Co Wam się w Zielonce podoba?

05.07.08, 22:46
Jest mnóstwo rzeczy, na które narzekamy. Rzadko piszemy o naszym mieście
pozytywnie. Mimo to nadal tu mieszkamy. Nawet Ci którzy cały czas zrzędzą.
Dlaczego?

Ja napiszę, że podoba mi się sypialniany charakter naszego miasta oraz to, że
opatrzność jak dotąd obdarowała nas względnie małą liczbą obskurnych
blokowisk. Podoba mi się również budowa ścieżek rowerowych, aczkolwiek po tym
co widziałem niedawno w okolicach Płocka nasze ścieżki są nieporozumieniem. Na
plus tylko tyle, że po dwóch ulicach rowerem jeździ się bezpieczniej, a i
samochody się specjalnie nie rozpędzają, bo jest wąsko.
    • baseciq Re: Co Wam się w Zielonce podoba? 06.07.08, 12:00
      Nie nazwałbym Zielonki sypialnianym miastem. Przecież tutaj się także żyje, a
      nie tylko przyjeżdża z pracy pospać ;)

      - cisza i spokój
      - lasy dookoła
      - brak miejsc w które można wcisnąć kolejne osiedla, ergo nie jesteśmy narażeni
      na degradacje krajobrazu tak jak ząbki
      - mimo wszystko, całkiem niezłe możliwości dostania się do Warszawy (porównajcie
      nas z Radzyminem)
    • baseciq Re: Co Wam się w Zielonce podoba? 06.07.08, 12:03
      jasza0 napisał:

      > (...) nasze ścieżki są nieporozumieniem.

      Bądź konsekwentna - nie zrzędź! :-)
      • nierymek Re: Co Wam się w Zielonce podoba? 06.07.08, 12:15
        jasza0 to on ;)
        • baseciq Re: Co Wam się w Zielonce podoba? 06.07.08, 12:42
          Dobrze wiedzieć :-)
    • inia25 Re: Co Wam się w Zielonce podoba? 07.07.08, 09:43
      cisza i spokój
    • mika_007 Re: Co Wam się w Zielonce podoba? 07.07.08, 18:51
      ciężko znależć wady "miejscowemu"
      przyzwyczajenie do ciszy,spokoju i trochę wolniejszego tempa
      • ania.kam Re: Co Wam się w Zielonce podoba? 28.07.08, 10:55
        a mi się podoba jak u Was jest czysto ! Przynajmniej tamtędy gdzie
        chodzę i jeżdzę.
    • baseciq Re: Co Wam się w Zielonce podoba? 29.07.08, 23:50
      Popołudnie, dworzec Warszawa Wileńska. Wsiadam do wysłużonego EN57 który do tego
      stopnia został zdewastowany, że nawet w służbówce okna są zabite na amen i nie
      da się ich otworzyć. Cóż, pomost pomiędzy przedziałami moim przyjacielem.
      Ruszamy. Blokuj drzwi nogą. Jedni pasażerowi patrzą z niesmakiem, u innych widać
      radość w oczach, że ktoś załatwił klimatyzację. Wieje wiaterek, jest całkiem
      znośnie, ale nadal czuć smród miasta. Wszyscy ledwo żywi po kolejnym upalnym
      dniu w Warszawie. Ja też padam. Głowa mnie boli, jestem cały przepocony, nie mam
      siły już na nic. Powoli mijamy Targówek, Zacisze, co raz mniej samochodów, z
      minuty na minutę jedyny hałas, to hałas pociągu. Dojeżdżamy do Ząbek. Wysiada
      sporo ludzi, ale nadal klimat jest typowo miastowy. Pociąg rusza. Po kilku
      chwilach przed ciągle zablokowane drzwi wpada masa chłodnego i orzeźwiającego
      powietrza - docieramy do pierwszych lasów. Z minuty na minutę jest coraz lepiej.
      Zmęczenie ustępuje, ja czuję się coraz lepiej. Dojeżdżam do Zielonki. Czuję się
      już całkiem dobrze. Jest ciszej, spokojniej, a co w te upały najważniejsze -
      chłodniej. Popołudnie robi się tutaj trochę rozleniwione. Owszem, nadal jest się
      w mieście. Ale w mieście które mimo że jest tak blisko Warszawy, nie powiela jej
      nawyków i problemów, co czynią ciągle sąsiednie Ząbki. Pod domem mam gdzie
      zaparkować samochód. A jeżeli nie pamiętam imienia sąsiada z parteru, to tylko
      dlatego że mam sklerozę, a nie dlatego że nigdy z nim nie zamieniłem żadnego
      słowa poza obowiązkowym "dzień dobry".

      Wieczór, 22, trzeba kudłate wyprowadzić na spacer. Jest tak cicho że aż w uszach
      dzwoni. Słychać samochody przejeżdżające przez przejazd kolejowy który jest
      przecież ponad kilometr stąd. Impreza w bloku się powoli kończy, małolaty z
      browarem też się zbierają, jakby też wiedzieli że to już ta pora i imprezować
      nie wypada. Trzeba iść spać. Tylko jeszcze wyłapię wszystkie koniki polne z
      mieszkania i wyeksmituję za okno. Ja wiem że tutaj jest widno i przyjemnie, ale
      za oknem będzie więcej jedzenia. Dzisiaj było ich pięć ;) Rano obudzi mnie
      szuranie naszej dozorczyni, która zamiata prawie codziennie. O ironio. Kiedyś
      uważałem że na Pradze moje podwórko i tak jest całkiem czyste, ale ostatnio jak
      tam wpadłem to mi było niedobrze.

      I mimo tego, że nie ma ciepłej wody, że tłumik mam urwany i zawieszenie do
      remontu, że w nocy nie mam gdzie iść po coś do picia poza stacją benzynową, że
      czasami mam ochotę wymordować współpasażerów w pociągu, to mi tu jest dobrze.
      • mika_007 Re: Co Wam się w Zielonce podoba? 01.08.08, 14:12
        Baseciq ,nic tylko się zakochać ;)

        nie wiem jak Ty słyszysz przejeżdżające przez tory samochody -ja
        mieszkam bliżej i nawet pociągu nie słyszę :P (oprócz tego lecącego
        na zachodni)

        fakt faktem kto z moich znajomych tu nie przyjedzie jest zachwycony
        tym spokojem
        niby miasto a jak na wsi ;)

        Ty masz koniki,ja mam parkę ozdobnych gołębi (same sobie moją brzozę
        wybrały) i pasące się na trawniku pod tarasem sójki - prawie
        udomowione ;)
        • baseciq Re: Co Wam się w Zielonce podoba? 02.08.08, 19:11
          mika_007 napisała:

          > Baseciq ,nic tylko się zakochać ;)

          Przykro mi, zajęty jestem.

          > nie wiem jak Ty słyszysz przejeżdżające przez tory samochody -ja
          > mieszkam bliżej i nawet pociągu nie słyszę :P (oprócz tego lecącego
          > na zachodni)

          A ja słyszę. Fakt, że czasami praca zmusza mnie do siedzenia przy biurku w domu
          po nocach. I wiem czego słuchać, bo odgłos jadącego 50km/h samochodu przez
          przejazd przy stacji jest bardzo charakterystyczny.
          • mika_007 Re: Co Wam się w Zielonce podoba? 02.08.08, 22:17
            baseciq napisał:
            > Przykro mi, zajęty jestem.

            o Zielonce pisałam :)

            > A ja słyszę. Fakt, że czasami praca zmusza mnie do siedzenia przy
            biurku w domu
            > po nocach. I wiem czego słuchać, bo odgłos jadącego 50km/h
            samochodu przez
            > przejazd przy stacji jest bardzo charakterystyczny.

            siedzę na tarasie i ni huhu-cisza ;)
            nic nie słyszę- ani przejazdu na trasie do Ząbek,ani przy stacji -a
            mieszkam między nimi
            musisz mieć słuch jak nietoperek ;)



            • baseciq Re: Co Wam się w Zielonce podoba? 08.08.08, 12:31
              O Zielonce? Eee... A już moje męskie ego podrosło.

              Co do odgłosu. Proponuje Ci wieczorem pójść na stację i posłuchać jaki odgłos
              wydają miejscowe samochody podczas przejazdu. Miejscowe dlatego, że ludzie
              którzy tędy często jeżdżą wiedzą że można spokojnie przy 50kmh przejechać i nic
              się nie stanie. Posłuchaj tego dźwięku, a następnego dnia wieczorem usiądź na
              tarasie czy w ogródku, najlepiej z dostępem do otwartej przestrzeni i słuchaj.
          • blawatek33 Re: Co Wam się w Zielonce podoba? 06.08.08, 11:27
            ja też wieczorami słyszę samochody jadące przez przejazd, mimo, że
            rowniez mieszkam ok. kilometra od stacji (okolice ul.Dlugiej). To
            rzeczywiście bardzo charakterystyczny odglos - takie szybkie tik-tik-
            tik-tik-tik (nie wiem jak to oddać przy pomocy literek:). I
            rzeczywiście bardzo kojarzace mi się z Zielonką. Najbardziej lubie
            tego słuchać, przez uchylone okno jak zasypiam w łózku po urlopie
            lub innych wyprawach. Gdy to slyszę to wiem, że znow jestem w swoim
            łożku, w swoim mieście i...spokojnie zasypiam:)))
            Blawatek
    • mieszkaniec_witusia Re: Co Wam się w Zielonce podoba? 02.08.08, 21:07
      Tak to trzeba przyznać temu urokilwemu miastu jest cisza i
      przedewszystkim spokój niezależnie czy to na blokowisku czy na
      osiedlu domków. Odkąd pamiętam zawsze tak było. Miałem kilukuletni
      staż na osiedlu poligon obecnie na witusiu i powiem szczerze że te
      dwa miejsca wiele się od siebie nie różnią pod względem ciszy no
      może u mnie trochę mocniej dzwoni w uszach w nocy. To miasto
      naprawdę ma coś w sobie coś magnetycznego (przyciągającego).
Pełna wersja