Dodaj do ulubionych

OT Orwell i Krzysztof K., czyli kto tęskni

19.10.21, 15:11
Asekurancko zaznaczam, że to nie będzie ani o polityce, ani o religii, tylko o moim rosnącym zdziwieniu.
Chyba z ciekawości kliknęłam www.plotek.pl/plotek/7,154063,27704369,miejscu-spoczynku-krzysztofa-krawczyka-bedzie-wyjatkowe-artysta.html#s=BoxLoCpImg3 i wpadłam w zniesmaczoną zadumę. I wcale nie z powodu nagrobka z wodotryskiem (choć po przeczytaniu frazy "Miejsce spoczynku Krzysztofa Krawczyka budzi coraz większy podziw" popukałam się w głowę). Rzecz w tym, że po raz kolejny gazeta walnęła we mnie prawdą objawioną, że "Za Krzysztofem Krawczykiem będziemy tęsknić wszyscy". Znaczy kto? Początek solowej kariery KK przypada na moją postawówkę i zaręczam wam, że zgodnie się niego nabijaliśmy. Straszliwie. Tylko i wyłącznie. O ile pamiętam, moi rodzice zmieniali program w radiu albo przyciszali telewizor i przeczekiwali. W liceum, oczywiście, było tylko gorzej. I w ogóle nie znam osoby, dla której KK nie byłby obciachowy. Adekwatny, skądinąd, do nagrobka.
Skąd zatem to wsteczne tworzenie legendy Wielkiego Artysty?
A może błądzę i jednak ktoś za nim tęskni, spoza mojego pokolenia?

Postępująca ladacznica
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka