[GW] Pasażerowie stłoczeni jak sardynki

01.10.07, 15:47
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34889,4535555.html
Pasażerowie stłoczeni jak sardynki

Nieopisany ścisk panuje w pociągach w kierunku Wołomina. Pasażerowie
narzekają, że remont torowiska został fatalnie przygotowany

Najgorzej jest rano. Na niektórych stacjach, np. w Zielonce czy Ząbkach,
pasażerowie nie mogą wejść do środka. - Jest tragicznie. Rozkłady zostały tak
poszatkowane, że podróż pociągiem staje się koszmarem. Chyba przesiądę się do
prywatnego autobusu - mówi Lucyna Karniewska z Kobyłki.

Inni narzekają na wolne tempo robót na torach. - Niewiele się dzieje. Nie
sprowadzili nawet maszyny, która znacznie przyspieszyłaby roboty. Wszystko
robi się ręcznie - denerwuje się Janusz Markowski z Wołomina.

Rzeczniczka Kolei Mazowieckich Donata Nowakowska twierdzi, że za kłopoty
pasażerów jej firma nie odpowiada. - Zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy.
Wydłużyliśmy składy. Roboty na torach zleca spółka Polskie Linie Kolejowe.
Rzeczywiście mogliby je usprawnić, po godz. 16 podobno nikogo już nie ma placu
budowy - mówi.

Przedstawiciele spółki PKP Polskie Linie Kolejowe też nie czują się winni. -
Przecież Koleje Mazowieckie mogły uruchomić autobusową komunikację zastępczą,
która złagodziłaby skutki remontu - twierdzi Ryszard Bandosz z regionalnego
oddziału PKP PLK.

I zapewnia, że prace prowadzone są od świtu do zmierzchu. - To zrozumiałe, że
z okien pociągu czasem nie widać robotników. Ze względów bezpieczeństwa w
czasie przejazdu składu prace muszą być na chwilę wstrzymane - podkreśla
Bandosz. Dodaje, że do prac na linii do Wołomina i Tłuszcza nie dało się
sprowadzić maszyny, która szybko wymienia podtorze, bo wzdłuż linii ułożone są
kable i mogłyby zostać zniszczone.

Dlaczego Koleje Mazowieckie nie uruchomiły zastępczego autobusu? - Bo z
Wołomina czy z Tłuszcza do Warszawy nie ma dobrej drogi. Autobusy utykałyby w
korkach - twierdzi Donata Nowakowska.

Prywatni przewoźnicy autobusowi jeżdżący z Wołomina potrafią jednak
wykorzystać remont torów. Część pasażerów już się do nich przesiadła. Ci,
którzy nadal będą jeździć koleją, muszą się liczyć z kłopotami przynajmniej do
końca listopada. Wtedy ma się zakończyć przebudowa torów z Dworca Wileńskiego
do Zielonki. Tory będą przystosowane do prędkości 100 km na godz.

Roboty na torach prowadzone są jeszcze na trzech liniach: do Legionowa,
Piaseczna i Otwocka. Tam jednak ograniczenia są nieco mniejsze. W spółce
Polskie Linie Kolejowe twierdzą, że prace są konieczne, żeby na tory można
było wpuścić nowoczesne pociągi. Pierwsze składy mają się pojawić w przyszłym
roku. Po remontach zniknie większość drastycznych ograniczeń prędkości.Teraz
na niektórych odcinkach pociągi muszą zwalniać nawet do 20 km na godz.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna

~~~~~~~
Zapraszam do:
* Dylewa *
* Goszczyna *
    • murphy78 Re: [GW] Pasażerowie stłoczeni jak sardynki 02.10.07, 10:47
      Dodatkowo zamknięte są dwa przejazdy kolejowe w okolicach Dworca Wileńskiego
      (objazd skierowany na wiadukt koło OBI). Dzięki temu nie tylko w pociągach jest
      tłok, ale także na ulicy Targowej i Grochowskiej (sięga prawie Urzędu Praga
      Południe!!!). Droga powrotna samochodem zamiast 20 minut zajmuje mi ponad 1,5
      godziny!!!

      Wszystkim odpowiedzialnym za ten bałagan "serdecznie dziękuję"! :P
    • radik22 Re: [GW] Pasażerowie stłoczeni jak sardynki 08.10.07, 19:22
      Najlepszy jest fragment:
      " zapewnia, że prace prowadzone są od świtu do zmierzchu. - To zrozumiałe, że z okien pociągu czasem nie widać robotników. Ze względów bezpieczeństwa w czasie przejazdu składu prace muszą być na chwilę wstrzymane "

      Dobre :)
    • piorek Re: [GW] Pasażerowie stłoczeni jak sardynki 22.10.07, 15:19

      Kolejny etap prac i jeszcze większe utrudnienia. Dzisiaj kolej nie potrafiła
      rano funkcjonować wg własnego zastępczego rozkładu :(

      Na czas remontu mozna by przecież uruchomić dwa potrójne składy jeżdżące
      wahadłowo z Wawy-Wileńskiej do Zielonki co 20 minut, jeden pociąg jeżdżący
      wahadłowo z Zielonki do Wołomina co 20 min, a z Wołomina do Tłuszcza pociągi już
      mogą uczęszczać normalnie. Ale widać to przerasta możliwości PKP, albo gdzieś
      tkwi haczyk.
Pełna wersja