A' propos zdjęć źwierzątek...

01.07.06, 18:49
których pierwszą część właśnie powiesiłam w albumie, to przyszedł mi do głowy
pomysł, że moglibyśmy go wykorzystać do prezentacji swojego zwierzyńca, co Wy
na to? Nawet nazwałam ten album przewidująco: koci wał i inne zwierzętasmile
Jeśli więc ktoś ma ochotę, to proszę przysłać mi zdjęcie swojego pupilka, lub
innego źwierzaczka, uchwyconego własnym obiektywem (na adres:
groha@gazeta.pl), a ja je dokleję. Już czuję, że będzie na czym oko zawiesić,
oj, będziesmile Ja też, jak dotąd, nigdzie jeszcze nie chwaliłam się swoimi
kotami i ptaszkami, może wreszcie byłaby okazja. To jak, wieszać? smile
    • groha Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 01.07.06, 19:41
      Przy okazji, jak zwykle, coś Wam opowiemsmile) Jak najbardziej a'propos źwierzątek.
      Kilka dni temu, nasz znajomy, cały przejęty, opowiedział nam historię, jaką
      przeżył wraz z rodziną w pewien zwykły dzień. Otóż, wykorzystując wolną chwilę
      i przecudną pogodę, pojechali sobie na piknik do lasu. I nagle, gdy siedzieli
      spokojnie na kocyku, dobiegło ich groźne chrumkanie, a z krzaków wyjrzały dwa
      czarne łby. Towarzystwo, nie przyglądając im się zbytnio, natychmiast
      ewakuowało się z miejsca pikniku i w panice udało się do samochodu,
      zaparkowanego na brzegu lasu. Kiedy ruszali, oglądając się nerwowo za siebie,
      czy aby dziki ich nie gonią, tuż przed samochodem wyrosło im coś kudłatego i
      dziwnego, co najpierw długo patrzyło na ich pojazd, a potem ze wstrętem go
      opluło. Starsze dzieciątko podobno szepnęło, że to lama, ale nikt mu nie
      uwierzył. Jakoś udało im się ominąć stwora nie z tej ziemi, ale wyjeżdżając z
      lasu, wpakowali się prosto w jakąś szeroko otwartą bramę, więc w emocjach,
      natychmiast rzucili się na pierwszego z brzegu człowieka, żeby mu opowiedzieć,
      jak to w biały dzień zaatakowały ich dziki i takie coś dziwnego ich opuło...
      Dzicz jakaś, nie podmiejski las. Na co człowiek powiedział uprzejmie, że to
      tylko ich niegroźne źwierzątka, które czasem lubią sobie same połazić po
      okolicznym lesie. A świnki wietnamskie i lamy, to już pasjami. I zapytał, czy
      przy okazji nie widzieli gdzieś koguta, który wziął kury i też poszedł sobie na
      spacer...
      W ten sposób, nasz znajomy odkrył Anatolkęsmile)
    • asia.sthm Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 01.07.06, 20:08
      znakomity pomysl!!
      tylko ja nie mam czym zdjec robic bo mi sie wszystko fotografujace rozjechalo
      po swiecie.
      No nic..znakomity pomysl!
      • aganioq Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 02.07.06, 04:51
        ...jestem psiara...psy też mogą być???
        no to wysyłam big_grin
        • groha Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 02.07.06, 12:27
          Pewnie, że mogą być! Psy, ptaszki, konie, krokodyle, pająki, rybki, pangoliny.
          Wszystko, co żyje i co kto lubi. Albowiem wszystkie źwierzątka piękne są. No,
          może oprócz kleszczy i innych insektów.
          Aganioq, Twoje psy są przeurocze! Muszę tylko troszkę zmniejszyć 2 zdjęcia, bo
          za dużo ważą i nie chcą się zmieścić w albumie. Teraz wybywam, ale wieczorem
          postaram się je powiesić. Razem z moimi kotamismile
          Aha, tak mi wpadło do głowy, że może zrobiłam błąd, tworząc album autorski, do
          którego tylko ja mam dostęp? Może lepiej byłoby zrobić taki, w którym każdy
          mógłby sam powiesić swoje zdjęcie? Z drugiej strony, obawiam się, czy wtedy
          ktoś nam się nie doklei z nie wiadomo czym...? No, nie wiem, nie wiem.
          Przemyślcie sprawę. W końcu albumów możemy sobie założyć ile chcemy, to nie
          problem. Phi, i żadna sztuka. Nasza kochana Bumbecka, nauczyła mnie tego w
          jeden mig... smile))
          Póki co, dziękuję Aganioq za pierwsze, śliczne zdjęcia psów swojego życia!
          Proszę brać przykład z koleżanki i właściwie przejąć się tematemsmile
          • lylika Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 02.07.06, 13:01
            To Twój album, wię Ty go twórz. W swoim albumie umieścisz to co Ty będziesz chciała a nie to co ktoś zechce Ci przysłać. Każdy może zrobić swój jeśli ma ochotę. Pozdrawiam Krysia-Lilka.
            • mariken Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 02.07.06, 17:02
              ??
    • mariken Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 02.07.06, 17:03
      no to już wysyłam mojego kociucha zwanego tuli-panem smile)

      joaśka
    • minerwamcg Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 02.07.06, 18:18
      Wysłałam fotkę Kota Psota. Ledwie można poznać, gdzie łapa gdzie pyszczek,
      wszędzie futro i futro smile))
      • annah11 Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 03.07.06, 01:18
        Szkoda ze tak "pozno" ten temat powstal. Moj ukochany Mango jest juz za Teczowym
        Mostem. Mam papuge, ale zdjecia kiepskie niestety.
        • groha Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 03.07.06, 23:41
          Zdjęcia źwierzyńca, dostarczone przez Aganioq, Mariken, Minerwę i Groha, już
          zamieściłam w albumie.
          Proszę patrzeć i podziwiać, jakie cudnesmile
          • asia.sthm Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 03.07.06, 23:56
            Napatrzec sie nie moge takie cudne.
            A twoj Frycek spi dokladnie jak moja siostra .
            Zna ją czy co?
          • dorka_31 Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 04.07.06, 08:34
            Jakie fajniutkie! Aż miło popatrzećsmile)) Wszystkie futrzaki są wspaniałe! Mam
            nadzieję, że być może i moje cudności tu kiedyś zobaczycie, bo też już wysłałam
            do Grohy smile)
            • groha Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 04.07.06, 12:50
              Dorko, zdjęcia Twojej wspaniałej psicy i szynszylowych, puszystych śliczności
              będą w albumie wieczorem, obiecujęsmile
              • groha Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 04.07.06, 15:34
                Już sąsmile
                • dorka_31 Re: Groha - dzięki!!! :-)) 04.07.06, 19:57
                  Nie spodziewałam się tak szybko... Psicę już wygłaskałam, a szyle jeszcze
                  śpią smile)
                  Zaś wszystkich pozostałych zwierzolubów zapraszam do ogladania, komentowania i
                  dodawania własnych kudłatych, pierzastych, tudzież pokrytych łuską stworzonek.
                  Ja też chętnie wzrok nacieszę smile))
                  • aganioq Re: Groha - dzięki!!! :-)) 04.07.06, 20:14
                    ...hehe nareszcie wiem jak wygląda szynszyl smile)) ja też się dołączam i do apelu
                    o nowe zdjątka i do podziękowań, znalazłam dziś chwilkę na zajrzenie
                    do "Kociego wału..." - jest CUDNIE i futrzaście smile))
    • minerwamcg Jakie śliczne... 04.07.06, 18:28
      Wszystkie co do jednego smile)) Uroczy jest śpiący Frycek - to się nazywa zawiesić
      akcję... Tylko Groha wie, czy koci łebek przeważył i ściągnął na glebę resztę
      kota. I szynszyle Dorki, słoniouche kompletnie smile I cała reszta kocio-psiej
      ferajny.
      • edeka5 Re: Jakie śliczne... 04.07.06, 20:32
        Wysłałam do Grohy zdjęcia futrzaka moich córek. Jeszcze takiego nie ma w kolekcji.
        • dorka_31 Re: Jakie śliczne... 04.07.06, 21:48
          Oooo, no to już mnie zainteresowałaś smile)
      • groha Re: Jakie śliczne... 05.07.06, 00:25
        minerwamcg napisała:

        Tylko Groha wie, czy koci łebek przeważył i ściągnął na glebę resztę
        > kota.

        Oczywiście, że spadł, zaraz po pstryknięciu. Z wielkim łomotem i na zbitą
        twarz, jak to Frycek. To nasza wiecznie spadająca gwiazdasmile
    • lylika Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 04.07.06, 21:53
      Wysłałam dzisiaj zdjęcia swojej sfory. Pozdrawiam.
      • groha Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 05.07.06, 00:13
        Lyliko, Twoja urocza sfora już jest w albumiesmile
        Edeko, o matko, rozpaliłaś naszą ciekawość do białości i co? Nic jeszcze nie
        doszło. Pangolina mają Twoje dzieciątka, czy jak... smile)
        • edeka5 Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 05.07.06, 10:26
          Groho, szukaj naszego pangolina na mężowej poczcie smile
    • edeka5 Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 05.07.06, 22:49
      Nijak nie mogę otworzyć albumu ze źwierzątkami. Czy coś jest w nim przerabiane?
      • asia.sthm Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 06.07.06, 00:10
        tez nie moge wejsc w źwierzątka sad
        Moze jutro sie zreperuje.
        • groha Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 06.07.06, 00:25
          Właśnie widzę, że nie działa. Nie tylko źwierzątka, w ogóle nic się nie
          otwiera. To nie moja sprawka, naprawdę. Dzisiaj nawet tam nie zaglądałam, bo
          nie miałam co wieszać. Tajemniczy pangolin od Edeki wcale do mnie nie dotarł,
          album się skiepścił i w ogóle. Ech, życie, życie... sad
    • minerwamcg A propos pangolina 06.07.06, 01:00
      ...to tu są dwa, cudnej urody:

      www.petinfo4u.com/images/pangolin.jpg
      www.cercopan.org/images/gallery%20pangolin.JPG
      • groha Re: A propos pangolina 06.07.06, 02:02
        Śliczności. Zachwycałam się nim podczas lektury psychobiografii gadanejsmile
        Niestety, słowo "pangolin", jako określenie wszelkich tajemniczych stworów,
        wrosło we mnie na mur. Jak upafuga i parę innych, które wręcz bezwiednie pchają
        mi się na usta. Dopóki więc nie zobaczę tego tajemniczego futrzaka od Edeki na
        własne oczy, to będzie dla mnie pangolinem i cześćsmile)
      • dorka_31 Re: A propos pangolina 06.07.06, 08:10
        O jakie śliczne!!! Widziałam już kiedyś to zwierzątko, ale dzięki za
        przypomnienie smile))
        • anmanika Re: A propos pangolina 06.07.06, 08:44
          Groha a ta Anatolka to tak pod Kielcami jest?
          • groha Re: A propos pangolina 06.07.06, 11:08
            Anmaniko, pod samiuśkimi Kielcami - 8 km od granicy miasta, we wsi Kranów, na
            trasie Kielce-Daleszyce. Już tam o nas wiedzą (to znaczy o TWCh, bowiem
            przesłałam im link do forum i do albumu także) i bardzo nas lubiąsmile
            Edeko, doszedł futrzaczek (śliczny!), dziękuję bardzo. Ale widzisz co się
            porobiło ze stroną albumową? Kiszeczka. Jak tylko się odwiesi, natychmiast
            zdjęcia powieszęsmile
            • g0p0s Re: A propos pangolina 06.07.06, 12:31
              Serwer zdjęciowy ozdrowiał. Dawaj pangolina!
            • anmanika Re: A propos pangolina 07.07.06, 12:02
              Mam wrażenie, że byłam tam na koniach, nazwa brzmi znajomo.
    • g0p0s Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 07.07.06, 11:42
      Są nowe portrety.
      • mzrr21 Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 07.07.06, 11:43
        Groha dziekuję, że nie wsadziłaś do albumu mojego wnuka, wysłałam Ci go przez
        przypadek. Sorry
        • g0p0s Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 07.07.06, 11:47
          smile))
        • groha Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 07.07.06, 21:53
          mzrr21 napisała:

          > Groha dziekuję, że nie wsadziłaś do albumu mojego wnuka, wysłałam Ci go przez
          > przypadek. Sorry

          No coś Ty?! Takim ślicznym wnuczkiem się pochwaliłaś, że aż mnie zazdrość
          wzięła, czy coś... smile Zdjęcie zatrzymam, bo coś tak czuję, że jeśli kiedyś
          dołączymy do Ciebie z babciostwem, to natychmiast założymy album wnuków TWChsmile)
        • groha Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 07.07.06, 22:01
          Aha, przypomniało mi się... Edeko, jedno zdjęcie króliczka nie weszło do
          albumu, choć próbowałam na różne sposoby. Czasem ta strona ma takie dziwne
          narowy i koniec. Szkoda, bo to akurat to, na którym ma taką fajną, dumną minę,
          kurczę. Nic, będę jeszcze próbować, może da się je powiesić. Nie przepuszczę, w
          końcu to nasz jedyny króliczeksmile
      • dorka_31 Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 07.07.06, 12:46
        Już zajrzałam. Są śliczniutkie! smile)
        A reszta forumowiczów? Już nikt więcej nie ma zwierzyńca w domu? Zawsze jest
        milo pooglądać takie ładne pysie...
        • asia.sthm Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 07.07.06, 13:09
          ja mam straszny zwierzyniec na zewnatrz. Ostatnio lis na moja zalewajke
          przyszedl prawie do kuchni.
          Niestety nie mam czym narazie fotografowac. Sprzet do Hameryki pojechal.Drugi w
          proszku, trzeciego nie ma.
          • eulalija Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 07.07.06, 14:14
            Ja mam psicę, niedługo do Grohy wyślę zdjęcia z ogromniastą prośbą o
            odpowiednie zmniejszenie bo ja nie umiem, i umieszenie w tym szacownym gronie.
            • dorka_31 Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 07.07.06, 14:45
              eulalija napisała:

              > Ja mam psicę, niedługo do Grohy wyślę zdjęcia z ogromniastą prośbą o
              > odpowiednie zmniejszenie bo ja nie umiem, i umieszenie w tym szacownym gronie.

              Jakby co to ja też mogę zmniejszać, kadrować i inne takie wink) A poza tym, to
              jestem fotomaniaczką i chętnie oglądam zdjęcia wszelakie (zwłaszcza zwierzaków,
              bo kocham je wszystkie), więc już czekam na następne nowości w albumie smile)
              • lylika Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 07.07.06, 16:06
                dorka_31 napisała: A poza tym, to
                > jestem fotomaniaczką i chętnie oglądam zdjęcia wszelakie (zwłaszcza zwierzaków,
                Czuję się zachęcona i zaproszona i wysyłam moje i mojego męża zwierzki.
                GORĄCO pozdrawiam.
    • stara.gropa Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 07.07.06, 14:25
      Ło matko! Jakie te źwierzątka są śliczne! Urodzeni modele.
      • aganioq Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 07.07.06, 21:37
        ...prawda, że urocze smile)) prosimy o więcej big_grin
      • groha Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 07.07.06, 21:41
        Właśnie dowiesiłam kociego fanatyka bobu, czyli rude cudo naszej Maałżysmile
        Też muszę Wam powiedzieć, że oglądam te nasze źwierzątka bardzo często i z
        ogromną przyjemnością. Z ogromnąsmile
        • lylika Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 08.07.06, 00:17
          No to narozrabiałam jak pijany zając. Dorka napisała żeby przysyłać zdjęcia wszelakie, głównie zwierzaków, więc wysłałam, tyle że do Grohy.
          To z upału. Przepraszam za zamieszanie. Na marginesie, Groho, podobają się nasze zwierzaki?
          • groha Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 08.07.06, 00:50
            Lyliko, Twoja sfora (jak ją sama opisałaś), czyli Bella, Felina i Tycjan
            (dobrze pamiętam?), wiszą już w albumie od ho, hosmile Śliczne są, naprawdę.
            Wieszam każde nadesłane zdjęcie natychmiast po otrzymaniu, jeśli tylko strona
            albumowa nie zatnie się, tak, jak ostatnio. Rozmiar i roszerzenie nie mają
            znaczenia, bo to tylko kwestia paru ruchów palcami po klawiaturze, a ruch to
            zdrowiesmile Natomiast przesłanych zdjęć nie kadruję i nie przerabiam, bo po
            pierwsze - są Wasze, a po drugie nie ma takiej potrzeby. Wszystkie zwierzątka
            na zdjęciach są piękne i już. W albumie mieszczą się tylko fotki do 750 pikseli
            i nie "cięższe", niż 100KB, więc większość muszę nieco zmniejszyć, ale
            niektórych w ogóle nie trzeba ruszać. Czyli - tylko je wieszam, a potem sobie
            podziwiam, jaki cudny jest ten nasz źwierzyniec. Bo chyba nikt nie zaprzeczy,
            prawda? Niechby tylko spróbował... smile)
            • lylika Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 08.07.06, 08:03
              Wiem, wiem zaglądam przynajmniej raz dziennie do zwierzyńca, głównie żeby zobaczyć Wasze cuda bo swoje mam na żywo i w swoim komputerze. Ponadto każdy gość jest raczony oglądaniem albumu. Prawie wszyscy to są psiarze i kociarze
              a nie wszyscy "komputerowcy", więc oglądają u mnie. Ja pytałam o ten "zwierzyniec", który omyłkowo przesłałam do Ciebie zamiast do Dorki. On nie wymaga kadrowania czy zmniejszeń bo już jest "spakowany" a jest do obejrzenia jako ciekawostka. Przyszło mi też do głowy czy nie założyć takiego albumu. Pewnie nie tylko ja i mąż mamy bzika zwierzęco-zwierzęcego /mogą być też inne/.
              Powiesiłoby się te kolekcje do oglądania, co to je "chować w kurzu"?
              Wreszcie, a to najważniejsze, Gurua napisała "Upiorny legat" sfilmowany jako "Skradzina kolekcja".
              Byłby to album mocno "osadzony w temacie". Co Ty, co Wy na to?
          • dorka_31 Re: do Lyliki (i innych) 08.07.06, 12:47
            lylika napisała:

            > Dorka napisała żeby przysyłać zdjęcia wszelakie, głównie zwierzaków, więc
            wysłałam, tyle że do Grohy.
            >
            No właśnie, to nadal aktualne! Nieważne, że będą w albumie! Jak ktoś by chciał
            się pochwalić jakimś zwierzakiem, albo i czymś innym, to do mnie zawsze można
            słać! Oglądanie fotek to dla mnie duża przyjemność smile))
            Tyle że na konto: dorka@isko.net.pl, bo na to zaglądam codziennie.
            • lylika Re: do Lyliki (i innych) 08.07.06, 13:47

              Już wysyłam. Trochę tego jest ale "spakowane".
              • dorka_31 Re: do Lyliki 08.07.06, 15:49
                Odebrałam i odpisałam (niedużo, tak w pierwszym odruchu).
                A teraz delektuję się i zachwycam..... Dzięki! smile))
    • edeka5 Re: A' propos źwierzątek i upałów 08.07.06, 01:06
      Może to trochę koło tematu, ale warto przeczytać i stosować:
      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3468092.html
    • groha Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 09.07.06, 12:46
      Kochani moi, właśnie wszystkie zdjęcia do mnie doszły, hurtowo. Słodki
      Przecinek, czyli króliczek córek Edeki, ponownie dotarł z netowej otchłani, w
      której przebywał przez 4 dni, doszła też Wika od Eulaliji (cudna i jeszcze raz -
      cudna!) i cała kolekcja Lylików. Niesamowita! Lyliko - chapeau bas przed Wami!
      To się nazywa prawdziwa pasja, bzik itepe. Niniejszym ogłaszam, że Pan Lylik
      jest niesamowitym sowologiem, naprawdę. Ale powiedz mi, proszę, jak Ty to
      robisz, że ta ogromna i zachwycająca kolekcja jest taka błyszcząca? A gdzie
      kurz?? smile) Padam przed Wami na twarz i proszę przekazać mężydłu różne wyrazy.
      Podziwu przede wszystkimsmile
      Już wszystko jest w albumie, proszę podziwiać i piać z zachwytu. Oraz
      przysyłać, co tam kto jeszcze ma w domowych pieleszach. Teraz mam czas, dużo
      czasu, mogę wieszać.
      Pozdrawiam upalnie
      Groha unieruchomiona fragmentarycznie
      • lylika Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 09.07.06, 13:04
        Groho, jeśli chcesz powiesić też kolekcję to wstrzymaj się moment. Wyślę skadrowane i rozjaśnione za chwilę.
        • groha Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 09.07.06, 13:16
          Za późno. Kolekcja już jest w albumie. Szybka w palcach jestemsmile
      • lylika Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 09.07.06, 13:24
        Wysłałam zdjęcia kolekcji "obrobione", te piewsze to tak z marszu poszły.
        Poza tym powinnam zrobić porządnie a nie tak na łapu capu. Przy tym, myślę, że warto oddzielić kolekcje od żywych milusińskich. Dorka też ma kolekcję psiaków. Już widziałam. Słodka jest a niektóre egzemplarze "do zjedzenia". Może też się zgodzi zaprezentować w albumie. No i inni forumowicze TWCh też pewnie coś zbierają /przecież nie muszą to być same zwierzaki/ i zamiast umieszczać w hobbystycznych to lepiej niech umieszczą w naszym, Towarzystwa albumie.
        Do Grochy - kolekcja się błyszczy bo była niedawno czyszczona, ta celebra jest
        4 razy do roku, no i odkurzanie co jakiś czas mam zagwarantowane. Nic za darmo.
        Wyrazy mężydłu zaraz przekażę, bardzo się ucieszy. Pozdrawiam.
        • edeka5 Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 09.07.06, 15:05
          Mam minikolekcję krów. Asia też.
          • lylika Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 09.07.06, 15:20

            To na co czekacie? Ślijcie! Też chcemy zobaczyć.
            • lylika Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 09.07.06, 18:38
              Do Dorki: coś Ci przesłałam.
              • dorka_31 Re: do Lyliki 09.07.06, 18:40
                Dzięki, dzięki! Dostałam. Ja szybciej odbieram pocztę niż zaglądam na forum smile)
            • edeka5 Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 09.07.06, 21:18
              Aparat wyjechał na obóz ;-(
          • dorka_31 Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 09.07.06, 18:41
            Ochhh, to super! Witam w gronie kolekcjonerów smile))
      • eulalija Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 09.07.06, 20:23
        Błagam!! Nie Wika, WIGA!
        • groha Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 09.07.06, 20:34
          Och, najmocniej przepraszam.
          • eulalija Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 09.07.06, 21:04
            Przyjęte, zapomniane.
            • lylika Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 09.07.06, 21:51
              Ta nowa seria zdjęć zwierząt znowu mnie przytrzmała przy ekranie i nie puściła aż do pełnego nasycenia. Wszystkie są przeurocze i każde ma coś takiego, co nie pozwala przelecieć dalej. Wiga, z tym klapniętym uszkiem, puszek-królik Edeki musi być wiercipiętą, york arystokrata całą gębą i kotek książkowy, szpaczek kroplisty kontra czarnulka-murarka, czy wreszcie Homer kocisko pudełkowe. Wszystkie mniam mniam. Co do kota pudełkowego to nie tylko on tak ma. Chyba wiele kotów uwielbia pudełka. Nasz Tycjan doprowadził nas do paroksyzmów śmiechu kiedy usiłował zmieścić się w pudełku od pizzy - a to jest 8 kilo kota!
              Bardzo ciekawa jestem dalszych zdjęć. Przysyłajcie gęsto. Już tam Groha je wszystkie zmieści w albumie.
              • maalza Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 10.07.06, 10:04
                Taki album to super pomysł wink
                Groho! Czy to znaczy, że do Ciebie wysyłać zdjęcia? Podeslę Ci moje dwa psy,
                tylko dopiero z domu, bo w pracy nie mam(a wiedziałam, że o czyns z domu
                zapomniałam ;-P )

                Do miłego!
    • maalza Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 10.07.06, 10:45
      Obejrzałam album. Prześliczne źwierzakismile Ślijcie, ślijcie więcej!smile
      • groha Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 10.07.06, 11:14
        Prawda, że fajny albumik? Chyba każdy lubi oglądać zdjęcia, a te źwierzątkowe
        szczególnie. Wszystkie bestyjki są zachwycająco fotogenicznesmile
        • dorka_31 Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 10.07.06, 11:32
          zwierzaczki wszystkie są urocze smile)
          Szkoda tylko, że w tym albumie nie można sobie powiększać widoku, bo czasami to
          aż by się chciało na jakiś cudny pysio tak bardziej z bliska popatrzeć...
    • groha Re: Edeko! Osiołek się urodził! 11.07.06, 21:31
      4 razy lecieliśmy, jak do pożaru i nic. Urodził się tydzień temu, w niedzielę,
      tuż po naszym wyjeździe. Uparta ta oślica, jak osiołsmile) Mały podobno jest
      niesamowicie śliczny i całe pielgrzymki udają się, by go oglądać. Też się
      udamy, gdy trochę nauczę się chodzić. Pewnie dopiero w niedzielę. Zdjęcia będą,
      na pewno, ale nie wiem kiedysad
      • edeka5 Re: Edeko! Osiołek się urodził! 11.07.06, 22:52
        Groho, Ty najpierw zadbaj o swoją nogę. Osiołek nie ucieknie, najwyżej urośnie.
        • asia.sthm Re: Edeko! Osiołek się urodził! 11.07.06, 23:01
          Groho, ty sie kaz do oslatka podwiezc, chociazby na taczkach jak Jagna pojedz.
          Nozke oszczedzaj bo ci nowa nie wyrosnie.
          smile))
          • lylika Re: Edeko! Osiołek się urodził! 11.07.06, 23:28
            asia.sthm napisała:

            > Groho, ty sie kaz do oslatka podwiezc, chociazby na taczkach jak Jagna pojedz.
            > Nozke oszczedzaj bo ci nowa nie wyrosnie.
            > smile))
            Żadnych taczek. Każ zajechać limuzynie. A poza tym to ja jestem ciemna masa, ja nic nie wiem o osiołku!
            • edeka5 Re: Edeko! Osiołek się urodził! 11.07.06, 23:32
              Na zdjęciach ze źwierzątkami z Anatolki jest ciężarna oślica i to jest jej potomek. A myśmy ją widzieli w maju na sabacie świętokrzyskim.
              • lylika Re: Edeko! Osiołek się urodził! 11.07.06, 23:47
                Czy ktoś z Towarzystwa ma być czyms w rodzaju "rodziców chrzestnych"?
    • groha Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 12.07.06, 11:49
      No, więc tak: z braku furmanki, kupy gnoju oraz limuzyny, zostanę wyciepnięta
      do osiołka własnoręcznie przez Groha, który, cały przejęty, obiecał na to konto
      wyjść dzisiaj z pracy o oślej porze, czyli zanim one pójdą spać. Bo też go
      ciągnie do kłapoucha, jak nie wiem. Czyli dzisiaj będzie relacja, a zdjęcia
      zaraz potem.
      Czy ja już Wam mówiłam, że kucyś został wreszcie ochrzczony? Przez jakiegoś
      pana profesora z Warszawy, osobiście. Imieniem: Toffi. Pasuje pod każdym
      względem, prawda? Słodki, przylepny, brązowawy i oderwać się od niego trudnosmile
      A może my wymyślimy imię dla osiołka? I TWCh zostanie chrzestnym ojcem i matką
      w jednym? Co Wy na to?? W końcu między pegazem, a osłem nie taka znów duża
      różnica... smile)
      • asia.sthm Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 12.07.06, 11:57
        Ty najpierw zobacz jaki on ma charakter i wtedy dopiero podejdziemy do chrztu i
        imion, bo dobre osielek moze byc dwojga imion
        • asia.sthm Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 12.07.06, 11:59
          I prosze mi tu nie mowic ze osiol to osli charakter.Zawsze sa niuanse
          tongue_out
          • groha Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 12.07.06, 13:37
            asia.sthm napisała:

            > I prosze mi tu nie mowic ze osiol to osli charakter.Zawsze sa niuanse
            > tongue_out

            "Jednakowe szanse, gdyby nie... niuanse". Fraszka takasmile)
            A wiesz, jak słodka i wcale_nie_uparta Malwinka wszystkich przećwiczyła?
            Chodziła w ciąży pełny rok i jeszcze jej było mało. Przeciągnęła więc o spory
            kawałek, po czym wreszcie postanowiła rodzić. Codziennie. Wyglądało to mniej
            więcej tak: kładła się na sianku ze zbolałą miną, właścicielom wszystko
            zaczynało lecieć z rąk, natychmiast więc dzwonili do weterynarza, ten rzucał
            robotę i jechał z Kielc na złamanie karku, za każdym razem ryzykując i
            narażając się na mandacik, co najmniej. I co zastawał? Stojącą ośliczkę, w
            pełni sił, skubiącą sobie od niechcenia trawkę i patrzącą zdziwionym oczkiem na
            to całe zamieszanie. A po kilku dniach, gdy emocje opadły, wszyscy
            przyzwyczaili się do nowej sytuacji, a weterynarz stwierdził, że nie ma czasu
            na zabawy i przyjedzie dopiero wtedy, gdy naprawdę będzie trzeba - urodziła
            sobie spokojniutko i bez żadnych ceregieli. I jak tu takiej nie kochać?
            A relacja telefoniczna naszej znajomej, z pierwszego kontaktu z maluchem,
            wyglądała tak:
            - Jest! Jest! Jezu, jaki...! Mówię wam! Grzyweczkę ma! I uszy! O! O! Matko...!
            Słodkie ty moje... Słuchajcie... Boże kochany... ssie palce! No, moje przecież,
            co się tak durnie pytasz. Swoich jeszcze nie ma. Nie, normalny się urodził.
            Kopytek jeszcze nie ma, mówię przecież! Ale śliiicznyyyy...
            Nie dało się dalej gadać. Rozłączyła się, bo telefon jej ręce zajmował, a
            musiała przecież nimi miziać maleństwo... smile
            • asia.sthm Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 12.07.06, 14:52
              Grohus, palce masz ? to naszykuj je ! zeby oslatku nic nie brakowalo do ssania.
              I wymiziaj porzadnie. Usiadz wygodnie najpierw zeby ci nozka nie odpadla na
              stojaco. I zdjec prosze narobic z kazdej strony. Te kopytka co ich jeszce nie
              ma..no wszystko, niczego ci nie wolno przeoczyc.
              smile))
              ..to osly moga chodzic w ciazy ile chca? Nie wiedzialam wink ..duzo nie wiem...
              • lylika Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 12.07.06, 14:57
                Chyba i oślice mogą przedłużać, skoro kotki potrafią pociągnąć w szczególnych okolicznościach nawet dwa tygodnie po terminie.
            • g0p0s Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 12.07.06, 15:20
              Tylko policz swoje paluszki przed odjazdemsmile Noga wystarczy.
              Żartowałem, takie maleństwa nie gryzą, pyszczki mają do ssania.
              • groha Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 12.07.06, 15:59
                A niechby nawet i ugryzł... smile) Ale taki osesek, to jeszcze nie ma czym. Ani
                ząbków, ani kopytek. Bezbronność w czystej postaci. Nie to, co my. O ile mnie
                pamięć nie myli, ktoś tu kiedyś chciał kopać lekarza w słabiznę, ktoś inny
                groził odgryzieniem paluszków... smile))
      • g0p0s Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 12.07.06, 11:58
        Może Leś? Tak jest chyba Lesio po słowacku.
        No i lasów dokoła nie brakuje.
        • groha Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 12.07.06, 14:17
          Obadamy sytuację na miejscu, sprawdzimy charakterek i zobaczymy, co z tego
          wyniknie. Może i Leś. Uważam, że byłoby świetnie. Prawdziwe osiołki są OK.
          • asia.sthm Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 12.07.06, 15:54
            Groho, jak taki sliczny to moze Rudolf albo Belmondo..zobacz do kogo podobny
            • groha Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 13.07.06, 12:41
              Sprawa osiołka się nieco odwleka, bom straszna kalekasad
              Ale rzućcie okiem do albumu, na zdjęcia jeżowej rodzinki od Maałży. Są super!
              Asiu, weź i coś zrób z tym brakiem aparatu, bo przecież tak być nie może. My
              też chcemy zobaczyć tego amatora zalewajki! Oraz bażanta, lelenia i wszystko
              inne, co odwiedza Twój ogródek. Strasznie chcemy!
              • maalza Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 13.07.06, 12:46
                Tak własnie, bardzo chcemy wink)
              • dorka_31 Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 13.07.06, 12:51
                Popieram!
                A może ktoś mieszka w pobliżu, kto ma aparat, mógłby się wybrać do Ciebie z
                wizytą? wink))
              • asia.sthm Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 13.07.06, 13:39
                > Asiu, weź i coś zrób z tym brakiem aparatu..
                No caly czas cos robie, ale one mi sie z rak wymykaja, te aparaty..nastepny
                pojedzie do Bangkoku.

                Acha, mialam w zeszlym roku rodzine borsukow, mialy byc taaakie niebezpieczne
                ze noge ogryzac potrafily nawet przez gumiak. Okazalo sie ze oprocz fajnego
                chrąchania jak prosiaki posiadaja cala mase wyjatkowych zalet i wcale do
                gryzienia sie nie rzucaja. W tym roku ich nie mam , poszly sobie gdzies.
                Acha, mialam jeszcze jadowitego (2 lata temu) weza pod weranda, ale ten marnie
                skonczyl i tez juz go nie mam.
                Za to mam zaprzyjazniona ropuche. Przychodzi zeby ja podlac jak jej sucho w
                upal.
                Kotow od sasiadow nie wspomne, wszystkie przychodza do mnie polowac na sorki (
                nie wiem co to jest sork po polsku) cos w rodzaju ziemnej wiewioreczki.
                Czekajcie to poszukam.
                • asia.sthm Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 13.07.06, 13:42
                  pl.wikipedia.org/wiki/Nornikowate
                  to szczurki, a nie wiewioreczki, no niech im bedzie.
                  • dorka_31 Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 13.07.06, 13:50
                    asia.sthm napisała:

                    > to szczurki, a nie wiewioreczki, no niech im bedzie.

                    Ale i tak śliczniutkie smile) Tylko pewnie niełatwe do sfotografowania...

                    A tak przy okazji. Moja koleżanka z USA pisała mi kiedyś, że u niej czasem
                    skunksy po ulicy łażą. To dopiero musi być ciekawostka smile))
                    • asia.sthm Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 13.07.06, 13:57
                      to nie sorki chcialam fotografowac ale domowe wypieszczone koty wychodzace na
                      polowanie. Posikac sie mozna ze smiechu , jeszcze nie widzialam polowania
                      zakonczonego sukcesem, wiec dlatego tak mi szmieszno.

                      O skunksach w Hameryce slysze czasem od mjej kolezanki z KP. Tez jest smiesznie
                      jak jej bokserka raz do roku pogoni skunksa i zostanie opryskana. Podobno tego
                      nie da sie domyc zadnym kupnym srodkiem, trzeba robic piorunujaca mieszanke
                      wlasnym sposobem, ale i tak przez tydzien nie da sie z psem przebywac .
                      • dorka_31 Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 13.07.06, 14:27
                        Co do tego polowania, to przydałoby się film nagrać wink)

                        A taki skunksik, to ponoć potrafi czasem na ulicy "zapachu" narobić i wtedy
                        okna trzeba zamykać, bo nie idzie wytrzymać.
                        • groha Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 13.07.06, 14:50
                          Asiu, dla mnie, od czasu lektury "Marii i Magdaleny" oraz "Zalotnicy
                          niebieskiej", sorek, to też wiewióreczka, a nie żaden szczurek. Zawsze i wciąż.
                          A przepis na miksturę przeciwskunksową moje dzieciątko posiada, jakby co. Bo
                          niestety, nieszczęsne skunksy (swoją drogą - śliczne zwierzątka, gdyby nie te
                          gruczoły, nie?) czasem giną na drogach i wystarczy niechcący przejechać po
                          takim miejscu, żeby potem, w garażu, zdychać od smrodku. Wnika w opony, skubany.
                          Asiu, rób zdjęcia źwierzyńcowi czymkowiek, choćby własnoręcznie zrobioną kamerą
                          obscura (ponoć to proste jest, jak drut), bo to jakieś zachwycające sceny się u
                          Ciebie odbywają przecież i świat powinien je zobaczyć, nie? smile
                          • g0p0s Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 13.07.06, 14:53
                            Do czasu opanowania używania obskurnej kamery pisz relacje, co u Ciebie fauna
                            wyrabiasmile)
                            • dorka_31 Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 13.07.06, 14:58
                              g0p0s napisał:

                              > Do czasu opanowania używania obskurnej kamery pisz relacje, co u Ciebie fauna
                              > wyrabiasmile)

                              Nooo, a my będziemy sobie trenować wyobraźnię! wink))
                              • asia.sthm Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 13.07.06, 21:05
                                Pomijajac fakt,ze mi sie bardzo ta oskurna kamera podoba, zdobede
                                nowoczesniejsza droga kupna. Poczekam jednak na okazje wyjechania w tansze
                                rejony wink
                                Poki co bede wam zdawac raporty.
                                Bazant sie wyprowadzil i jestem dospana. Ani jednego piora dla kolezanki nie
                                zdobylam i nie wiem czy bym nie chciala zeby jednak na troche wrocil.
                                Kiedys jak bede miala natchnienie to opowiem wam jak sie ma prawdziwa malpke w
                                domu i wielblada, osla i stado koz pod oknem. Heca no istna heca. Juz to kiedys
                                opisalam na KP , moze znajde , a jak nie znajde to splodze na nowo wink
                                • asia.sthm Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 14.07.06, 23:01
                                  > Poki co bede wam zdawac raporty.

                                  Raport:
                                  Mam swierszcza !!
                                  Przemycil sie bezczelnie do sypialni , ja go tam nie chce, bo zwariuje.
                                  Pieknie ten swierszcz gra.. no pieknie i glosno..ale jak juz zaznalam chwile
                                  nocnego spokoju po bazancie to po kiego mi swierszcz w sypialni. Zlapalam
                                  artyste na parapecie w gazete, po czym bez pardonu wywalilam go w roze.
                                  Zamilkl na chwile ciezko obrazony, ale teraz sprawdzilam i znow gra. Czyli mu
                                  krzywdy nie wyrzadzilam.
                                  • lylika Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 14.07.06, 23:07
                                    Ja bym go zostawiła z radością. Mieliśmy kiedyś takiego grajka i przecudnie przygrywał całą zimę. Następnego, niestety, kot Tycjan upolował i nie doczekał zimy.
                                    • asia.sthm Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 14.07.06, 23:28
                                      Lyliko chcesz, to ci wysle..z wdziecznosci za przepisy nalesnikowe i sernik.
                                      Nie wiem jak sie swierszcze wysyla, pomysle.. ale zebym kota Tycjana nimi nie
                                      utuczyla.

                                      Swierszcz za oknem cudna sprawa, ale za lozkiem to tortura.. one wtedy tak
                                      jakby przez megafon cykaly,az w uszach dzwoni.
                                      No chyba nieczuly jestem czlowiek, az mi wstyd.
                                      • lylika Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 15.07.06, 08:37
                                        Chyba lepiej nie wysyłaj. Po pierwsze, kłopot z biletem lotniczym, bo jaki on miałby być dla pojedyńczego świerszcza, po drugie, wyżywienie w samolocie jest paskudne i świerszcz by go nie zaakceptował z całą pewnością a po trzecie, Tycjan jest taki łowny kot, że świerszczowi by nie popuścił i zeżarł natychmiast. Ale dzięki za dobre chęci.
                                        Ciekawa jestem jak Ci wyjdzie sernik?
                          • groha Re: Camera obscura - instrukcja obsługi 13.07.06, 14:56
                            pl.wikipedia.org/wiki/Camera_obscura
                            smile)
              • edeka5 Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 13.07.06, 20:02
                groha napisała:
                > Ale rzućcie okiem do albumu, na zdjęcia jeżowej rodzinki od Maałży. Są super!

                Rzuciłam okiem i mam pytanie. To jest sucha karma dla jeży? smile
                • groha Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 13.07.06, 20:19
                  smile) Zostałam zobowiązana do dodania tej uwagi, żeby ktoś sobie nie pomyślał, że
                  to są te, no, elegancko mówiąc: odchody jeżysmile)
                  Maałżo, więc jak to było z tą karmą??
                  • asia.sthm Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 13.07.06, 21:08
                    Jeze sa sliczne ! Tez mialam raz jeza w rozach, karmy nie dostawaly -
                    zywily sie same.
                    Caly zwierzyniec w albumie jest PRZECUDNY. No caly!
                  • maalza Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 17.07.06, 09:20
                    Juz wyjasniam, jak to z ta karmą: Moja mama wyczytała, że jeże lubia mięsko i
                    tym powinno się je karmić, ale z braku mięska poczęstowała je suchą karma dla
                    psówwink Niestety, jeże karmy psiej jeść nie chciały, jeszcze była opcja leciec
                    do nich z mokrą karmą dla kota, ale zrezygnowaliśmy. Niech sobie same polują,
                    zostawiamy im tylko wodę.
    • groha Re: Raport z pierwszej wizyty u oślątka 16.07.06, 01:05
      Byłam, spojrzałam, przepadłam z kretesem... Po pierwsze, to nie jest on, tylko
      ona. Pierwsza ośla dziewczynka w rodzinie, bowiem dotąd Malwina rodziła samych
      chłopców (trzech). Urodziła się skoro świt, więc od razu otrzymała imię:
      Pobudka. Chyba trochę na zapas, bo póki co, jest cichutka, jak myszka oraz
      nieśmiała, jak panienka z dobrego domu. Na sobie ma szarą, puchatą, mięciutką
      wełenkę, a między szalenie ozdobnymi, wielkimi uszami - jeszcze bardziej
      puchaty berecik, fantazyjnie nasunięty na czółko, spod którego łypie na świat
      wielkimi, czarnymi i rzęsistymi oczyskami. I wącha go chrapeczkami zrobionymi z
      najdelikatniejszego aksamitu, z takimiż usteczkami w ciup i lekko nieufną miną.
      Dzisiaj miała wielkie przeżycie (my też) - pierwsze wyjście ze stajni i spacer
      z mamą po świeżym powietrzu. Najpierw było lekkie oszołomienie, że trzeba
      zrobić aż tyle kroków patykowatymi nóżkami, potem wahanie, jak stanąć nimi na
      czymś tak dziwnym, jak trawa, po czym ostrożniutko, powolutku zaczęło się
      delikatne truchtanie, przy którym nie obyło się bez kilku potknięć o własne
      kopytka. A potem, to już były wdzięczne galopady z nagłymi zmianami kierunku i
      tylko z hamowaniem występowały czasem pewne kłopoty, ale drobne. Grunt, że
      pierwszy w życiu wiatr, został złapany. Na razie, z braku grzywy - w puchaty
      bereciksmile
      Kiedy tak siedziałam sobie na ławeczce, oglądając ten śliczny spektakl (i
      chowając, jak się da ten cholerny gips, żeby się maleństwo nie potknęło), w
      pewnym momencie, to szare cudo zaryło kopytkami w piach tuż przed moim nosem,
      podeszło troszkę niepewnie, popatrzyło mi prosto w oczy i nagle - przytuliło
      się całą swoją miękkością i... dało mi buzi. Chyba ją adoptuję, albo co...
      • lylika Re: Raport z pierwszej wizyty u oślątka 16.07.06, 08:33
        Grocho, przecudnie opisałaś ośliczkę ale czy Ty nie robiłaś zdjęć??? Szukam i nigdzie nie znajduję. Wiem, wiem, wróciłaś późno - godzina zapisu o tym mówi -
        ale jeden pstryczek w tekście, co? No nic, nie ma ale będzie. I tak jesteś bohater i dostaniesz order. Za tę wyprawę z gipsem na nodze słusznie Ci się należy.
        To mówisz, że wełenka z aksamitem i puchatym berecikiem, co to fantazyjnie na czoło a do tego ozdobne uszy. I nie ma oczu lecz oczyska rzęsiste. Już to widzę.
        Na pewno jednak, zdjęcia zakasują wyobraźnię. A jak z imieniem? Czy Pobudka ma zostać jedynym? Sama twierdzisz, że "panienka z dobrego domu", więc powinna mieć kilka imion. W ubiegłą niedzielę było Marii i Ottona. A jak by tak Maria Ottonina na któreś kolejne? Wiem, że nie ma Ottoniny ale ładnie się przerabia z Ottona i brzmi tak dystyngowanie w zestawieniu z Marią. Dystyngowana panienka zasługuje na dystyngowane imiona i powinna mieć ich przynajmniej sześć. Ale to tylko takie moje imaginacje poranne. Szczęściara jesteś, że widziałaś ośliczkę i na dodatek jesteś chyba pierwszą osobą z Towarzystwa która dostała od oślątka buziaka.
        To może być szczęśliwa wróżba dla Was obu.
        • aganioq Re: Raport z pierwszej wizyty u oślątka 16.07.06, 09:08
          ...popieram, opis cudny i moja wyobraźnia widzi ją jako żywą smile)

          ...a tak w innym temacie mam dziś wolną chwilkę by posiedzieć przed
          komputerkiem i nadrobić zaległości... ludziska źwierzyniec jest fantastyczny
          ale największe wrażenie uczyniło na mnie "zoo" mężydła Lyliki, to się nazywa
          miłość smile
          • aganioq Re: Raport z pierwszej wizyty u oślątka 16.07.06, 09:10
            ...aha, jeże też ślicznusie i takie słodkie...tylko jak toto przytulić smile
          • lylika Re: Raport z pierwszej wizyty u oślątka 16.07.06, 10:08
            aganioq napisała: ale największe wrażenie uczyniło na mnie "zoo" mężydła Lyliki, to się nazywa miłość smile
            Ooo, przepraszam, mężydła są sowy i Tycjan, reszta: Bella, Felina, małe ptaszki i małe pieski MOJE!
            • aganioq Re: Raport z pierwszej wizyty u oślątka 16.07.06, 11:19
              ...oj przepraszam, jakoś tak mi wyszło z opisów zdjątek smile))
              ...mimo wszystko - nadal podziwiam "Wasz" zwierzyniec smile))
              • lylika Re: Raport z pierwszej wizyty u oślątka 16.07.06, 11:25
                Nic nie szkodzi, wszystkie nasze, trochę się droczę.smile
                • groha Re: Raport z pierwszej wizyty u oślątka 16.07.06, 12:12
                  Będą zdjęcia, będą na dniach. Całe masy. Groh, który jest specjalistą od
                  cykania, nie wypuszczał aparatu z rąk, aż mu ścierpły nieco. Jednak moje
                  szczęście jedyne uznaje w takich sytuacjach wyłącznie tradycyjne metody,
                  mówiąc, że przy brykających obiektach cyfrówka jest do kitu - za długo się
                  zastanawia, a tu trzeba po reportersku: trzask, trzask, trzask... Ale,
                  niestety, coś za coś, czyli proces obróbki potem trochę dłużej trwa.
                  A jeśli chodzi o imię, to też myślę, że ta wyjątkowa ośla panienka powinna być
                  dwojga, a nawet czworga imion. Na razie nazwałam ją po swojemu: Mała Po, bo
                  jakoś mi ta Pobudka, córka Malwiny i Luisa, dziwnie w uszach brzmi. To już
                  chyba bardziej pasuje Niezabudka, bo cała jest taka szara, że aż niebieska. I w
                  ogóle niezapominajkowatasmile Zresztą, sami wkrótce zobaczycie. Do zakochania
                  jest, powiadam - do zakochania!
                  • dorka_31 Re: oślątko - przykładowa fotka 17.07.06, 11:19
                    Co prawda u osoiłka nie byłam, ale myślę, że może wyglądać podobnie...
                    image10.webshots.com/11/1/82/94/138618294mnKCbX_fs.jpg
                    • groha Re: Rapport z pierwszej wizyty u oślątka 17.07.06, 12:18
                      Dorko, tam napisali, że nie mam uprawnień do oglądania tej strony, więc nie
                      mogę porównać. Ale pewnie wszystkie małe osiołki są podobnie słodkie. Mam
                      nadzieję, że dzisiaj wieczorem uda mi się powiesić choć parę zdjęć Pobudki i
                      wszyscy będą mogli przekonać się o tym naocznie.
                      G0p0sie, wiesz, ile mnie to kosztowało, żeby nie określić tego berecika
                      moherowym? Pchał mi się na klawiaturę wręcz, ale zwalczyłam wstrętną pokusę.
                      Bo, po pierwsze: u osiołka, to jest tylko nakrycie czółka, a nie stan umysłu
                      jednak, a po drugie: w przeciwieństwie do ludzkiej odmiany tychże berecików -
                      jemu, to wkrótce przejdzie bez śladusmile
                      P.S. Mówicie, żeby nowy wątek tego ten...? To może, jak już będą zdjęcia?
                      • dorka_31 Re: Rapport z pierwszej wizyty u oślątka 17.07.06, 12:21
                        Hmmm, nie wiem dlaczego się nie otwiera. A teraz?
                        community.webshots.com/photo/22509107/1138618294028816624mnKCbX
                        • g0p0s Re: Rapport z pierwszej wizyty u oślątka 17.07.06, 12:31
                          Opornie i powoli, ale się zdjęcie pokazuje. Fajne, ale nasza ośliczka na pewno
                          piękniejszasmile Musimy się uzbroić w cierpliwość.
                        • groha Re: Rapport z pierwszej wizyty u oślątka 17.07.06, 12:41
                          Też śliczności niesamowite! Ale nie taki, jak Mała Pobudka, bo to jest brązowy
                          osiołek somalijski, a ona jest osiołkiem nubijskim, czyli tym szarym, z
                          charakterystycznym, czarnym znakiem w kształcie krzyża na grzbiecie.
                          Jestem już trochę otrzaskana w osłologii, bo trzeba się solidnie przygotować do
                          tej ewentualnej adopcji, choćby nawet miała być tylko na odległość... smile
                          • dorka_31 Re: Rapport z pierwszej wizyty u oślątka 17.07.06, 13:02
                            No to tylko zmieniamy w wyobraźni kolorki i już smile)
                            A co powiesz na tego? Bardziej pasuje?
                            community.webshots.com/photo/322524974/1322537940068184105rTuqrn
                            • groha Re: Rapport z pierwszej wizyty u oślątka 17.07.06, 13:16
                              No, to już prędzej. Ale z twarzy troszkę mało podobny i na pewno dużo starszy,
                              bo puchatego berecika już nie masmile
      • dorka_31 Re: Raport z pierwszej wizyty u oślątka 16.07.06, 12:12
        Wiesz co, jak tak czytam ten opis, to mam ochotę wsiąść w samochód i zobaczyć
        tą słodką mordkę na własne oczy! smile)
        Czy możesz mi powiedzieć coś więcej o tym miejscu? Ci, co byli to wiedzą, ale
        mi chyba jakoś umknęło. Gdzie dokładnie to jest i co ta w ogóle jest? Można tam
        tak po prostu sobie przyjechać??
        • lylika Do Grochy 16.07.06, 12:31
          Grocha, wiesz co, otwórz nowy wątek; OŚLICZKA czy jak tam zatytułujesz.
          Należy się chyba maleństwu.
        • groha Re: Raport z pierwszej wizyty u oślątka 16.07.06, 12:37
          Oczywiście, że można przyjechać, bo to jest otwarte dla wszystkich gospodarstwo
          agroturystyczne, 10 minut drogi od Kielc:
          www.anatolka.wczasywpolsce.pl/
          Można się tam przespać (mają 7 do 9 miejsc noclegowych, trzeba umawiać się
          telefonicznie), bez nastawiania budzika, bo i tak kogut i osioł zrobią swoje,
          pojeździć konno, lub bryczką, albo połazić po lesie pełnym jagód, które
          widziałam na własne oczy i nie mogłam się nadziwić, jak się uchowały przy
          takiej suszy. No i można miziać wszystko: lamy, osły, kucyki, koty, psy,
          sarenkę... Aha, gdyby ktoś pytał, to ja tylko kocham to miejsce, a nie zarabiam
          na ich reklamie, hihi. Ale jak tak dalej pójdzie, to już wiem, co zrobię: za
          zasługi wezmę sobie Małą Po... smile)
          • dorka_31 Re: Raport z pierwszej wizyty u oślątka 16.07.06, 13:56
            Hmm, jeśli te ceny są aktualne, to wychodzi, że nawet tam niedrogo. Zaraz chyba
            poszukam jakiegoś atlasu i spróbuję znaleźć. Kto wie, może kiedyś... A czy tam
            trzeba wcześniej umawiać się na nocleg? A można przyjechać tylko tak sobie i
            powiedzieć "my do zoo"? wink)
            ...Wybacz, że tyle pytań zadaję, ale tak mi sie jakoś nasuwają, jedno po
            drugim...
      • asia.sthm Re: Raport z pierwszej wizyty u oślątka 16.07.06, 14:09
        > pewnym momencie, to szare cudo zaryło kopytkami w piach tuż przed moim nosem,
        > podeszło troszkę niepewnie, popatrzyło mi prosto w oczy i nagle - przytuliło
        > się całą swoją miękkością i... dało mi buzi. Chyba ją adoptuję, albo co...

        Adoptujmy panienke wszyscy zbiorowo, bedziemy jej w listach przysmaki wysylac.
        Najbardziej kochana osliczka na swiecie bedzie w Anatolce.
      • g0p0s Re: Raport z pierwszej wizyty u oślątka 17.07.06, 09:26
        Cudo, ale dlaczego w moherowym berecie, no dlaczego?
        • lylika Re: Raport z pierwszej wizyty u oślątka 17.07.06, 09:31
          Przepraszam, że się wtrącam, ale Groha wyraźnie napisała: PUCHATY berecik.
          To wcale nie znaczy, że "moherowy".
          • g0p0s Re: Raport z pierwszej wizyty u oślątka 17.07.06, 09:34
            To wpływ corz bardziej otaczającej nas rzeczywistości.
            Groho, załórz nowy wątek o ośliczce i sypnij większą ilością wieści.
            • mzrr21 Re: Raport z pierwszej wizyty u oślątka 17.07.06, 13:28
              Piszcie jak Bóg przykazał. nie można sie doszukać niczego
              • dorka_31 Re: Raport z pierwszej wizyty u oślątka 17.07.06, 13:38
                Mnie też czasem trudno, bo to pierwsze forum z jakim mam styczność, ale powoli
                się uczę (i staram przyzwyczaić) smile)
    • groha Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 17.07.06, 13:50
      Przecież piszemy po kolei, jak Pon Bócek przykazalismile Ustawcie sobie wątek "od
      najnowszego", zamiast drzewka, wtedy nie trzeba przewijać do końca. I nie
      narzekajcie, bo to i tak jest najczytelniejsza forma foruma, z innymi jest o
      wiele gorzej, o wielesmile
      • g0p0s Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 17.07.06, 14:11
        Racja, racja, ale ośliczka zasługuje na nowy wątek.
        • mzrr21 Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 17.07.06, 14:13
          Nie mój komputer. Nie chce trzymać od daty, tylka trzyma od drzewka. Mam go
          kopnąć czy co?
          • asia.sthm Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 17.07.06, 14:33
            > Nie mój komputer. Nie chce trzymać od daty, tylka trzyma od drzewka. Mam go
            > kopnąć czy co?
            Kopnij drania! Zywych omijaj.
            A zaraz potem wejdz w twoje "Mojeforum" i pomajstruj srubokretem w ustawieniach.
            Powodzenia .
        • maalza Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 17.07.06, 14:13
          g0p0s napisał:

          > Racja, racja, ale ośliczka zasługuje na nowy wątek.

          Załuguje, popieram G0p0sa!
    • groha Re: A' propos zdjęć źwierzątek... 17.07.06, 14:28
      No, niech Wam będzie. Zaraz założę nowy wątek, tylko przerobię ogóry na
      małosolne, bo mi zwiędną w tym ciepełku. A to trochę potrwa, bo na siedząco, to
      mi tylko pisanie jakoś idzie, inne roboty, w tym kuchenne, coś nie bardzo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja