Domek w górach

28.11.07, 13:29
Gdzieś mi się zapodziały wszystkie wąteczki z takimi różnymi do pośmiania, a
właśnie dostałam coś na poprawienie nastoju, więc niech sobie będzie w nowym.
Nie tylko dla tych, co marzą o domku w górachsmile

Kup dom w Beskidach !!!

Przeprowadziliśmy się do naszego nowego domu, Boże jak tu pięknie!
Drzewa wokół wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie mogę się doczekać, kiedy
pokryją się śniegiem.

14 października

Beskidy są najpiękniejszym miejscem na ziemi! Wszystkie liście zmieniły kolory
- tonacje pomarańczowe i czerwone.
Pojechałem na przejażdżkę po okolicy i zobaczyłem kilka jeleni.
Jakie wspaniałe! Jestem pewien, że to najpiękniejsze zwierzęta na ziemi. Tutaj
jest jak w raju. Boże, jak mi się tu podoba!

11 listopada.

Wkrótce zaczyna się sezon polowań.
Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś może chcieć zabić coś tak wspaniałego, jak
jeleń.. Mam nadzieję, że wreszcie zacznie padać śnieg.

2 grudnia

Ostatniej nocy wreszcie spadł śnieg.
Obudziłem się i wszystko było przykryte białą kołdrą. Widok jak pocztówki
bożonarodzeniowej. Wyszliśmy na zewnątrz, odgarnęliśmy śnieg ze schodów i
odśnieżyliśmy drogę dojazdową. Zrobiliśmy sobie świetną bitwę śnieżną
(wygrałem), a potem przyjechał pług śnieżny, zasypał to co odśnieżyliśmy i
znowu musieliśmy odśnieżyć drogę dojazdową.
Kocham Beskidy.

12 grudnia

Zeszłej nocy znowu spadł śnieg.
Pług śnieżny znowu powtórzył dowcip z drogą dojazdową.
Po prostu kocham to miejsce!

19 grudnia

Kolejny śnieg spadł zeszłej nocy.
Ze względu na nieprzejezdną drogę dojazdową nie dojechałem do pracy.
Jestem kompletnie wykończony odśnieżaniem. Pieprzony pług śnieżny..

22 grudnia

Zeszłej nocy napadało jeszcze więcej tych białych gówien.
Całe dłonie mam w pęcherzach od łopaty. Jestem przekonany, że pług śnieżny
czeka tuż za rogiem, dopóki nie odśnieżę drogi dojazdowej.
Skurwiel!

25 grudnia

Wesołych Pieprzonych Świąt!
Jeszcze więcej gównianego śniegu. Jak kiedyś wpadnie mi w ręce ten palant od
pługu śnieżnego... przysięgam - zabiję.
Nie rozumiem, dlaczego nie posypią drogi solą, żeby rozpuściła to paskudztwo.

27 grudnia

Znowu to białe sukinsyństwo spadło w nocy.
Przez trzy dni nie wytknąłem nosa, z wyjątkiem odśnieżania drogi dojazdowej za
każdym razem, kiedy przejechał pług.
Nigdzie nie mogę dojechać.
Samochód jest pogrzebany pod górą białego ohydztwa. Meteorolog znowu
zapowiadał dwadzieścia pięć centymetrów tej nocy.
Możecie sobie wyobrazić, ile to oznacza łopat pełnych śniegu?

28 grudnia

Meteorolog się mylił! Tym razem napadało osiemdziesiąt pięć centymetrów tego
białego świństwa. Teraz to nie odtaje nawet do lata.
Pług śnieżny ugrzązł w zaspie a ten gnojek przyszedł pożyczyć jeszcze ode mnie
łopatę! Powiedziałem mu, że sześć już połamałem kiedy odgarniałem to
dziadostwo z mojej drogi dojazdowej, a potem ostatnią rozpier...niczyłem o
jego zakuty łeb.

4 stycznia

Wreszcie wydostałem się z domu.
Pojechałem do sklepu kupić coś do jedzenia i kiedy wracałem, pod samochód
wpadł mi jeleń i całkiem go rozbił. Narobił szkód na trzy tysiące. Powinni
powystrzelać te pieprzone jelenie! Że też myśliwi nie rozwalili wszystkich w
sezonie!

3 maja

Zawiozłem samochód do warsztatu w mieście.
Nie uwierzycie, jak zardzewiał od tej cholernej soli, którą posypują drogi.

18 maja

Przeprowadziłem się z powrotem do miasta.
Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś kto ma odrobinę zdrowego rozsądku, może
mieszkać na jakimś zadupiu w Beskidach.
    • lylika Re: Domek w górach 28.11.07, 13:33
      smileDomek w górach prześlicznie wygląda na obrazku. Wyłącznie. smile)
      • eulalija Re: Domek w górach 28.11.07, 13:42
        Popieram w pełni zdanie o obrazkach. Zresztą, dla mnie nawet
        Bieszczady są za wysokie. Zatyka mnie i cześć. Jak zmienią w górach
        ciśnienie, to może pojadę popatrzeć.
        • anmanika Re: Domek w górach 28.11.07, 13:45
          Ja kiedyś podobnie (tylko bez pługa) miałam na Mazurach. Tak
          napadało, ze nie można było sie wydostac ze wsi przez 5 dni.
        • dorka_31 Re: Domek w górach 28.11.07, 13:48
          eulalija napisała:

          > Jak zmienią w górach ciśnienie, to może pojadę popatrzeć.

          Mogę Ci jakieś fotki podesłać, chcesz? wink)
          • eulalija Re: Domek w górach 28.11.07, 13:54
            dorka_31 napisała:


            > Mogę Ci jakieś fotki podesłać, chcesz? wink)
            Zawsze chcę, w każdej ilości. Oglądanie obrazków mi nie szkodzi smile
    • groha Re: Domek w górach 28.11.07, 13:45
      No, nawet zaczęłam się zastanawiać, jak 14 lat w czymś takim wytrzymałam na
      żywca, ale teraz już wiem - u nas, w Sudetach, nie było tego pieprzonego pługa smile)
      • edyta95 Re: Domek w górach 28.11.07, 17:09
        a u mnie jest pług, pęcherze na dłoniach od łopaty też czasami, zimą
        jak jadę gdzieś samochodem wychodzę niecałą godzinkę wcześniej żeby
        to białe odgarnąć i jadę gdzieś później upocona i elegancka jak..
        Ale ponieważ nie jest to mój obowiązek, robię to tylko wtedy kiedy
        mam chęć to lubię mieć domeczek w Warszawie. A jak chodniki
        odgarniamy i zbierze się całe towarzystwo z sąsiedztwa to całkiem
        bajkowo jest. No, ale u mnie nie ma jeleni.
        Dzięki Groszko za tekścik, popłakałam się ze śmiechu. Teraz żegnam
        państwa, idę odrabiać matematykę
        • lylika Re: Domek w górach 28.11.07, 20:00
          edyta95 napisała:
          idę odrabiać matematykę
          ...
          A co masz z matmy? smile
    • ptaszek7 Re: Domek w górach 28.11.07, 17:33
      Sznowni
      Państwo!
      Mieszkam w Beskidach.W Wiśle Malince.I owszem,zasypiam i wstaje z
      łopata.Ale bardzo proszę nie nazywać nas zadupiem.Całe swoje młode
      życie spędziłam w Sopocie gdzie to sie urodziłam ,założyłam rodzinę
      itd,itp.Tak,tak nie ma tam szpitala -urodziłam sie w domu.Zamieniłam
      morze na góry i jest spoko,spoko.Mamy Małysza,to tu Reymont napisał
      kawałek Chłopów,pan Pilch opowiada wszem i w obec o Wiśle,mieszkał
      tu i jest pochowany Pan Hadyna założyciel zespołu Sląsk,ze nie
      wspomne o regionalnych artystach..można tak długo wymieniać.Nie
      nazywajcie nas zadupiem-zresztą ten dowcip to ja znam od kilku lat-i
      to nie jest dla nas-wiślan-nowość.Kochani na zadupiu też da sie
      żyć.Pozdrawiam Iwona Zając
      • lylika Re: Domek w górach 28.11.07, 20:13
        Szanowny Ptaszku!
        Nie ma się o co obrażać. Nikt z nas nie użył słowa zadupie, a Twoja Wisła, to przecież miasto, bardzo urocze z resztą. A nawet najmniejsze zadupie z jednym domkiem w górach i jeleniem też jest urocze. Dla mnie urocze na obrazku, bo ja miejski szczur jestem w dodatku ciepłolubny i do odśnieżania się nie nadaję pod groźbą śmierci lub kalectwa. W ogóle, to my sobie tutaj sporo żartujemy ale nikogo i niczego nie wyśmiewamy. Pozdrawiamy serdecznie.
        P.S. Coś rzadko do nas zaglądasz. smile
        • edyta95 Re: Domek w górach 28.11.07, 20:48
          z matematyki mam 2 etap konkursu matematycznego, okręgi wpisane i
          opisane, ech Mariuszka to ma ciężką pracę, wytłumaczyć coś młodzieży
          to ciężka robota
      • eulalija Re: Domek w górach 28.11.07, 21:39
        Ptaszku, zamiast "Szanowni Państwo!" łatwiej będzie SzanPan i
        szybciej niewątpliwie smile
        Fakt, że dla mnie "zadupiem" jest wszystko co liczy mniej niż
        półtora miliona mieszkańców, bo w niczym mniejszym nie mieszkałam.
        Ale to "zadupie" to z ciepełkiem wymawiamm i z łezką w oku, w górach
        mieszkać nie mogę, nie to ciśnienie, ale ten Twój pierwotny Sopot to
        już prawie to, co taka jak ja, fanaberyjna baba, uwielbiam. Bardziej
        by mi wprawdzie tereny między Juratą a Helem odpowiadały, ale tam
        nadal zasieki, kamery i warty przystojne latają.
        Pobądź z nami. Z nikogo się nie naśmiewamy, na kilku forach bywam,
        to jest jedyne, gdzie nikt nikogo nie przezywa, nikt nikomu do
        gardła nie skacze a jakieś niejasności, wątpliwości, sprzeczki są
        wyjaśnienie do samego dna z przesadnie wielka grzecznością.
        • edyta95 Re: Domek w górach 28.11.07, 22:29
          No oczywiście, że zapraszamy Ptaszka, ale poczucie humoru musi
          Ptaszek zwiększyć, bo my mamy bardzo inteligentny (czytaj złośliwy)
          dowcip. Na celu nie mamy krzywdy wyrządzić nikomu, tylko zgrabnośc
          słowną stworzyć. Oryginały jesteśmy zatem
    • groha Re: Domek w górach 29.11.07, 00:55
      O mój bozycku... smile)
      Ptaszku z Wisły, nie wiesz, że zadupie, to nie miejsce zamieszkania, tylko stan
      umysłu? I tego się trzymajmy. Gdyby było inaczej, to mieszkańcy najsłynniejszego
      w Polsce zadupia, czyli Wąchocka, już dawno wytłukliby połowę dowcipkującej, za
      przeproszeniem, populacji, albo sami popodcinali sobie tętniczki. A żyją, sama
      widziałam. I ani im w głowie obrażanie się za te różne kawałki, które o nich
      krążą. Ba! Oni je sami wymyślają, słowo daję! Widać wychodzą z jakże słusznego
      założenia, że poczucie humoru jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodziło, a jego brak
      i owszem, często. Nie tylko na zadupiu, zresztą. Przecież ptaki przelatujące nad
      Warszawą, też czasem machają tylko jednym skrzydłem, bo drugim muszą zasłaniać
      sobie oczy, prawda? wink
      Pozdrawiam
      Zadupianka Groha
      • edeka5 Re: Domek w górach 29.11.07, 08:23
        A ja mieszkam w takim miejscu Warszawy, że nawet na tablicach
        rejestracyjnych samochodów zaznaczyli, że to zadupie - WZA Warszawa
        Zadupie, a obecnie WT - Warszawa Teren, czyli podobnie.

        A z odśnieżaniem to mamy tak samo jak Edyta, tylko nigdy żadne pługi
        nie przejeżdżały naszą uliczką.
        Żona kolegi mieszkająca do ślubu w samym centrum nie mogła się
        przyzwyczaić do tego, że żeby wyjść z domu trzeba najpierw sobie to
        wyjście stworzyć. Długo nie wytrzymała. Nie wiem czy to nie był
        powód rozwodu.
        • turzyca Re: Domek w górach 02.12.07, 00:32
          czyzby to byly moje rodzinne okolice?
          To bedzie moja pierwsza zima od lat, kiedy nie bede dotykac lopaty snieznej -
          nie dosc ze mieszkam w kamienicy to jeszcze tu prawie nie ma sniegu. Ciekawe,
          czy mi jej bedzie brakowac... ;]
    • jotka13 Re: Domek w górach 29.11.07, 08:45
      Eee nie ma się o co obrażać, ja znam tę opowiastkę jako domek w
      Bieszczadach, zaraz ktoś z Ustrzyk się wypowie wink)
    • ptaszek7 Re: Domek w górach 29.11.07, 09:26
      Sznowni Państwo!Ja sie nie obraziłam!Daleka jestem od tego.To miała
      być raczej jednoosobowa demonstracja patriotyzmu
      lokalnego.Serdecznie wszystkich pozdrawiam!
      • ewa9717 Re: Domek w górach 29.11.07, 09:37
        Pozdrawiam z płaskiego zadupia na północy. Baaardzo sobie naszą
        zadupność chwalę, choć nie mamy żadnych medalistów ani zasłużonych
        nieboszczyków. smile))
      • stara.gropa Re: Domek w górach 29.11.07, 09:45
        Patriotyzmowi lokalnemu mówimy tak!smile Niektórzy z nas to wręcz
        szowiniścismile(ja)
        A koleżanka Ptaszek to z gatunku tych wędrownych chyba, bo to i
        morze i górysmile
        • lylika Re: Domek w górach 29.11.07, 21:01
          stara.gropa napisała:

          > Patriotyzmowi lokalnemu mówimy tak!smile Niektórzy z nas to wręcz
          > szowiniścismile(ja)
          ...
          I nie jesteś w tym osamotniona, oj nie. smile))
          • asia.sthm Re: Domek w górach 29.11.07, 22:45
            Ja mam domek na górce - jak zasypie to i wołami nie dojedzie.
            Plug odsniezy w tzw trzeciej kolejnosci. Jak przyjedzie to my juz
            bokami od uchetania robimy...gimnastyka poranna za darmo.
            • groha Re: Domek w górach 29.11.07, 23:39
              Zupełnie nie a'propos, hihi, przypomniał mi się drugi kawał z długą brodą (mam
              do nich pamięć, się okazuje) i z tymi dwoma, co to jechali ruską koleją:
              - Kuda ty jediosz?
              - Do Władiwostoka.
              - A dalieko Władiwostok ot sjuda?
              - Dalieko. 7 tysjacew wiorst. A ty kuda?
              - Ja do Paryża. Eta 12 tysjacew.
              - Nu, smatri, kakaja głusz!
              wink
              • april02 Re: Domek w górach 04.12.07, 23:14
                Ja to znam z innym zakończeniem:
                Stoi dwóch panów w rosyjskim (jadącym) pociągu pykają papierosy i
                nagle jeden pyta drugiego:
                - Dokąd jedziesz?
                - Ja? Do Władywostoka. A ty?
                - A ja do Paryża.
                Stoją jeszcze chwilę, nic nie mówią aż w końcu jeden się odzywa.
                - No popatrz, wot technika.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja