Osadników wojskowych 1960 r.

19.02.07, 00:24
Przegladajac stare numery Nadodrza zanalazlem taka oto fotke z 1960:

zary.info/module.php?op=galery&cmd=showpicture&picture=522
Hmm, pamietam jeszcze czesc kamienic po prawej stronie, ale nie sadzilem, ze bombardowanie przetrwaly tez kamienice w bezposrednim sasiedztwie Studni Tkaczy. A wiec nieprawdziwe stwierdzenie, ze studnia "cudem" uniknela zniszczenia, gdy okoliczne kamienice runely podczas bombardowania. Naprawde ciekawie zapowiada sie szykowana wystawa powojennych zdjec z lat 40-60. Zobaczymy wtedy jak wiele budynkow, ktore przetrwaly wojne zostaly po prostu zburzone, jako "zdekapitalizowane zasoby mieszkaniowe" (eh, jak mna wzdraga jak pomysle, o obecynym swoistym kulcie Kelma Felchnerowskiego - owczesnego WKZ w ZG).

p.s.
Obecna do dzis praktyka ograniczenia zainteresowania zielonogorskich wladz regionem tylko do najblizszych okolic w promieniu 20 km (i ewentualnie Swiebodzina) ma dlugoletnia tradycje. Materialy o Zarach nie pojawiaja w kazdym numerze Nadodrza rocznikow 50 - 60., a te ktore dotyczyly Zar szczegolnie ciekawe nie byly. Za to tematyka zielonogorska zajmuje srednio 70 - 80% objetosci a jej "dynamiczny rozwoj i nowoczesne budownictwo jest dowodem na rozwoj Ziemi Lubuskiej".
    • bimberstein Re: Osadników wojskowych 1960 r. 23.02.07, 20:19
      Przy studni tkaczy stała mleczarnia, dalej sklep pierwszej bizneswomen w
      Żarach p. Zauścińskiej, która zawsze w niedzielę sprzedawała mnóstwo słodyczy
      dla dzieci, następny sklep to tzw. "cukierenka", następny to fofograf.
      Naprzeciw fotografa p. Nowicki sprzedawał wodę sodową, obok stała pasmanteria
      (ta z żaluzją na zdjęciu). W studni wszystkie dzieciaki z Os. Wojskowych często
      się myły, a jak trzeba było nabroić, to zatykało się odpływ, by woda płynęła na
      ulicę. Wówczas p. Grzelak mieszkający nad mleczarnią strasznie nas wyzywał.
      Ciekawy to zakątek naszego miasta.
      • croolick Re: Osadników wojskowych 1960 r. 24.02.07, 16:05
        bimberstein napisał:

        > następny sklep to tzw. "cukierenka"

        ja to pamietam, przetrwala do polowy lat 80. ale po drugiej stronie ulicy juz
        budynkow nie bylo.

        p.s.
        bimberstein, fajny opis! :-)
Pełna wersja