Dodaj do ulubionych

Październik wraz z ciepłą bielizną

01.10.18, 07:31
...ponieważ co tu dużo gadać, chłodno się robi i wypada zadbać o siebie. A poza tym to jest cytat ze Starszych Panów smile Kalina to śpiewała.
--
Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
Obserwuj wątek
        • franula Re: Październik wraz z ciepłą bielizną 01.10.18, 10:25
          Ale jesień piękna wczoraj na mymłonie przyrody nawet jeszcze nie bardzo kolorowa. Twardo zieleń się trzyma.

          Z osiągnięć kulinarnych zrobiłam słodki spód do wytrawnej tarty. Niestety zorientowałam się dopiero przy pierwszym kęsie gdy goście takoż swe widelce do ust nieśli. Twardo i lojalnie twierdzili że interesujący smak. Ale dokładki nie chcielismile
          • asia.sthm Re: Październik wraz z ciepłą bielizną 01.10.18, 13:56
            Ladnie ci wyszlo Franulo.
            To przypomnialo mi cudownego sp. Ojca mojej przyjaciolki, ktory na przywitanie malzonki, po jej dlugim wyjezdzie, chcial zaimponowac wlasnorecznie sporzadzonym obiadem i tortem wlasnego wypieku. Z wrazenia cos mu sie pomylilo i do ciasta zamiast proszku do pieczenia dodal cukru pudru, za to ucieranego kremu wladowal sode. Wybitny zakalec pozniej sama jadlam ale kremu nawet pies nie chcial zlizac.


            Ladnego pazdziernika ( wyjatkowo wczesnie wiem ze to juz pazdziernik)

            --
            https://s4.tinypic.com/2z40pdi_th.jpg
            • czekolada72 Re: Październik wraz z ciepłą bielizną 01.10.18, 14:02
              Jaka ciepla, jaka ciepla?! Cieplo, goraco wrecz jest jeszcze na polu! Oczywiscie ku memu olbrzymiemu zdumieniu (mimo wszystko na plus smile ), raz, ze zawssze jak wracalam z wakacji w "cieplym kraju" - w Kraku, a juz wlasciwie za Lubuskim - witał nas ziab siarczysty, dwa - że w końcu w Kraku zrobiło sie słonecznie smile
              Miłego wszystkim!

              --
              Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
              Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
              "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
              Fela 2003-2016
                • czekolada72 Re: Październik wraz z ciepłą bielizną 01.10.18, 15:15
                  Ja z zalozenia jestem pozytywnie naladowana smile)


                  --
                  Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                  Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                  "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                  Fela 2003-2016
                  • minerwamcg Re: Październik wraz z ciepłą bielizną 01.10.18, 15:52
                    To dobrze, bo zaraz będzie głupio, że coś okropnego. Żeby to było mądre, toby się głowy nie czepiło, a tak to od wczoraj mi się trzyma taka durna zabawa - do dowolnej nazwy ulicy (no dobrze, nie dowolnej, personalia i szacowności omijamy) dodajemy na początku powszechnie znane słowo na d. I wychodzi nam Dupa Żelazna, Dupa Młynarska, Dupa Okopowa a nawet Dupy Jerozolimskie. Czy uwierzycie, że wczoraj na imieninach Arthura pięcioro ludzi, dorosłych, wyżej ukształconych i dzieciatych kwiczało nad tym z uciechy? Alibi nie stanowią nawet dwie butelki wina i likier kawowy, na taką gromadę to niewiele... Rodzaj ludzki jest niepojęty.

                    --
                    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
                    • asia.sthm Re: Październik wraz z ciepłą bielizną 01.10.18, 16:31
                      Bo dupa i kupa zawsze nadaja sie do smiechu.

                      Jedna aktorka komediowa opowiadala jak to jej ojciec w jej dziecinstwie raz jej zupelnie powaznie wytlumaczyl:
                      - Nie pozwol sobie nigdy wmowic ze pierdzenie nie jest zabawne.
                      Ona juz jako dorosla osoba wspomina to z rozrzewnieniem zasmiewajac sie czule. Pokazuje przy tym mine ojca, kiedy powierzal jej te tajemnice sukcesu big_grin
                      Tego nie da sie opowiedziec dobrze po polsku, kurde.

                      --
                      Stop! Latać tylko prawą stroną
                      • myq1 Re: Październik wraz z ciepłą bielizną 01.10.18, 17:05
                        W Bukareszcie na łuku triumfalnym widziałam napis DUPA
                        to był początek dłuższego napisu. Łuk postawiono w hołdzie poległym żołnierzom. Kiedyś nawet wiedziałam, co ta dupa znaczy, teraz nie pamiętam.
                        Ciepło dosyć, w domu kaloryfery ciepłe. Zaczyna się koszmar dla mnie - gorąco w marketach. Muszę zdejmować kurtkę, czego nie znoszę, ale gorąca nie znoszę jeszcze bardziej.
                        Asia śliczne kasztany wkleiła, takie świeżutkie, lśniące.
                        Cześć.
                        • balamuk Re: Październik wraz z ciepłą bielizną 01.10.18, 20:32
                          Rzeczywiście jedna z inskrypcji na Łuku zaczyna się od DUPĂ, trudno na to cokolwiek poradzić. wink To taka banalna prepozycja czy jak mu tam, przyimek, znaczy po, za, z tyłu (całkiem logicznie moim zdaniem), według itp. Tak jak dopo po włosku.
                          Minerwo, obśmiałam się natychmiast. Dupa Królewska, dawniej Dupa 18 stycznia? big_grin Tak sobie myślę, że tylko śmiech (zdrowa głupawka też jest dobra) ten rodzaj ludzki ratuje od zagłady...
                          A kasztany cudnie antydepresyjne. smile
                          • gat45 Re: Październik wraz z ciepłą bielizną 01.10.18, 21:03
                            Dawać mi tu więcej takich antydepresyjnych obrazków i historyjek, jako iż że albowiem ostatnio życie obchodzi się ze mną zdecydowanie niedelikatnie - rzekł Gat, mistrz eufemizmu.
                            A to początkowe "dawać mi tu" to nie jest niegrzeczny zwrot (bo Gat jest grzeczny), tylko taka moja prywatna akcja MI TU. A co, nie wolno ? Ostatnio mi się dostało, kiedym niektóre aspekty tej pisanej po anglosasku akcji określiła jako moim zdaniem przesadne (eufemizm - patrz wyżej). Tudzież kiedy nakreśliłam pewien, hmmm, brak konsekwencji u niektórych głośno krzyczących dam. Nie bójcie się, nie będę tu się wdawać w dyskusję na ten temat - już podyskutowałam sobie z kilkorgiem znajomych, w charakterze odtrutki na życie, które.... patrz początek.
                            • myq1 Re: Październik wraz z ciepłą bielizną 01.10.18, 21:47
                              Gatu, Twoje kategoryczne żądanie wprawiło mnie w konsternację, bo nieba bym Ci chciała przychylić, ale tak szybko nie umiem myśleć. Próbowałam coś antydepresyjnego sobie przypomnieć i proszę, opowiem historyjkę o szczurzycy.
                              Córka mojej koleżanki przywiozła kiedyś z akademika szczurzycę w klatce. Właścicielka szczurki nie mogła jej zabrać, no i padło na Aldonę. Koleżanka zawsze z dystansem graniczącym z bojaźnią odnosiła się do jakichkolwiek zwierzątek, rozumiała, że trzeba parę dni się przemęczyć, ale oświadczyła, że ona nie dotknie ogoniastego gościa. Ileś tam dni wszystko było zgodnie z jej życzeniem, ale kiedyś coś się wydarzyło i koleżanka została sama ze szczureczką. Przyszedł wieczór i przed snem zwierz musiał zostać wsadzony do klatki. Koleżanka ze strachem myślała, że nie dotknie szczurki, zwróciła się więc do niej w te słowa:
                              - Przecież cię nie włożę do klatki, boję się! Na co szczurka przebiegła pokój, wskoczyła na fotel, na stół i na półkę z klatką i sama do tej klatki weszła. smile
                              • jottka Re: Październik wraz z ciepłą bielizną 02.10.18, 00:01
                                ale ta sławna de po rumuńsku została u nas już dawno spopularyzowana przez Magdalenę Samozwaniec w "Marii i Magdalenie" - ona tam wspomina, że jako młoda małżonka attache czy kim tam był pan Starzeński uwielbiała wsiadać do dorożki (?) z polskimi gośćmi i rzucać woźnicy (?) coś tam coś tam d... Mazurasmile to jakiś hotel był czy coś, no nie pamiętam szczegółów, ale jedno słowo po rumuńsku umiem od dzieciństwasmile
                              • jottka Re: Październik wraz z ciepłą bielizną 02.10.18, 00:09
                                a to ja tak miałam z moją nową kocicąsmile jej opiekun zmarł, trzeba było się kotem zająć, wyszło że ja - do transportera wsadzała rodzina zmarłego, obwinięta w koszule i szale, bo kocica zamieniła się chwilowo w demona, a słusznych rozmiarów kociątko... jakiś czas później byłyśmy już nieco zaprzyjaźnione, no ale nie aż tak, żeby ją łapać i gdziekolwiek wpychać, a pora nadeszła udać się do weta. wzięłam więc transporter, zaniosłam na balkon, gdzie kocica rezydowała w tym, co zostało z moich kwiatków, i powiedziałam grzecznie - byś weszła, co? trzeba do lekarza pojechać... a kocina przyjrzała mi się, wstała i wlazła gdzie trzebasmile

                                znaczy uważam, że grzeczna prośba trafia do większości cywilizowanych stworzeń - o właśnie, bo akurat znowu przeglądałam. Gat, jak nie działa Durrell, Pratchett czy Marta Kisiel, to znajdź może "Czochrałem antarktycznego słonia" Mikołaja Golachowskiego? to literatura faktu, ale pisze zoolog i polarnik, w początkowej (spaśnej) części opisujący swoje różne zwierzaki domowe w karierze z kotami na czele, bardzo przyjemna i budująca lekturasmile reszta książki zresztą też dobra.
                                • minerwamcg Re: Październik wraz z ciepłą bielizną 02.10.18, 01:53
                                  A ja polecam jeszcze raz Berrin, w szczególności sceny z Puśką smile Kot nad koty.
                                  Pisałam Wam, jaka jest Hermiauna, coś w rodzaju kocicy Jottki, pazurzasty i charakterny zwirz. Otóż ta sama Hermiauna wzięta na ręce zmienia się w malutkiego, biedniutkiego kotka, chowa człowiekowi głowę pod pachę i udaje, że jej nie ma. Skąd się jej to wzięło? Mój śp Teść raczej kocicy na rękach nie nosił, zresztą ciężka jest. Może nie przywykła? Koty są nieprzewidywalne.
                                  Z gatunkiem szczur miałam do czynienia raz w życiu, ale bardzo sympatycznie. Byłam albowiem na sylwestrze, gdzie gospodarz miał takiego ogoniiastego imieniem Terencjusz. Towarzyskie zwierzątko i kompletnie mu nie przeszkadzała głośna muzyka - tańczył z nami, coraz to na innym ramieniu i za żadne ciastka nie dawał się namówić na powrót do klatki.
                                  A propos gryzoni, Chomik miał ostatnio przeprawę z panią świetliczanką. Kazała bowiem dzieciom narysować wiewiórkę, no i Chomik narysował. Zieloną. Dla wyjaśnienia podpisał STOCER (ośrodek rehabilitacji ortopedycznej), który taką wiewiórkę ma w logo. Podejrzewam, znając skuteczność ośrodka, że wzięło się od rozmowy z panią doktor, która prowadzi filię na Ożarowskiej.
                                  - Pani doktor, jak to dziecko będzie chodzić, to ja pani kupię zieloną wiewiórkę!
                                  - To może już pan zacząć szukać, będę miała dwudziestą trzecią. Tylko niech pan pamięta, że lubię takie z dużym ogonem.
                                  No i stąd w logo Stoceru wzięła się zielona wiewiórka. Z dużym ogonem 😀

                                  --
                                  Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
                                  • se_nka0 Re: Październik wraz z ciepłą bielizną 02.10.18, 05:40
                                    Cudowne, antydepresyjne.

                                    Ponieważ dla Gata wszystko, nadmienię, że grzeją wink
                                    W mieszkaniu da się posiedzieć bez kilku warstw ,,cebulki,, a w łazience NAWET sie rozebrać.
                                    Nie pytajcie jak się urzęduje w zimnej łazience w kilku warstwach ubrania wink

                                    Przytulamy Gatu.
                                    Dobrego dnia.
                                    • berrin Re: Październik wraz z ciepłą bielizną 02.10.18, 07:40
                                      Przytulamy. Jeszcze jak.
                                      To ja o morskiej swince (teraz juz nie ma morskich świnek, sa kawie domowe, ale w tamtych czasach jeszcze wolno było je nazywac morskimi świnkami):
                                      Koleżanka zgodziła sie, żeby dziecie od swej przyjaciółki wzięło i zatrzymało nadwyżkową świnke morską o imieniu Karol. Dziecię wzięło, ale w wyniku jakich domowych zawirowań nie naszykowano śwince klatki i po przywiezieniu jej w transporterku do domu w tymże transporterku chwilowo ją zostawiono. Ospała była dośc, nie fochała się, wcale się nie rwała do wolnosci poza swoim koszyczkiem, nie bardzo chciała jeśc, ale zrzucono to na stres poprzeprowadzkowy.
                                      Kolezanka wróciła do domu bardzo późno, dziecię spało, zajrzała kontrolnie, świneczka siedziała w kąciku zasypana sianem i sprawiała wrażenie spiącej. No to kolezanka też poszła spać. Wstała rano i uznała, ze brak klatki brakiem klatki, ale wszak stworzonko nie może dużej przebywac w transporterku, trzeba w oczekiwaniu na klatkę przenieść je chocby do dużej miednicy. Naszykowała miednicę, wysłała ja kocykiem, otworzyła transporterek i pospiesznie go zamknęła. Potem otworzyła jeszcze raz i policzyła lokatorów.
                                      Było trzech. Karol i dwie mniejsze świnki, ale równie puchate, kudłate i aktywne.
                                      I trzeba było od razu przy odbiorze klatki wymienić ją na większą smile

                                      Ładnie. Zimno. A jak poprawia wygląd i przytulnośc mieszkania zawieszenie (na nowym karniszu!!!) szydełkowej firanki po babci... smile



                                      --
                                      Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
    • czekolada72 Re: Październik wraz z ciepłą bielizną 02.10.18, 07:47
      Nooo, to żeby nie było, bo mam świadków mnogo a mnogo - PADA!

      Odnosnie slowa na de - to w latach podstawowkowych koledzy mieli taki dowcip dla grzecznych dziewczynek, zwlaszcza jak padalo...:
      Powtarzaj "padu"
      no i jak dzieweczka zaskoczona kilka razy powtorzyla - koledzy tarzali sie ze smiechu i wrzeszczeli do nauczycieli - Prosze pana, prosze pani, bo zosia/Kasia/Frania mowi DUPA!

      Miłego!

      --
      Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
      Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
      "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
      Fela 2003-2016
      • ewa9717 Re: Październik wraz z ciepłą bielizną 02.10.18, 08:49
        Jezdę! A daleko byłem, tam, gdzie się pozdrawia pewne góry i nawet niedaleko, żeby się za Grohą zacząć oglądać wink Pogoda prawie do granicy mojego województwa była przecudnej urody i już się w myslach w kostium kąpielowy przebierałam, ale z każdym kilometrem nam opadało, termometrowi i mnie, ba na mecie nawet padało ... Przyjdzie się przestawić na nadzieję znalezienia jednak jakiegoś grzyba w tym sezonie. Dziś pojadę do lasku dupa biogazowni, bo może jakimś cudem rydze się stawiły na stałych stanowiskach?
        Dzię!
        A, maż Magdaleny S. to Starzewski.

        --
        Świetny blog:www.nienawisc.pl/
                  • minerwamcg Re: Październik wraz z ciepłą bielizną 02.10.18, 15:03
                    Nie o to mi chodziło. Po prostu uwaźam, że w tej zabawie personalia - wszelkie! - są zwyczajnie niezabawne. Co jest zabawnego w Dupie Kazimierza Wielkiego? Albo dowolnego innego posiadacza ulicy, nieważne z lewa czy z prawa.
                    Dekorowaniu pomników bielizną jestem przeciwna bez względu na to, kto dekoruje i jakie napisy widnieją na bieliźnie. Pomnik to pomnik i z hipokryzją nic to nie ma wspólnego, więcej z przekonaniem, że jednak nie wszystkie chwyty dozwolone.

                    --
                    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
                    • franula Re: Październik wraz z ciepłą bielizną 02.10.18, 15:43
                      Dobrze że wyjaśniłyście bo czytając chronologicznie doszłam do przekonania i byłam gotowa w Was wpierać, że dupą panie z towarzystwa szokowała Mira Sygietyńska, ew Irena Krzywicka, ale oczywiście była to Samozwaniec.

                      Przychylam się że Dupa Czynu Zbrojnego albo Dupa Kościelna zabawniejsza niż z nazwiskiem dowolnej proweniencji.
                      • myq1 Re: Październik wraz z ciepłą bielizną 02.10.18, 16:15
                        Mira Sygietyńska również. Coś mi się obija po rozumie, że w dwóch panów podeszło do niej w kurorcie i poprosiło, aby powiedziała coś śmiesznego, pani Mira z wdziękiem powiedziała "Dupa".
                        Irena Krzywicka bardzo by się teraz przydała sporej części społeczeństwa, tej kobiecej części. Głosowałam na nią w plebiscycie Wysokich Obcasów.
                        Według mnie dekorowanie przestrzeni publicznej wiadomojakimi pomnikami również jest chwytem niedozwolonym, tym bardziej, że za publiczne pieniądze. Wobec wygrzebywania nieboszczyków z grobów, wbrew woli rodziny, taka koszulka na pomniku to mały pikuś.
                      • balamuk Re: Październik wraz z ciepłą bielizną 02.10.18, 16:30
                        Ależ całkiem dobrze ci dzwoni. wink
                        "Ziele na kraterze" - scena w zakładzie odchudzającym w Kosowie: Ledwie konsultacja się skończyła, do chłodnącego z emocji Królika podeszła Mira Zimińska i poszliśmy dróżkami kosowskiego sadu. Naprzeciw nam łebedały się dwa stusześćdziesięciokilowe potwory — kupcy zbożowi z Pomorza, którym żony sznurowały buty. Ujrzawszy popularną aktorkę, monstra stanęły i rozdziawiły się zadowolonymi uśmiechami: — Pani Zimińska! Powiedz nam pani co dowcipnego! — Dupa — spełniła z gotowością prośbę pani Mira i poszliśmy w głąb sadu zostawiając osłupiałe hipergrubce.
                        Zawsze mnie to zachwyca, chyba nie jestem damą. tongue_out
                            • gat45 Re: Październik wraz z ciepłą bielizną 02.10.18, 23:20
                              No, już jestem przyleciana, czyli przyziemiona.
                              Ale o śwince morskiej nic nie wiem, więc może się lepiej nie wychylać zza krzaka, za którym sobie przycupnęłam i poczekać na wyjaśnienia Berrin ? Chociaż ja i tak będę sobie mówić dalej świnka morska
                              Aha, miała być historyjka o uliczce. Otóż moi znajomi mieszkali na dalekich peryferiach Warszawy, praktycznie już na jakimś dzikim podwarszawiu, w czasach bardzo ostrego parcia na zmiany nazw ulic, placów i innych komponentów urbanistycznych. Uliczka ich, skądinąd ślepa, zabudowana była zaledwie kilkoma czteromieszkaniowymi bloczkami, a kończyła się na ogromnym dębie, na którym wisiała sobie niepozorna kapliczka nadrzewna. Od przed wojny impas ten zwano ulicą Kapliczną i tak sobie przetrwało czasy ulic upamiętniających wybitnych działaczy ruchu robotniczego i temu podobnych. Cieć - czyli Pan Dozorca Czesław - był jeden na całą wspólnotę tych kilku bloczków. No i powstał w czyjejś głowie pomysł, żeby uliczkę przechrzcić na "Najświętszego Serca Chrystusowego". Komisyjnie sprawdzono : rzeczywiście, na drzewie wisiało gorejące serce. Zdecydowana większość była przeciw, bo swoją Kapliczną lubili i całkowicie spełniała ich oczekiwania co do nazwy. Ale to głupio się sprzeciwiać komuś, kto gardłuje za Najświętszym Sercem Chrystusowym, więc kontestacja szła niemrawo i nieśmiało. Zebrała się kiedyś wspólnota współwłaścicieli i ten punkt miała na zebraniu omówić. Ktoś mruknął z kąta, że to za długie. Ktoś inny, że zachodu w papierach za dużo. Jeszcze inny, że ma firmę i mu się na pieczątce nie zmieści... Ale nic nie znaczyły te argumenty wobec ognia, z jakim inicjator bronił swojego cnotliwego zamysłu. Ratunek nadszedł ze strony pana Czesława. Odchrząknął ów zacny mąż i rzekł "państwo wiecie, ile ja się muszę nawojować, żeby ZOM o nas nie zapominał, a i tak co drugi tydzień śmieciara nas omija i smród na całą ulicę się roznosi. No to jak to teraz będzie ? Jak ja mam wrzeszczeć w telefon "kiedy wy wreszcie, do k... nędzy, zabierzecie te śmieci z Naj...." ... Ogólne westchnienie ulgi stłumiło koniec wypowiedzi, która co najmniej ocierała się o bluźnierstwo.
                              Uliczka wciąż nazywa się Kapliczna. Jeszcze. Jeszcze ?
                              • myq1 Re: Październik wraz z ciepłą bielizną 02.10.18, 23:43
                                Cymes! Najciekawsze historie pisze życie. Dzięki Gatu, będę ją opowiadać. Mogę? Pan Czesio bardzo mądrym człowiekiem jest.
                                A pamiętacie Pana Czesia Damy? Ciekawe, co na Pogodnie słychać.
                                Za Chomika kciuki? Będę trzymać, niech sobie dziewczynka wyśpiewa główną nagrodę.
                                • ewa9717 Re: Październik wraz z ciepłą bielizną 03.10.18, 12:09
                                  myq1 napisał(a):

                                  >
                                  > A pamiętacie Pana Czesia Damy? Ciekawe, co na Pogodnie słychać.
                                  O, i mnie się historyjka Gata skojarzyła z opowieścią Damy o Panu Czesiulku ukochanym, kiedy to rzeczony Pan Czesiulek z upodobaniem nawiedzał nocami łożnicę sąsiadki! wink
                                  Na Pogodnie dużo słychać, Franio i Wronka dotrzymują Damie towarzystwa w niebiesiech, a pozostałych na Pogodnie wspiera cały zastęp nowych: Lucyka (bardzo ładna psia panienka po przejściach) i Piesiulek Reksik oraz kocia banda trojga: Malina ( z urody do Pana Czesiulka podobna) Murcillo zwany Murcysiem (czarny jak smoła) i tygrysek Manolo - z racji racji, których się domyślcie - zwany Bańkiem. wink Córka Damy jako Violetta Villas z Pogodna czasem na twarzogębie coś zamieszcza.





                                  --
                                  Świetny blog:www.nienawisc.pl/
      • jottka Re: Październik wraz z ciepłą bielizną 03.10.18, 00:21
        śpiewający chomik to rzadkość jest, ja bym mu dała co chce i bała się zadzieraćsmile

        a co do zwierzątek - badania genetyczne, zdaje się, pociągnęły za sobą już ładnych parę lat temu zmiany w klasyfikacji i w nazewnictwie. świnka morska to faktycznie kawia domowa, muszka owocówka to wywilżna karłowata, za to nieszczęsna mysz leśna, polna, łąkowa to myszarki. leśne, polne, łąkowe. tylko mysz domowa (Mus musculus) myszą się ostała...
      • czekolada72 Re: Październik wraz z ciepłą bielizną 03.10.18, 06:42
        Mówiesz - masz! smile

        Na polu piiiiiiiździe jak w kieleckim, chociaz dumam, ze adekwatniej robi sie jak w krakowskim. Pada również uncertain
        Miłego!

        --
        Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
        Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
        "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
        Fela 2003-2016
        • berrin Re: Październik wraz z ciepłą bielizną 03.10.18, 07:19
          No własnie, sa już tylko kawie domowe (po łacinie to sie zreszta już od dośc dawna zwało Cavia porcellus), to juz Jottka wyjasniła. Chociaż jak dla mnie, to moga sobie zmieniac nazwy w systematyce (po łacinu), a zwyczajowe powinny sie ostać. Świnka morska brzmi uroczo, puchato, cieplutko i zyczliwie. I odpowiednio nonsensownie. Po włosku był porcellino d'India, już widze, jak oni swego prosiaczka przerabiają na jakąs tam, niechby systematycznie poprawną kavię. Za wiki: W wydanej w 2015 roku przez Muzeum i Instytut Zoologii Polskiej Akademii Nauk publikacji „Polskie nazewnictwo ssaków świata” rodzajowi Cavia nadano nazwę kawia, zaś niegdysiejszej „śwince morskiej” kawia domowa. Autorzy przedmowy do wspomnianej publikacji uzasadniali zmianę tym, że przyjęta w potocznym rozumieniu nazwa zwierzęcia wynikała z błędnego tłumaczenia nazwy oryginalnej na angielską (guinea pig, dosł. „świnia gwinejska”), i późniejszej, trudniej do uzasadnienia transpozycji nazwy w tłumaczeniu jej z języka angielskiego na poszczególne języki narodowe. Tez mi powód.
          A juz zmienianie tego, jak człowiek ma poprawnie mówić na myszę i muszkę, to jakaś karamba (tak mawia Osobisty). Wywilżny karłowate nam się w jabłkach zalęgły, kochanie, trzeba przejrzeć, tjaaaa.
          A co lepsze, znaczy gorsze, te nowe nazwy sa zazwyczaj brzydsze od poprzednich. Jakis czas temu zamieszali na porzykład w systematyce roslinnej i poprawili poczciwą gloxynię na sinigię. PO CO? A żeby było trudniej wymówić. Co pocieszajace, tej nowej nazwy w zasadzie nikt nie używa, w sklepach ogrodniczych hulaja gloxynie, w poradnikach używa sie obu nazw obok siebie. I dobrze im tak.

          Chomik, Chomik!!!

          Gatu, ja uwielbiam Pana Czesława.

          Ale wieje.

          Cześć.

          --
          Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
    • minerwamcg Re: Październik wraz z ciepłą bielizną 03.10.18, 10:02
      Dziękujemy za kciuki! Chomik imho był najlepszy, a już stylizację (bo byli przebrani) miał tip top. Niestety, nie dowiemy się, bo wyniki konkursu ogłoszone zostaną na apelu na koniec semestru, a nagrody w ogóle w czerwcu. Jakimże trzeba być szubrawcem, żeby zostawiać uczestników w takiej niepewności na cztery miesiące i ogłaszać wyniki czegoś, o czym postronni sto razy zapomnieli...

      --
      Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
    • minerwamcg Re: Październik wraz z ciepłą bielizną 06.10.18, 03:53
      Internety podają, że w Warszawie mieszka 8560 osób pochodzących z Krakowa. Osobiście znam trzy smile Ale żeby aż tyle? Może by jakieś ziomkostwo stworzyć, albo Związek Krakowian na wzór Związku Podhalan? Może by się udało wytupać sobie status mniejszości etnicznej? Albo chociaż założyć dom kultury, z kursami krakowiaka i konwersacjami w gwarze krakowskiej, gdzie krakus będzie sobie mógł do woli powychodzić na pole a krakowianka poubierać rajtki? I do tego jeszcze koniecznie knajpa, z maczanką, kaszą krakowską, kiełbasą i obwarzankami smile Ech, rozmarzyłam się. Chyba mi się zbiera na atak bełzicy smile

      --
      Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
    • czekolada72 Re: Październik wraz z ciepłą bielizną 09.10.18, 06:27
      Ciemność, widzę ciemność...
      Miłego!

      --
      Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
      Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
      "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
      Fela 2003-2016