Dodaj do ulubionych

To gdzie te paździerze?

01.10.19, 13:14
No właśnie, paździerze to wczoraj leciały z drzew w Ogrodzie Krasińskich, i kasztany jak meteory, a my ze Spaniellą leciałysmy nieco niżej, niesione szkwałem.
Dziś jakby spokojniej w aurze, choć nie w pracy...
Cześć.
Obserwuj wątek
    • m.y.q.2 Re: To gdzie te paździerze? 01.10.19, 13:37
      Cześć. Kasztanów jeszcze nie widziałam, jacyś szaleńcy (samiwieciejacy), powycinali piękne, zdrowe, prawie stuletnie drzewa niedaleko bloku, a pięknie wyglądały wiosną białe od kwiatów i w nocy, podświetlone latarniami, pełne magii.
      Ciepło i słonice w woalkach, jak mawia Eulalija. smile
    • minerwamcg Re: To gdzie te paździerze? 01.10.19, 14:30
      Cześć! U nas też musiało wczoraj porządnie napaździerzyć. Mój park - jak większość warszawskich - sadzony jest na powojennych gruzach, więc drzewa mają płytkie korzenie. I dużo wśród nich topoli i innego ba-drzewia, więc się lubią łamać.
        • berrin Re: To gdzie te paździerze? 03.10.19, 09:39
          Padało.
          A Spaniella rozpaczała w nocy, ale jak strasznie... wstałam. Wygłaskałam. Utuliłam. Na spacer o pierwszej w nocy wyszlysmy, bo może psa brzuch boli. Wtacamy, włażę pod kołdrę, a Spaniella w płacz...
          Wstałam. Pomyślałam. Odsunełam barek kuchenny. Wyjełam tego cholernego chrupka. Pies się rzucił na niego, jakby od trzech dni nie jadł i ukojony zasnął.
          Ja też.
          Zimno i letko reumatycznie, ale poza tym....
          Cześć
          • m.y.q.2 Re: To gdzie te paździerze? 03.10.19, 11:31
            Cześć. Reumatyzm może nieźle dać w kość, coś o tym wiem. Sence i Berrin pufam współczująco i dobre myśli ślę.
            A Spaniella najwyraźniej sama nie wiedziała, czego chce. Przecież chyba umie pańci ukochanej okazać, że głodna?
            Słonice w leciutkiej woalce.
            W piątek w Mediatece naszej noc bibliotek, czy jakoś tak. Kiermasz taniej książki najbardziej mnie interesuje z całego programu. Czy ktoś mi wytłumaczy, że naprawdę nie mam już miejsca na więcej książek?
            • berrin Re: To gdzie te paździerze? 03.10.19, 15:18
              Spaniella urodziła się głodna i żyje żeby się najeść. I żeby nie było, w misce miala swoją karmę, więc to nie do końca tak, że pies porzucon na śmierć głodową. Tylko TEN chrupek to był LEPSZY CHRUPEK. Taki specjalny, do czyszczenia psich zębów...
              I nie ma tak,żeby nie było miejsca na książki. Zawsze jest, choćby na podłodze...
              • m.y.q.2 Re: To gdzie te paździerze? 03.10.19, 17:41
                Trzeba będzie na podłodze trzymać, jak mus, to mus.
                Rozważam zakup czytnika, tylko nie bardzo wiem, jaki. Niby mogę czytać w tablecie, ale trochę za ciężki on jest.
                Spaniellę rozumiem, akurat miała chcicę na konkretne chrupki, dostała i spoko.
                • balamuk Re: To gdzie te paździerze? 03.10.19, 18:10
                  Chcica ludzka rzecz, pies też człowiek. wink
                  Wygląda na to, że z okazji wyborów w przyszłym tygodniu będę miała w państwowej pracy wyłącznie godziny nadliczbowe. No cóż, jak mawia mój kierownik - ojczyzna będzie mi wdzięczna.
                  Od jutra zapowiadają jesień.
                  Cześć. wink
                  • ewa9717 Re: To gdzie te paździerze? 03.10.19, 18:52
                    Oby twoje nadgodziny dały pożądany efekt! Haruj, Balamuku ku chwale! wink
                    A ja się tarzam w grzybnej rozpuście! Grzyby nie swinie, poczekały na mnie! 50 minut i dwa 5-litrowe wiaderka (jestem ograniczona pojemnością suszary) samiuśkich łebków, takich nie za dużuczkich wsamraśnych!
                    Spaniella ma wiele moich cech wink
                    Dzię!
                  • asia.sthm Re: To gdzie te paździerze? 03.10.19, 18:56
                    Ta wasza jesien to pewne 25 stopni?

                    Tak, ksiazki i tak sie rozlaza nawet jesli regalow z pieciu big_grin

                    Glucha suczka Donna sprawuje sie pieknie, szczeknela pare razy, czyli umie, ale jest cicha i tez kocha jesc. Po odstawieniu szczeniakow (w piatek) nadal produkuje mleko i je z przyzwyczajenia za czworo. Chrupki cichcem kotom wyjada.
    • czekolada72 Re: To gdzie te paździerze? 07.10.19, 08:05
      I wakacje się skończyły, nawet z duzym imprezowym przytupem, juz w Kraku.
      Ryby, grzyby w obfitosci wielkiej!
      Morza, piasku, słońca i dozynek - nigdy dość!
      Szara brutalnosc sprowadzila mnie dzis z bolesnym hukiem na ziemie - minus 2 stopnie switem i .... biało....
      Miłego!
        • minerwamcg Re: To gdzie te paździerze? 14.10.19, 14:48
          Przepraszam, ale w taki sposób nie będziemy rozmawiać. Łudziłam się, idiotka, że Gurua jest ponad podziałami i można na tym forum egzystować bez politycznego magla, ale widzę, że niekoniecznie. Nie bywam tu ani dla spowiadania się z własnych poglądów politycznych ani dla obrony działań partii, na którą głosowałam, wyraziłam jedynie - bardzo oględnie- swoją radość z obrotu spraw. I to by było na tyle.
          • ewa9717 Re: To gdzie te paździerze? 14.10.19, 15:19
            Nie pytałam o poglądy, te znam. Pewnie że spytałam nieco prowokacyjnie, ale wiem, ze ksiązki Tokarczuk czytałaś i byłaś raczej dobrego o nich zdania. Stąd pytanie. I jeszcze stąd, że NIE ROZUMIEM! Nie rozumiem...
          • groha Re: To gdzie te paździerze? 14.10.19, 17:11
            Oto jest koncept, proszę publiki,
            Godzien szczególnych braw,
            Jeszcze na szczęście, prócz polityki,
            Jest kilka innych spraw:
            Jest jeszcze panna Hela,
            Co ślicznym oczkiem strzela,
            Saksofon na dansingu
            I z kumplem śpiew przy winku,
            Wiosenne gwiazd obroty,
            Księżyc bezczelnie złoty,
            Poety swit mazurski
            I koncert brandenburski.
            Więc ty się nie strosz jak niedźwiedź dziki,
            Że Sejm głosował źle.
            Odpoczywając od polityki
            Przypomnij sobie że:
            Jest jeszcze śledź w śmietanie -
            Metafizyczne danie,
            I jabłoń w twym ogródku
            Sadzona w chwili smutku,
            Są spacery nad rzeką,
            Wiosenny chór słowików,
            A jabłoń w twym ogrodzie,
            Lekko przetrzyma polityków...
            (Wojciech Młynarski)
            • felis2 Re: To gdzie te paździerze? 14.10.19, 21:06
              To był piękny, słoneczny dzień. A na głównym placu pewnego miasta (bo rynku to ono nie ma) prawie dwie setki nastolatków odzianych w mundury wojskowe, policyjne, strażackie i ratownicze składało ślubowanie. I wiecie, to jest wzruszające, że im się chce. I że im się coś tam marzy.
              • groha Re: To gdzie te paździerze? 14.10.19, 22:15
                m.y.q. napisała:
                > Kiedy mnie but uwiera, na piękno świata nie zwracam uwagi. Buty można zmienić, ale co począć, jak tego drugiego nie można?

                Rozumiem Cię, Bluzeczko. Jednak niezależnie od tego, co nas uwiera, zawsze warto szukać jakiegokolwiek pocieszenia, żeby łatwiej było żyć, prawda? Przecież jak się człowiek uprze, to nawet z gwoździem w bucie zatańczy walca...
              • groha Re: To gdzie te paździerze? 14.10.19, 22:15
                m.y.q. napisała:
                > Kiedy mnie but uwiera, na piękno świata nie zwracam uwagi. Buty można zmienić, ale co począć, jak tego drugiego nie można?

                Rozumiem Cię, Bluzeczko. Jednak niezależnie od tego, co nas uwiera, zawsze warto szukać jakiegokolwiek pocieszenia, żeby łatwiej było żyć, prawda? Przecież jak się człowiek uprze, to nawet z gwoździem w bucie zatańczy walca...
                      • berrin Re: To gdzie te paździerze? 15.10.19, 06:27
                        O, już można...
                        Przede mną zjawiskowy Ogród Krasińskich, za mną zmasowany wroni chór, na lewo chmury powoli rozswietlajace się słońcem znad Wisły. Na prawo czeka praca zawodowa... ufff
                        Cześć
                        Cześć.
                          • m.y.q.2 Re: To gdzie te paździerze? 15.10.19, 12:46
                            Cześć. Drzewa powolutku zaczynają się jesienić u Ciebie, Bałamuku? Kurczę, u nas niebawem już opadną, żółte i czerwone w zasięgu mojego wzroku są wszystkie, nawet brzoza już prawie cała w złocie. Dzisiaj Jadwigi i Teresy - wstęp do zimy.
                            A w Ogrodzie Krasińskich byłam wczoraj, co prawda wirtualnie, ale byłam.
                            • czekolada72 Re: To gdzie te paździerze? 15.10.19, 15:08
                              Wczoraj pierwsze urodziny Fastki. Dwa kosze rydzow, do smażenia, kieszenią i marynowania. Łóżko w kawałkach przywiezione o 23. M składający je od świtu. Pogrzeb kuzyna. Trupy w szafie u rodziny czy znajomych zawsze wywołują u mnie gigantyczny szok.
                              Miłego
                              Ps. Jeszcze zielone pomidory w charakterze sałatki do słoików i Corey pod naszą opieką.
                                      • ewa9717 Re: To gdzie te paździerze? 16.10.19, 10:41
                                        Na razie nie powiem, bo mnie chyba przeziąbało i na grzyby poka się nie wybieram. wink
                                        Wią, im człowiek starszy, tym mniej rozumie. Oprócz tego. że NIE ROZUMIEM, do szału mnie ostatnio doprowadzają krzyżówki z mreszczatym okiem. Nie wiem czemu autorzy tam upierają się, że deszcz to kapuśniak, a nie kapusniaczek, ryba ma dzwona, a nie dzwonka i takie tam. Irytują mnie debilne określenia bez dowcipu i sensu, ale za to z durnym rymem, dżumy i tych innych dostaję na zabawy z narzędnikiem, np. nie moze być kuzyn kretyna, tylko kuzynem z kretynem... Czasem bywa i tak, że odgadnę rozwiązanie, ale sensu ani dowcipu za chińskiego boga nie widzę. Np. ostatnio piany na ustach dostałam przy: "Utknął w korku". Wią, patyczek, czyli wykałaczka, ale ja nigdy w życiu nie serwowałam korków, tylko koreczki, tak jak nigdy nie doswiadczyłam opadu kapuśniaku.
                                        No, to sobie popisałam, żeby politycznie nie było. wink
                                        Stanowczo bry.
                                        • m.y.q.2 Re: To gdzie te paździerze? 16.10.19, 11:41
                                          Cześć. Nawet nie zwróciłam uwagi na pełnię, a Łysy politycznie mi się skojarzył.wink
                                          Czasami zastanawiam się, dlaczego tu trzeba udawać, że mieszkamy w kraju, którym rządzą anioły i w związku z tym coś takiego, jak polityka, nie istnieje?
                                          Z drugiej strony, jak poczytam gazety i takie forum Kraj, na przykład, to trochę zaczynam rozumieć, choć nie do końca.
                                          Zasnułło się, a dopiero słonice oczka puszczały. Na tle szarego nieba, żółte i czerwone korony drzew wyglądają jak świecące latarnie i lampiony.
                                          • berrin Re: To gdzie te paździerze? 16.10.19, 15:12
                                            Pewnie że Łysemu ubylo, ale nadal rozświetla. Pełnię przeoczylam.
                                            Ewo, bo jak tfurcy krzyżówki nie pasują koreczki z dzwonków w kapusniaczku, to sięga po formy grubsze, co mu tam, sztuka jest sztuka...
                                            A na dzwona to się rozpadł w Bajkach robotów ktoryś z lodu uczyniony obrońca lodowego świata, kiedy napastnik z wysiłku zastanawiania się pocieplał i zero absolutne stało się letnie.
                                            Aż wtedym, dziecieciem będąc, pobiegla do dziadka, zapytać go NA CO on sie rozpadl???
                                            • se_nka0 Re: To gdzie te paździerze? 16.10.19, 15:39
                                              Nie pada gdzies tam ?
                                              Bo mi się bardzo ziewające popołudnie zrobiło big_grin
                                              Te bywsze wiatry bardzo nabroiły i do dzisiaj się wykurowac nie mogę, nie znaczy to, że w plenery nie latam.
                                              Pięknej pogody szkoda.
                                              Na wyjazdy pielęgnacyjno/nagrobkowe także. Pora już.
                                              Bywam regularnie, ale kto ma starszawe nagrobki do pielęgnacji to wie, że tak ze dwa razy w roku trzeba się solidnie napracować przy pastowaniu.
                                              Dobrego dnia.

                                              Ewo, naleweczkę jaką od przeziębienia polecam wink
                                              Miejmy jakąś korzyść z działki smile
                                              • ewa9717 Re: To gdzie te paździerze? 16.10.19, 16:30
                                                Pada, nawet wiem gdzie wink
                                                Nalewka aloesowa (łycha na czczo) robi swoje, i to szybko.
                                                No właśnie, czas nagrobkowy... Właśniem wczoraj nacięła świerczyny, bo uznaję tylko taki wianek.
                                                To dla zmiany nastroju. Wytłumaczcie mi sens i dowcip, wiem, tłumaczyć dowcip (!), bo jakoś nie doceniam.
                                                Kura domowa zniesie je łatwiej. Co? Mniejsze zło. Rozumiem, że czasownik "znosić" ma wiele znaczeń, wiem, co robi kura i kto to jest kura domowa, ale jakoś sensu ni dowcipu nie ogarniam. Pomozecie?
                                                Edziagierek
                                                • m.y.q.2 Re: To gdzie te paździerze? 16.10.19, 16:47
                                                  U nas od godziny mokro, może od półtorej godziny. Od chwili, kiedy słabo mi się zrobiło na cmentarzu z pięć lat temu i ledwo się przez dwie piotrkowskie nekropolie przeczołgałam na przystanek autobusowy, staram się rzadko tam chodzić, mam uraz, a nie ma kto ze mną iść. Teraz trzeba będzie, nie ma zmiłuj!
                                                  • berrin Re: To gdzie te paździerze? 17.10.19, 07:55
                                                    Może moje poczucie humoru jest jakoś inaczej skonstruowane, ale ja też nie.
                                                    Ładny wschód słońca. Choć komentarze w pracy, że zimna noc była, tylko 8°, w drugiej połowie października uważam za letkie kuszenie losu...
                                                    Spaniella mi dziś utkła w stercie liści. Nie robiła nic konkretnego, nie wąszyła, tylko stała z opuszczonym łbem. Pies się jesiennie zawiesił, po prostu. Potem, jak juz ruszyła, co i raz klepałam worki z liśćmi, żeby ją przekonać, że te też nie gryzą.... - .... ale nawet lokalny pies-morderca (jego pan wygląda i zachowuje się jeszcze gorzej) nie ufa tym potforom i nie zgadza się blisko nich przechodzić.
                                                    Cześć
                                                  • felis2 Re: To gdzie te paździerze? 17.10.19, 09:03
                                                    Etam, liście luzem nie są groźne. Worki są groźne. Zwłaszcza czarne. I czarne beczki też.

                                                    Przyszło wam kiedyś do głowy, że psa się szczepi przeciw wściekliźnie nie dla jego bezpieczeństwa tylko ludzi?
                                                  • berrin Re: To gdzie te paździerze? 17.10.19, 09:55
                                                    Psa się szczepi dla powszechnego bezpieczeństwa. Budujemy w naszych wielogatunkowych stadach odporność grupową, przerywamy wściekliźnie drogę szerzenia i td. Pies też człowiek, niezależnie od tego,co legło u podstaw powszechnych szczepień ochronnych na wściekliznę.
                                                    W razie czego ja mogę się na to zaszczepić solidarnie z psem.
                                                    Lisy tak, lisy szczepi się dla ogolnego bezpieczeństwa psów i ludzi, nie lisów. I się narzeka, że przez to pozbawia się lisią populację naturalnego regulatora. Bo jak lis zje polną mysz (a gros pożywienia lisów to gryzoniowy drobiazg) to mysliwy nie może polować na zające i bażanty. Czy jakoś tak...
                                                    Przepraszam, właśnie miałam męczącą dyskusję z kolegą-myśliwym. Obrońcą dzikiej przyrody...
                                                  • m.y.q.2 Re: To gdzie te paździerze? 17.10.19, 09:53
                                                    Cześć. Eulalijo, zdrówszczą, aż oczyka i wszystkiego najfajniejszego Ci życzę. Stolarza!
                                                    Czy słonice zostały wypolerowane? Błyszczą, aż oczy bolą.
                                                    Ewciu, głupio mi było się wczoraj przyznać, ale sensu tego kurzego dowcipu nie zgłębiłam. W towarzystwie łatwiej. wink
                                                    Myślę, że te szczepienia mają zabezpieczać i ludzi i psy i koty, inne zwierzaki też.
                                                  • m.y.q.2 Re: To gdzie te paździerze? 17.10.19, 10:00
                                                    Eulalijo, przepraszam, dopiero po wysłaniu przeczytałam, co mi ta cholerna klawiatura napisała. wink
                                                    Oczywiście zdrowia i wszystkiego najfajniejszego Ci życzę, w tym dniu uroczystym. Stolarzy i innych rzemieślników też! kiss kiss
                                                  • felis2 Re: To gdzie te paździerze? 17.10.19, 11:54
                                                    Podstawy szczepień były jakieś tam, ale aktualnie egoistycznie traktowałam je jako dobro jednostki szczepionej, zwłaszcza że nikt nie wymaga szczepienia kotów, ewentualne dobro ogółu było wartością dodaną. Toteż niezbyt się przejmowałam przegapieniem o parę tygodni terminu szczepień, w końcu szczepionka nie przestaje działać z dnia na dzień. Przy ostatniej wizycie z koteckiem pani weterynarz przypomniała mi, że psu się gwarancja na wściekliznę skończyła tydzień temu i gdyby kogoś ugryzł, to będzie problem. I tak to odkryłam, że psa się szczepi dla dobra ludzkości. Inna sprawa, że mimo gorzej wyposażonej szczęki prędzej ja bym kogoś pogryzła niż mój piessmile ale niechta, nadrobiłam zaległości.
                                                  • czekolada72 Re: To gdzie te paździerze? 17.10.19, 11:59
                                                    Na marginesie (ludzkim, nie psim) szczepienie p. wsciekliznie mozna zrobic wylacznie zdrowemu psu, takiemu ktoremu takowa szczepionka nie zaszkodzi! Nie mozna dac sie wciagnac w lapy pierwszego lepszego psiego konowala "bo termin minal". U nas felix np nie byl szczepiony przeszlo pol roku, bo prowadzacy go lekarz absolutnie tego zabronil.
                                                    I balam sie.
                                                    O Felixa oczywiscie.
                                                  • m.y.q.2 Re: To gdzie te paździerze? 17.10.19, 12:11
                                                    A ja wczoraj wymodziłam sałatkę jarzynową, ale bigosik też bym chętnie zjadła. W szybkowarze wystarczy godzina - półtorej, z wszystkimi dodatkami w środku. Jedyny szkopuł, że mąż jednym zębem spróbuje i chwatit. Dla siebie samej nie chce mi się robić. wink
                                                  • ewa9717 Re: To gdzie te paździerze? 17.10.19, 11:58
                                                    CZYŻBY DZISIAJ BYŁO EULALIJÓW???????????????? No to NASZEJ po znajomości wszystkiego najlepszego, nawet jakby tym cudzym miało ciut braknąć! wink
                                                    Dzię.
                                                    Nabyłam ingrediencje bigosowe, będę warzyć!