Czy to choroba czy powrót do korzeni?

14.07.07, 17:39
Dzisiaj z GL przeczytałem artykuł o zniszczeniach dokonanych przez wandali w
Żaganiu podczas jednej bodajże nocy...już nie wnikam w to kto to zrobił..ale
jestem prawie pewien że to niewyżyci obroncy naszej ojczyzny wracający z
balangi do koszar...ja też w swojej pracy nieraz miałem okazję usuwać
zniszczenia dokonane przez tych współczesnych Hunów..na trasie centrum Żagania
-jednostka wojskowa...głupota i debilizm ...tak debilizm bo taki troglodyta
nie zdaje sobie sprawy że np.obrócenie znaku lub jego zniszczenie może
spowodować nieobliczalne skutki...wyobraźmy sobie że kierowca jadąc z drogi
podporządkowanej na główną nie wie o tym bo znak Stop..lub Ustąp albo koniec
drogi pierszeństwem jest obrócony lub zniszczony no i wtedy łub...trupy
niewykluczone...ale zdaje się wojacy maja za mało zajęć w koszarach że jeszcze
mają siły na te wyczyny...
dlatego nie wiem co powoduje takie debilne zachowania...ja tez nie byłem
świety zdarzyło mi się szybę wybić czy coś tam stłuc...ale nie było to
świadome działanie...ale ten kretynizm dorosłych przecież ludzi mnie
przerasta,nie znajduję uzasadnienia....czyli co ?powrót do korzeni...Hunowie
,Wandalowie albo Scyci....to samo zjawisko można zaobserwować na
meczach..śmieszy mnie nazywanie bandytów stadionowych kibicami albo nawet
pseudokibicami...oni z tym nie mają nic wspólnego...albo z innej beczki
graficiarz...moim zdaniem nazywanie w ten sposób każdego buraka który
nabazgrze na nowootynkowanej ścianie Zyga to dupa czy Kaśka to k...jest
grubym nieporozumieniem ...to nie graficiarze..bo ich grafitti jest sztuką
tylko zwykli chuligani którzy narażają na koszty właścicieli zniszczonych
elewacji...
    • bnq58 Re: Czy to choroba czy powrót do korzeni? 14.07.07, 18:02
      debest3 napisał:
      ...głupota i debilizm ...tak debilizm bo taki troglodyta
      nie zdaje sobie sprawy

      a widzi Pan, ani Pan ani dziennikarze GL nie czytali: "IO kontra IQ" Tygodnik
      Powiatowy nr:46/2003(277) z 27 Listopada 2003 - a polecam! powinni w Bibliotece
      Miejskiej mieć nr archiwalny TTP, a jak nie to mogę podesłać.
    • croolick Re: Czy to choroba czy powrót do korzeni? 14.07.07, 21:03
      No coz, najwiekszym problemem jest w tym kraju brak kultury picia. Z wielu
      wydawaloby sie porzadnych Polakow "po kieluchu" wylazi niezla swinia i burak.
      Ponadto wandalizm jest niestety prymitywnym sposobem na rozladowanie frustacji.

      > nie zdaje sobie sprawy że np.obrócenie znaku lub jego zniszczenie może
      > spowodować nieobliczalne skutki...wyobraźmy sobie że kierowca jadąc z drogi
      > podporządkowanej na główną nie wie o tym bo znak Stop..lub Ustąp albo koniec
      > drogi pierszeństwem jest obrócony lub zniszczony no i wtedy łub...trupy

      e to w tym kraju zaden problem - wina spadnie i tak na kierowce, ktory wg.
      Policji "nie zastosowal zasady ograniczonego zaufania" albo "przekroczyl
      dozwolona predkosc"
    • bnq58 Re: Czy to choroba czy powrót do korzeni? 15.07.07, 12:29
      jeśli masz ochotę na lekturę to przeczytaj:

      IO kontra IQ
      Zanim wyjaśnię, o co tak naprawdę chodzi postaram się wyjaśnić zamieszczone w
      tytule określenia. Zacznę od ostatniego z wymienionych symboli: IQ (czyt.: ‘aj
      kju’). Dla średnio inteligentnego osobnika homo skrót IQ powinien być
      zrozumiały. Jest to powszechnie znany ‘Iloraz Inteligencji’ z języka
      angielskiego Intelligence Quotient (IQ), czyli: globalny wskaźnik poziomu
      inteligencji; w ujęciu klasycznym (zaproponowanym przez W. Sterna) zastosowanym
      w badaniach rozwoju umysłowego dzieci, stosunek wieku umysłowego (obliczonego na
      podstawie wyników badania testowego) do wieku życia, pomnożony przez 100. Iloraz
      Inteligencji jest wyższy lub niższy od 100, w testach inteligencji dla dorosłych
      Iloraz Inteligencji wyznacza się na podstawie procedury porównania wyniku
      badania testowego, osiągniętego przez daną osobę, z rozkładem wyników w
      populacji, do której ta osoba należy; Iloraz Inteligencji w danej populacji ma
      rozkład normalny (ze średnią 100), a większość wyników mieści się w przedziale
      85–115. Drugi z wymienionych symboli IO (czyt.: ‘i-o’) to niestety rzadko
      wykorzystywany w publicznym życiu, a bardzo ważny ze społecznego punku widzenia,
      tzw. współczynnik ‘Idioto Odporności’ . Wartość tego współczynnika równa jest
      wielokrotności ‘Współczynnika Bezpieczeństwa’ (WB), który z kolei, jest
      współczynnikiem bezwymiarowym, określonym dla danego elementu konstrukcji jako
      stosunek granicznej wartości naprężenia do rzeczywistej wartości naprężenia
      występującego w tym elemencie. Jako naprężenia graniczne przyjmuje się
      wytrzymałość na rozciąganie, granicę plastyczności lub wytrzymałość na zmęczenie
      Wartości współczynnika bezpieczeństwa, przyjmowane w obliczeniach
      wytrzymałościowych, zależą od rodzaju konstrukcji, rodzaju materiału oraz
      sposobu obciążenia konstrukcji. Współczynnik IO jest wielokrotnością
      Współczynnika Bezpieczeństwa (WB) i to tym większą im mniejszy jest IQ osobnika
      mającego kontakt z przedmiotem testowanym. W kontakcie tym siły, które działają
      na konstrukcję przedmiotu nie wynikają z naturalnych naprężeń wewnętrznych
      występujących samoistnie w konstrukcji, ale są wynikiem działań czynników
      zewnętrznych, których sprawcą jest osobnik homo o ilorazie inteligencji poniżej
      normy ustalonej dla danej populacji. Stąd można zdefiniować zależność: if IQ<85
      then IO>(WBx(120-IQ), gdy chodzi o IQ osobnika znajdującego się w pobliżu
      sprzętu lub urządzenia, które zechce on ‘obsłużyć’. Czyli: im bardziej iloraz
      inteligencji osobnika homo, który ma kontakt z urządzeniem technicznym, jest
      mniejszy od minimum i spada niebezpiecznie do zera, wówczas współczynnik
      idiotoodporności urządzenia technicznego, które ten osobnik ‘obsługuje’, musi
      być wielokrotnie wyższy (z tendencją rosnącą) od naturalnego współczynnika
      bezpieczeństwa materiału, z którego zbudowane jest to urządzenie. Jaka może być
      praktyczna korzyść z takiego matematyczno-technicznego postawienia problemu? Już
      wyjaśniam: jakże często w życiu codziennym mamy do czynienia z dewastacją mienia
      publicznego (połamane ławki w parkach, zniszczone kubły i kosze na śmieci,
      potłuczone latarnie uliczne, wybite szyby wystawowe, zdewastowane budki
      telefoniczne etc., itp.), sprawcami tych czynów, choć często nie ujawnionymi, są
      osobniki homo w wieku „burzy hormonów”, o niskim ilorazie IQ, a wysokim
      wskaźniku witalności, nadmiarze energii kinetycznej, wyszkolonymi we wschodnich
      sztukach walki, często ‘podkręcone’ biokomponentami lub innymi środkami
      psychotropowymi, w pełnym odlocie; i niekoniecznie jest to wina testosteronu.
      Nie potrafimy sobie poradzić z tym narastającym problemem, nie może też temu
      podołać nasza Policja, ani pedagodzy, psycholodzy czy prawni opiekunowie.
      Dewastowali swoje otoczenie nasi rodzice dewastowaliśmy my, dewastują nasze
      dzieci, ale i ich dzieci też będą dewastować ich otoczenie – koło historii
      zamknie się nieuchronnie. Ciągłe wymiany zniszczonego mienia na nowy niczego nie
      daje, gdyż niemal natychmiast nowe zostaje zniszczone. Wydaje się, że kolorowe
      kosze na śmieci czy budki telefoniczne wręcz prowokują osobniki o IQ<85, aby
      dokonać na nich barbarzyńskiego aktu zniszczenia (ich istnienie działa na zmysły
      owych osobników niczym przysłowiowa płachta na byka). Akt dewastacji jest tu
      ‘zaoczną’ formą ich zemsty na pokoleniu rodziców. Czy jest na to rada? Otóż
      jest, wymaga, by podejmujący decyzję o zakupieniu nowych urządzeń komunalnych,
      ławek, koszy itd., urzędnicy, wykazali się wyższym ilorazem IQ od niszczycieli i
      podejmowali decyzję o zakupach takich wyrobów, które posiadają wysoki
      współczynnik ‘idiotoodporności’ IO, a tym samym nie poddające się tak łatwo
      niszczycielskiej sile ‘kwiatu narodu’ w chwilach ich pełnego odlotu. Krótko
      mówiąc nie należy instalować w miejscach publicznych dających się łatwo
      zniszczyć plastikowych koszy, ławek, słupów ogłoszeniowych z włókna szklanego,
      itd., itp. Wybierać raczej należy konstrukcje żelbetonowe i stalowo-żeliwne.
      Zapewne są to droższe zakupy, ale jesteśmy za biednym społeczeństwem i nie stać
      nas na częste i pozornie tanie zakupy miejskiego wyposażenia ulic i parków o
      zbyt niskim współczynniku ‘idiotoodporności: IO’. Warto też w domu i na terenie
      prywatnych firm stosować się do tej formuły i raczej korzystać z urządzeń i
      sprzętów o wysokim współczynniku IO. Szczególnie niebezpieczny pod tym względem
      są okresy weekendowe oraz przełom roku – czyli huczny sylwester. Życzę udanej
      konfrontacji z IQ<85.
      • wolowicz666 Re: Czy to choroba czy powrót do korzeni? 16.07.07, 22:43
        blee, ale rzyg, przeczytał to ktoś?
        • bnq58 Re: Czy to choroba czy powrót do korzeni? 16.07.07, 23:16
          ........666 napisał:

          > blee, ale rzyg, przeczytał to ktoś?

          idzie noc budzą się demony
Pełna wersja