przedszkole na ulicy Staszica

14.02.10, 14:43
Witam!!!
Czy ktoś z Państwa prowadza dziecko do tego przedszkola?
Od marca zaczyna się rekrutacja,mieszkamy w Zielonce od niedawna i
tak naprawdę nie mam rozeznania gdzie posłać córeczkę. A może jakieś
inne godne polecenia, najlepiej publiczne...
    • magora_4 Re: przedszkole na ulicy Staszica 14.02.10, 16:01
      Odradzam. W zeszłym roku moja córka dostała się do tego
      przedszkola, została zakwalifikowana do grupy czterolatków.
      Chodziłam z nią na zajęcia adaptacyjne, które odbywały się w czerwcu
      i po nich zrezygnowałam. Miałam bowiem wątpliwą przyjemność poznać
      panią z jej grupy - niewątpliwie doświadczonego pedagoga. Oprócz
      tego usłyszałam kilka opinii od osób których dzieci tam uczęszczały,
      jeśli się domyślasz niezbyt korzystnych. Posłałam córkę gdzie
      indziej i jestem bardzo zadowolona. Jeśli chcesz więcej szczegółów
      napisz na maila gazetowego.
    • wazache Re: przedszkole na ulicy Staszica 14.02.10, 23:18
      dziekuje ,to już jest jakaś podpowiedż. A jeśli można wiedziec to
      gdzie chodzi Twoje dziecko iczy daleko od stacji
      pozdrawiam i dziękuję z góry.
      • magora_4 Re: przedszkole na ulicy Staszica 17.02.10, 14:17
        Wysłałam do Ciebie odpowiedź na maila gazetowego, jeszcze mi tu
        kryptoreklamę mika_007 zarzuci:)
    • mika_007 Re: przedszkole na ulicy Staszica 15.02.10, 12:22
      a ja tam oddałam druge dziecko (jest w trzylatkach) i jestem BARDZO
      zadowolona
      poradzili sobie z pięciolatkiem mającym problemy -logopeda przez rok
      wyprowadziła go idealnie na prostą (co nie udało się żadnemu innemu
      przez 5 lat) a wychowawczyni uporem i stanowczością podciągnęła go
      do średniej grupowej
      trzylatek jest w najmodszej grupe gdzie panie się wyrozumiałe
      bardziej ode mnie
      to ja śrubuję ich miękkie serca,bo Młody skutecznie je wykorzystuje
      dzieciaki są zaopiekowane,zadbane
      z moich obserwacji -zazwyczaj w grupie są 2 panie -jedna stanowcza,a
      druga bardziej "miękka" ;) ale obie potrafią dobrze zająć się dziećmi

      znam większość pań (no teraz poza jedną grupą pięciolatków,bo tam
      się pozmieniało) i nie mam żadniej nic do zarzucenia
      moi synowie lubią wszystkie
      a start trzylatków (w przypadku mojego nadwrażliwego syna) uważam za
      wręcz idealny
      wystarczy podstawowo rozwinięty maluch -samodzielne
      jedzenie,załatwiane potrzeb i podstawwa komunkacja
      płaczący znajdzie utulenie,potrzebjący pomocy podkarmiony (panie
      zachęcają,nie zmuszają)

      skromny czy wręcz "biedny" wygląd może zniechęcać
      ale pieśni o zimnie,grzybie itp to urban legend
      ja w domu mam chodniej ;)


      zawiedziona byłam samym podejściem do rodzica w przedszkolu na
      blokach,Wyszyńskiego?
      -nie miło,gburowato,wyniośle-zrezygnowałam
      z zapisu po takiej "prezentacji" no i te schody ...
      • magora_4 Re: przedszkole na ulicy Staszica 17.02.10, 12:05
        A ja takie wrażenie, tzn. niemiło, gburowato, arogancko i
        lekceważąco , i to nie tylko w stosunku do rodzica ale przede
        wszystkim do dziecka, odniosłam właśnie w przedszkolu na Staszica.
        Mentalność personelu i dyrekcji jak za czasów głebokiej komuny.
        Ponieważ zajęcia adaptacyjne były przeznaczone dla 3-latków i
        prowadzone przez panią z tej grupy, a moja córka miała chodzić do 4-
        latków poprosiłam panią dyrektor, żeby umożliwiła nam poznanie pani,
        która będzie zajmować się grupą małej.I tu króciutka scenka
        rodzajowa:
        Rzecz dzieje sie na placu zabaw w przedszkolu. Podchodzimy z panią
        dyrektor do ławki na której siedzą dwie panie i sobie rozmawiają.
        Dyr, prosi jedna z nich"Pani A. chciała Panią poznać" i sobie idzie.
        Mówię, że mała od wrzesnia będzie chodzić do jej grupy, a ponieważ
        dość długo oswaja się nowościami chciałam żeby już teraz poznała
        swoją Panią, Mówię do Małej "To będzie Twoja Pani". Pani wzruszyła
        ramionami mówi "No i co z tego", a potem "Coś jeszcze?" i nie
        odezwawszy się nawet do małej wraca na swoją ławeczkę, żeby dalej
        plotkować z panią z drugiej grupy. Zamurowało mnie. Podeszłam
        jeszcze raz. Pytam czy mam wypełnić ankietę którą wypełniają rodzice
        trzylatków, można w niej podać istotne informacje o dziecku.
        Odpowiedź "nie". Mówię, że w takim razie będę chciała na początku
        roku powiedzieć jej chociaż o 2 sprawach które wydają mi się
        istotne, jeśli chodzi o moje dziecko . Odpowiedź "Po co? " i
        wzruszenie ramion. Koniec rozmowy. Poczułam się jak uciążliwy petent
        w urzędzie 30 lat temu. Ale nie to jest najgorsze. Brak nawet próby
        nawiązania kontaktu z dzieckiem, niechby ta Pani chociaż się
        uśmiechnęła do dziecka i spytała jak ma na imię. Ale nie - jej to w
        ogóle nie przyszło do głowy. Cały czas nadęta i jakby obrażona (na
        kogo?) Mała miała łzy w oczach, a wcześniej cieszyła się że pójdzie
        do przedszkola. Mika_007 napisałaś że znasz wszystkie Panie więc
        zapewne i tę. No, ale skoro jesteś jeszcze twardsza... zastanawia
        mnie trochę logopeda pomógł pięciolatkowi w ciagu roku, a inni przez
        5 lat nie dali rady, to kiedy Twoje dziecko zaczęło zajęcia z
        logopedami, przed urodzeniem?
        Przytoczyłam tu tylko mały fragment duzo większej całości. Nie chcę
        przedłużać. Co do zaopiekowania się i zadbania o dzieci - wazache
        weź pod uwagę, że nie ma tam zwyczaju pomagania dzieciom w ubieraniu
        przy wychodzeniu na dwór, podkreślam - nie ubierania, tylko
        pomagania w ubieraniu, jak się maluch ubierze tak idzie. I jeszcze
        coś: u jednego z dzieci pojawił się (prawdopodobnie na tle nerwowym)
        problem popuszczania moczu. Jeśli dziecko nie zdążyło do toalety
        siedziało w mokrym ubraniu dopóki nie zostało odebrane z przedszkola
        przez rodziców. Za karę. Przemyśl sobie. Takich spraw jest więcej.
        A co do grzyba w przedszkolu, to owszem jest wystarczy wejść do
        budynku. Zapach mówi sam za siebie.
        • mika_007 Re: przedszkole na ulicy Staszica 17.02.10, 13:13
          > Co do zaopiekowania się i zadbania o dzieci - wazache
          > weź pod uwagę, że nie ma tam zwyczaju pomagania dzieciom w
          ubieraniu
          > przy wychodzeniu na dwór, podkreślam - nie ubierania, tylko
          > pomagania w ubieraniu, jak się maluch ubierze tak idzie. I jeszcze
          > coś: u jednego z dzieci pojawił się (prawdopodobnie na tle
          nerwowym)
          > problem popuszczania moczu. Jeśli dziecko nie zdążyło do toalety
          > siedziało w mokrym ubraniu dopóki nie zostało odebrane z
          przedszkola
          > przez rodziców. Za karę. Przemyśl sobie. Takich spraw jest więcej.
          > A co do grzyba w przedszkolu, to owszem jest wystarczy wejść do
          > budynku. Zapach mówi sam za siebie.

          a skąd to możesz wiedzieć jeśli dziecka tam nie posłałaś?
          nie wiem CZY,dlaczego i jak przebiegała Twoja rozmowa z p.dyrektor i
          nauczcielką więc w to ani uwierzyć ani negować tego nie mogę
          ale mogę odnieść się do zacytowango fragmentu i go podważyć
          przez 2,5 grupy nie spotkałam się z czyś takim
          nawet pięcolatkom pomagano się ubrać
          o trzylatkach nie wspominam,bo tu każde dziecko ma pomoc zapewnioną
          nawet z przebraniem do leżakowania
          mój syn też miał wpadkę z sikaniem ale miał w szatni rzeczy do
          przebrania
          ,pani przebrały-nie było problemów,jeszcze po rozmowie
          zostałam przeproszona,bo pani nie wiedziała,że Młody przed spaniem
          pić nie może,bo nie wytrzyma,a nie umiała mu odmówić.
          Kiedy na spacerze Mody polazł w śnieg -spodnie suszyły się na
          kaloryferze,a nie były wwalone do szafki -mea culpa,że nie dałam
          drugich na zmianę-teraz już ma


          na zajęciach adaptacyjnych byłam więc pewnie Cię widziałam :)
          szczerze? mojemu synowi przyniosły więcej traumy jak to trzeba
          dla mnie w przypadku maluchów są bez sensu-kiedyś dzieci z marszu
          szły od września,a teraz wielkie halo
          dzieć musi posadać "gotowość przedszkolną",kilka wizyt po godznie
          nie pomoże mu się zaadaptować- mojemu nie pomógł nawet fakt,że znał
          przedszkole odkąd skończył 8 miesięcy,bywał tam codziennie
          Młody ma dni,że pochlipuje do dziś jak ma zły dzień-musiałam wręcz
          prosić żeby panie się nad nim nie litowały,bo to go nakręca,a one
          tuliły i trzymały na kolanach :) -jak widać jednym odpowiada to
          innym co innego
          ale jeśi rodzic rozmawia,interesuje się i współpracuje z
          naczycielkami to każdy problem jest do rozwiązania


          wracając do nauczycielek -jak już pisałam-z paniami z 4latków będę
          miała doczynienia dopiero za rok ale przerabiam teraz
          trzylatki,przerobiłam 5 i 6latki i nie napiszę na nie ani słowa
          skargi
          do czterolatków chodzi syn mojej koleżanki-są zadowoleni

          jedyne czego mi szkoda to fakt,że dzieci co roku mają inne panie i
          sale -trochę taki brak stabilności
          ale w końdu w szkołach np. w Kanadzie też co roku wszyscy się
          zmieniają,łącznie z dziećmi w klasie i dzieciaki dają sobe radę
          • magora_4 Re: przedszkole na ulicy Staszica 17.02.10, 14:08
            Odpowiadam: to relacje rodziców, z którymi rozmawiałam, których
            dzieci chodzą lub chodziły do tego przedszkola. Nie mam powodów by
            im nie wierzyć. A co do grzyba - byłam przecież w tym przedszkolu,
            również w zeszłym roku zimą i wiem co oznacza panujacy tam zapach.
            Z tonu Twojej wypowiedzi wynika że poddajesz w wątpliwość czy taka
            rozmowa miała w ogóle miejsce. To Twoja sprawa, czy w to wierzysz
            czy nie, ale takie insynuacje są nie fair. Dlaczego miałabym tak
            robić? Chciałam posłać dziecko do tego przedszkola bo jest najbliżej
            mojego domu. Po tych zajęciach adaptacyjnych postanowiłam dowiedzieć
            się czegoś więcej od rodziców, którzy posyłaja tam dzieci -
            dowiedziałam się tego o czym napisałam. Aha - racz wziąć pod uwagę,
            że to nie ja założyłam ten wątek.
            Dla sprawiedliwości dodam, że spotkałam tam jedną! sympatyczną panią
            z grupy czterolatków, ale nie z tej do której trafiła moja Mała.
            Niestety jedna jaskółka wiosny nie czyni:)Ta Pani sama z siebie
            zagadała do mojego dziecka, była całkowitym przeciwieństwem tej
            drugiej. Ale przecież w przedszkolu powinny pracować tylko takie
            osoby. Sama jestem ciekawa, kto zrobił taką krzywdę tej pani
            nauczycielce, z którą rozmowę opisałam, że zatrudnił ją w
            przedszkolu (przymusu pracy tam chyba nie ma). Myslę że z takim
            nastawieniem do ludzi w ogóle, a dzieci w szczególności znalazłoby
            się dla niej kilka bardziej odpowiednich miejsc pracy.
            I jeszcze jedno: piszesz że Twój syn do tej pory czasami płacze w
            przedszkolu. Moja córka, którą ostatecznie posłałam gdzie indziej,
            płacze tylko jak jest chora i nie może iść do swojego przedszkola.
            To też o czymś świadczy.
            • mika_007 Re: przedszkole na ulicy Staszica 17.02.10, 17:29
              mój syn już tak ma-nadwrażliwiec :)
              to nie wina przedszkola,że czasem ma loty-po prostu nie lubi
              rozstań :)
              z relacji rodziców wiem,że zaraz po tym jak zniknę bawi się z
              uśmiechem na buzi

              trudno ocenić kogoś przez moment (no chyba,że potrafisz)
              ja niejednokrotnie przekonałam się,że nie zawsze pierwsze wrażenie
              jest ostatecznym

              fajnie,że Twoja córka trafiła do takiego przedszkola z którego
              jesteś zadowolona
              ja jestem zadowolona ze Staszica :) i jak widać po dzieciach -one też
              z resztą w grupie mamy dziecko nauczyciela z postawówki-kto jak kto
              ale pedagog chyba najlepiej wie gdzie jego dziecku będzie
              najlepiej? ;)

              narzekasz na 1 panią w przedszkolu? w szkole będzie więcej takich
              już od podstawówki można zafundować dziecku podobną
              no chyba,że nie poślesz córki do "jedynki" ;)
              ale wszędzie może się trafić taka sztuka


            • mika_007 Re: przedszkole na ulicy Staszica 17.02.10, 17:36
              poza tym Twoja ocena byłaby bardziej wiarygdna gdyby Twoje dziecko w
              ogóle tam chodziło,a nie przebywało przez godzinę
              a opowieści "jedna baba drugiej babie" też nie są bezpośrednią opinią

              syn mojej koleżanki bez zajęć adaptacyjnych poszedł do czterolatków
              i wspaniale się zaaklimatzował

              na tej podstawie ja mogę twierdzić,że postawowa "dwójka" jest
              przeludniona,dwuzmianowa,dzieciaki się nie uczą,tłuką i w ogóle
              patologia na całego
              bo tak słyszałam od rodziców ;)

              ciekawi mnie która to pani
              która grupa czterolatków?
              jak ne chcesz na forum to możesz napisać na piva
              • sportif Re: przedszkole na ulicy Staszica 17.02.10, 20:35
                w podstawowej "dwójce" przynajmniej coś robią, budują halę sportową za 13,5 mln
                zł, dodatkowe sale lekcyjne - żeby dzieci nie musiały chodzić na dwie zmiany,
                jest wydzielony parking dla rodziców przywożących dzieci do szkoły. Jak do
                "jedynki" przyjeżdża autokar, to nie może skręcić z ul. Staszica w ul. Szkolną
                (bo jest znak na ścieżce rowerowej i autobus nie może się "złamać" na zakręcie)
                i musi stać na ulicy - blokując całą okolicę. Jak u Was wygląda sport w
                "jedynce"? - czy wciąż na boisku szkolnym jest asfalt zamiast trawy?
                • mika_007 Re: przedszkole na ulicy Staszica 18.02.10, 10:57
                  jak widzisz remonty wykonywane są w określonej kolejności
                  gdzieś nafoum Piorek pisał harmonogram remontów szkół i przedszkoli
                  dla Zielonki
                  to nie tak,że "dwójka" jest taka genialna,że sobie wyciągnęła z kasy
                  13 milionów ;)
                  wcześniej "jedynka" wymieniła okna,CO,ociepliła i otynkowała
                  szkołę,postawiła nowy plac zabaw dla maluchów
                  rozbudowywać się nie musi,bo nie ma takiej konieczności,bo nie ma 2
                  zmian,a klas jest tylko 2 na rocznik :)
                  teraz kolej na "dwójkę"
                  później przyjdzie czas na remonty przedszkoli
                  i nie widzę w tym nic złego
                  to MIASTO daje pieniądze
                  • sportif Re: przedszkole na ulicy Staszica 18.02.10, 18:44
                    "to MIASTO daje pieniądze" - Zielonka to kuriozum, ponad 70% budżetu idzie na
                    szeroko pojętą edukację. Jeszcze ta nowo budowana hala będzie nam wszystkim
                    odbijać się czkawką przez wiele lat (tak jak gimnazjum).
                    • mika_007 Re: przedszkole na ulicy Staszica 18.02.10, 19:11
                      sportif napisał:

                      > "to MIASTO daje pieniądze" - Zielonka to kuriozum, ponad 70%
                      budżetu idzie na
                      > szeroko pojętą edukację. Jeszcze ta nowo budowana hala będzie nam
                      wszystkim
                      > odbijać się czkawką przez wiele lat (tak jak gimnazjum).

                      uważasz,że lepiej by było żeby zielonkowscy gimnazjaliści nie mmieli
                      szkoły w miejscu zamieszknia?
                      w takim razie po co remontować dwójkę?
                      też nam sę czkawką obije





                      magora -odpowiedziałam, dzięki :)
                      • sportif Re: przedszkole na ulicy Staszica 19.02.10, 08:06
                        na pewno wszystkie te inwestycje są nam potrzebne, ale jakim kosztem. Przecież w
                        Zielonce nie tylko mieszkają dzieci i młodzież, jesteśmy również my dorośli - my
                        byśmy chcieli żeby trochę kasy poszło na remonty dróg.
                        • mika_007 Re: przedszkole na ulicy Staszica 19.02.10, 09:41
                          sportif napisał:

                          > na pewno wszystkie te inwestycje są nam potrzebne, ale jakim
                          kosztem. Przecież
                          > w Zielonce nie tylko mieszkają dzieci i młodzież, jesteśmy również
                          my dorośli - mybyśmy chcieli żeby trochę kasy poszło na remonty dróg.

                          strasznie egoistyczne podejście
                          najlepiej w ogóle nie inwestujmy w dzieci -niech jeżdżą się uczyć do
                          Wołomina czy Warszawy,niech nie mają gdzie iść -w sumie co za
                          różnica plac zabaw w parku czy picie na ławce
                          byle tylko mieli prosty asfalt -przynajmniej mniejsze
                          prawdopdobieństwo,że nawaleni stracą panowanie nad kierownicą
                          wpadajac w dziurę

                          TAK,ja też bym chciała żeby ulice nie były dziurawe
                          TAK,ja też się złoszczę jak w nie wpadam
                          ale nie można być takim krótkowzrocznym
                          piesi i nie mający samochodów mogliby tu napisać "a na dzwonek nam
                          drogi-nam to lotto"
                          szczerze?
                          WSZĘDZIE dziury są
                          jedyna długa trasa bez dziur jaką znam to ta na Wyszków a i to
                          po "wylocie" z miasta
                          i będąc wygodnym kierowcą mimo wszystko chciałabym żeby ktoś
                          zainwestwał w ścieżki rowerowe,tor dla rolkarzy,dla quadów,park
                          wspinaczkowy
                          mimo,że quada nie mam,za to posiadam lęk wysokości ;)
                          bo nie na samym jeżdżeniu autem życie się kończy
                          nie można być egoistą,że jak mnie się nie opłaca to niech inni nie
                          mają

                          poza tym 99% mieszkańców Zielonki pracuje...poza nią :)
                          pokonują przez nią ze 2 ulice
                          i napewno najbardziej by chcieli żeby to ICH trasa była równa
                          a Warszawa lepsza?
                          narzekasz na forum stolecznym na dziury na Twojej trasie poza
                          granicami Zielonki?

                          w Zielonce ulice nie są dobre
                          każdy to wie
                          ale i tak dziękuję,że nie mamy takich jak Marki czy Ząbki
                          • sportif Re: przedszkole na ulicy Staszica 19.02.10, 14:31
                            akurat ja jestem w tym 1% mieszkańców Zielonki, mieszkam i pracuję w Zielonce.
                            Samochodu nie mam, ale rower owszem tak.
                            Na nieszczęście mieszkam koło "dwójki" i codziennie widzę postęp prac przy
                            budowie hali. To Ty pierwsza zboczyłaś z tematu i zaczęłaś źle pisać o "dwójce".
                            • mika_007 Re: przedszkole na ulicy Staszica 20.02.10, 21:09
                              sportif napisał:

                              > akurat ja jestem w tym 1% mieszkańców Zielonki, mieszkam i pracuję
                              w Zielonce.
                              > Samochodu nie mam, ale rower owszem tak.
                              > Na nieszczęście mieszkam koło "dwójki" i codziennie widzę postęp
                              prac przy
                              > budowie hali. To Ty pierwsza zboczyłaś z tematu i zaczęłaś źle
                              pisać o "dwójce"

                              znaczy kłopoty ze zrozumieniem tekstu pisanego?
                              źle to napsałam o przedszkolu przy Wyszyńskiego :)
                              a to w kwestii nie samego przedszkola (bo niby skąd jeśli moje
                              dziecko tam nie chdziło) a pierwszego "przyjęcia" przez dyrekcję
                              o dwójce pisałam winnym kontekście
                              przeczytaj -zrozumiesz :)

                              mika_007 napisała:

                              > poza tym Twoja ocena byłaby bardziej wiarygdna gdyby Twoje
                              dziecko w ogóle tam chodziło
                              ,a nie przebywało przez godzinę
                              > a opowieści "jedna baba drugiej babie" też nie są bezpośrednią
                              opinią
                              >
                              > na tej podstawie ja mogę twierdzić,że postawowa "dwójka"
                              jest
                              > przeludniona,dwuzmianowa,dzieciaki się nie uczą,tłuką i w ogóle
                              > patologia na całego
                              > bo tak słyszałam od rodziców ;)

                              czyli sama piszę,że tyle mojego co sobie pogadam i nie jest to
                              wiarygodne,bo nie mam tam dziecka,a jedynie takie opinie SŁYSZAŁAM
                              czyli faktycznie wiem o niej tyle co o cenie jajek w Api do którego
                              nie chadzam :)

                              • sportif Re: przedszkole na ulicy Staszica 21.02.10, 08:31
                                "czyli sama piszę,że tyle mojego co sobie pogadam i nie jest to
                                wiarygodne,bo nie mam tam dziecka,a jedynie takie opinie SŁYSZAŁAM
                                czyli faktycznie wiem o niej tyle co o cenie jajek w Api do którego
                                nie chadzam :)"

                                to nie opinia, to plotka
                                spoko, ja też czasem mojej kobiety nie rozumiem gdy zaczyna swoje wywody
              • magora_4 Re: przedszkole na ulicy Staszica 18.02.10, 12:09
                Wybacz ale nie rozumiem dlaczego opinie mam innych dzieci, które
                chodziły lub chodzą do tego przedszkola, mają być mniej wiarygodne
                niż Twoja. Nie pisałam tutaj o plotkach, które można usłyszeć w
                sklepie czy na bazarku. Zresztą opisałam tylko jedną sprawę, więcej
                mi się już nie chce. Nie jest bowiem moim zamiarem przekonywać
                Ciebie czy kogokolwiek do zmiany opinii o tym przedszkolu.
                Odpowiedziałam tylko na pytanie wazache - ma różne opinie, a decyzję
                i tak musi podjąć sama. Co do Twojego pytania - napiszę na maila
                gazetowego.
                • magora_4 Re: przedszkole na ulicy Staszica 18.02.10, 12:21
                  To oczywiście nie było do sportifa, tylko do mika_007.
                  • a.zaborowska1 A ceramika 23.02.10, 09:11
                    Czy ktoś może sie wypowiedzieć coś na temat tego przeczkola?
    • delta998 Re: przedszkole na ulicy Staszica 08.03.10, 10:19
      Mój synek chodzi do tego przedszkola od wrzesnia 2009 roku do grupy
      czterolatkow i jestem bardzo zadowolona z tego miejsca. Tak naprawdę
      na każde przedszkole znajdzie sie osoba ktorej nie bedzie sie cos
      podobało i nie uwierze w to ze kazde przedszkole w Zielonce ma 100%
      opini pozytywnych. A co do przedszkola na Staszica niektore Panie
      moze i wygladają na niemiłe, ale w rzeczywistosci takie nie sa
      trzeba je poprostu poznac. Moje dziecko bardzo chetnie chodzi do
      przedszkola. Panie sa naprawde fajne. Mama Nikodema:)
Pełna wersja