Akcja przeciwko instalacji amerykańskiej tarczy!!

17.02.07, 12:46
Obecne "elity" rządowe ponad naszymi głowami chcą wmanewrowac nas w
bezsensowną i nie służąca naszym interesom hucpę.Skoro nas nie pytają-sami im
powiedzmy! Proponuję wyrazac NIEINTERESUJĄCE ICH nasze stanowisko pod adresem
Pierwszego Obywatela: listy@prezydent.pl
Zgoda na umieszczenia na naszym terytorium obcych baz wojskowych, która wiąże
się zawsze z ograniczeniem suwerenności, miała by uzasadnienie wyłącznie w
przypadku poważnego i wyrazistego zewnętrznego zagrożenia bezpieczeństwa
państwa. W obecnej sytuacji międzynarodowej Polska nie posiada żadnych
zewnętrznych wrogów, nie ma również racjonalnych przesłanek, aby przewidywać,
że ten stan się zmieni. Więc względy bezpieczeństwa państwowego ani
międzynarodowego nie uzasadniają w żadnej mierze umieszczenia na naszym
terytorium obcych baz wojskowych.
    • lech_galik Re: Akcja przeciwko instalacji amerykańskiej tarc 17.02.07, 15:24
      Uważam że baza amerykańska jest nam niezbędna. Jak powstanie będziemy mogli w końcu wypowiedzieć Ameryce wojnę a następnie się poddać :) To powinno rozwiązać wszystkie nasze problemy dotyczące bezpieczeństwa w sytuacji nie posiadania żadnych zewnętrznych wrogów. Może wtedy w końcu zrobimy porządek z wewnętrznymi wrogami?
    • sdkpil Re: Akcja przeciwko instalacji amerykańskiej tarc 17.02.07, 15:36
      Fragment rozmowy z prof.Romanem Kuźniarem

      -W ramach programu tarczy antyrakietowej Amerykanie chcą rozmieścić w Polsce
      silosy z 10 rakietami przechwytującymi. Wybrali nasz kraj ze względów czysto
      militarnych, czy po prostu dlatego, że Polska jest tradycyjnie uległa wobec USA?

      -Liczy się jedno i drugie: zarówno użyteczność strategiczna tej bazy, jak i jej
      bezpieczeństwo, w sensie stabilności i obliczalności naszego kraju. Wchodzą też
      w grę względy finansowe. Amerykanie uzyskaliby ten sam efekt, umieszczając
      elementy tarczy na swoim Wschodnim Wybrzeżu, tylko że byłoby to dla nich
      znacznie droższe. Wrogie pociski miałyby być przechwytywane w ostatniej fazie, w
      związku z czym trzeba byłoby mieć więcej urządzeń przechwytujących, co znacznie
      podwyższyłoby koszty. USA wolą więc umieścić te urządzenia u nas, co mogłoby
      jednak naruszać nasze bezpieczeństwo. Jako Polakowi, oczywiście nie może mi się
      to podobać. Tarcza antyrakietowa na naszym terytorium to nie jest dobry pomysł,
      a przy tym zupełnie zbędny. Czy możemy zaakceptować to, że państwo
      najpotężniejsze i najbezpieczniejsze na świecie próbuje zwiększyć własne
      bezpieczeństwo naszym kosztem?

      -USA to jednak nasz główny sojusznik i, jak się często mówi, opiekun całego
      "wolnego świata". Czy to Pana nie przekonuje?

      Niezupełnie. Jeżeli chodzi o względy geostrategiczne, to rzecz jest bardzo
      wątpliwa. Na terenie Bliskiego Wschodu nie ma państw, które dysponują
      odpowiednią technologią i intencją zaatakowania USA. Z kolei Rosja ma
      technologię, ale również nie ma intencji takiego ataku. Po co zatem tarcza? W
      Polsce różni eksperci powtarzają błędną opinię, że jest to system defensywny.
      Nic bardziej błędnego: w obecnych warunkach jest to system jednoznacznie
      ofensywny. Wyjaśnię to panu na historycznym przykładzie. Właściwie nikt u nas
      nie pamięta, że to Rosjanie rozpoczęli prace nad systemem obrony
      przeciwrakietowej. W drugiej połowie lat 60. wykonali pierwsze instalacje. Kiedy
      Amerykanie się w tym zorientowali, podjęli rozmowy z Moskwą. W 1967 r. prezydent
      Johnson spotkał się z Kosyginem i Amerykanie powiedzieli: "Panowie, wiemy, że
      zaczynacie budować duży system antyrakietowy, obejmujący Moskwę i inne obszary
      ZSRR. Wiecie, co o tym myślimy? Że to jest zły pomysł". "Niby dlaczego zły?
      Przecież chodzi o obronę" - mówią Rosjanie. Amerykanie na to: "Bo my pójdziemy
      waszym śladem, przecież mamy do tego odpowiednie możliwości. I my i wy wydamy
      masę pieniędzy; co nam z tego przyjdzie? Dlatego proponujemy co innego: Zostawmy
      znaczne części naszych terytoriów odsłonięte, nie chronione przez rakiety". "Ale
      dlaczego?!" - pytają zdumieni Sowieci. "Ano po to, mówią Amerykanie żebyśmy byli
      wrażliwi na uderzenia drugiej strony. Bo jak ktoś jest wrażliwy, to jest także
      powściągliwy. Państwo szczelnie chronione będzie odczuwać pokusę dokonania
      pierwszego uderzenia, czuć się bezkarne. Rozumiecie?" Rosjanie zgodzili się z
      amerykańską argumentacją i wkrótce potem doszło do podpisania układu ABM, który
      ograniczał rozmiary systemów antyrakietowych obu mocarstw..
Pełna wersja