janwer
16.04.07, 13:02
Podczas zajęć w-f w SP8 prawdopodobnie kopnięto piłkę w przewody
energetyczne. Jeden z przewodów fazowych zawinął się wokół drugiego,
nastąpiło efektowne spięcie i nie mamy teraz fazy.
Dzwonię z komórki na 991 (nikt nie podnosi słuchawki) oraz 68991, a tam pan
przedstawiający się jako "Dyspozytor nr 2 w Zielonej Górze" odmówił przyjęcia
zgłoszenia twierdząc, że to nie jego rejon i polecił dzwonić na numer w
Żarach.
Dlaczego kiedy zgłaszam sytuację zagrożenia życia i wybierając skrócony numer
nikt nie odbiera, albo jestem łączony z niewłaściwym oddziałem? Dlaczego tak
trudno przekazać informację do innego oddziału tej samej firmy, jeżeli
dysponuje się łącznością wewnętrzną (telefony wewn, światłowody,
radiotelefony)?