maalza
17.08.05, 16:23
Wczoraj do pólnocy czytałam książke (przez co jestem w pracy nieprzytomna,
ale mam za swoje), a były to "Boczne drogi", które przeczytalam teraz po raz
siódmy, tak dla wakacyjnego odprężenia. I wiecie co? jawnie popłakałam się ze
smiechu - przy fragmencie, gdzie Michał zaszlachtował wieprza paciorków, a
policji jako usprawiedliwienie powiedział "bo myslałem, że to człowiek", itp.
I te boskie dialogi! Poryczałam sie tak ze smiechu, że łzy ciekły mi po
policzkach, a przeciez znam ta książke na pamięc. kto z was tez tak ma?

Pozdrowionka dla wszystkich, jestem tu nowa

) Ale już was lubię!