bogiemslawiena
06.11.09, 10:31
Opisuję tę sytuację, by dowiedzieć się, czy ktoś poza mną miał lub
ma podobne doświadczenia z firmą Jurant, która zajmuje się wywozem
nieczystości. Ze 3 lata temu podpisałam z nimi umowę, ponieważ z
tego co pamiętam, wymagało tego miasto. Przez cały ten czas RAZ
złożyłam zamówienie telefoniczne na wywóz śmieci, w pozostałych
przypadkach, kiedy kosz się napełniał, zwykle po prostu
zatrzymywałam dowolną śmieciarkę przejeżdżającą przez moją ulicę
(niekoniecznie z Juranta), oni odbierali ode mnie smieci i płaciłam
im do ręki. Co ciekawe, od czasu do czasu otrzymywałam od firmy
Jurant faktury za PODOBNO zamówiony wywóz. Kilka razy dzwoniłam do
nich, by sprostować sprawę i zapytać się, dlaczego dostaję faktury
za fikcyjne usługi i po takich rozmowach przestawały przychodzić
listy przypominające o zaległej płatności. Od miesiąca natomiast
Jurant ma inną praktykę. Przedostatnim razem sami weszli na moje
podwórko, wzieli kosz, a kiedy wyszłam zapytać pana ze śmieciarki,
dlaczego samowolnie go bierze, powiedział, że ma mnie na liście
osób, które złożyły telefoniczne zamówienie na wywóz. Podał moje
pełne dane - niby wszystko się zgadza, tylko że ja do nich nie
dzwoniłam! Ale ok, stwierdziłam, że kosz był prawie pełny, to dobrze
się składa. Nie minęły 4 tygodnie, a panowie z Juranta znów dziś
wpakowali mi się samowolnie na podwórko i zabrali śmieci. Znów
twierdzili, że złożyłam telefoniczne zamówienie. To zabawne... bo
oczywiście tego nie zrobiłam. A dlaczego? Bo miałam ledwo zapełnione
dno kosza! Ciekawe, czy przyślą mi fakturę za wywóz całego kosza.
Dziś znów do nich dzwoniłam i poprosiłam o wyjaśnienie, skąd takie
praktyki - pan, który odebrał, upierał się, że musiałam do nich
dzwonić.
Czy mieliście podobne doświadczenie? Przecież ta firma w sumie może
sobie wysłać fakturę do kogo chce i na ile chce. Dziś powiedziałam
im, że rozwiążę z nimi umowę i zarządałam wykazu połączeń
przychodzących i udowodnienia mi, że do nich dzwoniłam. Po raz 5
firma Jurant chce wyłudzić ode mnie pieniądze. I to nie chodzi o to,
że nie mam pieniędzy, tylko nie dam się oszukać choćby na grosz.
Chciałabym zebrać więcej takich osób jak ja i opiać sprawę w jakiejś
lokalnej gazecie.