croolick
03.05.05, 00:04
Co sadzicie o upodabnianiu sie zarskich imprez do zaganskich? Czy akurat
festyniarstwo majowki czy urokliwa kiczowatosc Jarmarku Michala to odpowiedni
przyklad do nasladowania? IMHO imprezy kulturalne w naszych miastach sie
dotychczas uzupelnialy. Fajnie, ze w swieta majowe mamy troche ruchu na rynku
i deptaku, co zgodne jest z zalozeniami rewitalizacji srodmiescia ale czy
zaraz musza stanac kramy jak w czasie Jarmarku Miachala?
Pytanie stawiam w zwiazku z ponizszym artykulem
p.s.
Ja tam sie ciesze, ze ani IRA ani tym bardziej Stachursky nie zagral w Zarach
- "Krzywy" by ich nie wpuscil ;-)
Gazeta Lubuska 2 Maja 2005
Zabawa pod chmurką
Choć w sobotnią noc w miejskim parku zaczęło się robić chłodno, nikt nie
poszedł do domu. Zespół IRA tak rozgrzał publiczność, że ta jeszcze po
koncercie bawiła się na plenerowej dyskotece.
Podobnie było w niedzielę, gdy na głównej scenie występował Stachursky. Na
każdym z wieczornych koncertów było ponad tysiąc osób. Atrakcje żagańskiej
majówki przyciągnęły też mieszkańców z innych zakątków regionu – Kożuchowa,
Szprotawy, Nowej Soli czy Iłowej.
Lepsi od Żar?
- Znów nas wyprzedziliście. Żagań ma lepszą imprezę niż Żary. I jeszcze ta
nocna dyskoteka. Super muzyka i super didżej – przyznał po zakończeniu party
Michał z Żar.
- Na mojego ulubieńca Stachursky’ego przyjechałam aż z Sulechowa. Ale było
warto, szczególnie, że dopisała pogoda – mówiła Anna tuż po 22.00.
Na koncercie zespołu IRA nie mogło zabraknąć pierwszego rockmana wśród
urzędników samorządowych – wójta Zdzisława Lubasa z Wymiarek. W tym roku nie
zagrał na scenie na gitarze, ale i tak bawił się dobrze.
Motory i siłacze
Zanim majówka na podzamczu zaczęła się na dobre, najwięcej atrakcji było na
miejskim basenie. Tam odbywał się zlot motocyklistów. Frekwencja przerosła
oczekiwania samych organizatorów. W popołudniowej paradzie ulicami miasta
przejechało ponad 100 motorów. – Dopisali koledzy z całego województwa, ale
też z Łodzi, Krakowa, Częstochowy, Wrocławia – powiedział prezes
Żagańsko-Żarskiego Bractwa Motocyklowego Stanisław Kucab.
W niedzielę od rana główną sceną na podzamczu rządzili siłacze.
Kilkudziesięciu specjalistów w wyciskaniu sztangi leżąc zaprosił Edmund
Lechowicz, żagański rekordzista Guinnessa – na podsumowanie swojej kariery.
Żagański mistrz też wziął udział w zawodach, ale byli też mistrzowie Polski z
Rzepina i Katowic oraz rekordzista Europy – Karol Baran.
Wiosenna panna
Panie mogły popatrzeć na dobrze zbudowanych mężczyzn, ale nie zabrakło też
atrakcji dla panów – w sobotę obejrzeli oni wybory Miss Wiosny. Dziewięć
dziewcząt najpierw wystąpiło na scenie w pokazie tanecznym. Kandydatki
rozegrały też mecz mega-piłkarzyków. Przywiązane do belek mogły poruszać się
tylko w bok, jak w popularnej grze stołowej. 12:8 wygrała drużyna Hani, którą
kilka minut później publiczność wybrała Miss Wiosny. 18-letnia uczennica
Zespołu Szkół Techniczno-Handlowych, trenująca m.in. lekką atletykę, oprócz
nagród rzeczowych wygrała też tygodniowy pobyt w mieście partnerskim Żagania –
niemieckim Nepthen. – Mam tylko nadzieję, że nie jedziemy w środę, bo wtedy
startuję w biegu na 200 m – mówiła po zejściu ze sceny nowa Miss Wiosny, która
do końca dnia bawiła się na dyskotece.
TOMASZ HUCAŁ