Dodaj do ulubionych

Książka Kucharska 2

14.08.06, 16:41
Odświeżam wątek bo pierwsza seta już szumi w głowie.
Może być też recetura na herbatkę z prądem po góralsku /zimno i mokro, więc pasuje/.
Parzymy dobrą herbatę i nalewmy 2/3 szklanki a 1/3 dopełniamy rumem, zwanym przez górali "harakiem". Wypijamy 1/3 i dopełniamy harakiem. Wypijamy 1/3 i dopełniamy...
Znacie? No to sobie zróbcie.

--
Otwórz szafę i mów do rzeczy.
Obserwuj wątek
    • maalza Re: Książka Kucharska 2 14.08.06, 16:45
      Dziękuję Lyliko, przypomniałaś mi o istnieniu herbaty z rumem.
      Wieczory juz chłodnawe, można sobie przyrządzić takową nie narażając się na
      śmierć z przegrzania. A do tego dobra książką, i już jest wieczór idealny wink
      --
      To, co nas zieje i grzębi
      • lylika Re: Książka Kucharska 2 14.08.06, 19:10
        Jutro święto, więc można zrobić na obiad coś bardziej pracochłonnego. Ja zrobię
        PIELMIENI /tu nie ma błędu, to są pielmieni a nie pielmienie/.
        Klasyczny przepis przewiduje mięso wołowe /polędwica/, ja robię mieszane; wołowina z cielęciną lub wieprzowiną.
        farsz:
        40 dkg mięsa mielonego,
        1 duża cebula
        2 łyżki masła
        1/2 szklanki bulionu wołowego /może być z kostki/
        sól, pieprz, gałka muszkatołowa /przypraw sporo, mają być "wyraziste"/
        ciasto:
        40 dkg mąki /ja biorę tortową/
        1 żółtko
        3 łyzki stopionego masła /lub trzy łyżki oleju z pestek winogron/
        2/3 szklanki letniej wody
        sól
        Z mąki, soli, żółtka i masła, dodając wody ile potrzeba, zagnieść ciasto. /Nie może być zbyt luźne. Dość miękkie ale elastyczne/.
        Zawinąć w ściereczkę.
        Cebulę zeszklić na maśle, ostudzić, zemleć z mięsem. Wlać buion, doprawić, dobrze wyrobić.
        Ciasto rozwałkować / ja wałkuję w maszynce do makaronu, wychodzi wtedy cieniutkie, bez nadmiernego podsypywania mąką/, ulepić maleńkie pierożki.
        Gotować 5-7 min. Po ugotowaniu delikatnie posmarować roztopionym masłem
        /najlepiej pędzlem/.
        Osobno podać kwaśną śmietanę w sosjerce.
        Jeśli gotuję pielmieni zawsze muszę przygotować jakieś dwa małe prezenciki.
        Jeden "słodki", drugi "gorzki".To dla "Króla Migdałowego" - dobrego i złego.
        Jak się domyślacie jeden z pierożków nadziany jest dodatkowo słodkim a inny gorzkim migdałem.
        Smacznego.



        --
        Otwórz szafę i mów do rzeczy.
        • lylika Re: Książka Kucharska 2 17.08.06, 16:45
          W hołdzie przyszłemu Nobliście:
          Polędwica we francuskim cieście wg Lucyny Ćwierczakiewiczowej /wydanie dwudzieste pierwsze - gruntownie poprawione z 1911 roku/
          .
          Mięso surowe, włożone w ciasto, puszczając z siebie sok wilgotni ciasto, które byłoby klajstrowate i niedopieczone. A kiedyżby się nasoliło? Otóż należy oczyszczoną z łoju i żył polędwicę nasolić na godzinę, następnie posmarowawszy masłem, wstawić pod blachę na górną kondygnację do gorącego pieca, trzymając ją w nim pół godziny z zegarkiem w ręku, gdyż powinna tylko stracić surowość, ale się nie upiec.
          Mieć gotowe cienkie, francuskie ciasto, rozwałkowane na stolnicy. Wyjętą z pieca polędwicę szybko na powietrzu trochę ostudzić tak, aby z wierzchu była wolna a w środku jeszcze gorąca. Położyć ciasto, zawinąć żeby nigdzie mięso nie było widoczne i natychmiast do bardzo gorącego pieca, jak zwykle na francuskie ciasto, wstawić. Gdy ciasto rumiane i upieczone, polędwica także będzie gotowa i jak rostboeuf w środku różowa.
          Do takiej polędwicy nie podaje się nic oprócz sardelowego masła, osobno ułożonego.
          .
          Smacznego!

          --
          Otwórz szafę i mów do rzeczy.
        • dominikjandomin Re: Książka Kucharska 2 21.09.13, 00:02
          lylika napisała:


          > Jeden "słodki", drugi "gorzki".To dla "Króla Migdałowego" - dobrego i złego.
          > Jak się domyślacie jeden z pierożków nadziany jest dodatkowo słodkim a inny gor
          > zkim migdałem.

          A gdzie kupujesz gorzkie migdały?
    • groha Re: Książka Kucharska 2 17.08.06, 16:51
      O Boże, po co ja tu zajrzałam... Głodna zrobiłam się okrutnie, w jednym
      momencie. A u mnie dzisiaj tylko zwykła ogórkowa i odrobinkę mniej zwykłe
      placki kartoflane, bo z cukinią, cebulką i koprem. Aha, z sałatką pomidorową
      jeszcze. Idę smażyć, bo mnie skręca.
      --
      Forum z kurcgalopkiem
    • mimbla.londyn Prosba do Mistrzyni Patelni: Książka Kucharska 2 17.08.06, 17:34

      -- Kochani!
      Czy ktos dysponuje przepisem na wykwintne danie z indyka?
      Indyk w "czesciach" ,nie w calosci,z czym i jak go podac?
      Jakie dodatki? Ziemniaki zwyczajne,czy ryz?
      A salatka moze tez jakas by sie tam gdzies zaplatala?

      Bardzo prosze o tworcze podpowiedzi wszystkie utalentowane kulinarnie
      forumowiczki

      Pozdrawiam!


      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
      Zmiana formy powoduje zmiane mentalnosci.
      Noam Chomsky ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
      • lylika Re: Prosba do Mistrzyni Patelni: Książka Kucharsk 17.08.06, 17:42
        -- Kochani!
        Czy ktos dysponuje przepisem na wykwintne danie z indyka?
        Indyk w "czesciach" ,nie w calosci,z czym i jak go podac?
        Jakie dodatki? Ziemniaki zwyczajne,czy ryz?
        A salatka moze tez jakas by sie tam gdzies zaplatala?

        Bardzo prosze o tworcze podpowiedzi wszystkie utalentowane kulinarnie
        forumowiczki

        Pozdrawiam!
        Czy możesz rozszerzyć informację "indyk w częściach"?

        --
        Otwórz szafę i mów do rzeczy.
            • lylika Re: Prosba do Mistrzyni Patelni: Książka Kucharsk 17.08.06, 18:43
              Zrazy zawijane staropolskie zawierają w sobie ogórki ale KISZONE a nie konserwowe. W zrazach bitych zawijanych jest: ogórek kiszony pokrojony wzdłuz na 4 części, słupki słoniny takie jak cząstki ogórka /może być boczek wędzony/ a smaruje się je najpierw musztardą i przetartą, pieczoną cebulą zmieszaną z pokruszonym chlebem razowym. To się zawija w płaty rozbitego, posolonego mięsa wołowego, obsmaża na ostrym ogniu, przekłada do rondla lub "gęsiarka", podlewa bulionem wołowym i dusi do miękkości. Do tego kasza gryczana. Najbardziej elegancko jest podać w dużym bochnie razowego, okrągłego chleba, z którego wyjmuje się ośródkę i zużywa do nadziewania zrazów - po uprzednim ścięciu wierzchu chleba z którego w czasie zapiekania robi się pokrywę.

              --
              Otwórz szafę i mów do rzeczy.
              • mimbla.londyn Re: Prosba do Mistrzyni Patelni: Książka Kucharsk 17.08.06, 18:52
                lylika napisała:

                > Zrazy zawijane staropolskie zawierają w sobie ogórki ale KISZONE a nie
                konserwo
                > we. W zrazach bitych zawijanych jest: ogórek kiszony pokrojony wzdłuz na 4
                częś
                > ci, słupki słoniny takie jak cząstki ogórka /może być boczek wędzony/ a
                smaruje
                > się je najpierw musztardą i przetartą, pieczoną cebulą zmieszaną z
                pokruszonym
                > chlebem razowym. To się zawija w płaty rozbitego, posolonego mięsa wołowego,
                o
                > bsmaża na ostrym ogniu, przekłada do rondla lub "gęsiarka", podlewa bulionem
                wo
                > łowym i dusi do miękkości. Do tego kasza gryczana. Najbardziej elegancko jest
                p
                > odać w dużym bochnie razowego, okrągłego chleba, z którego wyjmuje się
                ośródkę
                > i zużywa do nadziewania zrazów - po uprzednim ścięciu wierzchu chleba z
                którego
                > w czasie zapiekania robi się pokrywę.
                >


                Jestes niesamowita !
                No...ja wyprobuje te wszystkie pysznosci na nie-mezu juz w ten weekend.
                Jakze szczesliwi sa Twoi domownicy -majac taki SKARB mistrzowsko-kulinarny!



                ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                Zmiana formy powoduje zmiane mentalnosci.
                Noam Chomsky ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                  • mimbla.londyn Re: Prosba do Mistrzyni Patelni: Książka Kucharsk 17.08.06, 19:13
                    lylika napisała:

                    > Cebulę się piecze w całosci, najlepiej w piekarniku, nie szkodzi jeśli się
                    łupi
                    > na spiecze. Potem trze na tarce.
                    > A skąd weźmiesz okrągły bochen chleba?smile
                    >
                    Ha! Bo ja taka spryciulka jestem i zaprzyjaznilam sie z grecko-polska piekarnia!
                    I czasami mozna ich uprosic o prawdziwie polskie chlebeczki i buleczki!
                    Pozdrowienia i wyrazy wdziecznosci!(nie wspominajac o zachwycie!)



                    --
                    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                    Zmiana formy powoduje zmiane mentalnosci.
                    Noam Chomsky ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
        • mimbla.londyn Re: Prosba do Mistrzyni Patelni: Książka Kucharsk 17.08.06, 17:55
          No... chodzi mi ,ze on juz bedzie pokrojony i nie uda mi sie zrobic indyka
          faszerowanegosad

          A uroczystosc WAAAZNA okropnie i chcialam ,w sobote wyprobowac ...

          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
          Zmiana formy powoduje zmiane mentalnosci.
          Noam Chomsky ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
          • lylika Re: Prosba do Mistrzyni Patelni: Książka Kucharsk 17.08.06, 18:05
            Jeśli pokrojony, z resztą nie wiem na jakie kawałki, to ni wykwintnego nie da sie zrobić. Przykro mi ale do wykwintnego dania potrzebny jest indyk w dużym kawałku, najlepiej cały a przynajmniej jego górna część łącznie ze skórą.
            Z kawałków mozna zrobić jedynie zrazy bite w sosie śmietanowo-pieczarkowym ale zrazy to jest danie raczej pospolite. Upieczone kawałki będą suche i łykowate.
            Podaj przyczynę niemozności wykorzystania całego indyka, czy nie można kupić w całości?

            --
            Otwórz szafę i mów do rzeczy.
            • mimbla.londyn Re: Prosba do Mistrzyni Patelni: Książka Kucharsk 17.08.06, 18:09

              Wiem ,ze to smieszne ,no ale nie mam jak kupic tego drania w calosci(uff,takie
              markety usluzne-juz tna na kawalki) A jak by tak piersi indycze z czyms i w
              czyms?
              Ratuj!Prooosze
              A moze nie koniecznie indyk?
              Moze polecisz cos sprawdzonego?
              Pozdrowionka i podziekowania za zrozumienie

              Mimbla(kulinarny niedouk)


              ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
              Zmiana formy powoduje zmiane mentalnosci.
              Noam Chomsky ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
              • lylika Re: Prosba do Mistrzyni Patelni: Książka Kucharsk 17.08.06, 18:24
                Możeż zrobić piersi tak:
                Nasolone i opieprzone, niech poleżą z godzinkę. leciutko oprószyć mąką i obsmażyć na rumiano na ostrym ogniu. Przełożyć do naczynia z pokrywą, podlać niezbyt esencjonalnym bulionem drobiowym, przykryć i wstawić do piekarnika na godzinę.Sos spod indyka powinien się całkiem zredukować. Zrobić sos: usmażyć pokrojone na ćwiartki lub połówki, a jesli malutkie to całe pieczarki / na dwie piersi indycze - razem ok. 1,5 kg - 1 kg pieczarek/. Dodać 1/2 l. kwaśnej, gęstej śmietany, posolić, sowicie popieprzyć, zagotować.
                Jeśli za gęste dodac troszkę wody. Po upieczeniu i ostudzeniu pokroić piersi ukosnie do włókien ułożyć na żaroodpornym półmisku, polać sosem, obłożyć malutkimi kawałeczkami masła i zapiec tuż przed podaniem w bardzo gorącym piekarniku. Do tego zapiekane kartofelki duchesse /są takie?/ i gruszki słodko-kwaśne z borówkami lub żurawinami. Podać przepis na gruszki? I czy możesz kupić borówki lub żurawiny?
                smile

                --
                Otwórz szafę i mów do rzeczy.
                  • lylika Re: Prosba do Mistrzyni Patelni: Książka Kucharsk 17.08.06, 19:06
                    Bardzo twarde, zielone gruszki /duże - 1 na osobę, małe - 2/ obrać ze skórki, ZOSTAWIĆ OGONKI, przekroić na pół, starając się przekroic każdy ogonek, wydrążyć gniazda nasienne. Ugotować wody tyle aby pokryła ciasno ułozone gruszki z cukrem /ma być mocno słodkie/ i gożdzikami, dodając octu tyle aby było "dobrze wyraziste". Włożyć w ten wrzący syrop gruszki i obgotować na małym ogniu bardzo krótko, żeby gruszki dalej były twarde. Zostawić do następnego dnia w syropie.
                    Wyjąć, ułożyć na półmisku. Ugotować galaretkę gruszkową, ostatecznie jabłkową z większą o 1/4 ilością wody niż podaje przepis. Po ostudzeniu smarować gruszki płynną galaretką i wstawiać do lodówki. Polekkim zastygnięciu pierwszej warstwy
                    smarować poraz drugi i trzeci, studząc w lodówce. Będą pięknie "glazurowane".
                    Można zrobić tak aby były gotowe w dzień poprzedzający przyjęcie.
                    Potem gruszki przełożyć na czysty półmisek albo tacę wglębieniami do góry i w te wgłębienia nałożyć borówki lub żurawinę.
                    Taki przepis na gruszki słodko kwaśne to jest przepis mojej babci nazwany "gruszki kiepskiej gospodyni", bo co to za gospodyni która nie ma w zapasie gruszek słodko kwaśnych.smile

                    --
                    Otwórz szafę i mów do rzeczy.
                    • mimbla.londyn Re: Prosba do Mistrzyni Patelni: Książka Kucharsk 17.08.06, 19:10

                      Pozdrawiam Cie goraco! I pozdrow Babcie!
                      (teraz juz wiem skad u Ciebie te talenta-masz to w genach!)

                      Dzisiaj juz zmykam na zakupy "przyjeciowe",
                      jutro poszukam tu czegos na slodko,deserek jakis czy cos...


                      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                      Zmiana formy powoduje zmiane mentalnosci.
                      Noam Chomsky ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                        • mimbla.londyn Re: Prosba do Mistrzyni Patelni: Książka Kucharsk 17.08.06, 19:16
                          lylika napisała:

                          > Cała przyjemność po mojej stronie. Na deser możesz zrobić sernik. Przeps w
                          popr
                          > zednim wątku książki kucharskie. Bardzo prosty i zawsze się udaje a efekt
                          gwara
                          > ntowany.
                          > smile
                          >
                          >
                          No ,jak efekt gwarantowany ,to ja sie rzuce na te glebokie fale i odmety i juz
                          nawet ten sernik zrobie!

                          Tylko czy on mi sie uda w electric piekarniku?!
                          Bo jak by mi sie takie pysznosci zmarnowaly -to nie przezyje!



                          --
                          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                          Zmiana formy powoduje zmiane mentalnosci.
                          Noam Chomsky ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                          • lylika Re: Prosba do Mistrzyni Patelni: Książka Kucharsk 17.08.06, 19:26
                            Uda się z pewnością. Przecztasz przepis i się przekonasz. Powodzenia!
                            A co do borówki amerykańskiej to broń Boże, to jest taka nasza czarna jagoda tylko duża i bez smaku a tu chodzi o polskie lub niemieckie borówki CZERWONE smażone jak konfitura, może być też żurawina w słoiczku.

                            --
                            Otwórz szafę i mów do rzeczy.
                            • mimbla.londyn UDALO SIE!!!- Prosba do Mistrzyni Patelni 20.08.06, 21:12
                              UDALO SIE! UDALO!
                              tRA LA LA LAAAA LA!
                              no mowie ,ze sie udalo!
                              Dziekuje!
                              Wydrukowalam sobie Twoje porady(te i wiele innych),a co!
                              Pozdrawiam!


                              --
                              ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                              Zmiana formy powoduje zmiane mentalnosci.
                              Noam Chomsky ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                                • mimbla.londyn Re: UDALO SIE!!!- Prosba do Mistrzyni Patelni 22.08.06, 16:35
                                  lylika napisała:

                                  > Gratuluję. Co robiłaś? Napisz coś więcej.smile
                                  >


                                  -- Ty sie pytasz co robilam???!!!
                                  Kochana ja to robilam co Ty kazalas! smile
                                  i wyszlo pychotka,pyszniutka,smakowitosc!

                                  Indyczek,gruszeczki,serniczek-ja nie wiedzialam,ze ja az tak dobrze umiem
                                  gotowac! wink)))

                                  To byla wprawka,w sobote spotkanie super wazne -"przecwiczone" dania
                                  prezentowac bede,przed Tesciami,a co mi tam!

                                  Dziekuje Ci! Jestes DOSKONALA(i nie zycze sobie co by mnie kto z bledu
                                  wyprowadzal-bo jeszcze pare kulinarnych pytanek mam smile))


                                  Czy jakies ciasto na zimno,jakis taki bardziej elegancki serniczek czy cos?
                                  Chodzi mi o cokolwiek bez pieczenia(lub upieczenia tylko czesci,albo jakos tak)

                                  Pozdrawiam slonecznie!


                                  ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                                  Zmiana formy powoduje zmiane mentalnosci.
                                  Noam Chomsky ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                                      • lylika Re: UDALO SIE!!!- Prosba do Mistrzyni Patelni 22.08.06, 18:00
                                        mimbla.londyn napisała:
                                        > lylika napisała:
                                        > A masz gdzie kupić blaty bezowe lub bezy?
                                        >
                                        > Mam,mam!
                                        ...
                                        Tort Mocca
                                        Trzy blaty bezowe lub drobne bezy w ilości odpowiadającej trzem warstwom.
                                        35 dkg masła /MASŁA nie zamienników/
                                        25 dkg cukru pudru
                                        4 żółtka
                                        2 płaskie łyżki stołowe sypkiej /nie granulowanej/ kawy rozpuszczalnej
                                        1 płaska łyżka kawy mielonej /najlepiej mocca/
                                        1 szklanka naparu kawy mielonej mocca
                                        4 łyżki spirytusu /ew. 6 łyżek bardzo mocnego innego alkoholu np rumu/
                                        do przybrania; mielone orzechy włoskie, wisienki maraschino szt. 8, najmniejsze beziki szt. 8
                                        Masło utrzeć w mikserze, najpierw samo a potem dodawać cukier, sypką kawę rozpuszczalną i żółtka. Na koniec dodać kawę mieloną.
                                        Zrobić szklankę naparu z kawy mielonej, do gorącej /ale nie wrzącej/ dodać spirytus lub rum. 1/3 naparu nasączyć blat /na desce albo pergaminie/.Poczekać chwilę aż blat przestygnie, posmarować 1/3 kremu i tak dalej. Kremowy wierzch i boki posypać mielonymi orzechami. Udekorować bezikami i wisienkami maraschino
                                        /wisienka na bezie/. Będzie słusznych 8 porcji.
                                        Uwaga: Blaty trzeba nasączać gorącym naparem bo inaczej nie nasiąkną. Każdy kolejny blat na papierze lub deseczce osobno i po ostudzeniu delikatnie zsuwać na krem. Krem najpierw podzielić na 4 części, /wystarczy zaznaczyć nożem/ żeby
                                        wystarczyło na 3 blaty i boki.
                                        Bardzo mocny alkohol jest niezbędny bo inaczej będzie ulepek nie do zjedzenia.
                                        To jest jedna z nielicznych słodkości które jadam, oczywiście ćwierć porcji.
                                        Smacznego.
                                        --
                                        Otwórz szafę i mów do rzeczy.
                  • lylika Premia specjalna dla Noblisty in spe. 17.08.06, 20:02
                    Lucyny Ćwierczakiewiczowej przepis na pulpety z gotowanego mięsa do barszczu.
                    ...
                    " Tak często zostaje tyle gotowanego mięsa z obiadu, szczególnie tam gdzie służby mało, że każdy przepis na jego zużytkowanie jest pożądany.
                    Funt gotowanego mięsa, ćwierć funta surowego łoju wołowego posiekac doskonale,
                    odrzucając żyły. Dodać ćwierć funta tłuczonej bułki, 3 całe jaja, posolic i popieprzyć do smaku, mozna dodać jedną małą pieczoną i siekaną oddzielnie cebulę, bo z mięsem nigdy dobrze się nie usieka. Gdy to będzie dobrze w misce wyrobione, wyrzucić na stolnicę wysypana mąką, utoczyć z tego kilka wałeczków, jak na krokiety, tylko nieco ręką spłaszczonych, ugotować te wałki w rondlu szerokim, płaskim pod pokrywą, kładąc je w ukrop. Gdy się ugotują wyjąć na durszlak i osiąkniete pokrajać ukośnie jak pierożki leniwe ale mniejsze i włożyć do barszczu czystego w wazę zamiast uszek."
                    ...
                    Właściwie powinnam zakończyć po pierwszym zdaniu, bo wystarcza za cały przepis, ale zdecydowałam się podać całość, bo sam przepis też głupi nie jest.

                    --
                    Otwórz szafę i mów do rzeczy.
    • dorka_31 Re: Kanapeczki dla cierpliwych :-)) 22.08.06, 19:46
      Mogą być na kolację, śniadanie, a właściwie to o każdej porze. O ile tylko
      komus będzie chciało się robić, bo ja bym się nie podjęła...
      Ale proszę bardzo, można kopiować:
      img158.imageshack.us/img158/7043/kan1ue9.jpg
      img211.imageshack.us/img211/8079/kan2da7.jpg
      img166.imageshack.us/img166/4161/kan3rq8.jpg
      img166.imageshack.us/img166/6239/kan4vh9.jpg
      img168.imageshack.us/img168/8414/kan5dt8.jpg
      img168.imageshack.us/img168/9776/kan6mw8.jpg
      img218.imageshack.us/img218/498/kan7ck4.jpg
      No i co powiecie?? Dostałam te cuda mailem i postanowiłam się podzielić smile)
    • 36krzysiek Re: Książka Kucharska 2 24.08.06, 10:15
      Matko jedyna moja! Jaki ja głodny jestem! Lylika! Czy ja mogę się do Ciebie
      wprowadzić? Kąt na zapiecku mi wystarczy w zupełności. Proszę jedynie o dostęp
      do stołu! Jakem wołoduch, tak zjadłbym to wszystko jednym ciagiem! A tort mocca
      jakiś wybrakowany! Gdzie szcześć dziewek kuchennych ??? Mikser to
      świętokradztwo!
      --
      "Lesio" na CD i co z Orderem Usmiechu?
      • lylika Re: Książka Kucharska 2 24.08.06, 10:31
        36krzysiek napisał:

        > Matko jedyna moja! Jaki ja głodny jestem! Lylika! Czy ja mogę się do Ciebie
        > wprowadzić? Kąt na zapiecku mi wystarczy w zupełności. Proszę jedynie o dostęp
        > do stołu! Jakem wołoduch, tak zjadłbym to wszystko jednym ciagiem! A tort > mocca jakiś wybrakowany! Gdzie szcześć dziewek kuchennych ??? Mikser to
        > świętokradztwo!
        Dziewki kuchenne to do ciasta drożdżowego albo do chleba potrzebne a do tortu wystarczy podkuchenna. Z braku podkuchennej mikser. Na przypiecku byś znosił okropne niewygody, mam gościnną kanapę. A co do stołu to zapraszam bez zbędnych ceregieli, chyba, że życzysz sobie zaproszenie na czerpanym papierze.smile
        P.S. Dziś zwyczajna pomidorowa z makaronem, wiennerschnitzel i sałata. Na deser placek ze śliwkami. Pasuje?


        --
        Otwórz szafę i mów do rzeczy.
        • 36krzysiek Re: Książka Kucharska 2 24.08.06, 10:39
          Dzięki za podpowiedź! Dawno nie jadłem pomidorowej, więc dziś przystąpie do
          produkcji. Bedzie wersja z ryżem. Czy ktoś kiedyś mroził zupy? Czy tracą na
          smaku i innych walorach? Zapadłem ostatnio na manię mrożenia wszystkiego.
          Zapasem pietruszki,koperku i tartego sera mógłbym zasypać Pałac Kultury.
          --
          "Lesio" na CD i co z Orderem Usmiechu?
    • mzrr21 Re: Książka Kucharska 2 25.08.06, 13:17
      Przepis ukradziony na zaprzyjaxnionym Forum

      Oto jest recepta i sposób
      Na zrobienie Lasagni dla czterech osób.

      Następujące składniki trza Ci na to danie:
      Płatków Lasagniowych jedno opakowanie,
      To jest około 250 gramów,
      I zanim wyjdziesz już z supersamu,
      Kup 500 gramów mięsa cielęcego,
      I jak najbardziej przemielonego,
      Jedna cebula, Jedna Papryka,
      Ćwierć kilo pieczarek włóż do koszyka,
      Kup też courgette, cokolwiek to jest
      I pora jednego, jak masz taki gest.
      W dwa ząbki czosnku zaopatrz się także
      Przecier z pomidora też schowaj w zanadrze,
      Ćwierć litra sosu pomidorowego,
      Szus kremu też policz do tego,
      Miej też sól, pieprz oraz włoskie zioła,
      A z rzeczy tymi lasagnę zrobić zdołasz.

      Wszystkie jarzyny pięknie poszatkować,
      podsmażyć mięso, niczego nie spsować,
      Dodać jarzyny w takowym porządku:
      cebula, czosnek więc na poczatku,
      Courgette i pieczarki, następnie papryka
      I szpinak, jak masz, niech dzieło zamyka.
      Nie przejmować się jednak przy szpinaku braku,
      Ziół, pieprzu i soli dodać do smaku.
      Przecier i sos pomidorowy niech wrzuci następnie.
      Nie gotować wodniście, lecz gotować mętnie,
      Na sam koniec szus kremu wmieszać do gara,’
      W formę kwadratową nakładać wywara.

      Nakłada się warstwowo, na oko się mierzy,
      Dyletant niech zmówi kilkoro pacierzy.
      Zaczyna się wywarem, kładąc szychtę pierwszą,
      Na to płatki, i warstw takich, jak wiele się zmieszczą.
      Bechamel sosem lasagnę pokryj śmiało
      I to wszystko tartym serem posyp niemało.
      Do nagrzanego pieca wstaw danie takowe,
      Nastaw na 250 stopni, na godziny połowę.

      Lasagnę ostrożnie wyciągnij, gdy czas ten upłynie
      Ser będzie złoty na wierzchu w takowym terminie.

      Sos Bechamel jak zrobić należy?
      Pół litra mleka do tego się bierze,
      50 gramów masła na to przedsięwzięcie,
      Trzeba też łyżkę mąki i krem nieugięcie.
      Ser parmesan dopełnia obrazu,
      Pieprz i sól potrzebne są także tego razu.
      Utop masła, i jak się ono stopi ładnie,
      Dorzuć mąki i wymieszaj dobrze a składnie!
      Wlej mleko powoli, aż zagęści się dosyć,
      Solą i pieprzem sos piękny ten posyp,
      Sera i szus kremu wrzuć i wymieszaj.
      Rymem tym i lasagną, Matko, się pocieszaj!

      --
      "Tajemnicza twarz, czyli dupa w lufciku"
        • lylika Re: Książka Kucharska 2 29.08.06, 09:44
          kupić: 2 brokuły, śmietanę, purre ziemniaczane, 5 dkg wędzonego łososia. groszek ptysiowy mini..
          Także malutką puszkę zielonego groszku /mini/ 2 plastry dobrej szynki.
          Zielona sałata.
          Zupa.
          Brokuły krótko obgotować w wodzie z kostką warzywną, odciąć kilka rózyczek, resztę zmiksować, zagęścić lekkko purre ziemniaczanym, zagotować, doprawić solą, pieprzem, gałką muszkatołową /ma być dość ostre/. Pokroić łososia w cienkie paseczki. Nalać zupę, dodać pokrojonego łososia i groszek ptysiowy. Pacnąć kleks śmietany.
          II danie
          Rozbić lekko widelecem 6 jaj posolonych i popieprzonych. Wylać na patelnię z dobrze rozgrzanym olejem z pestek winogron. Gdy się zetnie spód dodać odsączony groszek i pokrojoną w kwadraciki szynkę. Złożyć na pół, przykryć pokrywką i po 30 sek. wyłaczyć gaz. Podawać z zielona sałatą.
          Wszystko gotowe w 20 min.
          Smacznego.
          --
          Otwórz szafę i mów do rzeczy.
          • mimbla.londyn Re: Książka Kucharska 2 29.08.06, 19:53

            Dziki apetyt sie wlacza od samego podczytywania...
            Ostatnio zrobilam tort na spodach bezowych(oczywiscie,ze z przepisu Mistrzyni)
            no i nie-maz sie obrazil prawie ,ze takie smakolyki przed nim UKRYWALAM(znaczy
            nie raczylam zrobic)
            Pozdrawiam!


            ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
            Zmiana formy powoduje zmiane mentalnosci.
            Noam Chomsky ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
              • lylika Re: Książka Kucharska 2 29.08.06, 20:23
                PS moja Felina też lubi ten torcik na herbatniczkach bo rano pija kawę z ciasteczkiem.
                img175.imageshack.us/img175/1728/060806torcikikotka011tm9.jpg
                --
                Otwórz szafę i mów do rzeczy.
                  • mimbla.londyn Re: Książka Kucharska 2 29.08.06, 21:25

                    Uhh,tej Felinie to dobrze...
                    No ,i Tobie dobrze,ze masz taka Feline...




                    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                    Zmiana formy powoduje zmiane mentalnosci.
                    Noam Chomsky ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                    • 36krzysiek Re: Książka Kucharska 2 Do Mistrzyni 30.08.06, 08:38
                      Droga Lyliko! Łup! Łup! Łup! Czy widać ja walę czołem w podłogę w ukłonie?
                      Wczorajszy przepis był genialny. Dawno nie jadłem czegoś tak przepysznego i tak
                      szybkiego! Zawsze myślałem, że zupa-krem to strasznie skomplikowane jest! A tu
                      proszę! Danie jajeczne lekko zmodyfikowałem, zamiast szynki wciapałem łososia.
                      Pycha!
                      --
                      "Lesio" na CD i co z Orderem Usmiechu?
                      • lylika Re: Książka Kucharska 2 Do Mistrzyni 30.08.06, 08:54
                        36krzysiek napisał:

                        > Droga Lyliko! Łup! Łup! Łup! Czy widać ja walę czołem w podłogę w ukłonie?
                        > Wczorajszy przepis był genialny. Dawno nie jadłem czegoś tak przepysznego i tak
                        >
                        > szybkiego! Zawsze myślałem, że zupa-krem to strasznie skomplikowane jest! A tu
                        > proszę! Danie jajeczne lekko zmodyfikowałem, zamiast szynki wciapałem łososia.
                        > Pycha!
                        .
                        A nie "załososiowałeś się" doszczętnie? smile

                        --
                        Otwórz szafę i mów do rzeczy.
      • lylika Re: Do Lyliki 04.09.06, 11:21
        Zadnej kaszki manny. To jest profanacja Jaśnie Wielmożnego Placka Kartoflanego.
        Trzeba kartofle natychmiast po utarciu lekko posypać z wierzchu mąką, żeby nie ciemniały.

        --
        Otwórz szafę i mów do rzeczy.
        • lylika Macie grzybicę? 04.09.06, 12:01
          ??? No macie?smile
          Moje dziecko tak mówiło: Co to jest, jak ja po wakacjach idę do przedszkola to u nas nic tylko grzybica i śliwowica.
          Teraz u mnie już prawie po grzybicy, chociaż jeszcse będę trochę suszyć i marynować. Rozpoczynam też śliwowicę. W sobotę był placek śliwkowy, dziś zupa śliwkowa, jutro kruche ciasto ze śliwkami. Trzeba się nasycić na zapas. Na powidła jeszcze za wcześnie. Śliwki muszą byc po pierwszych przymrozkach. Wtedy prawie nie potrzeba cukru. Mam też dostawcę suszonych i wędzonych. To dopiero pycha.
          Suszone najlepsze do "raczków staropolskich" a wędzone do mięs. Nie ma to jak polskie śliwki, kalifornijskie do pięt im nie dorastają. Przesłodzona mazia.
          A co u Was na froncie grzybicy i śliwowicy?
          PS "Łącką" śliwowicę też nastawię za jakieś 2 tygodnie. Jutro będę kroić orzechy na orzechówkę.


          --
          Otwórz szafę i mów do rzeczy.
    • xkropka Bretońskie ciastka maślane 05.09.06, 09:37
      Deser jak najbardziej chmielewski, bo przecież Gurua Francję kocha, a CZN to
      nawet tam wylądowała jachtem. Co prawda, nie załapała się na te łakocie w
      czasie gościny u Szefa, ale kiedy indziej - z pewnością.
      Przepis z forum Galeria potraw: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=777&w=37015537&v=2&s=0

      Robiłam wczoraj, wychodzi ok. 30 szt, smak niemalże identyczny z oryginalnym,
      polecam.
    • mariurzka A może ktoś mi podrzuci coś z kurczaka? 15.09.06, 21:18
      Jak w temaciesmile
      Potrzebny mi fajny przepis na kurczaka, najlepiej pieczonego lub zapiekanego,
      najlepiej w kawałkach nie w całości (mogą być równie dobrze podudzia lub udka)
      i najlepiej jeszcze z jakimiś szwendaczkami (czytaj z warzywami w sosie
      naokoło). Robię parapetówę i potrzebne mi danie fajne, smaczne acz niewymyślne
      no i najważniejsze - żeby go dużo było, bo towarzystwo żertesmile
      Lylika, masz może jakiś ciekawy przepis w swoich zbiorach? smile
      --
      CHMIELEWSZCZYCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!
      Fani Joanny Chmielewskiej
      • lylika Re: A może ktoś mi podrzuci coś z kurczaka? 15.09.06, 22:46
        Kurczak po chińsku /wersja uproszczona/
        6 piersi z kurczaka pokroić w kawałki 2x2x2 /mniej więcej/ włożyć do miski, bardzo mocno opieprzyć, polać sosem sojowo-grzybowym,/3-4 łyżki/ zostawić na 2-3 godz., może być na całą noc. Zrobić ciasto jak na naleśniki /dać więcej jajek niż na zwykłe naleśniki/ ale z wodą mineralną gazowaną zamiast mleka. Kawałki kurczaka moczyć w cieście i obsmażać na ostrym ogniu, usmażone odkładać do brytfanny. Tak przygotowane zostawić do przyjścia gości. Wtedy włączyć piekarnik, piec pod przykryciem, po 15 minutach dodać przygotowany wcześniej sos z owocami. odkryć, piec jeszcze 5-10 min. Podawać z ugotowanym na sypko ryżem. /garnek z ryżem zawinąć w gazety i w koc, wyjąć kiedy potrzebny/. Do ryżu podać na miseczce sos sojowo-grzybowy.
        Sos słodko-kwaśny Uncle Ben /2 duże słoiki/ połączyć z odsączonym anansem z puszki pokrojonym na kawałki i brzoskwiniami z puszki też pokrojonymi na małe kawałki.
        Kurczaka wychodzi bardzo dużo ponieważ jest "panierowany" w cieście naleśnikowym

        --
        Otwórz szafę i mów do rzeczy.
            • groha Re: Placek Grohy 19.09.06, 00:26
              Wierzę Ci na słowo, że był dobry, gdyż sama nie próbowałam. Zajadałam się
              bowiem Twoim boskim serniczkiemsmile A przepis - proszę bardzo, chętnie podaję. Z
              głowy, czyli z niczego:
              Ciasto kruche (proporcje na blachę, mniej więcej, 30x50cm)
              3 szklanki mąki
              1/2 kostki masła lub margaryny
              1/2 kostki smalcu
              2 jajka
              8 łyżek cukru
              1 łyżeczka proszku do pieczenia
              Wszystko siekamy na stolnicy, wyrabiamy rach-ciach, wyklejamy ciastem blachę i
              wkładamy do nagrzanego wcześniej piekarnika, żeby się leciutko podpiekło. W tym
              czasie migiem obieramy jabłka (kilogram lub więcej, zależy ile się ma pod
              ręką), kroimy na cząstki, dodajemy trochę cukru (jeśli kwaśne, to większe
              trochę, tak, żeby były słodkie, ale nie ulepek), łyżeczkę cynamonu, 1-2
              goździki i dusimy, dopóki się nie rozpadną. W tym czasie ciasto zwykle już jest
              lekko zarumienione, więc wyjmujemy z piekarnika i wykładamy na nie uduszone
              jabłka (wyławiając goździki, żeby potem komuś w zęby nie wlazły). Następnie, na
              warstwie jabłek gęsto układamy połówki śliwek, a na nich - pokrojone gruszki i
              całe ustrojstwo wkładamy ponownie do piekarnika, żeby się upiekło. Na ile
              czasu, nie wiem, robię to na wyczucie, ale temperatura musi być, jak do każdego
              kruchego, dość wysoka (ok. 180 stopni), żeby piekło się, jak najkrócej. Po
              ostygnięciu posypujemy cukrem pudrem i już. Można zrobić kruszonkę, albo tak,
              jak mnie się przydarzyło - stwierdziłam, że mam trochę za dużo ciasta na spód,
              więc jego nadmiar odłożyłam na chwilę do lodówki i po wyłożeniu owoców,
              zrobiłam z niego dzyndzle na wierzchu. Po posypaniu cukrem, wyszedł placek
              swiętokrzyski, jak malowanie: coś w rodzaju gór niskopiennych w szacie
              zimowej... smile
              A połowę Twojego senika, to chyba zeżarłam sama i wcale się tego nie wstydzę.
              Wart poematu. Jeśli kiedyś jakiś napiszę, będzie nosił tytuł: "Do sernika
              Lyliki..." i zaczynał się słowami:
              Słodyczo niebiańska, co osiadasz na mych wargach białym puchem łabędzim... smile
              --
              Forum z kurcgalopkiem
              • lylika Re: Placek Grohy 19.09.06, 07:40
                smile))Kiedy spróbowaliśmy Twojego placka już w domu /wiesz, że ukradliśmy dwa kawałki bo na miejscu nam się nie zmieściły/ stwierdziłam, że oprócz śliwek są w nim jeszcze jabłka a mężydło stwierdził, że chyba gruszki.smile)) Oboje mieliśmy rację. Doskonały pomysł takie połączenie.
                To ile tych gruszek?smile

                --
                Otwórz szafę i mów do rzeczy.
                • never_enough Re: Placek Grohy i Sernik Lyliki 19.09.06, 07:58
                  Oba wypieki były boskie!!! .... mmmmm....takie pyszne.
                  Żałuję, że nie podkradłam trochę na wynos. Nie udało się, bo cała grupa
                  strzegła skarbu, jak nie przymierzajac skarbu. A do mnie mówili: "Jedź już,
                  jedź, bo daleko masz do domu..." - bo to troskliwi ludzie wink))
                    • groha Re: Placek Grohy i Sernik Lyliki 19.09.06, 12:54
                      Never, to Ty nie wiesz, jak się robi? Się wykorzystuje każdą chwilę nieuwagi
                      towarzystwa, łapie się kawałek ciasta i w nogi! Tak właśnie robiłam z
                      sernikiem. Jadłam go, jak Witek we "Wszystkich podejrzanych" - w WC-cie, pod
                      stołem, w szafie... Słowem - chyłkiemsmile)
                      P.S. Lyliko, gruszek ile się chce. Wagowo, może być tyle, ile śliwek, albo
                      mniej. Byle się na placku zmieściłysmile
                      --
                      Forum z kurcgalopkiem
                        • lylika Do Grohy - sposób na powidła 21.09.06, 11:58
                          Groha napisała;
                          O, psia kość...! Z tego wszystkiego, aż mi się powidła śliwkowe przypaliłysad
                          ...
                          Sposób na powidła:
                          Wypestkowane śliwki do gęsiarka i wstawić przykryte do piekarnika. Jak się
                          rozciapią odkryć. Odparować na gęsto, dodać cukru /ja dodaję 10 dkg na 1 kg
                          śliwek/, dusić jeszcze 15 min.
                          Nigdy mi się nie przypaliły.smile

                          --
                          Otwórz szafę i mów do rzeczy.
                          • groha Re: Do Grohy - sposób na powidła 21.09.06, 20:55
                            lylika napisała:

                            > Sposób na powidła:
                            > Wypestkowane śliwki do gęsiarka i wstawić przykryte do piekarnika. Jak się
                            > rozciapią odkryć. Odparować na gęsto, dodać cukru /ja dodaję 10 dkg na 1 kg
                            > śliwek/, dusić jeszcze 15 min.
                            > Nigdy mi się nie przypaliły.smile

                            Mnie też nie, ale kiedyś musi być ten pierwszy razsmile Bo się na forum
                            zasiedziałam i zapomniałam, że mi się pyrtolą. Robię w tym roku dwa rodzaje:
                            śliwkowe i mięszane - ze śliwek, jabłek, gruszek i pomidorów (1/4 tego, co
                            reszta). I te właśnie mi się lekko przypaliły, bo nie mięszałam. Ale Groh
                            stwierdził, że mogą być, bo smakują, jak z wędzonymi śliwkami i najwyżej każdy
                            pomyśli, że to tak celowo. Anioł, nie mążsmile)
                            --
                            Forum z kurcgalopkiem
    • dorka_31 Re: DLA ŁASUCHÓW :-)) 21.09.06, 20:42
      Kochani, oto coś słodkiego ode mnie, na czas mojej wirtualnej nieobecności (bo
      nie wiem jak długo potrwa jeszcze ta awaria internetu w pracy)

      A może ktoś pokusi się o przyrządzenie czegoś takiego na najbliższe spotkanie??
      Kto chętny? smile)

      img212.imageshack.us/img212/9274/cakesce3.jpg
      img451.imageshack.us/img451/6377/chocolatecakesay0.jpg
      img126.imageshack.us/img126/1408/cupcakesia1.jpg
      img227.imageshack.us/img227/4195/chocolatessf6.jpg
      img158.imageshack.us/img158/186/cupcakesbc8.jpg
      Pozdrawiam Was słodko smile)
      • groha Re: Książka Kucharska 2 - befsztyk 25.09.06, 16:18
        Osobiście nie jadam, bo nie znoszę widoku żywej krwi w jedzeniu, ale czasem
        robię dla innych mięsożerów. Taki najprościejszy, że tak się wyrażę:
        polędwiczkę w plastach dłonią lekko bach, bach (bo tłuczkiem się rozleci), sól,
        pieprz i na patelnię z lekko rozgrzanym masłem, po góra 3 minuty na każdą
        stronę i już. Po wierzchu rumiane, w środku czerwona tkanka. Tego się nie da
        jeść przecież... Ale Tobie, oczywiście życzę smacznegosmile
        --
        Forum z kurcgalopkiem
          • 36krzysiek Re: Książka Kucharska 2 - befsztyk 26.09.06, 10:13
            g0p0s napisał:

            > Kiedyś kilka razy tatara jadłem, ale w znieczuleniu ogólnymsmile Też surowego
            > mięsa nie lubię, głową nie lubię.

            Befsztyk tatarski to nektar i ambrozja! Z cebulką, ogórkiem i żółtkiem. Tym się
            zajadam, natomiast w życiu nie spróbuję surowego mielonego, czy już dobrze
            doprawione do kotletów. Gdzie sens i logika? No gdzie sie pytam ?
            --
            Baron Von Dupersztangiel
      • lylika Re: Książka Kucharska 2 - befsztyk 25.09.06, 23:21
        36krzysiek napisał:

        > Befsztyk krwisty - kto go zna? Wiem, że musi być polędwica ale co dalej? na
        > czym smażyć? jak długo? z jakimi przyprawami ? Ktoś doświadczenia posiada?
        ...
        Kto jego nie zna, nie zna najwspanialszego smaku mięsa.
        Plaster polędwicy z cieńszego końca, gruby na 3 palce rozpłaszczyć lekko dłonią, średnio opieprzyć /nie solić/ i rzucić na na bardzo mocno rozgrzaną oliwę /oliwę rozgrzewać bardzo wolniutko i doprowadzić do takiej temperatury żeby unosił się nad nią obłoczek - tylko nie spalić/. Trochę zmniejszyć gaz. Smażyć 2 min. z jednej strony, zwiększyć gaz, odwrócić, smażyć 1,5 min. Położyć na wierzchu kawałek masła pietruszkowego, posolić /głównie na masło/. Zdjąć na wcześniej przygotowaną grzankę z bułki posmarowaną pasztetem, najlepiej z gęsich wątróbek.
        Uwaga: Polędwica posolona przed smażeniem twardnieje. To masełko dość obficie posolone, rozpuszczająć się na gorącym befsztyku ładnie go posoli.
        Do takiego befsztyka najlepsze są borówki z chrzanem.
        Życzę wspaniałych wrażeń smakowych po wyleczeniu kataru, bo przy nim nici z wrażeń.


        --
        Otwórz szafę i mów do rzeczy.
        • 36krzysiek Re: Książka Kucharska 2 - befsztyk 26.09.06, 10:11
          lylika napisała:
          Życzę wspaniałych wrażeń smakowych po wyleczeniu kataru, bo przy nim nici z
          wrażeń.

          Katar ma się na odchodnym, więc dziś przystąpię do dzieła. Pasztetu z gęsich
          watróbek nie posiadam, za to zrobię pyszną sałatkę, jeszcze nie wiem z czego.
          Do mięska tłuczone ziemniaczki z koperkiem i masełkiem. Mniam. Mam nadzieję, że
          dostanę ładną polędwicę.
          --
          Baron Von Dupersztangiel
          • lylika Re: Książka Kucharska 2 - befsztyk 26.09.06, 15:03
            36krzysiek napisał:

            >
            > Katar ma się na odchodnym, więc dziś przystąpię do dzieła. Pasztetu z gęsich
            > watróbek nie posiadam, za to zrobię pyszną sałatkę, jeszcze nie wiem z czego.
            > Do mięska tłuczone ziemniaczki z koperkiem i masełkiem. Mniam. Mam nadzieję, >że dostanę ładną polędwicę.
            ...
            Zlituj się, do befsztyka Chateaubriand możesz dodać, co najwyżej, frytki a nie tłuczone kartofle - jeśli koniecznie musisz dodać jakiś zapychacz. Grzanka ma wystarczyć /możesz zrobić dużą lub dwie/, a odrobinę pasztetu z gęsich wątróbek możesz sobie kupić w sklepie Bliklego. Ostatecznie może być grzanka tylko z masłem. Do tego borówki z chrzanem albo żurawina a nie jakieś sałatki /kto Cię wie co Ty wykombinujesz?/. Zrób coś raz porządnie, bez własnych modyfikacji, żebyś miał pojęcie jak powinno smakować a później eksperymentuj.smile))


            --
            Otwórz szafę i mów do rzeczy.
            • 36krzysiek Re: Książka Kucharska 2 - befsztyk 26.09.06, 15:15
              lylika napisała:

              > co Ty wykombinujesz?/. Zrób coś raz porządnie, bez własnych modyfikacji, żebyś
              > miał pojęcie jak powinno smakować a później eksperymentuj.smile))

              No i zostałem obsztorcowany z góry na dół! Matko jedyna moja! Dobrze! Zrobię
              jak nakazane jest! Żadnych ziemniaczków i sałat! Po żurawinę lecę, mam
              nadzieję, że dostanę, ale za wątróbkami latac nie będę - sorry smile))

              --
              Baron Von Dupersztangiel
              • lylika Re: Książka Kucharska 2 - befsztyk 26.09.06, 15:43
                36krzysiek napisał:

                > lylika napisała:
                >
                > > co Ty wykombinujesz?/. Zrób coś raz porządnie, bez własnych modyfikacji,
                > żebyś
                > > miał pojęcie jak powinno smakować a później eksperymentuj.smile))
                >
                > No i zostałem obsztorcowany z góry na dół! Matko jedyna moja! Dobrze! Zrobię
                > jak nakazane jest! Żadnych ziemniaczków i sałat! Po żurawinę lecę, mam
                > nadzieję, że dostanę, ale za wątróbkami latac nie będę - sorry smile))
                >
                I TAK TRZYAMAĆ!smile))
                Kiedy wracasz z delegacji? Musisz napisać jak smakowało.

                --
                Otwórz szafę i mów do rzeczy.
                  • 36krzysiek Re: Książka Kucharska 2 - befsztyk 27.09.06, 07:28
                    Wpadam na chwilkę bo nie wytrzymam! To była poezja smaku! Mięciuteńkie,
                    rozpływające się w ustach mięsko, soczyste i przepyszne! A żurawiny tylko
                    dopełniły tego niebiańskiego smaku! Takie proste a takie wykwintne! dzięki
                    Lyliko! Padam do stóp i składam deklarackję uwielbienia!
                    --
                    Baron Von Dupersztangiel
                    • lylika Słodyczka na smuteczki. 02.10.06, 14:20

                      Z 2-ch winnych jabłek skroić wierzch ok. 1,5 cm. Wydrążyć gniazda nasienne nie uszkadzając spodu. Napełnić dobrymi konfiturami, przykryć skrojonymi "pokryweczkami". Włożyć do małego rondelka, przykryć, wlać 2 łyżki wody i zostawić przykryte pokrywką na 5-7 min. na małym ogniu. Po upieczeniu wlać w każde jabłuszko po łyżce słodkiej śmietanki, lekko wymieszć.
                      Zajadać się z lubością. W samotności można mlaskać.smile

                      --
                      Otwórz szafę i mów do rzeczy.
                      • mimbla.londyn Re: Słodyczka na smuteczki. 02.10.06, 14:58
                        lylika napisała:

                        >
                        > Z 2-ch winnych jabłek skroić wierzch ok. 1,5 cm. Wydrążyć gniazda nasienne
                        nie
                        > uszkadzając spodu. Napełnić dobrymi konfiturami, przykryć
                        skrojonymi "pokrywecz
                        > kami". Włożyć do małego rondelka, przykryć, wlać 2 łyżki wody i zostawić
                        przykr
                        > yte pokrywką na 5-7 min. na małym ogniu. Po upieczeniu wlać w każde jabłuszko
                        p
                        > o łyżce słodkiej śmietanki, lekko wymieszć.
                        > Zajadać się z lubością. W samotności można mlaskać.smile
                        >


                        -- Noo,a ja mialam dzisiaj zostac dluzej w pracy i nadrabiac zaleglosci.
                        Nie ma mowy,te konfiturki ze smietanka...
                        Uhh,znowu lasuch wygral z przykladnym pracownikiem wink


                        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                        Zmiana formy powoduje zmiane mentalnosci.
                        Noam Chomsky ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                        • xkropka Słodyczka na smuteczki vol.2 02.10.06, 20:52
                          Przed chwilą spałaszowane (pomysł z forum Galeria Potraw), porcja na 2 osoby po
                          obiedzie, czyli tzw. dopychanie wolnych kącików:
                          3 figi
                          kawałek cynamonu
                          3 goździki
                          1/2 szkl. czerwoego wina (najlepsze półwytrawne, ja zrobiłam ze słodkim - też
                          było ok)
                          lody straciatella
                          mięta/melisa do dekoracji

                          Do małego rondelka wlać wino, wrzucić cynamon i goździki. Zagotować. Figi
                          naciąć od ogonka na krzyż, włożyć do wina, przykryć i zagotować. Wyjąć figi i
                          korzenie, sos porządnie odparować. Na talerzykach ułozyć dekoracjnie figi,
                          dołożyć po gałce lodów, albo i po dwie smile, polać całość gorącym sosem winnym i
                          udekorować miętą lub melisą.
                          Pałaszować broniąc talerzyka przed sąsiadem - łasuchem.
      • goonia Re: Książka Kucharska 2 04.10.06, 18:17
        Tylko komu sie bedzie chcialo Tiramisu zrobic? To zdaje sie pracochlonny deser.
        Ja sie musze zadowolic ogorkowa oraz gulaszem z kasza gryczna i duszonymi
        grzybami. Kluchy jakies bym wolalasad
        • felis2 Re: Książka Kucharska 2 05.10.06, 18:17
          goonia napisała:

          > Tylko komu sie bedzie chcialo Tiramisu zrobic? To zdaje sie pracochlonny deser.

          chyba nie tak bardzo pracochłonny:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=42828379&a=42941869
      • never_enough Re: Książka Kucharska 2 04.10.06, 19:38
        36krzysiek napisał:

        > Włoski tydzień trwa. Wczoraj było carbonara dzisiaj canelloni ze szpinakiem w
        > sosie beszamelowym. A na desre może tiramisu?

        Brzmi bosko i pewnie takoż smakuje. Za Twoje dzisiejsze menu obiecuję nie
        faszerować Tobą paczki dla Kacyka, ani żadnej innej paczki wink
        Są dwie rzeczy spożywcze, za które oddam dużo: szpinak na różne sposoby i
        grzyyyyybyyyy. smile))
    • g0p0s Re: Książka Kucharska 2 11.10.06, 22:13
      Podpatrzone w służbie zdrowia

      kleik:
      Rozgotować ryż, kaszkę manną lub coś podobnego tak, aby była jednolita masa.
      Uwaga: nie solić. Po uzyskaniu odpowiedniej konsystencji zawartość garnka
      wylać, naczynia nie myć. Do garnka nalać wody i intensywnie mieszając
      doprowadzić do wrzenia. Po zagotowaniu odstawiamy na pół godziny. Podajemy bez
      dodatków.

      zupa przecierana:
      Przyrządzamy podobnie jak kleik. Do mieszania w drugiej fazie używamy łyżki,
      którą wcześniej do innej potrawy nakładaliśmy przecier pomidorowy. Uwaga: łyżkę
      trzeba najpierw dokładnie wylizać. Serwujemy jak kleik.

      zupa warzywowa:
      Bazujemy oczywiście na przepisie na kleik. Do drugiego gotowania dodajemy
      drobno posiekane warzywa tzw. włoszczyzny. Trzeba pamiętać, żeby na jedną
      porcję nie przypadało więcej niż 3-4 kawałki warzyw. Tym razem gotujemy ok. 1
      godziny. Można dodać szczyptę soli. Serwujemy jak kleik.

      herbata:
      Dowolny gatunek czarnej herbaty zalewamy wrzątkiem. Odczekujemy 40 minut.
      Niezbyt dokładnie przecedzamy i serwujemy. Możemy podać łyżeczki, a nóż będzie
      słodka od mieszania?



      --
      Wszystko Chmielewskie
        • asia.sthm Re: Książka Kucharska 2 11.10.06, 22:40
          Ochrzcij te przepisy jakos ladnie i oglos na forum Odchudzanie. Ozloca cie.

          Kiedys bylam z koniecznosci na diecie beztluszczowo - bezsolnej jednoczesnie
          chyba z miesiac i przezylam,wiec Goposie wez sie w gasc i nie gasnij w oczach.
          --
          po prostu, prosto z mostu....
          TWCH
            • czekolada72 Porkolt czyli gulasz 23.05.13, 10:24
              Porkolt (Węgry)
              3 pokrojone cebule i 2 ząbki czosnku przesmażyć, dodać 80 dag wołowiny (lub wieprzowiny), posypać papryką, solą, pieprzem i podlać 100 ml białego wina i wodą, dusić 30 min., dodać pokrojone 3 papryki, 2 pomidory i 100 ml wina, dusić 20 min.

              Zamiast swiezych pomidorow moga być słoikowe.
              --
              Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
              Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
              60,5
              • balamuk Re: Porkolt czyli gulasz 12.07.13, 20:24
                Ponieważ teściowie właśnie udali się do rodzinnego majątku, przez najbliższe miesiące będę zmuszona do korzystania z własnej kuchni. Oświadczam uroczyście, że bardzo się cieszę z istnienia tego wątku.
                A porkolt robię (rabiam?), ale nigdy mi nie wyszedł tak, jak u braci Węgrów...