozum mówi swoje... Trza odczekać...
                          • franula Re: W marcu - jak w garcncu 17.03.18, 07:38
                            Noc w plecy, nieprzyjemności, biało.
                            • asia.sthm Re: W marcu - jak w garcncu 17.03.18, 09:24
                              U nas pieknie sie przetarlo - pogoda do latania big_grin

                              Pojde troche wiraminy D wyprodukowac.
                              • czekolada72 Re: W marcu - jak w garcncu 17.03.18, 10:02
                                Kudłate, gdy na lodowisku rozjechaly im sie lapki, zdecydowanie odmowily spaceru.
                                Bialo, zimno, mroznie i ponuro...Ale w tv Poirot, a na lozku czeka Ciotka Zgryzotka smile
                              • balamuk Re: W marcu - jak w garcncu 17.03.18, 10:03
                                Wrrr, właśnie walczymy z Wizzairem. wink
                                Za oknem śliczna wiosna, zima i śnieg dopiero od jutra.
                                Cześć. smile
                                • myszwkropki Re: W marcu - jak w garcncu 17.03.18, 10:56
                                  Zimno, śnieżnie, ale jasno! W porównaniu z wczorajszym horrorem samochodowo-śniegowym po prostu sam mniód. Miłego dnia Szanownym!
                                  • ewa9717 Re: W marcu - jak w garcncu 17.03.18, 11:00
                                    Ajajaj, Balamuk zaś wylata czy zaległe wywalcza?
                                    Żadnego sniegu, nawet płateczka, jasno, żółto, ale duuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuje, istny las wisielców!
                                    Bry!
                                    • balamuk Re: W marcu - jak w garcncu 17.03.18, 11:35