wdupemysz
03.02.07, 10:32
Zamordowana na przejściu dla pieszych na ul. Piastowskiej gimnazjalistka,
przez bandytę za kierownicą, została uznana za współwinną swojej śmierci.
Podobno nie zachowała ostrożności i nagle wtargnęła na przejście dla pieszych.
Byłem tuż po wypadku na miejscu tragedii i z relacji świadków, którzy
opowiadali o całym zajściu wynikało, że dziewczyna znajdowała się na jezdni i
dochodziła do chodnika. Podobno brakło jej około 1 metra, żeby się na nim
znaleźć. Czyżby prokuratura przesłuchiwała innych świadków niż ci z którymi
rozmawiałem po wypadku? A może zadziałały układy i układziki, żeby bandycie
zmniejszyć karę?