Dodaj do ulubionych

Co tam rośnie w mrozach stycznia?

01.01.20, 10:55
Dzień rośnie po trosze!
W nowym roku pozwoliłam sobie rozpocząć miesiąc.
Cześć.


--
Ślepej wierze źle z oczu patrzy.
St. Jerzy Lec
Obserwuj wątek
            • czekolada72 Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 01.01.20, 16:23
              Oby nie był gorszy niż mijający, bo jest z tytułu bardzo ładnym smile
              Każdemu tego, co sobie zyczy, czego mu trza, 😄
              Miłego 🌞

              --
              Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
              Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
              "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
              Hxx z mykozą, jak nie rozróżniasz woła od świni - by Ma.
              • m.y.q.2 Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 01.01.20, 17:50
                Cieszę się, że Ewy Kicior dobrze zniósł niemrawe strzelanki noworoczne. U nas o 00:15 się skończyło, dopiero ok. 01:30 komuś coś się przypomniało, aż żartowaliśmy, że ktoś nabył fajerwerki z opóźnionym zapłonem. wink
                Ciśnienie chyba spada. Byłam u znajomych meteopatów i bardzo narzekali, a teraz sama zaczynam odpływać.


                --
                Wierzę tylko w zdementowane wiadomości. Winston Churchill
                • asia.sthm Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 01.01.20, 18:19
                  Wiecie, okazalo sie ze Donna chyba jednak slyszy - Basia mowi ze jak im petarda zaterkotala w poblizu budynku, suczka podskoczyla i schowala sie Basi pod sukienke. Pojda do weterynarza sie wywiedziec czy sluch umie wracac. Za to jej koty wylegiwaly sie w lazience - tak jakby wiedzialy ze lazienka w noc sylwestrowa do tego sluzy.

                  --
                  Antygona pochowała brata, splunęła moralnie na króla i powiesiła się.
                  • m.y.q.2 Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 01.01.20, 18:35
                    Oj nie wraca ten słuch, nie wraca. Coś o tym wiem, chyba, że to jakiś mechaniczny uraz, np. perforacja błony bębenkowej, wtedy jest to proces odwracalny. Czego Donnie życzę, bo wiem, jaki to straszny dyskomfort być głuchym. sad

                    --
                    — Wiem tylko, że musi być jakiś policjant dla każdego, nawet dla królów.
                    TerryPratchett
                    • asia.sthm Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 01.01.20, 18:53
                      Chyba nie mechaniczny - pierwszy wlasciciel, o ktorym nic wiecej nie wiemy oprocz tego, ze zabral ja na strzelnice i tam od huku ogluchla. Druga wlascicielka zajela sie glucha suczka, Basia jest trzecia. Byla u weta, sprawdzic ogolny stan po powiciu szczeniaczkow. No glucha byla a teraz uciekla pod spodnice od huku. Czyli albo uslyszala albo jakies wibracje strach jej przypomnialy.
                      Poza tym dobrze - obie sie kochaja juz nad zycie. U Basi corki jest Donny "maz" i synek, odbywaja czasem rodzinne spotkania polegajace na wybieganiu sie w blocie w psim parku. Idylla.

                      --
                      Z pana Otello jak z gazety firanki!.. Można, ale biedą jedzie!
                              • czekolada72 Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 01.01.20, 20:38
                                Bajka, Asiu!

                                --
                                Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                                Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                                "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                                Hxx z mykozą, jak nie rozróżniasz woła od świni - by Ma.
                                        • berrin Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 02.01.20, 12:39
                                          Zizizimno. Nie tylko w sensie aury, ale też, że mnie. Co dziwne nieco, bo nie mam w zwyczaju marznąć tylko dlatego, że jest troszkę poniżej zera, a dziś mi zimno. Może ma to jakiś związek z denerwowaniem się Osobistym.

                                          Spaniella większość fajerwerków przespała jak zwykle, obudziła ją zdaje się dopiero jej ukochana pani, drąca się z balkonu na palanta, ktory dwa metry niżej rozstawiał się z baterią przeciwlotniczą, kretyn skończony. Walili na podwórku, między blokami, ludziom pod oknami i w okna a potem caly syf, niedopałki, patyki, puste butelki i śmieci opakowaniowe po petardach zostawili i poszli.
                                          Jakże ja, zła kobieta, życzyłam im urwania rączek...
                                          W każdym razie pies zniósł wszystko śpiewająco (względnie chrapiąco -bardzo głośno), koty zaś dla bezpieczeństwa wlazly pod łóżko.
                                          Za to maltańczyk sąsiadów prawie zszedł ze strachu i jeszcze dziś rano wpadł w histerię na samą sugestię spaceru...
                                          Cześć w styczniu, niecom spóźniona, ale serdecznie Wam życzę. O.

                                          --
                                          Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
                                        • m.y.q.2 Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 02.01.20, 12:43
                                          Cześć. Chmurzyska sobie poszły won, od razu przyjemniej. Włożyłam wczoraj zimowe kozaczki i z radością stwierdziłam, że nie są niezbędne. Fałszywe adidasy zupełnie wystarczą, cenię je bardzo za ich lekkość.
                                          Kos wczoraj wychynął zza żywopłotu pod moim blokiem, kręcił się wokół nas jak pies, cieszący się z powrotu pana. Którąś z kolei zimę parka tych ptaszków spędza w tym żywopłocie. Sympatyczni sąsiedzi! big_grin

                                          --
                                          do niedokończonych lektur
                                          do niedokończonych pytań
                                          wracać zawsze jest warto
                                          i czytać.
                                            • balamuk Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 02.01.20, 17:50
                                              Spaniella wygląda na niespotykanie spokojnego człowieka. big_grin
                                              Ostatnie dni bywszego (zdecydowanie marnego) roku były piękne. Pierwsze dwa dni Nowego - równie piękne. I spokojne. I gdyby taki zechciał być cały rok...
                                              A jutro zamierzam kupić główkę kapusty, bo po świątecznych mięsiwach i sałatkach z majonezem w ilościach hurtowych mój organizm pożąda surówek.
                                              • asia.sthm Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 02.01.20, 18:22
                                                > mój organizm pożąda surówek.

                                                a moj twarożku i to tak ze zjadlam cale pudelko bez niczego . Co za ulga!

                                                Kiedys tak jadlam zielony groszek, po trzecim opakowaniu dopiero przeszlo. A jeszcze kiedys sama pietruszke chrupalam jak cukierki.

                                                --
                                                Gdyby nos Kleopatry był trochę krótszy, cały świat wyglądałby inaczej.
                                                  • m.y.q.2 Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 02.01.20, 19:31
                                                    Rzadko kiedy jem co innego niż twarożek na śniadanie. Dzisiaj jadłam z dodatkiem ostatnich pomidorków papryczkowych, na obiad też biały ser ze szpinakiem, jako farsz do pierogów, bo zachciało mi się wypróbować wyrabianie ciasta malakserem. Gehennę przy lepieniu przeżyłam, bo trochę za dużo wody mi się chlupnęło do mąki. Koniec jednak zwieńczył dzieło, bo chłopu smakowało! wink

                                                    --
                                                    Ślepej wierze źle z oczu patrzy.
                                                    St. Jerzy Lec
                                                  • czekolada72 Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 02.01.20, 19:49
                                                    Jak jest ziiiimno to mi tylko śniadanie na ciepło wchodzi - owsianka z lnem, miodem i owocem albo czosnkowy bułeczki, nudziło mi się to nspieklam, z serem i zielskiem albo nawet z plastrem salami.
                                                    Na zimny jogurt czy biały ser przyjdzie sama pora gdy zrobi się cieplutko smile

                                                    --
                                                    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                                                    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                                                    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                                                    Hxx z mykozą, jak nie rozróżniasz woła od świni - by Ma.
                                                  • berrin Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 02.01.20, 20:16
                                                    Jak się robi takie bułeczki???!?
                                                    Mój organizm pożąda naleśników z serem, ale jak przeczytałam post Czekolady, to nagle odpalił gwałtowne pragnienie takich bułeczek.
                                                    Serek dobry, łyżeczką z pojemnika, na stojąco przy lodówce smile.
                                                    A Spaniella woli puree ziemniaczane, koniecznie z masełkiem.

                                                    --
                                                    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
                                                  • czekolada72 Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 02.01.20, 21:17
                                                    Mam nadzieję że wyraźnie
                                                    Ja czosnek posiekaną, cała główkę dodałam do ciadta

                                                    --
                                                    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                                                    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                                                    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                                                    Hxx z mykozą, jak nie rozróżniasz woła od świni - by Ma.
                                                  • czekolada72 Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 02.01.20, 21:27
                                                    Skoro mi się udało...
                                                    Ps
                                                    Ja zamiast tworzyć bułeczki - kuleczki - wpakowalam do muffinkowych foremek.....
                                                    I ciut więcej soli polecam
                                                    Ale są pycha!

                                                    --
                                                    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                                                    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                                                    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                                                    Hxx z mykozą, jak nie rozróżniasz woła od świni - by Ma.
                                                  • czekolada72 Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 02.01.20, 21:30
                                                    A, i dorzucilam do ciadta garść rodzynek

                                                    --
                                                    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                                                    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                                                    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                                                    Hxx z mykozą, jak nie rozróżniasz woła od świni - by Ma.
                                                  • m.y.q.2 Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 02.01.20, 21:59
                                                    Trzy lata temu od października do kwietnia, dwa razy w tygodniu piekłam chleb na zakwasie. Pewnie do tej pory bym piekła, ale chłop mi wyrzucił zakwas z lodówki, drugiego nie chce mi się hodować, jemy kupny żytni chleb.

                                                    --
                                                    Wierzę tylko w zdementowane wiadomości. Winston Churchill
                                                  • asia.sthm Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 02.01.20, 22:13
                                                    Ja tez hodowalam zakwas, Herman mial na imie. To sie po prostu po jakims czasie ciut przejada, nudzi , rodzina zaczyna kwekac no i Herman poszedl w dobre rece. A ze plodny byl to chyba pol Sztokholmu Herman zamieszkiwal. Tak czy siak moda na prywatne zakwasy chyba przeszla, wszedzie mozna kupic.

                                                    --
                                                    - Halo, pralnia?
                                                    - Sralnia, k... Ministerstwo Kultury, słucham.(podobno autentyczne)
                                                  • m.y.q.2 Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 03.01.20, 13:30
                                                    Dzień dobry. Jakieś słonice z ZOO uciekły? Ani jednej chmureczki i taaaki blask, a może to już marzec? W każdym razie miła odmiana, niech tak zostanie do wiosny!


                                                    --
                                                    Prawo niby jest, ale chwiejne, mętne, jak brudna woda.
                                                    Księgi Jakubowe
                                                  • czekolada72 Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 04.01.20, 14:11
                                                    Ja i kudlate padlismy po dlugawy spacerku, nam się jeszcze udało, ale teraz ściera, brrr
                                                    Miłego 🐺🦊

                                                    --
                                                    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                                                    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                                                    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                                                    Hxx z mykozą, jak nie rozróżniasz woła od świni - by Ma.
                                                  • m.y.q.2 Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 04.01.20, 16:06
                                                    Cześć. Bałamuk pewnie o pogodnym i ciepłym dniu.smile
                                                    Mnie by się przydał, po wczorajszych słonicach śladu nie ma.
                                                    Cztery książki naraz czytam, mózg mi się zagotował. Allzuviel ist ungesund!


                                                    --
                                                    "Poza głębokim przekonaniem, że powinnam dostać Nagrodę Nobla za rozweselanie społeczeństwa, innych ambicji nie mam." J. Chmielewska
                                                  • m.y.q.2 Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 05.01.20, 13:52
                                                    Czesc. A dlaczego po narodzinach Jezusa rodzina nie wrocila do domu, tylko czekali pewnie pare miesiecy na wizyte trzech kroli? Zanim ta wiesc sie rozniosla, zanim krolowie sie porozumieli, zanim zorganizowali wyprawe, zanim ich wierzchowce doczlapaly do Betlejem, minelo przeciez sporo czasu?
                                                    Slonice w woalkach w groszki, ladnie to wyglada!
                                                    Mileo dnia Szaownym.

                                                    --
                                                    — Wiem tylko, że musi być jakiś policjant dla każdego, nawet dla królów.
                                                    TerryPratchett
                                                  • m.y.q.2 Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 06.01.20, 13:01
                                                    Cześć. Ponuro, owszem, ale jutro na pewno będzie lepiej!
                                                    Moja siostra cioteczna mieszkająca od 2 lat na Śląsku, twierdzi, że w Bytomiu biało.
                                                    U nas co prawda przedwczoraj gęsty śnieg walił, ale na szczęście stopniał od razu.
                                                    I bardzo dobrze, tylko dzieci zawiedzione. wink

                                                    --
                                                    Ślepej wierze źle z oczu patrzy.
                                                    St. Jerzy Lec
                                                  • m.y.q.2 Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 06.01.20, 15:10
                                                    Myślałam, że mam omamy, po wyjrzawszy przez okno, ujrzałam dwóch jeźdzców na koniach na trawniku przed blokiem. A to po prostu szykuje się coroczny okolicznościowy pochód i jeźdzcy uspokajają zdenerwowane gromadą ludzi konie. Biedne koniska.

                                                    --
                                                    Wierzę tylko w zdementowane wiadomości. Winston Churchill
                                                  • czekolada72 Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 06.01.20, 19:12
                                                    I mamy dziś czwartego króla smile - Dawida, jak mówi komentator smile

                                                    Gratulacje!

                                                    --
                                                    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                                                    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                                                    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                                                    Hxx z mykozą, jak nie rozróżniasz woła od świni - by Ma.
                                                  • czekolada72 Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 07.01.20, 11:42
                                                    Za moich też nie... Wystarczyła mirra, kadzidło i złoto, czyli kadzidło, kreda i złoto.
                                                    Podobno, by uzewnetrznic wyznanie wiary
                                                    Mrrrrrrrroz
                                                    Miłego 🌞

                                                    --
                                                    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                                                    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                                                    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                                                    Hxx z mykozą, jak nie rozróżniasz woła od świni - by Ma.
                                                  • m.y.q.2 Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 07.01.20, 12:06
                                                    asia.sthm napisała:

                                                    > Za moich czasow nie bylo orszakow 3 kroli - skad ta tradycja na taka skale jak
                                                    > wczoraj?

                                                    Asiu, to żadna tradycja, tylko wykorzystanie przyzwyczajenia ludzi do oglądania przeróżnych filmów, programów telewizyjnych, komiksów, itp. Obrazki przemawiają do ludzi, a wiernych pewnej instytucji ubywa (przez 15 ostatnich lat - 3 miliony), stąd te uliczne misteria.
                                                    Parę miesięcy temu wysiadłam z autobusu i wpadłam na gromadę kobiet poprzebieranych w niebieskie szaty, niosących ogromne jak piłki paciorki różańca i recytujące mantrę, wszystko pod dyktando idącego obok faceta nie w spodnie odzianego, z megafonem, tak żeby dźwięki dolatywały nawet do
                                                    najmocniej zaciśniętych uszu. Urocze!
                                                    Przed Wielkanocą też takie misteria.
                                                    Cześć. Burości c.d.




                                                    --
                                                    Wierzę tylko w zdementowane wiadomości. Winston Churchill
                                                  • czekolada72 Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 07.01.20, 15:51
                                                    polskieradio24.pl/5/1222/Artykul/2431313,Jutro-swieto-Trzech-Kroli-Zobacz-jaka-jest-jego-historia-i-tradycja
                                                    --
                                                    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                                                    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                                                    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                                                    Hxx z mykozą, jak nie rozróżniasz woła od świni - by Ma.
                                                  • ewa9717 Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 07.01.20, 16:31
                                                    I jeszcze ci w koronach. Gdybym była wierząca, byłby to niezły przyczynek do utraty wiary: tysol.pl/a41873-Piotr-Duda-na-Orszaku-Trzech-Kroli-Musimy-wiedziec-o-tym-ze-to-swietowanie-zawdzieczamy-Solidarnosci-
                                                    O tym drugim na "d", który w obliczu ostatnich wydarzeń nie przerwał urlopu na nartach, na 6 stycznia już maszerował w pochodzie, zmilczę....

                                                    --
                                                    www.nienawisc.pl/witajcie-w-latach-20-czyli-wojna-i-sulejmani/
                                                  • czekolada72 Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 07.01.20, 17:59
                                                    W 60-tych latach to chyba nawet w planach nie byłam, co tam o feriach mówić... Moje ferie w latach 80-tych to jakoś tak na przełomie stycznia i lutego smile

                                                    --
                                                    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                                                    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                                                    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                                                    Hxx z mykozą, jak nie rozróżniasz woła od świni - by Ma.
                                                  • m.y.q.2 Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 07.01.20, 18:13
                                                    A ja w 1960 roku już do szkoły poszłam, w październiku, bo matka moja w Milanówku miała operację na woreczek a ja u mojej cioci ukochanej mieszkałam cały wrzesień. Do szkoły poszłam, kiedy dzieci pisały "lala", też pisałam, ale miałam bardzo twardy ołówek i źle trochę wyszło. Głupia nauczycielka postawiła mi 3, do tej pory to pamiętam, że tak mnie przywitała pierwszego dnia w szkole!

                                                    --
                                                    do niedokończonych lektur
                                                    do niedokończonych pytań
                                                    wracać zawsze jest warto
                                                    i czytać.
                                                  • berrin Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 08.01.20, 10:04
                                                    A Spaniella jak wczoraj o 18.00 zasnęła, tak dzisiaj o 5.45 dopiero i z trudem dała się wywlec z legowiska na,spacer. A ja właśnie zamówiłam karmę dla całej futrzastej ekipy oraz tonę żwirku do kuwet i cieszę się jak dzika z nagrody kwartalnej, co to jej właśnie już nie ma, ale wszak wydana została na nader szlachetne cele smile

                                                    --
                                                    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
                                                  • m.y.q.2 Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 08.01.20, 12:25
                                                    Czesc. spanie w odcinkach tez mi niezle dokopywalo, na szczescie nie jest to proces nieodwracalny, przynajmniej w moim przypadku. ale to byl koszmar! Wspolczuje Ewie i Berrin.
                                                    Pieknie na swiecie, byleby tylko szalency tego piekna nie zaklocili! Szalencom mowie stanowczo NIE!

                                                    --
                                                    "Poza głębokim przekonaniem, że powinnam dostać Nagrodę Nobla za rozweselanie społeczeństwa, innych ambicji nie mam." J. Chmielewska
                                                  • asia.sthm Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 08.01.20, 12:36
                                                    Tez przerabialam bezzennosc i wiem jak daje w kosc - bluzeczka ma racje - to proces odwracalny.
                                                    Dlatego tak sie czepiam Berrin, bo sie o nia martwie - sen to mus. Niech sie uczy od Spanielli, prosze.

                                                    --
                                                    Z pana Otello jak z gazety firanki!.. Można, ale biedą jedzie!
                                                  • berrin Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 08.01.20, 13:09
                                                    Na razie sypiam w ratach, dwu-trzech-no-czterech na jedną noc, więc już nie jest źle. Owszem, sny takie sobie, a samo spanie szarpane, ale jest. Ponoć kiedyś ludzie spali normalnie na dwa razy, zwłaszcza w ciemniejszych porach roku. No, jak szli spać niedługo po zmroku, to nic dziwnego że koło północy robili sobie przerwę (podobno stąd powiedzenie "obudzić z pierwszego snu", ten pierwszy byl kluczowy dla zdrowia).
                                                    A Spaniella ma spalne moce przerobowe na kilka normalnych psów,.

                                                    --
                                                    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
                                                  • czekolada72 Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 08.01.20, 14:58
                                                    Od jakiegoś czasu kładę się spać ok 22-23 i sama z siebie lub przez Felixa pobudka ok 24-2. Potem to jyz mogłabym spać dosłownie do południa ake cóż max 7 rano gdy nie dreptam do firmy bo jak dreptam to 4.45...
                                                    Ja nadal na zasypianie polecam mantre i dziekowanie za wszelakie dobro. A kieliszek wina czy nalewki, albo dwa, też nie zaszkodza smile
                                                    Berrin Puuuuuuuffffff
                                                    Ps
                                                    Wczoraj dotarła karma i przekąski dla kudlatych. To tak wyszło z jakieś 8% mojej pensji, a czy do końca stycznia starczy - o to jest pytanie smile)

                                                    --
                                                    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                                                    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                                                    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                                                    Hxx z mykozą, jak nie rozróżniasz woła od świni - by Ma.
                                                  • se_nka0 Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 08.01.20, 16:16
                                                    ,,Z wiekiem, Asiu, nie tylko hamulce siadają,, - co jeszcze Ewo, co jeszcze ? wink big_grin

                                                    Jak mi ogoniaste noc zarwią, to nie ma mocnych - muszę dospać w dzień.
                                                    Nie codziennie niańczę ogoniaste, ale co robić, kiedy na dyżurze w srodku nocy, mokry nos czuję i ,,gadanie,,. Wstań człowieku, na dwór chcę.
                                                    Zwleka sie człowiek o 2.20, wypuszcza psa, czeka aż wróci z podwórka - no wreszcie. 2.40.
                                                    Ooo - pankot sie obudził i czeka - otwórz te drzwi, na dwór chcę.
                                                    Człowiek może sobie w tym czasie robić co chce.
                                                    O 3.00 pankot biegiem do domu a ja sie zastanawiam, czy kawkę robić, czy czytać dalej czy kłaśc się warto.
                                                    Jeszcze usnę, ale tak jednym okiem, zazwyczaj do 5.30 wink
                                                    Rano jestem nie przytomna, około południa nie ma mnie dla nikogo - spać.
                                                    A ogoniaste żwawe jak skowronki wink

                                                    Dobrze, że nie często w nocy dyżuruję.

                                                    Dobrego dnia.
                                                    Spokojnego spanka potrzebującym.
                                                  • jottka Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 08.01.20, 16:35
                                                    jest taka boska książka Farleya Mowata "Nie taki straszny wilk" (tł. Robert Stiller) - i on tam pisze m.in, że podczas całorocznych obserwacji wilków (w tundrze kanadyjskiej) zauważył, że one nigdy nie śpią iluś tam godzin non stop jak ludzie, tylko tak pośpią pół godzinki-godzinkę, podnoszą się, kręcą, moszczą na drugim boku, znowu zasypiają, znowu godzinka i znowu podnoszą się, kręcą... po czym wygląda, że fantastycznie przespały noc, zdrowe i wypoczętesmile

                                                    no i ofiarny badacz postanowił spróbować, chyba najpierw z budzikiem, nie pamiętam, w każdym razie stwierdził, że wilczy sposób jest o wiele bardziej efektywny, człowiek po takiej nocy lepiej się czuje i jest bardziej wyspany, jedyny minus był taki, że dziewczyna go rzuciła, gdyż miała dosyć, że "wiercił się jak pasikonik"smile
                                                  • berrin Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 09.01.20, 09:32
                                                    Smogowato niebywale, z moich okien tych prezesa nie widać - czyli nawet ze smogu może być pożytek.
                                                    Na razie nie będę narzekać, sen szrpany, w kilku częściach, ale jest. Zamiast mantry używam Uwaga Naukowego Bełkotu z Youtube, Dawid mówi o kwantowym świętym Mikołaju, a ja odpływam z kotem pod głową. I chrapanie Spanielli - do tej pory raczej wybijające ze snu - teraz daje poczucie domowociepłe.
                                                    Mam nadzieję że dziś nadjadą liczne karmy i żwirki, bo we wszystkich zasobnikach dno i tylko dno...
                                                    Cześć

                                                    --
                                                    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
                                                  • czekolada72 Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 09.01.20, 10:45
                                                    O nie-dojazd ach karm to ja bym mogła napisać kilkutomowa epooeje, ech...
                                                    Od wczorajszego wieczoru leje, za to ciut cieplej
                                                    Miłego

                                                    --
                                                    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                                                    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                                                    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                                                    Hxx z mykozą, jak nie rozróżniasz woła od świni - by Ma.
                                                  • m.y.q.2 Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 09.01.20, 13:42
                                                    Styczeń jest w naszym kraju najzimniejszym miesiącem. Właśnie na termometrze +7° C. Co to będzie w lipcu?
                                                    To zdjęcie sama cyknęłam zeszłego lata.
                                                    Cześć.


                                                    --
                                                    — Wiem tylko, że musi być jakiś policjant dla każdego, nawet dla królów.
                                                    TerryPratchett
                                                  • czekolada72 Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 09.01.20, 15:56
                                                    Styczeń,? Zawsze sądziłam że to luty.
                                                    I od lat tak właśnie było, największy mróz w lutym.
                                                    Acz akurat póki co to w tym styczniu sprawdza się pogoda zsprognozowana przez Łucje smile
                                                    I niby dobrze smile

                                                    --
                                                    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                                                    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                                                    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                                                    Hxx z mykozą, jak nie rozróżniasz woła od świni - by Ma.
                                                  • asia.sthm Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 09.01.20, 20:54
                                                    A ja sie wlasnie zastanawiam jakiego rodzaju sklerozy sie nabawilam.
                                                    W okolicach swiat przeczytalam po szwedzku w DN nowelke Olgi Tokarczuk, spodobala mi sie, wywarla glebokie wrazenie, potok refleksji ...i dobrze.
                                                    Wczoraj wrocilo mi to uczucie, wiem ze czytalam, wiem ze Olge ale za cholere nie umialam sobie przypomniec co to bylo i o czym.
                                                    Dzis rano postanowilam usiasc, przywolac to uczucie i przypomniec sobie na sile co to bylo. No cholera!!!!
                                                    Nic, zaden obraz, zaden tytul, zaden bohater - ciemna masa ale uczucie wyraznie wrocilo to samo.

                                                    Teraz juz trafil mnie szlag nad szlagi i siegnelam do googla. I wiecie co? Wyskoczylo mi pol slowa i natychmiast przypomnialam sobie cala akcje, bohatera i wszytko wrocilo tak szybko i spprawnie jakbym nigdy nic i niczego nie zapomniala.
                                                    Ja tylko pytam: czy isc juz do lekarza, czy to jest moze poczekac az sie cos podobnego powtorzy?


                                                    PS. To byly przetwory:
                                                    wydawnictwoj.pl/uncategorized/pismo/proza/przetwory-na-zycie-na-niestrwanosc-olga-tokarczuk/

                                                    --
                                                    https://forumdlazycia.files.wordpress.com/2014/06/linia-ozdobna_www-margonem-pl.gif
                                                  • m.y.q.2 Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 09.01.20, 21:50
                                                    Bapciu, te grzypki to daj psu, tak się to mówiło, imitując dźwięki...puszczania bąków. Coś takiego pamiętam, ale skąd? Chyba mnie też potrzebna wizyta u specjalisty, bo tu gugiel nie pomoże!

                                                    --
                                                    do niedokończonych lektur
                                                    do niedokończonych pytań
                                                    wracać zawsze jest warto
                                                    i czytać.
                                                  • asia.sthm Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 10.01.20, 10:02
                                                    > Bapciu, te grzypki to daj psu, tak się to mówiło, imitując dźwięki...puszczania bąków.

                                                    Nie pomoge, nie wiem skad, ale bardzo mi sie podoba.

                                                    A tak na marginesie - gdzies wyczytalam, ze zamiast bąków należy puszczać motylki.

                                                    Hej, juz piatek.

                                                    --
                                                    https://forumdlazycia.files.wordpress.com/2014/06/linia-ozdobna_www-margonem-pl.gif
                                                  • m.y.q.2 Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 10.01.20, 12:00
                                                    Cześć. Buro to u nas na razie nie jest, ale pewnie niedługo będzie, bo słonice jakby zza gęstniejącej woalki wygląda. Ale niebieskiego jeszcze sporo.
                                                    Pojutrze finał WOŚP, kciuki trzymam, żeby wszystko przebiegło bez wstrząsów.


                                                    --
                                                    „Granice? Nigdy ich nie widziałem,
                                                    ale słyszę, że istnieją w umysłach większości ludzi.”
                                                    -Thor Heyerdahl
                                                  • ewa9717 Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 10.01.20, 12:41
                                                    PS Eskaesizm objawia się też coraz mniejsza elastycznością zwojów. Niech mi tu kto wytłumaczy, bardzo proszę, dlaczego w przymrużonej krzyżówce potwór w masce to yeti. Mrygam, zezuję i nijak nie kumam. Co z tego, że krzyzówka rozwiazana, skoro nie ogarniam, a - jak wiecie - czasem bardzo chciałabym zrozumieć, nie tylko onego yetiego...

                                                    --
                                                    www.nienawisc.pl/witajcie-w-latach-20-czyli-wojna-i-sulejmani/
                                                  • m.y.q.2 Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 10.01.20, 13:52
                                                    Hm, jedyny wynik w guglu zawierający słowa "yeti" i "maska" to ten:
                                                    moto.wp.pl/wiemy-co-jest-pod-maska-skody-yeti-6066979589689985a
                                                    --
                                                    W krąg panoszą się bezkarnie,
                                                    odkreślone grubą krechą
                                                    śmieci posttotalitarne
                                                    i zanoszą się od śmiechu! Młynarski
                                                  • m.y.q.2 Re: Co tam rośnie w mrozach stycznia? 10.01.20, 14:01
                                                    O, wklepałam yeti, maska, potwór i uzyskałam odpowiedź następującą.
                                                    allegro.pl/oferta/maska-jaskiniowiec-malpa-malpolud-yeti-jeti-7527190713
                                                    Może układający hasła do tez z przymrużeniem oka przeglądając allegro wypatrzył i zastosował?

                                                    --
                                                    — Wiem tylko, że musi być jakiś policjant dla każdego, nawet dla królów.
                                                    TerryPratchett