Dodaj do ulubionych

Po sylwestrze

01.01.09, 11:57
Witam w Nowym Roku. Dawno się nie odzywałam, ale taka już moja natura. Impreza
sylwestrowa była, rozpoczęła się uroczystym polonezem dookoła mieszkania
tańczonym w kilka par, trójek i jedną czwórkę. Nie pytajcie dlaczego tak.
A skończyła się... dla mnie na komisariacie. Jakiś !@#$%^&!!! rozwalił mi
szybę w samochodzie o czy poinformowała mnie moja siostra jak wychodziła ode
mnie z imprezy. Całe szczęście 150m. ode mnie jest komenda P. Pan policjant
był b. sympatyczny, zeznania przyjął, mimo że ustaliliśmy że właściwie
powinien mnie odesłać aż wytrzeźwieję, odprowadził mnie do domu i fachowo
opisał ślady na samochodzie. Poruszyliśmy kilka ważnych tematów: sylwester
jako taki, praca w sylwestra, przesłuchiwanie świadków będących pod wpływem
alkoholu, sklep z dopalaczami, nauka fizyki w szkołach polskich, kolor mojego
samochodu i co więcej już nie pamiętam. I teraz czeka mnie przejażdżka do
szybownika. A jeszcze do tego sprzęgło mi się psuje. Wrrrr...

A Wam życzę: wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!!!
Obserwuj wątek
    • the_dzidka Re: Po sylwestrze 01.01.09, 14:09
      > Impreza
      > sylwestrowa była, rozpoczęła się uroczystym polonezem dookoła
      mieszkania
      > tańczonym w kilka par, trójek i jedną czwórkę.

      A mnie tam nie było...

      > A skończyła się... dla mnie na komisariacie. Jakiś !@#$%^&!!!
      rozwalił mi
      > szybę w samochodzie

      Ale ja naprawdę życzyłam Ci zdrowia dla samochodu!
    • groha Re: Po sylwestrze 01.01.09, 15:08
      O krucafuks, szyby szkoda, za to chyba panu policjantowi trafił się ciekawy i
      całkiem udany Sylwester na służbie, więc zawsze to jakiś pozytywny pozytyw smile
      Wszędzie krajobraz po bitwie. U nas parę ostrych ładunków poszło prosto w
      samochody na parkingu, wskutek czego jeden też został ciężko ranny w szybę, a
      dwa lżej poparzone w błotniki. Wyły z bólu aż do rana, biedaki. Strach patrzeć
      na takie pobojowisko. Tylko wrony dzisiaj nad nim krążą, a wiatr roznosi strzępy
      oręża, jak po dzikich polach...
      • kasiakaz1 Re: Po sylwestrze 01.01.09, 16:27
        groha napisała:

        za to chyba panu policjantowi trafił się ciekawy i
        > całkiem udany Sylwester na służbie, więc zawsze to jakiś pozytywny pozytyw smile

        No pewnie. Pojawienie się mnie w sukni balowej na komisariacie musiało zrobić na
        nim wrażenie i umilić mu resztę nocy. Choć niewiele tej nocy mu już zostało, bo
        jak się zegnaliśmy to uznał że to już chyba jest rano.
        • ter.eska Re: Po sylwestrze 01.01.09, 17:15
          biedny samochódsad U mnie niewiele brakowało,żeby ciężko poszkodowane były
          meble(szczególnie biurko,a co za tym idzie-komputer i regal,a co za tym
          idzie-szkło)bo Karo zdecydowanie nie spodobał się huk petard i usiłował schować
          się tam,gdzie najciaśniej,a miał być psem obronnymsad((
    • asia.sthm Re: Po sylwestrze 01.01.09, 19:38
      Ja z niezapomnianych momentow sylwestra bede miala w oczach
      zaszywanie kolezanki w sukienke. Suwak jej puscil w takiej kiecce
      bez ramion , wiec ja scislo zaszylysmy na okretke. Jeszcze nie wiem
      czy i jak sie oswobodzila z tego chomata....

      Druga koleznka wystapila w ortopedycznym gorsecie. Kon zlamal jej
      kregoslup wyrzucajac ja z siodla jak z katapulty. No wiec kolezanka
      wystapila w dwa numery wiekszej sukni aby ten gorset z metalowymi
      szynami jej sie zmiescil. Rozmiar 36 !! Jakby jej nie pomacal to by
      nie zgadl.
      Najsmieszniej, jak sie miala skrecic ze smiechu to zginalo ja tylko
      gdzies pod posladkami, bo reszta to tramwajowe szyny byly az do
      szyi.No i w tancu tylko nozki jej chodzily, reszta jak slup soli
      zona Lota. Niezapomniany widok, mowie wam.
      Na koniec byl festiwal przymierzania peruk, bo pani gospodyni zbiera
      peruki, choc tylko jedna z nia kupowalam, to ma ich z tuzin.
      Przymierzali wszyscy wszytko, panowie tylko na poczatku pod
      przymuse. Nikt o wlasne koafiury juz nie dbal pod koniec balu.
    • migos Re: Po sylwestrze 01.01.09, 20:46
      Mazdolot zyskał jedynie piękne rysunki masce i klapie bagażnika,
      robione metodą lekkiego rytu w szronie. Generalnie niosły pozytywne
      przesłanie - wielkie, uśmiechnięte, lesiowe mordy...
    • dorka_31 Re: Obrazki sylwestrowe :) 01.01.09, 21:24
      Tak wyglądał Sylwester u mnie:
      img119.imageshack.us/img119/3543/pc310003mou5.jpg
      Skromnie, ale za to zupełnie inaczej niz dotąd wink)

      A tak było tuż po północy za oknem:
      img363.imageshack.us/img363/6150/pc310023mlh2.jpg
    • kasiakaz1 Re: Po sylwestrze 01.01.09, 23:19
      Zgadza się, mój sylwester był bardzo chmielewski. Całe szczęście że byłam nieco
      znieczulona, więc specjalnie mnie wieść o szybie nie rozwaliła. Wygłosiłam tylko
      dobitnie i głośno jaką profesją zajmowała się mama sprawcy, a wizytę na
      komisariacie potraktowałam poznawczo. Szkoda, że dłużej tam nie siedziałam, bo
      miałam jeszcze kilka pytań do pana P., a on bardzo ochoczo mi na te pytania
      odpowiadał. Zmusiłam też biednego człowieka do umycia kubeczka na wodę dla mnie.
      Ale nie jestem jedyną osobą która chmielewsko spędzała czas. Jak sobie
      wyobraziłam tańczący gorset ortopedyczny i zaszywanie koleżanki w sukienkę to
      mało brakowało, abym musiała myć monitor.
      Dobranoc, życzcie mi sensownych mechaników w warsztatach.
    • goonia Re: Po sylwestrze 02.01.09, 17:50
      przykra sprawa z ta szyba, dobrze, ze nie gorzej.
      Moj sylwester byl zwyczajnie nudny w porownaniu z Waszymi.
      Zupelnie na trzezwo zaczelam sobie ukladac koldre w bagazniku, bo kolezanka
      powiedziala, ze sie musimy porzadnie napic. Chcicalam mezowi zaoszczedzic wstydu
      i noszenia pijanej zony, w zw. tym postanowilam sie od razu ulozyc w bagazniku i
      tam wznosic toasty. Trzezwa bylam jak prosie, przysiegam. -20C to jednak, nie to
      co tygrysy lubia najbardziej i wrocilam jednak do srodka. Nastepnie wyszlo na
      jaw, ze palic cygar w niepalacym domu nie mozna i nalezy to zrobic na zewnatrz.
      Pantofelki i jedwabie w ktore panie byly ubrane nie spelnily zbyt dobrze roli
      grzewczej. Przemarznieci, nieomal tratujac sie w przejsciu wrocilismy do srodka.
      Oczywiscie szybko nalezalo zapobiec prawie pewnemu zapaleniu pluc. W rezultacie
      telewizor na odliczanie wlaczylismy o 23.55. Kupa czasu jeszcze, ktos
      zakrzyknal, bo jeszcze jakis artysta zawodzil. Odliczanie zwykle zaczynaja od 20
      albo i 10, no w kazdym razie starczy, zeby szampana otworzyc. Artysta zamknal
      buzie, wyszedl prezenter i mowi -odliczmy - 3,2,1 Happy New Year. Wiekszosc z
      nas nawet tego odliczenia nie zauwazyla i tak sobie, stoimy, gadamy, zerkamy w
      tv i czekamy na szmpana. Wreszcie ktos sie zreflektowal, ze cos sie wszyscy
      sciskaja i skacza w telewizorni. No i w ten sposob troche nam sie nowy rok
      przegapil.
      • groha Re: Po sylwestrze 02.01.09, 23:26
        Gooniu, za przegapienie północy i moszczenie bagażnika kołdrą, bezapelacyjnie
        należy Ci się trzecie miejsce w tym rankingu! smile
        Śledząc z ogromną ciekawością Wasze posylwestrowe wrażenia, od dwóch dni nękało
        mnie dziwne uczucie, że u nas jakby czegoś mi zabrakło... Dopiero po
        przeczytaniu postu Lyliki o tuleniu zwierzątek, dotarło do mnie, że już wiem!
        Otóż po raz pierwszy od ho ho, nie musiałam głaskać, uspokajać, ani siedzieć z
        żadnym kotem w łazience! I to
        wcale nie dlatego, że zostały na tę noc uśpione czy coś, he he, lecz tak były
        zafascynowane brząkaniem gitary i tymi dźwiękami, które my wydawaliśmy z siebie,
        że nie zwróciły większej uwagi na kanonadę za oknami. Chyba ją skutecznie
        zagłuszyliśmy, po prostu. A koty okazały się szalenie muzykalne - Miciek o mało
        nie usmażył sobie ogona nad świeczką z tego zasłuchania, a Frycek usiłował wejść
        do gitary, nie zważając na to, że struny urzynają mu łeb tuż za uszami. Jedynie
        Frotka udawała, że ma wszystko w nosie, jak zwykle, ale jestem pewna, że też
        cichutko nuciła sobie pod nosem. Czyli mamy świetną metodę na przyszłość -
        zagrać, zaśpiewać i zagłuszyć smile
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka