Ukochane lektury i ich ekranizacje.

19.07.06, 22:02
Zaczęłyśmy od "Chłopów". Jest już nas trzy miłosniczki ksiażki i serialu.
Kto jeszcze?
    • lylika Re: Ukochane lektury i ich ekranizacje. 19.07.06, 22:18
      Do Grohy i Asi:
      Macie serial nagrany?
      • groha Re: Ukochane lektury i ich ekranizacje. 19.07.06, 22:31
        Niestety, nie mam. Polegam jedynie na naszej TV, która przynajmniej raz do roku
        puszcza go na różnych kanałach. A potem zaraz zabieram się za lekturę i mam
        dosyt na następne parę miesięcysmile
        • asia.sthm Re: Ukochane lektury i ich ekranizacje. 19.07.06, 22:35
          Mam na DVD ale wypozyczylam i nie chce wrocic.
          Na tasmie tez gdzies mam i moge poszukac jak sie upre, a co?
          • lylika Re: Ukochane lektury i ich ekranizacje. 19.07.06, 22:41
            asia.sthm napisała:

            > Mam na DVD ale wypozyczylam i nie chce wrocic.
            > Na tasmie tez gdzies mam i moge poszukac jak sie upre, a co?
            groha 19.07.06, 22:31 + odpowiedz
            Niestety, nie mam
            Ja mam na kasetach i na dvd /na dvd bez 8 odcinka/ mogę się jakoś podzielić tym dobrem.
        • her_mina Re: Ukochane lektury i ich ekranizacje. 19.07.06, 22:35
          Film ten udany z uwagi na obsadę wybitnych aktorów.
          Młodzież przyjmuje "Chłopów" jako nudziarstwo itd.
          Trapi mnie ten fakt.
          • lylika Re: Ukochane lektury i ich ekranizacje. 19.07.06, 22:38
            Zdziwiłam się bardzo słuchając wypowiedzi maturzystów /tych co zaliczyli z dobrymi stopniami/, wielu wybierało "Chłopów" twierdząc, że to ciekawe!
          • maalza Re: Ukochane lektury i ich ekranizacje. 20.07.06, 09:41
            No dobrze, przyznam się, co mi tam. Ja należę do tych, co własnie "Chłopów" nie
            trawią. Nie wiem, nie potrafiłam zdzierżyć mimo wielkich starań. Lektury
            generalnie lubiłam, zwłaszcza Trylogie, "Mistrza i Małgorzate", "Przedwiosnie".
            Do obejrzenia "Przedwiośnia" jako filmu jeszcze się nie zebrałam, a mam na
            płycie.
            • lylika Re: Ukochane lektury i ich ekranizacje. 20.07.06, 09:48
              maalza napisała:

              > No dobrze, przyznam się, co mi tam. Ja należę do tych, co własnie "Chłopów" nie trawią. Nie wiem, nie potrafiłam zdzierżyć mimo wielkich starań.

              A to nie jest żaden grzech. Wolno Ci. Ja "Chłopów" kocham ale nie uważam, że każdy też musi. Tak ja nie muszę np "Krzyżaków" chociaż Sienkiewicza "łyżkami bym jadła".
              • maalza Re: Ukochane lektury i ich ekranizacje. 20.07.06, 12:54
                > A to nie jest żaden grzech. Wolno Ci. Ja "Chłopów" kocham ale nie uważam, że
                każdy też musi. Tak ja nie muszę np "Krzyżaków" chociaż Sienkiewicza "łyżkami
                bym jadła".>


                To dobrze, czuje sie rozgrzeszonasmile
    • stara.gropa Lalka 20.07.06, 07:15
      To moja ulubiona powieść.
      • lylika Re: Lalka 20.07.06, 07:27
        Lalka jest nadawana teraz w TV Kultura. Niestety, pozbawiona jestem tego luksusu bo nie mam kabla i wogóle uwazam to za skandal żeby odbiorcy "misyjnej" telewizji, płacący za tę telewizję /przepraszam za słowo/ publiczną, abonament byli pozbawieni możliwości oglądania tego programu. Mam serial na kasetach. Powieść, znieświeżona od częstego czytania- stoi na honorowym miejscu w bibliotece pomiędzy innymi klasykami literatury polskiej. Ja jestem taka bardziej "polska pyza literacka" i mam ogromny sentyment do tej niemodnej klasyki.
        • stara.gropa Re: Lalka 20.07.06, 08:37
          Mam TV Kulturę i Lalkę oglądam w upojeniu dwa razy w tygodniu ( bo są powtórki)
          • lylika Re: Lalka 20.07.06, 08:45
            Szczęsciara! Chciałabym mieć to na DVD, chociaż kaset też się nie pozbędę dopóki magnetowid będzie działał. Może będą powtarzać w kanale dla mnie dostępnym.
            Mieszkam w sercu Żoliborza a nie mogę mieć kabla. Ironia losu.
            • lylika Czytanie. 20.07.06, 09:33
              Każdy ma jakiś swój sposób czytania. Od deski do deski - żeby nie wiem co. Odkładając często, albo z powodu "ciężaru gatunkowego" lektury, albo wręcz odwrotnie "żeby na dłużej starczyło". Kilka książek jednocześnie -z zachłanności na nowe nabytki lub rozszerzania sobie wiedzy, na przykład przy biografii o tło historyczne. Niektórzy kartkują żeby sprawdzić czy to interesujące i albo wracają do początku albo odkładają na lepsze czasy czyli nigdy. Ja czytam różnie
              w zależnosci od książki. Ukochane lektury czytam jednak od zarania w pewien "mój
              sposób". Jako szczenię odkryłam, że niektóre książeczki które już sama czytam mają w radiu głosy. Audycje się powtarzały, głosy się przyklejały do postaci.
              Taka Irena Kwiatkowska do Plastusia. Potem inne, szczególnie dialogi w tetrzyku radiowym. Potem przyszły filmy i doszedł obraz. Od tamtej pory każdą książkę beletrystyczną czytam z "obsadą" a raczej z "dubbingiem" bo w mniejszym stopniu "widzę" postaci co je "słyszę". W przypadkach powieści zekranizowanych sprawa jest przesądzona. Głos jest już przypisany do postaci i umarł w butach. Przy "surowych" mogę sobie dowolnie obsadzać głosy i mam wielką frajdę. Najgorzej jest przy ekranizacjach książek dawno przeczytanych i obsadzonych głosami. Wtedy cierpię nieopisanie jak mi głos nie pasuje do postaci. I to bardziej przy ponownym czytaniu książki niż oglądając źle obsadzony, moim zdaniem, film czy serial. Przy biografiach fajnie jest znać głos "bigrafowanego". Książka całkiem inaczej "brzmi".
              Każdy ma jakiegoś hopla. Ja takiego. A Wy? Jak czytacie?
              • her_mina Re: Czytanie. 20.07.06, 12:26
                Mój sposób podobny jak Twój Lyliko! Czytając "obsadzam" role.Gdy zaczęły
                pojawiać się ekranizacje naszych, rodzimych dzieł było różnie.Ogólnie
                jednak trafione np.w "Lalce" wolę Kamasa niż Dmochowskiego
                i bardziej tytułową bohaterkę w postaci Tyszkiewicz bardziej, niż Braunek.
                Jeszcze dodam "Noce i dni": idealny Bogumił i Barbara.Czytając powtórnie,
                tylko ich widzę i słyszę.
                Może tak mam/mamy albowiem bardziej kiedyś działało na wyobraźnię radio, głównie
                słuchowiska.TV nie wszędzie bywało. To były czasy...tym samym więcej czytano.
                • stara.gropa Re: Czytanie. 20.07.06, 12:31
                  A Nikodem Dyzma już na zawsze będzie miał twarz Wilhelmiego.
    • 36krzysiek Re: Ukochane lektury i ich ekranizacje. 20.07.06, 12:01
      O ludzie! Chlopi i Lalka nie czytalem, choc sie przymierzam. Generalnie
      NIENAWIDZE ekranizacji. NIE NA WI DZE!!!!!!!!!!!! Najczesciej nie maja nic
      wspolnego z ksiazka i moja wyobraznia. I nie wazne czy to klasycy czy
      wspolczesni, romanse czy horrory. Sa 3 (slownie trzy) filmy, ktore dorownuja a
      moze przewyzszaja nawet powiesc. Nie polskie niestety. Wymienie: 1. Kochanica
      francuza z meryl Streep, 2. Wiek niewinności z Pfeifer, 3. Niebezpieczne
      związki z Glen Close. Swiete filmy czczone i wielbione, ogladane srednio raz w
      miesiacu do zdarcia tasmy
      • lylika Re: Ukochane lektury i ich ekranizacje. 21.07.06, 18:54
        36krzysiek napisał:

        > O ludzie! Chlopi i Lalka nie czytalem, choc sie przymierzam. Generalnie
        > NIENAWIDZE ekranizacji. NIE NA WI DZE!!!!!!!!!!!! Najczesciej nie maja nic
        > wspolnego z ksiazka i moja wyobraznia. I nie wazne czy to klasycy czy
        > wspolczesni, romanse czy horrory. Sa 3 (slownie trzy) filmy, ktore dorownuja a
        > moze przewyzszaja nawet powiesc. Nie polskie niestety. Wymienie: 1. Kochanica
        > francuza z meryl Streep, 2. Wiek niewinności z Pfeifer, 3. Niebezpieczne
        > związki z Glen Close. Swiete filmy czczone i wielbione, ogladane srednio raz w
        > miesiacu do zdarcia tasmy

        Są jeszcze inne. Dobrze było zrobione "Pożegnanie z Afryką" chociaż nie tylko na podstawie książki a rozszerzone o biografię autorki. Jednak najlepsze jest arcydzieło adaptacyjne - też na podstawie prozy Karen Blixen - p.t. "Uczta Babette". Ten film wyprzedza o całą długość wszystkie pozostałe. Polecam.
        A co do adaptacji naszej klasyki, to proponuję przeczytać, obejrzeć i wpaść do nas na pogaduszki.smile
        • groha Re: Ukochane lektury i ich ekranizacje. 21.07.06, 19:52
          O Sienkiewiczu się nie wypowiadam, bo średnio go trawię. Z
          ekranizacji "Trylogii" uwielbiam tylko najstarsze "Przygody pana Michała", z
          ś.p. Mieczysławem Pawlikowskim, jako Zagłobą, inni w tej roli mogą dla mnie nie
          istnieć. Ale o ekranizacjach "Lalki", "Nocy i dni" czy "Chłopów" nie dam złego
          słowa powiedzieć. No, może do Antka trochę musiałam się przyzwyczajać, bo mi
          się wydawał nieco za stary, ale sama młoda wtedy byłam i głupia, więc potem mi
          to przeszło. To znaczy - młodość na pewno, a i głupota może trochę też, bo
          doceniłam Gogolewskiego w tej roli i teraz już nie wyobrażam sobie innego
          Jantosiasmile
          • lylika Re: Ukochane lektury i ich ekranizacje. 21.07.06, 20:33
            groha napisała:
            doceniłam Gogolewskiego w tej roli i teraz już nie wyobrażam sobie innego Jantosiasmile

            A ja sobie wyobrażam i to jak! Nowym Jantosiem jest u mnie Bartosz Opania z tym
            jego słodko-zbójeckim spojrzeniem. To świetny aktor, niedoceniony i "niezgrany".W "Portrecie weneckim" w duecie ze Szczepkowską był niezrównany choć rola niezbyt duża. Tamże Holoubek i Rysiówna - cudo. A Golgolewskiego widzę własnie jako Macieja Borynę. Może tylko on podołałby scenie śmierci. Hańcza jej nie zagrał, Hańcza wyszedł z książki i był. I jeszcze jedną rolę mam mocno obsadzoną to Dominikowa. Emilia Krakowska. Jest już w odpowiednim wieku i wyglądzie
            /no i jest charakteryzacja/. Widzę tu Krakowską na zasadzie pewnego odniesienia.
            W "Dziejach grzechu" Waleriana Borowczyka rolę matki Ewy zagrała Karolina Łubieńska, odtwórczyni Ewy z przedwojennej wersji filmowej. Jako matka była rewelacyjna. To chyba jej najlepsza rola w życiu. Co do pozostałych ról w obsadzie -moich- "Chłopów" to nie mam aż tak wyraźnych postaci. Różne przymiarki, zmiany i wahania. Plącze mi się Barciś i Joanna Bartel jako Kozłowie oraz Maciej Kozłowski jako wójt. No i Mateusz Damięcki jako Jasio organistów.
            Reszta mglista. Przede wszystkim nie mam odtwórczyni Jagny. Brakuje mi też odtwórców ról Kuby i Jagustynki. W każdym razie trzy role mam "murowane".
            • groha Re: Ukochane lektury i ich ekranizacje. 21.07.06, 20:46
              Kręcisz ponownie "Chłopów" w swojej wyobraźni?smile) Młody Opania, jako Antoś,
              faktycznie! Chyba też by mi pasowałsmile Chociaż przyznam, że mnie jakoś wystarcza
              ta stara, dobra ekranizacja. Przywiązałam się do niej, czy coś. I zawsze się
              boję, żeby komuś naprawdę nie przyszło do głowy nakręcić "Chłopów" na nowo. Bo
              na pewno coś schranią, na pewno.
              • lylika Re: Ukochane lektury i ich ekranizacje. 21.07.06, 21:09
                Ja to kręcę u siebie i dla siebie bo tez nie mam zaufania do obecnych tuzów kina
                Reżyserię mogłabym powierzyć jedynie Antczakowi. Ale biorąc pod uwagę metody producentów ingerujących we wszystko to mógłby sobie nie poradzić i on. Tak więc to jest tylko "mój" film i w mojej obsadzie. Widzę ich i słyszę jak grają i to mi wystarcza.
                /Chociaż wkurzają mnie te luki w obsadzie/.
                • lylika Re: Ukochane lektury i ich ekranizacje. 24.07.06, 19:40
                  Wracam do Reymonta. Miał wyjątkowe szczęście do ekranizacji swoich powięści. Najpierw "Chłopi", serial nad seriale a później perełeczka "Ziemia obiecana".
                  Obsada tak wspaniała, że chyba żaden polski film nie miał trafniejszej. Główni bohaterowie i drugi plan, same tuzy w swojej najlepszej kondycji. Z resztą, wszystkie role, nawet te epizodyczne, zagrane oskarowo. Z niektórych maleńkich ról zrobione arcydziełka. Na przykład Emilia Krakowska, trudna do rozpoznania, w roli starej Żydówki zaciągającej pożyczkę u Wilczka lub Włodzimierz Boruński jako Halpern czy Witold Dederko jako robotnik w farbiarni. Doskonałe zdjęcia, scenografia, kostiumy. Nastrój filmu, budowany także przez świetną muzykę.Mam zastrzeżenia jedynie do zmian w treści, nie do skrótów, ale do ewidentnych zmian takich jak zmiana zakończenia lub uśmiercenie Trawińskiego. Co prawda scena śmierci Trawińskiego świetna i późniejsza nędza Trawińskiej bardzo wymowna ale wolałabym wierność oryginałowi.
                  Ale to są jedyne zastrzeżenia.
                  Film uważam za arcydzieło adaptacyjne.
                  A Wy?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja