sdkpil
17.04.07, 11:16
Wśród najjaskrawszych wypaczeń prawdy historycznej ciągle niemałe miejsce
zajmuje gloryfikacja przeszłości polskiej prawicy, mającej wielki wkład w
szerzeniu ksenofobii i antysemityzmu. Posługując się metodą „łapaj
złodzieja", szereg autorów tej opcji usiłowało obciążyć zarzutami lewicę
polską, która w latach okupacji hitlerowskiej starała się, w miarę swych
możliwości, ocalić zagrożonych zagładą Żydów, płacąc za to niekiedy najwyższą
cenę.
Przygotowania do takiej walki podejmowały tam ogniwa zarówno PPR i jej
organizacji wojskowej Gwardii Ludowej, jak też inne organizacje działające w
gettach.
Od chwili powstania, PPR miała swoje organizacje w zamkniętych gettach. W
Warszawie powstał tam w początkach marca 1942 Komitet Dzielnicowy i
dzielnicowe dowództwo GL; podobnie było w Krakowie, Radomiu, Częstochowie i
innych miastach. Poza Łodzią, gdzie do szczególnie izolowanego getta PPR nie
dotarła, choć działała tam duża organizacja kierowana przez komunistów pod
nazwą „Lewica Związkowa". Do PPR weszły w całości działające dotąd w
rozproszeniu grupy związane ze Związkiem Walki Wyzwoleńczej, RChOB, „Młotem i
Sierpem" i innymi organizacjami stworzonymi przez komunistów. Grupy te w
gettach pozostawały w łączności ze swymi macierzystymi organizacjami po
stronie „aryjskiej" i otrzymywały stamtąd polską prasę podziemną, a ponadto
wydawały własne pisma w języku żydowskim, jak „Cum Kampf" (Do
walki), „Ejnigkkajt" (Jedność), „Hamer" (Młot), „Funk" (Iskra - młodzieżowe).
Później przejęła je PPR.
Działalnością PPR i GL w getcie warszawskim kierowali pełnomocnicy komitetów
centralnych Josif Lewartowski-Finkielsztein, Pinkus Kartin (Andrzej Szmidt),
oficer XIII Brygady im. Dąbrowskiego w Hiszpanii, organizator Gwardii
Ludowej. Sekretarzem KD PPR getta był inżynier Edward (Efroim)
Fondamiński, „życiowiec", absolwent Politechniki Warszawskiej. Dowódcą
dzielnicy GL był Gustaw Alef-Bolkowiak, absolwent prawa UW skierowany później
do partyzantki. W maju 1942, PPR w getcie miała już ok. 500 członków, zaś GL -
10 grup bojowych. Nie miały one jednak broni.
Bezpośredni kontakt z gettem utrzymywali: Jerzy Albrecht (do aresztowania w
sierpniu 1942), Władysław Gomułka (do końca 1942, a później jako członek
Sekretariatu KC), Anastazy Kowalczyk (do czerwca 1943). Fondamiński
uczestniczył w niektórych posiedzeniach Komitetu Warszawskiego PPR i w tym
celu nielegalnie wychodził z getta.
Świadomość niebezpieczeństwa grożącego wszystkim Żydom, bez względu na
orientację polityczną, działała jednocząco. Niezależnie od urazów w stosunku
do ZSRR, w jego armii widziano wówczas jedyną siłę zdolną do stawienia czoła
ludobójczej III Rzeszy, tym bardziej że była ona wówczas jedyną armią
walczącą z Niemcami na kontynencie europejskim. Dla społeczności żydowskiej
istotne znaczenie miało także powstanie w Moskwie Żydowskiego Komitetu
Antyfaszystowskiego, w lutym 1942 r., co - jak wtedy sądzono - mogło oznaczać
zmianę negatywnego dotąd stosunku władz państwa do kultury i tradycji
żydowskiej.
W wyniku tego przewartościowania mogło powstać, w marcu 1942 r., porozumienie
PPR i kilku organizacji syjonistycznych, pod nazwą Blok Antyfaszystowski. Do
jego kierownictwa weszli przedstawiciele PPR (Lewartowski), Hechaluc i Dror
(Icchak Cukierman), Poale Syjon Lewicy (Szachno Sagan), Haszomir Hacair
(Josef Kapłan i Mordechaj Anielewicz), syjonistów-socjalistów (Józef Sak). Na
czele Organizacji Bojowej Bloku stanął kpt Pinkus Kartin. Rozpoczęto starania
o uzyskanie broni i innych materiałów niezbędnych do podjęcia zbrojnej
samoobrony.
Straszliwe doświadczenia spowodowały przełom w nastrojach resztek Żydów
polskich zamkniętych w gettach i obozach pracy przymusowej. Coraz szersze
kręgi dojrzewały do zrozumienia, iż szansą ocalenia może być tylko walka
zbrojna. „Większość ludzi nastawiona jest na opór" - pisał kronikarz getta
Emanuel Ringelblum. - Wydaje mi się, że nie pójdą już na rzeź jak owce. Chcą,
by wróg drogo zapłacił za ich życie. (É) Dojdzie do stawienia oporu,
naturalnie po uprzednim zorganizowaniu go (É)".
Takie przygotowania rozwinął powołany do życia w październiku 1942 Żydowski
Komitet Narodowy. Obok organizacji skupionych w Bloku Antyfaszystowskim
dołączył doń Bund, który początkowo nie chciał współpracować z komunistami.
Czynny udział w powstaniu wzięli wszyscy przebywający w getcie członkowie PPR
i GL. Było ich jeszcze ponad stu. Spośród przeszło 20 grup bojowych ŻOB,
które przystąpiły do walki, kilka zostało sformowanych przez Gwardię Ludową.
Ich dowódcami byli Aron Bryskin (zginął 27 maja na Miodowej 14); Jurek
Grynszpan (zginął 2 maja na Franciszkańskiej 30); Hersz Kawe (zginął 27
kwietnia na Lesznie); Henryk (Mordechaj) Zylberberg (wg. B. Marka zginął 20
kwietnia na Nalewkach, wg. R. Ainszteina został w maju wywieziony przez dwóch
żołnierzy AK przebranych za SS-manów do lasów Chotomskich, później brał
udział w Powstaniu Warszawskim); Adam Szwarcfus (poległ później w lasach
Wyszkowskich). Inną grupą GL dowodził Szymon Kaufman (poległ 19 maja przy ul.
Miłej).
Na wieść o wybuchu walk z pomocą gettu przyszło warszawskie dowództwo Gwardii
Ludowej, którym kierował wówczas inż. Stanisław Skrypij, „Sylwester".
Zainicjowano szereg uderzeń na posterunki tworzące kordon otaczający getto.
Niezwykle ryzykownym wyczynem było wyprowadzenie kanałami i
przetransportowanie poza Warszawę w dniach 29 kwietnia i 8 maja 1943 r. 74
powstańców z różnych organizacji, a także cywilów, z płonącego i szczelnie
zamkniętego getta. Obie te akcje organizował Sztab Główny GL i Komitet
Warszawski PPR w osobach mjr. Józefa Małeckiego - „Sęka" i Franciszka
Łęczyckiego - „Brody", zaś bezpośrednio przeprowadzali Władysław Gaik -
„Krzaczek" (aresztowany i rozstrzelany 28.II.1944 r. w ruinach getta) oraz
łącznicy z getta Tobiasz Szejngut - „Tadek" (poległ na Grochowie we wrześniu
1943) i Szymon Rathajzer - „Kazik". Większość uratowanych, wśród których byli
członkowie sztabu ŻOB Hersz Berliński (Poale Sjon). Marek Edelman (Bund) i
Michał Rozenfeld (GL), przewieziono do lasów k. Wyszkowa do oddziałów
partyzanckich GL, którym warszawska GL dostarczyła 28 karabinów.
Systematycznie podpalając domy lub wysadzając je materiałami wybuchowymi,
niszcząc ludzi ukrytych w schronach, piwnicach i kanałach granatami i gazami,
siły SS, policji i Wehrmachtu dokonywały dzieła zniszczenia. Ich ofiarą padło
ok. 70 tysięcy ostatnich mieszkańców getta warszawskiego.
Podziemie związane z PPR widziało w prześladowanych i mordowanych Żydach nie
tylko ofiary hitleryzmu, lecz także potencjalnych i rzeczywistych
współbojowników w walce o wyzwolenie spod okupacji. Czyniło ogromny wysiłek,
aby umożliwić włączenie się do oddziałów partyzanckich GL, a później AL tym,
którzy tego chcieli i byli do tego zdolni.
Krańcowo inne stanowisko zajmowała prasa endecka i ONR-owska, a przede
wszystkim NSZ. Już w czasie pierwszej masowej akcji hitlerowskiej w gettach,
trwającej od 22 lipca 1942 r., nie ukrywano satysfakcji z zagłady tysiąca
ludzi. „Nowa Polska" - pismo Konfederacji Narodu Bolesława Piaseckiego -
pisała 12 sierpnia 1942 r.: „Polska zostanie odżydzona. Pozbędzie się
elementu pod każdym względem szkodliwego, który w życiu politycznym był
zawsze wrogo do Polski nastrojony, który zabgniał nasze życie kulturalne i
którego rola w życiu społeczno-gospodarczym była również niezmiernie
szkodliwa .
Organ KG NSZ „Szaniec" pisał 29 stycznia 1943: „Żydów (...) musimy się pozbyć
bez wyjątku, jako elementu obcego, bezwzględnie wrogiego i nie do
zasymilowania".
Charakterystyczna dla takiej postawy była m.in. Instrukcja zasadnicza walki
powstańczej, wydana przez KG NSZ 5 grudnia 1942 r. Nakazywano wówczas taki
sposób postępowania z żyjącymi jeszcze wte