dabrowa51
09.03.10, 10:25
Do starszej pani na osiedlu zadzwonili jacyś nieznajomi,którzy jakoby
przyjechali z Austrii do kogoś z mieszkańców tegoż bloku,ale on jest
nieobecny.Pytali czy mogą coś dla niego zostawić.Uprzejma staruszka wpuściła
elegancko wyglądającą parę,zaproponowała herbatkę i rozpoczęła się miła
rozmowa.Po ich wyjściu starsza pani stwierdziła,że została ..... okradziona z
oszczędności.Mój apel brzmi ; Nie wpuszczajmy do mieszkania osób nam nieznanych.