roman-v
05.01.08, 02:59
Nudno się zrobiło bo tylko o psach ,witrynkach i broszurkach.
To taka mała piatkowa historyjka :)
Przeczytalem w regionalnej list pana R.S i zabrałem znajomego niemca na wędrówke po Żarach.Pokazałem mu teren dawnej wełny opowiedzialem historie wspomniałem o pomysłach.Facet zdębiał i zapytał czy żarscy kupcy są tak bogaci by utrzymać hale targową.Tłumaczę ,że miasto wyremontuje budynek i będzie nim z pewnościa zarządzać .Facet pyta czy ja sobie z niego jaja robie ? Bo dlaczego on miałby utrzymywać halę targową nie majac żadnych korzyści.Pyta dlaczego tego nie mozna wyburzyć...odpowiadam...unikat ,dziedzictwo kulturowe...niestety tego juz nie był w stanie zrozumieć.No dobra ...walę mu ,że tu blaszak Tesco stanie .Pyta dlaczego blaszak? przecież blaszaki powstaja przeważnie tylko na obrzeżach miast (ponoć taka ekonomia) Przypomniał mi wypad do Liberca gdzie Tesco jest 200 m od starówki i w niczym nie przypomina blaszaka.Jedzie po mnie dalej...co tu buduja pyta ? (obok wełny)Czytam tablicę...no i mówię ,że myjnia i warsztat samochodowy.W centrum ? takie coś ? nie przeszkadza ?Dla niego było to już stanowczo za dużo...ale żeby go dobić powiedziałem ,że stara syrenka też jest w Polsce zabytkiem i pewnie dom parti w Zielonej Górze tez nim będzie(też dziedzictwo kuturowe :)) i...tutaj juz poprosił o szybki marsz do najblizszej knajpy.Pognaliśmy do Agrykoli.Po drodze pokazał mi brudną i zwiniętą flagę biało-czerwoną nad gabinetem histori miasta , mówiąc ,że ma problem ze zrozumieniem naszych wartości.Ze wstydu nie skomentowałem tego...
Dalsze próby wyjaśnienia przy piwku ,że można właścicielowi zabrać budynek dawnej wełny za umorzone podatki skończyły się tym ,że stwierdzenie umorzyc podatek wcale nie oznacza w naszym języku tego ,że się umarza podatek :) ( inaczej niz za nysą).