irean
13.05.09, 14:37
Dopadło mnie straszliwe zjawisko, którym jestem przybita i przerażona.
Otóż ostatnio miałam - no, żadne tam depresje, lekkie obniżenie nastroju, więc
jak zwykle lekarstwo sprawdzone - Wszystko Czerwone. I co? I źle, bo pomógł
wyłącznie pan Muldgaard, a góra kadłuba, zawsze niezawodna, nie zadziałała wcale.
Ale to jeszcze nic. Z okazji imienin przyrzeczony sprezentował mi Drugą i
Trzecią Młodość, ponieważ poprzednie egzemplarze rozpadły się w proch i
postanowiłam wymienić.
I wiecie co... momentami dopadała mnie... irytacja i pewien brak zrozumienia.
Głównie przy opisach burzliwego związku z Diabłem.
Jestem głęboko przybita i zaniepokojona tą dziwną reakcją na tak przecież
ulubioną twórczość ulubionej autorki.
Co to może być, jakaś choroba...?
Mam tylko nadzieję, że nie zjawisko trwałe, bo tego nie zniesę!
Zdarzyło się kiedyś komuś coś pokrewnego?