drogba666
03.08.05, 11:18
Tele Żet dostaje nie małą kase od urzędu miasta w Żarach i starostwa
powiatowego. Za to puszczją co jakiś czas wiadomości z Ratusz i powiatu.
Lektor czyta o przetagrach, wyjaśniają czasami sprawy podatkowe czy słynne
już dodatki dla samotnych matek.
Czy wtedy dziennikarz może krytykować pracę urzędu który w jakimś procencie
utrzymuje jego redakcję?
Kaśka stwierdziła ze nie ma taryfy ulgowej dla urzędu w Żarach i co dziennie
wynajduje tematy żeby dokopać wszystkim tam pracującym. A to trawa nie
skoszona ( a wokół Ratusza skoszona i nawet kwiatki rosną) a to parking robią
w centrum miasta (powinni pewnie przy obwodnicy zrobić parking i
wyporzyczalnie rowerów) i wreszcze wydawnictwa promocyjne i chodnik na
Jagiellońskiej. I urząd się odezwał i dał riposte, moim zdaniem trafną, bo
oparli się na konkretnych argumentach.
A we wczorajszych wiadomościach hitem była popielniczka postawiona na
korytarzu w urzędzie. Potem w wiadomościach z Ratusza inna dziennikarka Tele
Żet czytała w imieniu UM sprostowanie do u. Jagiellońskiej. Naprawde nieźle
Ciekawe jaka jest teraz atmosfera w redakcji Tele Żet. I czy to coś nauczy
młodą panią studentkę dziennikarstwa z Zielonej Dziury by zacząć sprawdzać
źródła i materiał puszczany na wizji.