Martwy rynek.

01.08.08, 01:35
zary.info/n,zary,1794.html
A ja sobie mysle, ze po prostu, latem to ludzie z Zar wyjezdzaja niz
przyjezdzaja i dlatego klientow mniej. Ogrodki sa za pozno rozstawianie -
lipiec i pierwsza polowa sierpnia to martwy sezon w Zarach - za to mamy cieply
maj i czerwiec oraz wrzesien, wtedy mozna liczyc na klientow. Problemem jest
takze to, ze rynek wciaz zamiera wieczorem to i ogrodki sa wczesnie zwijane. A
dlaczego zamiera? Ano popatrzmy, co mamy w centrum miasta - wielki Urzad
Miejski (ktory znowu sie rozrosnie przejmujac pomieszczenia oddzialu BZ),
ktory pochlonal juz Ratuszowa i banki...
    • ahaha2 Re: Martwy rynek. 01.08.08, 10:33
      A jak fajnie wygląda kelnerka, biegnąca z zamówieniem przez 50-100
      metrów...
    • waldi123 Re: Martwy rynek. 01.08.08, 18:14
      Ponoc stawiamy na turystyke. Widzial kto ostatnio w Zarach prawdziwego turyste -
      globtrotera ;)
      • p.e.k.o Re: Martwy rynek. 01.08.08, 20:59
        waldi123 napisał:

        > Widzial kto ostatnio w Zarach prawdziwego turyste - globtrotera ;)

        Ja widziałem kilku.
    • p.e.k.o Re: Martwy rynek. 01.08.08, 20:58
      croolick napisał:

      > A ja sobie mysle, ze po prostu, latem to ludzie z Zar wyjezdzaja
      > niz przyjezdzaja i dlatego klientow mniej.

      Połowa miasta nagle nie wyjechała, bez przesady. Może statystyczny mieszkaniec
      nie lubi, albo nie jest przyzwyczajony do picia piwka tak "na widoku"? To wstyd,
      czy co?
      A Ty często tam zasiadasz?


      > za to mamy cieply maj i czerwiec oraz wrzesien, wtedy mozna liczyc
      > na klientow

      Być może, ale nazwa miesiąca raczej nie zgoni klientów.
      W markecie piwo kosztuje nie całe 2 złote, więc po co przepłacać?:)


      > dlaczego zamiera? Ano popatrzmy, co mamy w centrum miasta - wielki
      > Urzad Miejski

      Co według Ciebie przyciągnęłoby ludzi do centrum miasta, wielkie muzeum?
      • croolick Re: Martwy rynek. 01.08.08, 21:19
        p.e.k.o napisał:

        > Połowa miasta nagle nie wyjechała, bez przesady.

        Polowa moze nie wyjechala, ale wielu ma latem inne priorytety, pomysl - dzialka,
        remont mieszkania, basen, zalew, rodzina, garaz, grill etc.

        > Może statystyczny mieszkaniec nie lubi, albo nie jest
        > przyzwyczajony do picia piwka tak "na widoku"? To wstyd, czy co?

        to pewnie tez

        > A Ty często tam zasiadasz?

        Wole ogrodek Agrykoli, Paradoksu, Torino czy Carramby - wiesz dlaczego? Bo sa
        otwarte w porze, ktora mi pasuje, czyli wieczornej i oferuja kuchnie, ktora mi
        smakuje.

        > Co według Ciebie przyciągnęłoby ludzi do centrum miasta, wielkie
        > muzeum?

        I po co silisz sie na sarkazm? Ale nich Ci bedzie - nowoczesne muzeum potrafi
        przyciagac tlumy, nie wiem jak u Ciebie z edukacja muzealna, ale uwierz mi, ze
        wspolczesne muzea to nie tylko zakurzone eksponaty i znudzone strazniczki. W
        zyjacych centrach miast funkcjonuja osrodki kultury, sa ksiegarnie, muzea
        wlasnie i lokale nocne. Tego nie ma na zarskim rynku, to krolestwo urzednikow,
        bankow i sklepow, ktore koncza dzien miedzy 16.00 a 18.00 i to jest wlasnie
        problem rewitalizacji. Farba czy nowy bruk nie ozywi miejsca automatycznie.
        • aniku_k nu nu nu! 02.08.08, 12:36
          croolicku!
          zakurzone eksponaty i znudzone strażniczki?
          nu nu nu! w żarach tego przecież nie ma ;).

          chociaż właściwie to w żarach jeszcze nie ma prawdziwego muzeum, a tylko jego
          namiastka, ale moze się to zmieni niedługo...może...
          • croolick Re: nu nu nu! 02.08.08, 19:17
            "wspolczesne muzea to _n_i_e t_y_l_k_o_ zakurzone eksponaty i znudzone
            strazniczki."
        • p.e.k.o Re: Martwy rynek. 02.08.08, 13:39
          croolick napisał:

          > Polowa moze nie wyjechala, ale wielu ma latem inne priorytety,
          > pomysl - dzialka, remont mieszkania, basen, zalew, rodzina, garaz,
          > grill etc.

          W takim razie nie ma się co dziwić, że na rynku nie ma tłumów.


          > Wole ogrodek Agrykoli, Paradoksu, Torino czy Carramby

          Czyli jednak bardziej kameralnie. Sam tam nie chodzisz, a chciałbyś tego wymagać
          od innych?


          > Bo sa otwarte w porze, ktora mi pasuje, czyli wieczornej

          Stary Rynek czy Lew są otwarte do 22.00 podobnie jak Paradox, czy Agrykola.


          > Ale nich Ci bedzie - nowoczesne muzeum potrafi przyciagac tlumy

          Codziennie te same?


          > Tego nie ma na zarskim rynku

          To ludzie ożywiają miejsca i nikt tego ludziom nie nakaże. Wielu spacerowiczów
          zasiada przy fontannie na Rynku, teraz jakby mniej bo całkiem sporo osób wybiera
          park przy Al. JPII - cisza, spokój, przestrzeń, zieleń i całkiem ładnie.
          Kawiarenka czynna stosunkowo długo też przyciąga klientów.
          • croolick Re: Martwy rynek. 02.08.08, 19:15
            p.e.k.o napisał:

            > Czyli jednak bardziej kameralnie.

            Bo ja wiem, ludzi w nich nie brakuje.

            > Sam tam nie chodzisz, a chciałbyś tego wymagać od innych?

            Przeczytaj jeszcze raz ten watek - nie ja czegos wymagam, tylko zastawiam sie
            nad przyczynami malej popularnosci ogrodkow w rynku.

            > Stary Rynek czy Lew są otwarte do 22.00 podobnie jak Paradox, czy > Agrykola.

            I co z tego, jesli oferuja marna kuchnie? Na rynku dobrze mozna zjesc w Pokusie,
            a teraz nam powiedz do ktorej jest otwarta.

            > Codziennie te same?

            he? Wspolczesne muzea to rozne imperezy, wystawy czasowe, na ktore przychodzi
            czasem dosc stale grono odwiedzajacych.

            > To ludzie ożywiają miejsca i nikt tego ludziom nie nakaże.

            To truizm, pomysl, ze tym bardziej rynek nie odzyje jesli beda miescily sie na
            nim jedynie urzedy i banki.

            > Wielu spacerowiczów zasiada przy fontannie na Rynku, teraz jakby
            > mniej bo całkiem sporo osób wybiera park przy Al. JPII - cisza,
            > spokój, przestrzeń, zieleń i całkiem ładnie.

            Twoja teoria jest dla mnie naciagana - przyjdz w poludnie pod rynkowa fontanne,
            uwierz mi ale zadnego zmniejszenia frekwencji nie wiadac. Po prostu w tych
            godzinych ludzie maja po co przyjsc, ale po co maja przychodzic po 18.00? UM
            zamykaja o 16.00, banki i wiekszosc sklepow o 18.00, nic sie nie dzieje.
            • p.e.k.o Re: Martwy rynek. 02.08.08, 20:44
              croolick napisał:

              > I co z tego, jesli oferuja marna kuchnie?

              Dlaczego o tej marnej kuchni nie napisałeś w swoim Kulinarnym Spacerze po Żarach???


              > To truizm, pomysl, ze tym bardziej rynek nie odzyje jesli beda
              > miescily sie na nim jedynie urzedy i banki.

              No to wytłumacz mi, dlaczego w odnowionym parku są takie tłumy? Przecież tam nie
              mieści się nic.


              > Twoja teoria jest dla mnie naciagana - przyjdz w poludnie pod
              > rynkowa fontanne, uwierz mi ale zadnego zmniejszenia frekwencji nie
              > wiadac. Po prostu w tych godzinych ludzie maja po co przyjsc, ale
              > po co maja przychodzic po 18.00?

              A po co po godz. 18 ludzie przychodzą do parku? Tam tez przecież nic się nie dzieje.
              • croolick Re: Martwy rynek. 03.08.08, 01:32
                p.e.k.o napisał:

                > Dlaczego o tej marnej kuchni nie napisałeś w swoim Kulinarnym
                > Spacerze po Żarach???

                Nie wiem, czy zauwazyles, ale ludzie miaja rozne gusty i smaki, np. wielu
                Polakow lubi gotowana marchewke z groszkiem - to szalgier polskiej kuchni,
                podobnie jak golabki - ja osobiscie obu potraw nie cierpie. Gdybym wydal kiedys
                "Subiektywny kulinarny spacer croolicka po Zarach" to niewatpliwie takie oceny
                by sie znalazly, ale poki co nie jestem kulinarnym recenzentem jak Anthony
                Bourdain, Bikont czy inny Adamczewski.

                > No to wytłumacz mi, dlaczego w odnowionym parku są takie tłumy?
                > Przecież tam nie mieści się nic.

                Wieczorem po zmroku tez sa takie tlumy? :-) Az dziw, ze musze Ci tlumaczyc,
                takie oczywiste sprawy - wlasnie po to odnowiono park, by ludzie chcieli tam
                przebywac, przebywac w innym celu niz na rynku. Racz zwrocic uwage np. na ilosc
                osob z dziecmi/z wozkami w rynku a w parku.

                > A po co po godz. 18 ludzie przychodzą do parku? Tam tez przecież
                > nic się nie dzieje.

                Zobacz, kto jest poznym wieczorem w parku, to calkiem inny "target" niz w
                godzinych popludniowych.
                • p.e.k.o Re: Martwy rynek. 03.08.08, 13:04
                  croolick napisał:

                  > Gdybym wydal kiedys "Subiektywny kulinarny spacer croolicka po
                  > Zarach" to niewatpliwie takie oceny by sie znalazly, ale poki co
                  > nie jestem kulinarnym recenzentem jak Anthony Bourdain, Bikont czy
                  > inny Adamczewski.

                  Ale przy Paradoxie napisałeś "smaczny obiad" - czyż to właśnie nie subiektywna
                  ocena?


                  > wlasnie po to odnowiono park, by ludzie chcieli tam przebywac

                  To tak jak z rynkiem. Ludzie przebywają sobie tu i tam na tyle, na ile mają ochotę.


                  > Racz zwrocic uwage np. na ilosc osob z dziecmi/z wozkami w rynku a
                  > w parku.

                  Tu i tam spacerują z wózkami. Dokładnych ilości Ci nie podam, bo nigdy nie liczyłem.


                  > Zobacz, kto jest poznym wieczorem w parku, to calkiem inny "target"
                  > niz w godzinych popludniowych.

                  Jeśli za późny wieczór uważasz ciemność to nie wiem, nie widziałem. Jednak do
                  ostatnich promieni słonecznych są tam zarówno dzieci jak i dziadkowie. A jak na
                  razie słońce jeszcze tak wcześnie nie zachodzi.
                  • croolick Re: Martwy rynek. 03.08.08, 15:17
                    p.e.k.o napisał:

                    > Ale przy Paradoxie napisałeś "smaczny obiad" - czyż to właśnie nie >
                    subiektywna ocena?

                    Pewnie nie uwierzysz, ale nie - to opinia osob, ktore tam jadaja. Skoro sporo
                    osob tak mowi, to znaczy, ze zdanie jest bardziej obiektywne niż subiektywne.

                    > To tak jak z rynkiem. Ludzie przebywają sobie tu i tam na tyle, na > ile mają
                    ochotę.

                    Znowu musimy wrocic do rzeczy wydawaloby sie oczywistych - do parku idzie sie
                    zazwyczaj _jako celu spaceru_ (park pelni funkcje MIEJSCA REKREACJI) natomiast
                    rynek sam z siebie nie jest celem takich spacerow, dlaczego? Bo nie ma tam poza
                    fontanna warunkow do rekreacji i po godz. 18 w dzien roboczy niewiele sie tu
                    dzieje (juz chyba wiesz dlaczego) a turystow jak wiemy nie ma zbyt wielu
                    (dlczego? To temat na osobna dyskusje), hoteli tez tu nie ma, wiec i ludzie w
                    delegacji rzadko tu zagladaja.

                    > Tu i tam spacerują z wózkami. Dokładnych ilości Ci nie podam, bo
                    > nigdy nie liczyłem.

                    Spacery po granitowej kostce w rynku? Ty to masz poczucie humoru ;-)

                    > Jeśli za późny wieczór uważasz ciemność to nie wiem, nie
                    > widziałem.

                    kurza slepota? Im ciemniej tym wiecej mlodziezy.
                    • p.e.k.o Re: Martwy rynek. 03.08.08, 17:50
                      croolick napisał:

                      > Spacery po granitowej kostce w rynku? Ty to masz poczucie humoru

                      Zapomniałem, że jak spacerować to tylko po piasku:) Według Ciebie to chyba nie
                      da się pospacerować po żadnym starym mieście... no, chyba że najpierw granit
                      zasypią piaskiem :)


                      > kurza slepota? Im ciemniej tym wiecej mlodziezy.

                      Dlaczego ślepota? Ja po prostu nie spaceruję po parkach w nocy.
                      • croolick Re: Martwy rynek. 03.08.08, 23:08
                        p.e.k.o napisał:

                        > Zapomniałem, że jak spacerować to tylko po piasku:)

                        No popatrz a jak powiedzialem, ze w parku sciezki powinny byc, wzorem
                        angielskich parkow, wyasfaltowane to podniosly sie glosy oburzenia. Tu raczej
                        chodzi o "okolicznosci przyrody", ktore sa znacznie bardziej przyjazne spacerom
                        niz w rynku. Rynek ex define nie bedzie parkiem i nie jest konkurencja dla
                        parku, rynek powinien pelnic inne funkcje.

                        > Według Ciebie to chyba nie da się pospacerować po żadnym starym
                        > mieście...

                        Owszem mozna, sam lubie spacerowac po srodmiesciu (ale rzadko spotykam innych
                        zaran na spacerze - nie mowie o np. ludziach idacych z/do kosciola), ale takie
                        spacery sa domena turystow a nie tubylcow. W rewitalizacji nie chodzi o
                        incydentalne spacery ale o to by pewne czesci miasta zaczely zyc. Zarski rynek
                        od farby, styropianu, granitu i ogrodkow piwnych sam z siebie nie odzyje, jesli
                        rynek bedzie przede wszystkim siedziba urzedow i bankow. Dzis uslyszalem w TV,
                        ze w Toruniu ogloszono konkurs na "menedzera rynku", czyli nawet tak artakcyjne
                        turystycznie miasta zdaja sobie sprawe, ze dzialania na rzecz ozywienia rynku
                        musza byc skoordynowane i przemyslane.
      • ohydny.troll Re: to już było 01.08.08, 21:41
        plagiat?
        miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,48725,5492415,Bank_na_banku__To_zniszczy_centrum.html
        miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,87529,5543578,Zmiany_w_Alejach_Jak_ksiegarnia_pokonala_bank.html
        • croolick Re: to już było 01.08.08, 21:50
          Marcinku, najpierw zajrzyj do slownika, by poznac znaczenie slowa "plagiat".
        • m_madderin Re: to już było 03.09.08, 18:13
          Kolejne "plagiaty" ;)
          urlcut.com/1qgyj
          urlcut.com/1qgyk
          urlcut.com/1qgyl
          urlcut.com/1qgym
          Ale takie argumenty nie docierają do żarskiego "betonu
          urzędniczego". Nie liczę na pozytytwne zmiany, szczególnie
          obserwując jak owi urzędnicy odnoszą sie do mieszkańców, szczególnie
          na tym forum :/
          P.S. Grzegorz Lato: "Bo gdy stawia się dom, to fundamenty z czego
          się buduje? Właśnie z betonu - twardego, mocnego, niezniszczalnego
          surowca, który tworzy rdzeń domu". LOL
    • cameel.m Re: Martwy rynek. 02.09.08, 23:26
      No i kolejny bank na deptaku, w lokalu po tepsie powstaje kolejna
      kredytodajnia. Walczyć z tym ciężko bo bank to idealny najmca dla
      prywatnego właściciela lokalu. Chyba jedyne, co można to nie brać w
      nich kredytów, może same poupadają ;-). Ten problem dotyka wielu
      miast - niedawno opisywana była akcja nieformalnej zmiany nazwy
      Placu Wilsona na Plac Bankowy w Warszawie z powodu
      postępującego "ubankowienia" tegoż.
      • croolick Re: Martwy rynek. 03.09.08, 00:22
        cameel.m napisał:

        > Ten problem dotyka wielu miast - niedawno opisywana była akcja
        > nieformalnej zmiany nazwy Placu Wilsona na Plac Bankowy w
        > Warszawie z powodu postępującego "ubankowienia" tegoż.

        Tyle, ze w innych miastach wladze mysla o tym, by ten problem rozwiazac, bo za
        jakis czas centra miast swiecic beda pustkami ze wzgledu na wysrubowane przez
        banki czynsze a i one w pewnym monecie beda ograniczac liczbe swych placowek. U
        nas chyba nikt (poza niektorymi mieszkancami) nie widzi problemu.
        • p.e.k.o Re: Martwy rynek. 04.09.08, 07:36
          Olać prawa własności!
          Olać prawa wolnego rynku!
          Wprowadzić zakazy i nakazy!
          Zlikwidować te wszystkie banki - niech bedzie tylko jeden państwowy!
          Wtedy w mieście będzie tylko jedna siedziba i problem zniknie!
          Komuno wróć!
          • m_madderin Re: Martwy rynek. 04.09.08, 12:48
            W kilkunastu miastach Polski, tych największych i wielu mniejszych,
            zrozumiano, jaką rolę powinne spełniać centra miast i jaką szkodę w
            tych miejscach wyrządzają banki i urzędy. Oczywiście, najwięcej za
            lokal zapłacą owe instytucje ale istnieje takie coś jak miejscowy
            plan zagospodarowania przestrzennego. Nie nalezy oburzać się na
            mieszkańców, że podejmują próby rozmów z urzędnikami. "Gołym okiem"
            widać, że rynek pustoszeje, że samymi remontami tego stanu się nie
            zmieni. Ożywianie centrum to długi proces, jednak musi być
            przemyślany. Banki są niezbędne ale niekoniecznie na rynku. Zamiast
            się oburzać, można wyruszyć w Polskę i dowiedzieć się jak innym się
            udało, dlaczego postawili na zmiany.
            • p.e.k.o Re: Martwy rynek. 04.09.08, 18:33
              m_madderin napisał:

              > Oczywiście, najwięcej za lokal zapłacą owe instytucje

              Co więc właścicielowi lokalu zabroni skorzystać z dobrej oferty? Urząd ma
              zabronić mieszkańcowi zarabiać?


              > "Gołym okiem" widać, że rynek pustoszeje, że samymi remontami tego
              > stanu się nie zmieni.

              Oj, jest wręcz przeciwnie, w Żarach po remoncie w Rynku jest więcej ludzi.
              Kiedyś był to tylko wielki parking.


              > Ożywianie centrum to długi proces, jednak musi być przemyślany.

              Może kiedyś, bo teraz ludzi na siłę z domu nie wyciągniesz. Wystarczy spojrzeć
              na ogródki wokół ratusza - puste i tyle. Nie ma się więc nawet co spodziewać, że
              właściciel knajpy nie wzbogaca swojej oferty, nie wydłuża czasu pracy, skoro nie
              widać potencjalnych efektów takich działań.
              • ahaha2 Re: Martwy rynek. 04.09.08, 18:48
                "Właściciel knajpy nie wzbogaca swojej oferty." Jak mam usiąść w
                ogródku - chciałabym wiedzieć, do jakiego lokalu należy. Chciałabym
                też wypić zimne piwo, albo gorącą kawę. A przy tych odległościach...
              • croolick Re: Martwy rynek. 04.09.08, 23:32
                p.e.k.o napisał:

                > Może kiedyś, bo teraz ludzi na siłę z domu nie wyciągniesz.
                > Wystarczy spojrzeć na ogródki wokół ratusza - puste i tyle. Nie ma > się więc
                nawet co spodziewać, że właściciel knajpy nie wzbogaca
                > swojej oferty, nie wydłuża czasu pracy, skoro nie
                > widać potencjalnych efektów takich działań.

                Na rynku przebywa dzis wiecej ludzi, to fakt, tyle ze frekwencja sie wyraznie
                zmniejsza wieczorem, czemu? No bo co robic w rynku, gdzie najwiecej miejsca
                zajmuja urzedy i banki, ktore czynne sa do 15.30 - 18.00. A co do ogrodkow to
                dobrze napisal (-a) ahaha2 co to za ogrodki w znacznym oddaleniu od
                macierzystego lokalu?
                • siekieradka Re: Martwy rynek. 08.09.08, 14:35
                  croolick napisał:

                  > No bo co robic w rynku, gdzie najwiecej miejsca
                  > zajmuja urzedy i banki, ktore czynne sa do 15.30 - 18.00.

                  Ja proponuje wysiedlic jednoczesnie wszystkich mieszkancow z okoklic centrum jezeli chcecie miec dobrze prosperujace "lokale gastronomiczne". Macie przyklad z "LWEM". Chce sie restauracji w rynku bo "nuda i banki" a potem skargi i krzyki, ze glosno i klienci spiewaja po nocach. I jak tu komukolwiek dogodzic? Ech... Pozdrawiam
                  • drugi_klapek Re: Martwy rynek. 09.09.08, 08:33
                    siekieradka napisał:

                    > Ja proponuje wysiedlic jednoczesnie wszystkich mieszkancow z okoklic centrum

                    To by się nazywało "dekomunizacja centrum". Kiedyś mieszkania w centrum wcale
                    nie były prestiżową lokalizacją - tu były wielkie mieszkania bez łazienki i
                    ubikacji stworzone przez podział wielkich mieszkań (w takim wielkim metrażu nie
                    mgli mieszkać przedstawiciele klasy pracującej). Każdy wyrywał się o ile mógł do
                    nowoczesnych wtedy bloków. Nie ważne, że za Gomułki budowano klitki, ci ludzie
                    już byli przyzwyczajeni do takich warunków, ważne że była osobna łazienka,
                    kuchnia i kibel a na korytarzu nie śmierdziało szczynami. Kto nie miał
                    możliwości i chęci wyrwania się do lepszego świata bloków z wielkiej płyty
                    został na starych śmieciach.

                    > jezeli chcecie miec dobrze prosperujace "lokale gastronomiczne".
                    > Macie przyklad z "LWEM". Chce sie restauracji w rynku bo "nuda i
                    > banki" a potem skargi i krzyki, ze glosno i klienci spiewaja po
                    > nocach. I jak tu komukolwiek dogodzic? Ech...

                    No dobry ruch już został wykonany i wysiedlono mieszkańców z tej starej dużej
                    kamienicy obok Eli. Nowy właściciel budynku pewnie nie zrobi tam mieszkań
                    socjalnych.


          • croolick Re: Martwy rynek. 04.09.08, 23:28
            Jesli wolny rynek jest dobry na wszystko, to zlikwidujmy ubezpieczenia
            spoleczne, zdrowotne (niech kazdy, kto ma kase sie na wlasna reke ubezpiecza, na
            pochybel Michaelowi Moorowi!), administracje (w koncu jej zadania mozna by
            zlecic w ramach outsourcingu prywatnym firmom), zlikwidujmy armie (w koncu
            Blackwater to porzadna firma, ktora nie takie zlecenia przyjmuje), zlikwdujmy
            nadzor konserwatorski (w koncu, czemu ktos ma kontolowac, co wlasciciel chce
            zrobic ze swoja rudera - niech lepiej w tym miejscu postawi funkconalny
            blaszak), zlikwidujmy urzad burmistrza (niech w licytacji kupi go sobie ten, co
            ma najwiecej kasy) itd.
            • cameel.m Re: Martwy rynek. 08.04.09, 22:59
              Ubankowienie deptaka postępuje :-( własnie do lokalu po poerfumerii
              przeniósł się SKOK z placu Pionierów a obok do lokalu po obuwniczym
              za chwilę będzie Kredyt Bank. To już nie jest śmieszne trzy pod rząd
              lokale na deptaku zajmują para-banki. Miałem nadzieję że kryzys
              wykończy je w pierwszej kolejności.
              • croolick Re: Martwy rynek. 09.04.09, 11:26
                cameel.m napisał:

                > Miałem nadzieję że kryzys wykończy je w pierwszej kolejności.

                Wykończy, ale nie teraz. Za jakiś czas pojawi się nowa fala konsolidacji i
                dopiero wtedy będzie poważny problem z opustoszałymi lokalami w centrum miasta...
Pełna wersja