party_boy2
13.06.07, 23:25
Nie mam z kim iść na balety. Poznałem parę nowych osób, oni są zbyt
egoistyczni żeby zobaczyć więcej rzeczy dookoła niż tylko czubek własnego
nosa. To niemożliwe, że gdy poznaję 50-tą już z kolei osobę to ona również nie
chce zostać kimś z kim mógłbym się bujać! Coś tu jest nie tak. Gdy po południu
wyjdę sobie na miasto (oczywiście samemu) to widzę że 99% osób zawsze z kimś
jest, albo z całym towarzystwem, albo przynajmniej z jedną osobą. Ja gdy kogoś
ze znajomych chcę wyciągnąć na miasto, to zawsze trafiam na jakiś opór. To
pomyślałem żeby poznać jakieś nowe osoby, bo z tych już nic nie będzie. To
zapisałem się na różne szkolenia, kursy itd. Ale tam tacy sami ludzie, nic nie
chcą, nic ich nie interesuje itd. Co z tego że mam w szkole znajomych, ale nie
mam żadnych znajomości pozaszkolnych, tzn. po lekcjach, a nie że np. kogoś
znam z poza szkoły, ale chodzi mi o to że po lekcjach, po południu coś porobić
, gdzieś pójść itd. Popatrzcie jak w ciągu dnia oblegana jest fontanna przy
ratuszu przez różne grupy. Podobnie w parkach, do Kauflandu też każdy z kimś
łazi. Każda dziewczyna ma koleżanką z którą sie buja, każdy koleś ma kumpla z
którym sie buja. Najwięksi szczęściarze mają całę towarzystwa, całe "ekipy",
"składy" itd. Ale poczekajcie, niech ja tylko zdobędę zdjecia tych gnoi którzy
mnei mają za nic, wtedy nie będę musiał nawet podawać ich nazwisk,. danych
itd. bo zdjęcia powiedzą same za siebie. Ale zemsta będzie piękna. Nie
chcieliście ze mną chodzić do F1 to teraz wasze twarze wszyscy zobaczą i
pzrekonają się jakimi jesteście wredotami. Nie chcieliście ze mną chodzić na
miasto, bo "fajny film w telewizji" był dla was ważniejszy, niż zewnętrzne
życie, do baru nie, do klubu nie, nawet "nocne życie" was nie interesuje, a w
takich klimatach to aż roi sie od panienek. O, przypomniało mi się, że jak wam
się wspomni coś o rwaniu dupeczek to jeszcze bardziej zaczynacie się wykręcać,
debile, siedźcie sobie w domu i walcie konia przez całe życie, zesrajcie sie
na tym giegie, powodzenia, szm@ty j#bane, to przez was mam zły nastrój, żadne
"zajęcie" nie zastąpi życia towarzyskiego.
A teraz do forumowiczów: wiecie czemu to piszę na żarskim forum? Bo to sie
tyczy osób z Żar, one nie chcą wstąpić do mojego rozrywkowego życia, by się
nieźle bawili, by poznali dzięki mnie nowe osoby, by poznali dziewczyny, bo w
tych Żarach jest nie wiele rozrywek, jedna Luna, od czasu do czasu jakieś
festyny no i F1 raz w tygodniu, ale co ja zrobię że oni mimo wszystko wolą
siedzieć i gnić w domu, albo wykręcać sie innymi głupotami. Ale ile by nowych
osób nie poznać, to każdy kolejny jest egoistą, introwertykiem, "pracusiem" w
sensie takim, że nie chodzi tu o pracę, tylko "pomaganie u dziadka/wujka" na
budowie, na działce itd. I ONI TO WOLĄ NIŻ WYBRAĆ SIĘ ZE MNĄ DO KLUBU ALBO DO
MIASTA!!!!! CO ZA LUDZIE!!!! I kogo nowego by nie poznać to każdy taki sam!!!
HELP!!!!