skrzypczynski.pawel
28.03.07, 15:55
Gazeta Lubuska, środa 28 marca 2007 r.
fragmenty:
"Na czwartkowej sesji radni mają zadecydować, jak nazwać dwie nowe ulice w
mieście. (...) W projekcie uchwały ... zaproponowano, aby nazwano jedna z nich
imieniem Jacka Malczewskiego, a drugą Dolnośląską.
Tymczasem Towarzystwo Upiększania Miasta złożyło wniosek o nazwanie jednej z
tych ulic imieniem żarskiego malarza Stanisława Jana Antosza, który zmarł trzy
lata temu. J.Antosz (1949-2004), był zasłużonym dla miasta artystą malarzem,
grafikiem i dekoratorem. W Żarach mieszkał od 1979 roku. - Nadanie nazwy
ulicy imieniem naszego, lokalnego artysty, powinno być wyraźnym ukłonem i
trwałym znakiem dbałości o żarska kulturę i ludzi, którzy ją tworzyli - uważa
Paweł Skrzypczyński, prezes Towarzystwa.
Innego zdania jest poeta i społecznik, honorowy obywatel miasta Janusz
Werstler. - Według mnie nadanie ulicy imienia żarskiego artysty jest
przedwczesne. Ponadto uważam, ze sa postacie, które zapisały się w historii
większym dorobkiem dla mieszkańców i miasta, choćby Leszek Rościszewski,
długoletni prezes Żarskiego Towarzystwa Kultury i założyciel szkoły górniczej,
albo Anna Kuleszyna, znana działaczka społeczna - przekonuje".
Tyle Gazeta Lubuska.
Leszek Rościszewski i Anna Kuleszyna są ujęci na Liście TUM, jako osoby, które
powinny być uwzględnione jako osoby godne upamiętnienia, ale osoby te nie były
malarzami.
S.J.Antosz był malarzem, a ulica, która ma być nazwana leży w rejonie ulic
nazywanych imieniem malarzy - J.Matejki, W.Kossaka, J.Chełmońskiego, stąd
propozycja TUM-u. Budowa ładu nazewniczego jest bardzo ważna.
Argumentacja J.Werstlera jest więc nietrafna.
Czy żarski malarz może być patronem ulicy?
z pozdrowieniami
Paweł Skrzypczyński