Centrum życia do godz. 22.00 :-)

03.05.05, 15:45
Dyskusja o rewitalizacji i ożywieniu centrum miasta trwa .... i dobrze! :-)
Miasto organizuje majówkę w rynku - imprezę można uznać za udaną.
Do wiceburmistrza przy okazji imprezy, po nocach dzwonią telefony z uwagami o
zamieszaniu, burdach i.t.p. (dla mnie to sprawa zupełnie absurdalna!!! -
chyba ludzie powinni dzwonić na policję jeżeli cokolwiek się dzieje).

ALE!!! "z tego co jest mi wiadome" ;-) lokale w mieście starają się o
możliwość otwarcia po godz. 22.00. Niestety otrzymują decyzje odmowne - lokal
może być czynny tylko do godz. 22.00. Argumentem "nieoficjalnym" podnoszonym
czesto przez lokalne media są SKARGI mieszkańców (np. temat CEGŁY czy
FARAONA - stukanie przez składających parasole i stoliki pracowników po
godz.22.00 lub argument, że ktoś dostał w nos i była głośna awantura przed
lokalem).

Rozumiem presję niektórych mieszkańców na burmistrza, ale może ZAMKNIJMY
DROGI na noc w mieście, bo "są wypadki" i "samochody głośno jeżdżą" :-))

Jeżeli chcemy ożywić centrum miasta i organizować impezy masowe, to chyba
należałoby przyzwyczaić mieszkańców do tego, że lokale mamy czynne do rana
przez cały rok (chętnie wybrałbym sie nie tylko na colę do rynku o 01.00
latem lub w karnawałową noc).
Wtedy mieszkanie w centrum bedzie świadomym wyborem - jak w normalnym,
cywilizowanym świecie.
Za porządek i spokój na ulicach niech odpowiada policja - jeżeli ktoś zakłóca
spokój to niech liczy sie z odpowiednimi, wysokimi karami.
pzdr
    • mariusz.zary Re: Centrum życia do godz. 22.00 :-) 03.05.05, 17:05
      W pełni popieram pomysł.
      Jesli zaś chodzi o godziny otwierania i zamykania placówek, to nie jest to
      kwestia widzimisię, lub nacisków na burmistrza, bo burmistrz od prawie dwóch
      lat nie wydaje już zgody bądź nie na działalność w godzinach nocnych. Zgodnie z
      uchwałą Rady Miejskiej, każdy, kto chce przedłużyć godziny otwarcia placówki
      ponad określone uchwałą ( czyli 5.00-22.00 ) musi uzyskać zgodęzarządcy
      budynku, w którym placówka się mieści, lub , który leży na działce położonej w
      obrębie 30 m od wejścia do sklepu, lokalu, itp. Burmistrz jest tylko
      informowany o uzyskaniu bądź nie takiej zgody od zarządcy nieruchomości, i w
      tej sprawie nie wyraża już ani zgody, ani odmowy.
      Chyba Ci się to podoba, bo nastąpiło tu całkowite zlikwidowanie uznaniowości
      przez burmistrza, naczelnika, czy urzędnika, a jest tylko uzgodnienie z
      mieszkańcami. W końcu chyba o to chodzi - o zmniejszenie bezpośredniej
      ingerencji urzędu w bieżące sprawy, czyż nie ?
      Rozumiem natomiast, że chodzi Ci o to, aby Rada Miejska uchwałiła inne zasady
      dla lokali położonych w strategicznym centrum miasta, które powinno być
      niezależne od widzimisię mieszkańców ? Tylko, czy to nadal będzie demokracja ?
      Hahaha
      PZDR ( nie mylić z PZPR )
      M.
      • pawel.zary Re: Centrum życia do godz. 22.00 :-) 03.05.05, 18:41
        mariusz.zary napisał:

        Zgodnie z
        > uchwałą Rady Miejskiej, każdy, kto chce przedłużyć godziny otwarcia placówki
        > ponad określone uchwałą ( czyli 5.00-22.00 ) musi uzyskać zgodęzarządcy
        > budynku, w którym placówka się mieści, lub , który leży na działce położonej
        w
        > obrębie 30 m od wejścia do sklepu, lokalu, itp.


        Nic tylko "palce lizać i obgryzać". Anglicy wprowadzili ustawę (na skutek
        lobbyingu właścicieli dyliżansów), że przed kazdym pojazdem mechanicznym
        (pojawiły sie pierwsze samochody) musi biec człowiek z czerwoną horągiewką (dla
        bezpieczeństwa). To zablokowało rozwój motoryzacji na wyspach i dlatego NIEMCY
        sa dzisiaj potega motoryzacyjną, bo oni takiej ustawy nie uchwalili (może
        właściciele dyliżansów dawali za małe łapówki???) :-)))
        Otwarcie lokali przez całą dobę, to przecież LIKWIDOWANIE BEZROBOCIA!!! Rodzi
        konieczność zatrudniania dodatkowych ludzi i daje możliwość zwiększenia obrotów.


        > Chyba Ci się to podoba, bo nastąpiło tu całkowite zlikwidowanie uznaniowości
        > przez burmistrza, naczelnika, czy urzędnika, a jest tylko uzgodnienie z
        > mieszkańcami. W końcu chyba o to chodzi - o zmniejszenie bezpośredniej
        > ingerencji urzędu w bieżące sprawy, czyż nie ?


        Nie podoba mi sie!!! UZNANIOWOŚĆ tak, ale POZYTYWNA! Chcę działać to spełniam
        NORMY (Sanepid, PIP, BHP itd.) i to wszystko. Uchwała Rady Miasta jest
        szkodliwa!! TUM może zacząć lobbying w tej sprawie i może czas zmienić uchwałę -
        pomożemy :-))



        > Rozumiem natomiast, że chodzi Ci o to, aby Rada Miejska uchwałiła inne zasady
        > dla lokali położonych w strategicznym centrum miasta, które powinno być
        > niezależne od widzimisię mieszkańców ?


        Tak, ale warunki muszą byc równe dla wszystkich ...


        Tylko, czy to nadal będzie demokracja ?


        Będzie, bo demokracja to nie ANARCHIA!!! Grupy ludzi nie mogą blokować budowy
        dróg, budynków, lokali itd. Grupa lokatorów, jak dać im możliwość, zablokuje
        nawet otwarcie sklepu z guzikami, bo "nie, bo nie", "ja mam małą rentę, a ten
        będzie tu pod moim bokiem robił kasę" i.t.p.



        • croolick Re: Centrum życia do godz. 22.00 :-) 03.05.05, 19:44
          pawel.zary napisał:

          > Anglicy wprowadzili ustawę (na skutek lobbyingu właścicieli dyliżansów), że
          > przed kazdym pojazdem mechanicznym

          To prawda, byl to Red Flag Act z 1865 a wiec zanim jeszcze Daimler i Benz
          wymyslili samochod z silnikiem o spalaniu wewnetrznym

          > (pojawiły sie pierwsze samochody)

          no wlasnie, ze nie. W UK Red Flag Act pojawil poniewaz na drogach pojawily sie
          dylizanse parowe i lokomobile i abstrahujac od lobbinigu tradycyjnego tansportu
          to te halasujace maszyny ziejace dymem i para faktcznie ploszyly konie a przede
          wszystkim niszczyly macadamowskie drogi. No ale przede wszystkim byly
          konkurencja dla spolek kolei zelaznych, w ktorych zarzadach zasiadali wysoko
          ustawieni ludzie a i spolki te dysponowaly ogromnymi srodkami, zatem nie w smak
          im byla konkurencja, ktorej uciazliosc latwo bylo ludziom pokazac.

          > musi biec człowiek z czerwoną horągiewką (dla bezpieczeństwa).

          W sumie to nie biegl, ino szybko szedl, bo predkosc poza miastem to 4 mil/h (6
          km/h) czyli najwyzej trucht a w miescie tylko 2 mile/h (3 km/h)

          > To zablokowało rozwój motoryzacji na wyspach i dlatego NIEMCY
          > sa dzisiaj potega motoryzacyjną, bo oni takiej ustawy nie uchwalili (może
          > właściciele dyliżansów dawali za małe łapówki???) :-)))

          Nie, nie! Red Falg Act uchylono 14 listopada 1896, czyli wlasnie wtedy gdy na
          ulicach samochody zaczynaly sie dopiero pojawiac (wynalazek Daimlera i Benza z
          1883 r. dopiero w l. 90 XIX w. na skutek wielu okolicznosci zaczal sie
          upowszechniac). Odbyl sie wtedy rajd z Londynu do Brighton (najwiekszego
          nadmorskiego kurortu), ktory jest do dzisiaj organizowany jako rajd oldtimerow
          (biora w nim udzial nawet konstrukcje pamietajace ten pierwszy rajd). A Niemcy
          wcale nie dominowaly w motoryzacji w pierwszej polowie XX w. ani pod wzgledem
          mysli technologicznej (wiekszosc niemieckich firm motoryzacyjnych korzystalo z
          obcej mysli technologicznej: brytyjskiej - chocby pierwszy samochod BMW Dixi
          czyli Austin 7, amerykanskiej Opel, Ford, francuskiej czy czeskiej - Stoewer,
          Borgward a nawet Ferry Porsche skopiowal w duzym stopniu swojego KdF - "Garbusa"
          od czeskiej Tatry) ani pod wzgledem ilosci produkowanych samochodow. Jedynie
          Mercedesa ze swoimi sprezarkami mozna uznac w dudziestoleciu miedzywojennym za
          firme naprawde innowacyjna. Dlaczego dzis brytyjska motoryzacja wyglada, jak
          wyglada to temat na dluzsza dyskusje ale Niemcy wygrali przede wszystkim dzieki
          organizacji produkcji i wlasciwemu marketingowi (dlaczego Polacy uwazaja
          niemieckie samochody za solidne chociaz calkiem nowe VW, Fordy a zwlaszcza Ople
          nosza widoczne slady korozji a warsztaty pelne sa niemieckich pojazdow?) a nie
          dzieki technologii, nawet dzis najdrozsze niemieckie samochody nie sa zbytnio
          technicznie innowacyjne, a wiele rozwiazan reklamuja jako epokowe rozwiazanie -
          chocby BMW z systemem Vanos :-) Rozwizanie to znane jest od dawnien dawna jako
          system zmiany faz rozrzadu i stosowany jest przez Alfa Romeo od poczatku lat 80.
          ale nikt tego nie reklamuje jako Neuheit w kolorowym pismie nalezacym do
          koncernu Bauera czy innego Passauer Presse ;-)))

          • pawel.zary Re: Centrum życia do godz. 22.00 :-) 03.05.05, 22:30
            croolick napisał:

            > pawel.zary napisał:
            >
            > > To zablokowało rozwój motoryzacji na wyspach i dlatego NIEMCY
            > > sa dzisiaj potega motoryzacyjną, bo oni takiej ustawy nie uchwalili (może
            > > właściciele dyliżansów dawali za małe łapówki???) :-)))
            >
            > Nie, nie! Red Falg Act uchylono 14 listopada 1896, czyli wlasnie wtedy gdy na
            > ulicach samochody zaczynaly sie dopiero pojawiac (wynalazek Daimlera i Benza z
            > 1883 r. dopiero w l. 90 XIX w. na skutek wielu okolicznosci zaczal sie
            > upowszechniac).


            No właśnie! chodzi mi o to, że potencjalny inwestor nie był zainteresowany nową
            branżą i technologią, bo wprowadzone ograniczenia nie dawały nadziei na rozwój
            (nie warto, bo nic z tego nie będzie)!!! Anglicy mogli znacznie wyprzedzić
            Niemców, ale sami zaczęli sobie blokować rozwój motoryzacji ... dzisiaj
            Słowacja odbiera nam inwestrów, bo zniosła wiele ograniczeń ... uchwała Rady
            Miejskiej też jest przykładem blokowania rozwoju ...nie opłaca się inwestować w
            lokale, bo sama "walka" o uruchomienie lokalu już budzi niechęć ...cały Rynek
            mógłby być "zaludniony" lokalami, ale ... przez uchwałę nikt z okolicznych
            lokatorów sie nie zgodzi na dzialanie całodobowe. Duże ryzyko dla inwestora, bo
            miasto niewielkie więc w rynku bedziemy mieli sklepy z farbami :-(

            • croolick Re: Centrum życia do godz. 22.00 :-) 04.05.05, 00:22
              pawel.zary napisał:

              > Anglicy mogli znacznie wyprzedzić
              > Niemców, ale sami zaczęli sobie blokować rozwój motoryzacji ...

              "syntax error" odpowiadal mi interpreter Basica w moim osmiobitowym Commodore,
              gdy zle wprowadzilem dane ;-) Przeciez, gdy wprowadzano Red Flag Act nie bylo
              jeszcze samochodow! Pojazdy parowe byly sposobem na ominiecie koniecznosci
              budowy kosztownej szlakow kolei zelaznych, ale pomysl ten by sie w sumie nie
              sprawdzil w dalszej perspektywie, bo parowe omnibusy byly zbyt ciezkie a swym
              ciezarem w wiekszej ilosci rozjezdzilby dokumentnie slabo utwardzone drogi
              metoda McAdama... Red Flag Act na krotko spowolnil rozwoj motoryzacji dopiero w
              ostatnim dziesiecioleciu, opoznilby faktycznie rozwoj motoryzacji w Zjednoczonym
              Krolestwie gdyby np. trwal do 1914 r.

              > dzisiaj Słowacja odbiera nam inwestrów, bo zniosła wiele ograniczeń ...

              wiesz, co mi sie wydaje, ze juz wiele inwestycji poczynionych w owczym pedzie na
              Slowacji odbija sie czkawka inwestorom, vide ciagle klopoty z fabryka Hyunaia.
              Ponadto w tym kraju zaniedbano kwestie spoleczne - zepchniecie Romow do
              socjalnych gett spowodowalo przezciez nawet zamieszki, kto wie jak dalej bedzie
              sie sprawa romska rozwijala, wszak mieszka w tym niewielkim kraju az 400 tys.
              Cyganow a zyja oni znaaacznie ponizej poziomu zycia Slowakow...


              > nie opłaca się inwestować w
              > lokale, bo sama "walka" o uruchomienie lokalu już budzi niechęć ...cały Rynek
              > mógłby być "zaludniony" lokalami, ale ... przez uchwałę nikt z okolicznych
              > lokatorów sie nie zgodzi na dzialanie całodobowe. Duże ryzyko dla inwestora,
              > bo miasto niewielkie więc w rynku bedziemy mieli sklepy z farbami :-(

              A moze gdyby mieszkancow srodmiescia stac byloby na bywanie w lokalach, to mniej
              by sie przeciwko ich dzialalnosci buntowali? Dzis srodmiescie glownie przez
              emerytow i rodziny na socialu jest zamieszkiwane :-(
              • pawel.zary Re: Centrum życia do godz. 22.00 :-) 04.05.05, 08:20
                croolick napisał:

                > pawel.zary napisał:
                >
                >
                > "syntax error" odpowiadal mi interpreter Basica w moim osmiobitowym Commodore,
                > gdy zle wprowadzilem dane ;-) Przeciez, gdy wprowadzano Red Flag Act nie bylo
                > jeszcze samochodow! Pojazdy parowe byly sposobem na ominiecie koniecznosci
                > budowy kosztownej szlakow kolei zelaznych,



                Ja mam na myśli potencjalnych inwestorów. Inwestor kalkuluje - coś ma
                przyszłość albo nie. Tworzenie silników i technologii całego samochodu, to
                przecież proces długotrwały. Lepiej inwestować w kolej żelazną lub dyliżanse,
                bo to przynosi zysk, a nowe maszyny nie rokują na rozwój, bo już pojawiają sie
                przepisy, które to blokują.Po co wkładać więc pieniądze w BADANIA nad nowymi
                technologiami?



                > wiesz, co mi sie wydaje, ze juz wiele inwestycji poczynionych w owczym pedzie
                n
                > a
                > Slowacji odbija sie czkawka inwestorom,


                No tak, my mamy "rację moralną" :-), ale to oni maja fabryki ;-) Czkawka
                inwestorom przejdzie - fabryki z dnia na dzień nie zlikwidują.



                > A moze gdyby mieszkancow srodmiescia stac byloby na bywanie w lokalach, to
                mnie
                > j
                > by sie przeciwko ich dzialalnosci buntowali? Dzis srodmiescie glownie przez
                > emerytow i rodziny na socialu jest zamieszkiwane :-(


                Ta sytuacja będzie sie zmieniać jeżeli standard lokali i jakość życia w
                centrum bedzie sie podwyższać.Przebudowa rynku, jamnika i okolicznych ulic (w
                tym budowa nowych kamienic) spowoduje migracje mieszkańców.
                Lokale w rynku czynne np. całą noc przyciągną bogatszych mieszkańców z obrzeży
                miasta.
                • croolick Re: Centrum życia do godz. 22.00 :-) 04.05.05, 22:58
                  pawel.zary napisał:

                  > Ja mam na myśli potencjalnych inwestorów. Inwestor kalkuluje - coś ma
                  > przyszłość albo nie. Tworzenie silników i technologii całego samochodu, to
                  > przecież proces długotrwały.

                  Otoz samochodu nie stworzyli "inwestorzy", malo tego zaden "inwestor" nic nie
                  stworzyl ani wymyslil od nowa, to nie ich rola. Oni oceniaja jedynie ryzyko
                  inwestycji w cos co istnieje, chocby jedynie w teoretycznym zarysie. Moga starac
                  sie kreowac popyt i wprowadzac nowe towary, ale one sa rozwinieciem juz
                  istniejacych.

                  > Lepiej inwestować w kolej żelazną lub dyliżanse,
                  > bo to przynosi zysk, a nowe maszyny nie rokują na rozwój, bo już pojawiają sie
                  > przepisy, które to blokują.Po co wkładać więc pieniądze w BADANIA nad nowymi
                  > technologiami?

                  Od dawien dawna przepisy sa po to by je obchodzic ;-) Jesli inwestor uzna
                  projekt, pomysl czy prototyp za udany to zrobi wszystko, by blokujacy przepis
                  albo ominac, albo zmienic - tak stalo sie wlasnie w Angii w 1896 r. lobby
                  producentow i milosnikow motoryzacji doprowadzilo do zmiany przepisow! Malo tego
                  podam Ci inny znamienny przyklad, ze blokujacy przepis niekoniecznie musi
                  hamowac rozwoj - czy zauwazyles, jak mamy krete drogi budowane miedzy 1815 (na
                  Slasku od 1742) do konca XIXw. (chocby droga Zary - Zielona Gora)? Albo pelne
                  zakretow linie kolejowe, choc terenu nie mamy zbytnio gorzystego? Dlaczego tak?
                  Ano w Prusach bardzo dlugo nie bylo ustawy wywlaszczeniowej (wprowadzono ja
                  dopiero pod koniec XIX w. dlatego tez w l. 30 XX w. mogly tu powstawac
                  Autobahny)!!! Jesli wlasciciel nie chcial sprzedac gruntu to trzeba bylo
                  zmieniac przebieg trasy. Ktos powie, ze brak mozliwoasci wywlaszczenia ogrniczal
                  rozwoj budowy drog, czy kolei ale popatrz na mape lini kolejowych czy drog -
                  wcale Prusy nie roznia sie od innych czesci Niemiec!

                  > No tak, my mamy "rację moralną" :-), ale to oni maja fabryki ;-) Czkawka
                  > inwestorom przejdzie - fabryki z dnia na dzień nie zlikwidują.

                  Mimo wszystko to my mamy wiekszy potencial, co z tego, ze Czesi wywalczyli w
                  Kolinie fabryke joint-venture Toyota - PSA skoro i tak wiele komponentow (chocby
                  silniki i skrzynie biegow) pochodzi z Polski (Walbrzych)? Widac, ze inwestorom
                  bardziej oplaca sie budowac montownie w Czechach czy na Slowacji a produkcje
                  wysokoprzetworzona lokowac glownie w znacznie wiekszej Polsce (zobacz jak wiele
                  dystrubuuowanych w Europie Srodkowo - Wschodniej produktow chemii gospdarczej
                  czy spozywczych jest produkowanych w Polsce)

                  > Ta sytuacja będzie sie zmieniać jeżeli standard lokali i jakość życia w
                  > centrum bedzie sie podwyższać.Przebudowa rynku, jamnika i okolicznych ulic (w
                  > tym budowa nowych kamienic) spowoduje migracje mieszkańców.

                  Wlasnie, wlasnie! Miasto powinno zchecac do budowy w srodmiesciu budynkow
                  mieszkalnych, no ale podobno nie ma juz wolnych gruntow, to moze zachecic tych
                  co kupili grunty w srodmiesciu do budowy mieszkan?

                  > Lokale w rynku czynne np. całą noc przyciągną bogatszych mieszkańców z obrzeży
                  > miasta.

                  No wlasnie, gestosc zaludnienia w srodmiesciu przez powojenne lata znacznie sie
                  zmniejszyla to nie dziwota, ze ta czesc miasta wymiera wieczorem...
      • hurricane80 Re: Centrum życia do godz. 22.00 :-) 03.05.05, 20:02
        Czy w obecnej formie uchwała RM jest demokratyczna? Zarządca wydaje decyzję w
        oparciu o opinie mieszkancow. Co z sytuacją gdy głos jednostki na "nie" decyduje
        o odmowie? To już chyba dyktatura ;)

        W przypadku cegły problem jest taki, że mieszkańcy nie zgadzają się na otwarcie
        lokalu w poznych godzinach, chyba że... własciciel lokalu wybuduje parking z
        którego mogliby kożystać. Na ten jednak zgody nie dostał. Kwadratura koła -
        przyznacie.

        Do cegły nie chadzam ale jeśli będzie zamykana po 22 to gdzie ludzie będą się
        bawić. Pojadą do ZG,Żagania, Łęknicy. I tam wydadzą kasę. Jak już miasto w
        wekendy całkiem opustoszeje to możnaby gaśić na noc światła bo komu one
        potrzebne będą, a za zaoszczędzone pieniądze wydrukować foldery ;)

        Pozdrawiam

        Hurricane

    • boberzary Re: Centrum życia do godz. 22.00 :-) 03.05.05, 23:49
      Bardzo dobrze że życie w naszym mieście kończy się o 22 bo nie radze wracać po
      nocy piechotą do domu.
      Co wy mozecie wiedzieć.Siedzicie za biurkami i poruszacie się samochodami.
      W naszym mieście po 22 zaczyna sie dziki zachód.
      • croolick Re: Centrum życia do godz. 22.00 :-) 04.05.05, 00:27
        boberzary napisał:

        > Bardzo dobrze że życie w naszym mieście kończy się o 22 bo nie radze wracać po
        > nocy piechotą do domu.
        > Co wy mozecie wiedzieć.Siedzicie za biurkami i poruszacie się samochodami.
        > W naszym mieście po 22 zaczyna sie dziki zachód.

        Mieszkalem 15 lat w srodmiesciu i nie raz wracalem pozno w nocy i nigdy mi sie
        nic zlego nie stalo. Dzis gdy mieszkam na najwiekszym zarskim blokowisku to mam
        powazne obawy po nim chodzac. Oczywiscie Straz Miejska o tej porze spi a policja
        sie boi...
      • pawel.zary Re: Centrum życia do godz. 22.00 :-) 04.05.05, 08:40
        boberzary napisał:

        > Bardzo dobrze że życie w naszym mieście kończy się o 22 bo nie radze wracać po
        > nocy piechotą do domu.

        Można taxi ;-)))


        > Co wy mozecie wiedzieć.


        A, co Ty wiesz o zabijaniu? :-))


        Siedzicie za biurkami i poruszacie się samochodami.


        Niekoniecznie :-)


        > W naszym mieście po 22 zaczyna sie dziki zachód.


        No tak, bo jak wszędzie "głucho i ciemno", to tak będzie. Jeżeli centrum
        zacznie żyć także w nocy, to stan BEZPIECZEŃSTWA raczej się poprawi! Wiecej
        ludzi pojawi się na ulicach i policja tez przestanie sie "bać" :-)Do centrum
        zaczną zjeżdżac mieszkańcy z obrzeży miasta - teraz wieczorem nie ma po co (nie
        ma kina jak kiedyś, nie ma żadnej sali koncertowej itd.). Do Żar przyjeżdża
        także dużo gości w celach biznesowych - śpią w hotelach i korzystają czesto z
        restauracji hotelowych, ale chętnie zaczną chodzić do rynku jeżeli będzie taka
        możliwość (pieniadze na taksówki mają, a i czesto przyjeżdżają z kierowcami -
        tak, tak - juz mnie to nie dziwi, bo nie raz miałem okazję się spotykać :-) ).

        Teraz właśnie jest niebezpiecznie, bo w centrum są tylko sklepy, banki i
        urzędy - nic nie funkcjonuje po godz.17.00. Zwróc uwagę, że jak idziesz poźnym
        wieczorem przez miasto, to w okolicach FARAONA zaczynasz czuć sie bezpieczniej
        (przynajmniej ja), bo w lokalu siedzą ludzie i toczy się życie.


    • quris Re: Centrum życia do godz. 22.00 :-) 04.05.05, 14:44
      Niestety póki co mieszkamy w Żarach - mieście ba miasteczku,które musi przebyć
      jeszcze daleką drogę by móc równać się z innymi ośrodkami kultury.Faktem jest,
      że w mieście brak czegokolwiek co nazwać można kulturą przez K.Młodzi nie mają
      się gdzie podziać, starsi zmuszeni są do przebywania we własnym gronie i
      uprawiania przydomowych ogródków. Ot poprostu Taplary z Konopielki. Miasto
      zamiast przeć do przodu i stawać się otwartym na ludzi uwstecznia się.Kryje za
      resztkami średniowiecznych murów.
      • croolick Re: Centrum życia do godz. 22.00 :-) 04.05.05, 23:05
        quris napisał:

        > Niestety póki co mieszkamy w Żarach - mieście ba miasteczku,które musi przebyć
        > jeszcze daleką drogę by móc równać się z innymi ośrodkami kultury.Faktem jest,
        > że w mieście brak czegokolwiek co nazwać można kulturą przez K.Młodzi nie mają
        > się gdzie podziać, starsi zmuszeni są do przebywania we własnym gronie i
        > uprawiania przydomowych ogródków. Ot poprostu Taplary z Konopielki. Miasto
        > zamiast przeć do przodu i stawać się otwartym na ludzi uwstecznia się.Kryje za
        > resztkami średniowiecznych murów.

        Takie, czarnowictwo tez bylo charakterystyczne dla mieszkancow Taplar.
        Po co cos zmieniac?
        Po co chodzic wieczorem do srodmiescia tam i tak nic sie nie dzieje. Po co
        chodzic do lokali - one nie maja nic ciekawego do zaoferowania.
        Po co chodzic do kina jak mam w domciu DivX (a propos bylem wczoraj w Pionierze
        - zalosc bylem ja z zona i jeszcze 6 osob...)?

        ;-)
        • pawel.zary Re: Centrum życia do godz. 22.00 :-) 05.05.05, 08:33
          croolick napisał:

          > Po co chodzic do kina jak mam w domciu DivX (a propos bylem wczoraj w
          Pionierze
          > - zalosc bylem ja z zona i jeszcze 6 osob...)?


          I pomyśeć tylko, że PIONIER był kiedyś oblegany :-) Na "Władcę pierścieni"
          jechaliśmy specjalnie ze znajomymi do Kina "Muza" w Lubiniu - prawdziwego kina
          z odpowiednim stereofonicznym sprzętem technicznym i zapleczem gastronomicznym.
          Opłacało sie nam jechać kawał drogi (koszt benzyny), bo warunki oglądania filmu
          były komfortowe. Wiem, że wielu żaran tam jeździ ...
          Żary prawdziwego kina nie mają!!! Kino takie jak lubińska Muza przyciągałoby
          wielu ludzi z całego powiatu (i Żagania) :-).
          • croolick Re: Centrum życia do godz. 22.00 :-) 05.05.05, 21:09
            pawel.zary napisał:

            > I pomyśeć tylko, że PIONIER był kiedyś oblegany :-)

            E tam, mlodziez i tak nie uwierzy ;-)

            > Na "Władcę pierścieni" jechaliśmy specjalnie ze znajomymi do Kina "Muza" w
            > Lubiniu - prawdziwego kina z odpowiednim stereofonicznym sprzętem technicznym
            > i zapleczem gastronomicznym.
            > Opłacało sie nam jechać kawał drogi (koszt benzyny), bo warunki oglądania
            > filmu były komfortowe. Wiem, że wielu żaran tam jeździ ...
            > Żary prawdziwego kina nie mają!!! Kino takie jak lubińska Muza przyciągałoby
            > wielu ludzi z całego powiatu (i Żagania) :-).

            O tak! Muza jest swietna i do tego nalezy do miasta! Sala bardzo czesto pelna po
            brzegi (bywamy w Muzie dosc czesto) a o dziwo repertuar to my w Zarach mamy
            ciekwaszy! (bo w Muzie dwa filmy na przemian potrafia grac przez caly bity
            tydzien) - wniosek jeden: by ludzie zaczeli chodzic do Pioniera konieczny jest
            jego natychmiastowy remont!!! 1/3 siedzen jest obecnie wymontowana, czy to
            oznaka zblizajacego sie zakupu nowych foteli? Niestety, poki kino nalezec bedzie
            do Odry to dzierzawcy nigdy nie zarobia na remont z prawdziwego zdarzenia...
    • zaranin Re: Centrum życia do godz. 22.00 :-) 04.05.05, 15:57
      Niestety taka prawda, że Żary wieczorami zamierają bo i atrakcji nie ma
      żadnych. "centrum" spełnia swoją rolę tylko jako ośrodek zakupowy, ewentualnie
      do załatwienia jakichś formalności a jeśli chodzi o kulturę to jest wręcz
      beznadziejnie. Mam nadzieję, że w końcu komuś uda się cokolwiek zmienić w tym
      kierunku. A nawet taka prozaiczna sprawa jak zamknięcie rynku dla ruchu
      samochodowego, postawienie jakichś ławek, ogródka piwnego czy ładnej fontanny
      sprawiłoby, że ludzie chętniej by udawali się na spacery właśnie na rynek i w
      okolice.
Pełna wersja