erykzary
07.11.07, 22:29
tyle słyszałem opowieści jak to po przybyciu na naszą (serbską?) ziemię wysiedleńcy sptykali letnią jeszcze zupę receptury niemieckiej kury domowej, jak szło się załatwiać sprawy do pałacu, jak młodzi żaranie (żórawianie?) swe pierwsze miłosne podboje urządzali na terenie tzw. arkadii, a zakurzone kanapy z erdmanowskiego pałacyku służyły im tak wdźięcznie jak wypędzonym kilkadziesiąt lat temu, jak atrakcją dla uczniów był stary miejski cmentarz, gdzie swą niezwykłością dziwiły nagrobki przedwojennych żaran, a w sierpniu jak w sierpniu nawet w mieście czuć było zapach zwożonego siana.
Pamięć umiera wraz z uczestnikami "przedwiośnia" w żarskim wydaniu. A szkoda. Całe szczęście zachowało się mnóstwo fotografii, pocztówek, nagrań (wspomnień! <= szkoda, że niespisanych) Od jutra w GHM można będzie zobaczyć namiastkę powojennych Żar dla edukacji czy ot tak choćby z ciekawości :)
www.e-zary.pl/news.php?id=852
pzdr:)