croolick
29.10.03, 23:42
tinyurl.com/swwj
Ehh, starych kominow coraz mniej a byly to kiedys symbole nowoczesnosci -
industrializacji i przemian XIX w. - nostaligia za lasem kominow epoki pary
i kolei zelaznej nasila sie u mnie, gdy patrze na reprodukcje stalorytu
Poppela i Kürza z okolo 1850, przedstawiajaca panorame miasta od strony
poludniowo - wschodniej (rytownik szkicujac musial stac gdzies w okolicach
dzisiejszego cmentarza komunalnego). Marna bialo-czarna reprodukcja znajduje
sie u Majchrzaka, podpisana jako dzielo nieznanego autora (Terra Sarovie s.
100). A pozniej bylo ich (kominow) jeszcze wiecej, dzisiaj juz nie dymia ale
ludziom jakby jeszcze bardziej przeszkadzaly, tego pedu do wyburzania
kominow nie do konca mozna wytlumaczyc wzgledami bezpieczenstwa. Niemcy
budowali je bardzo solidnie, gorzej ze stojac samotnie lub opuszczone, sa
rozbierane u podstawy przez zidiocialych wandali - wtedy faktycznie moga
stanowic zagrozenie, juz brakuje wielu cegiel u podstawy komina dawnego
browaru a ja chcialbym, by kominy staly jak najdluzej przypominajac czasy
szalonego postepu wieku XIX. Komin przy Samochodowce na szczescie rozebrano
tylko w gornej czesci, ciekawe czy ktos "madry" nie wpadnie na pomysl
wyburzenia komina dawnej Welny :-( Zawsze najprosciej jest cos zniczczyc niz
sie tym opiekowac - wide palac przy Zarskiej czy kosciol ewangelicki pw. ST
przy Pomorskiej w Zaganiu :-(((
Chronmy i dbajmy o kominy, bo jest ich coraz mniej i sa rownie cikawymi
pomnikami przeszlosci jak bogato zdobione kamienice czy koscioly.
p.s.
Swoja droga to ul. Osadnicza jest najdziwniejsza chyba ulica w kraju - kilka
drozek w poblizu komina (juz nieistniejacego) sa ulica a wlasciwie to te
drozki sa to ulicami Osadniczymi :-)
Liscie opadna wkrotce calkiem z drzew i smutno mi bedzie, gdy jadac na
Kunice nie zobacze wsrod drzew starego komina...