debest3 16.02.09, 12:13 gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,6279826,Centrum_Krakowa_opanowane_przez_banki.html Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
erykzary Re: Temat jakby znajomy 16.02.09, 12:50 problem znajomy bo dotyka niestety większość miast. W Toruniu w celu zapobieżenia przemienienia starówki w centrum bankowe powstał nawet specjalny urząd: www.nowosci.com.pl/look/nowosci/article.tpl?IdLanguage=17&IdPublication=6&NrIssue=987&NrSection=1&NrArticle=123356&IdTag=3546 oczywiście porównywanie starówki krakowskiej czy toruńskiej do naszej byłoby conajmniej zabawne ;-) ale ciekawi mnie co magistrat robi żeby co drugi lokal na deptaku nie był filią jakiegoś banku? Odpowiedz Link Zgłoś
p.e.k.o Re: Temat jakby znajomy 16.02.09, 14:26 Sklep z pietruszką nie zawsze zarobi na wysokie opłaty związane z lokalizacją w centrum. Natomiast banki na to stać. Właścicielowi budynku zależy na zarobku i nie ma się czemu dziwić. A tak w ogóle to co za różnica, czy w centrum jest bank, czy sklep z odzieżą, skoro po godz. 18 i tak wszystko zamiera. Aby centrum miasta żyło dłużej, należałoby wprowadzić przepis zakazujacy zamykania wszystkich sklepów przed godz. 22. Czy ktoś się na to zdecyduje? Ciekawe co powiedzieliby na to sklepikarze:) Odpowiedz Link Zgłoś
erykzary Re: Temat jakby znajomy 16.02.09, 17:28 > Sklep z pietruszką nie zawsze zarobi na wysokie opłaty związane z > lokalizacją w centrum. pewnie, że nie ale kto rozsądnie myślący otwiera warzywniak, w nadroższej strefie miasta? > A tak w ogóle to co za różnica, czy w centrum jest bank, czy sklep > z odzieżą, skoro po godz. 18 w sumie niewielka ale jeśli ten kolejny [!] bank zastąpi jakaś knajpka to wydaje mi się, że będzie to różnica bo po 18 po deptaku nie będą szwędać się tylko bezdomne psy i ludzie, którzy nie mają co ze sobą zrobić. Pierwszy krok w "ożywianiu" starówki mogłaby zrobić instytucja miejska, tj. ŻDK, który otworzyłby SWA także po godzinie 16:00, a nie tak jak do tej pory od 11 do 16 (kiedy większość pracuje), a w soboty od 10 do 14[!] Co z tego, że mamy piękny deptak, jak on i tak po prostu nie żyje. Odpowiedz Link Zgłoś
p.e.k.o Re: Temat jakby znajomy 16.02.09, 22:59 erykzary napisał: > jeśli ten kolejny [!] bank zastąpi jakaś knajpka Ilość knajpek też jest ograniczona potencjalną liczbą klientów. Knajpka też musi zarobić na wysoki czynsz. Na pewno nie powstanie jedna obok drugiej. U nas w okolicach centrum jest tego nawet sporo, a te co już są, to i tak niekoniecznie grzeszą przepełnieniem. > po 18 po deptaku nie będą szwędać się tylko bezdomne psy i ludzie, > którzy nie mają co ze sobą zrobić. Mnie z kolei cieszy, że mam gdzie wyjść wieczorem na moim osiedlu muzyków. To już zupełne przeciwieństwo wielkopłytowej sypialni. Jest basen, kręgielnia, lodowisko, kilka sympatycznych knajpek. Po jaką cholerę mam się pchać taki kawał z buta aż do centrum??? > Pierwszy krok w "ożywianiu" starówki mogłaby zrobić instytucja > miejska, tj. ŻDK, który otworzyłby SWA także po godzinie 16:00 Z tym się zgodzę, nie będę przecież brał urlopu, żeby tam zajrzeć. Odpowiedz Link Zgłoś
croolick Re: Temat jakby znajomy 16.02.09, 19:51 p.e.k.o napisał: > A tak w ogóle to co za różnica, czy w centrum jest bank, czy sklep > z odzieżą, skoro po godz. 18 i tak wszystko zamiera. Jest taka różnica, że za jakiś czas banki zaczną się zwijać z centrum a wywindowane czynsze nie spadną szybko. Oznaczać to może pustynię w centrum. Zresztą już dziś banki nie śpieszą się z otwieraniem swych przedstawicielstw np. trochę trwało zanim otworzył się db kredyt po Telepunkcie, punkt Polbanku wciąż nie otwarty a rekordowo długo stoi pusty lokal po Drogerii Natura, gdzie będzie SKOK. Banki zmniejszają ofertę handlową centrum. Do banku w przeciwieństwie do sklepu wchodzi się w konkretnym celu i nie za często. Te punkty mają na celu pozyskanie klienta a jego bieżąca obsługa jest na dalszym planie tym bardziej, że e-banking się stale rozwija. Odpowiedz Link Zgłoś
p.e.k.o Re: Temat jakby znajomy 16.02.09, 22:49 croolick napisał: > Jest taka różnica, że za jakiś czas banki zaczną się zwijać Może tak, a może nie. > Do banku w przeciwieństwie do sklepu wchodzi się w konkretnym celu Nie wiem jak Ty, ale ja do sklepu wchodzę zawsze w konkretnym celu. Sklepy z ciuchami w centrum raczej mnie nie interesują, obuwnicze też, nie wchodzę do zabawkowego, do fotografa, ani do optyka... po co mam łazić po tych sklepach w centrum (i tak czynnych tylko do 18)? Ostatnio faktycznie przebiegłem się po mieście w poszukiwaniu odkurzacza (stary zdechł), no i... w końcu kupiłem w internecie, bo z przesyłką kurierską wyszło i tak prawie 40 zł taniej niż w najtańszym sklepie w Żarach. > e-banking się stale rozwija. To prawda, nie pamiętam kiedy ostatnio byłem fizycznie w moim banku. Czasem potrzebny jest tylko bankomat, ale i tak bez znaczenia czyj on jest. Odpowiedz Link Zgłoś
croolick Re: Temat jakby znajomy 16.02.09, 23:28 p.e.k.o napisał: > Może tak, a może nie. A niby czemu liczba punktów bankowych miała by pozostać lub wzrastać? Przewidujesz nagły wzrost liczby ludności a może nagły wzrost zamożności??? > Nie wiem jak Ty, ale ja do sklepu wchodzę zawsze w konkretnym > celu. A ja nie zawsze i wiem, że zwłaszcza kobiety lubią sobie dla przyjemności po sklepach pochodzić. > po co mam łazić po tych sklepach w centrum (i tak czynnych tylko > do 18)? Ja wiem, że wielu starcza pilot w ręku i dyskont pod nosem, ale jest wielu takich, co mają inne wymagania. Właśnie po tym poznać prowincję: po 18 -tej nic się nie dzieje a w oknach migotanie TV. Czy to znaczy, że koniecznie musimy się wpasowywać w prowincjonalny schemat? > Ostatnio faktycznie przebiegłem się po mieście w poszukiwaniu > odkurzacza (stary zdechł), no i... w końcu kupiłem w internecie, > bo z przesyłką kurierską wyszło i tak prawie 40 zł taniej niż w > najtańszym sklepie w Żarach. Choć często kupuję w internecie, to jednak wolę kupić na miejscu. Bo zakupy w sieci to koszty przesyłki, oczekiwanie oraz pewne ryzyko. Warto pochodzić po żarskich sklepach i porównywać oferty - często można trafić na coś, co kosztuje tyle samo co w sieci lub niewiele drożej a możliwość sprawdzenia na miejscu jest nie do przecenienia. Dziś co prawda musiałem skapitulować, szukałem karty CF i niestety nie znalazłem takiej jak poszukiwałem, ale ceny standardowych kart CF w SNT, czy Lederze nie odbiegały od cen w sieci a w Computernecie mogli ściągnąć na jutro CF UltraII San Diska w niezłej cenie. I to mi się podoba, że w żarskich sklepach można się spotkać z miłą i pomocna obsługą. Tym razem nie kupiłem, bo w sieci znalazłem to czego w żarskich sklepach nie było, ale zazwyczaj wolę dać zarobić miejscowym. > To prawda, nie pamiętam kiedy ostatnio byłem fizycznie w moim > banku. No właśnie. Człowiek bywa w banku od święta a te powstające jak grzyby po deszczu punkty mają za zadanie złowić nowych klientów. Tymczasem banki rozwijają oferty lojalnościowe, więc maleje skłonność do szukania np. kredytów u innych, gdy bank w którym posiada się ROR oferuje promocyjne warunki dla starych klientów. Odpowiedz Link Zgłoś
p.e.k.o Re: Temat jakby znajomy 17.02.09, 07:45 croolick napisał: > A niby czemu liczba punktów bankowych miała by pozostać lub > wzrastać? Przewidujesz nagły wzrost liczby ludności a może nagły > wzrost zamożności??? W ostatanich latach nie zanotowano nagłego wzrostu ludności, a mimo to pojawiały się coraz to nowe placówki bankowe. > A ja nie zawsze i wiem, że zwłaszcza kobiety lubią sobie dla > przyjemności po sklepach pochodzić. Chyba po Fokusie. > Właśnie po tym poznać prowincję: po 18 -tej nic się nie dzieje Bo sklepy w centrum zamykają. Życie przenosi się w inne rejony miasta - Biedronka, Kaufland, czy inne Marche. > zazwyczaj wolę dać zarobić miejscowym. Jeśli nie ma się co z kasą robić, to może i tak. Ostatanio kupiłem przez internet pewien towar za 305 zł - ten sam w różnych żarskich sklepach kosztował 360, 390, a nawet 420 zł. Nawet po doliczeniu kosztów przesyłki wychodzi cenowa przepaść... po prostu często nie stać mnie na to, żeby dawać zarobić miejscowym. Odpowiedz Link Zgłoś
croolick Re: Temat jakby znajomy 17.02.09, 09:10 p.e.k.o napisał: > W ostatanich latach nie zanotowano nagłego wzrostu ludności, a > mimo to pojawiały się coraz to nowe placówki bankowe. Ale zanotowano pojawienie się wielu nowych banków, czyli wzrost konkurencji. > Chyba po Fokusie. Pewnie tak, ale i tak myślę, że Focus cieszy się umiarkowaną popularnością. > Jeśli nie ma się co z kasą robić, to może i tak. Ostatanio kupiłem > przez internet pewien towar za 305 zł - ten sam w różnych żarskich > sklepach kosztował 360, 390, a nawet 420 zł. Nawet po doliczeniu > kosztów przesyłki wychodzi cenowa przepaść... po prostu często nie > stać mnie na to, żeby dawać zarobić miejscowym. Każdą złotówkę dwa razy oglądam zanim wydam a każdy poważniejszy zakup poprzedzam analizą możliwości - cena. Nie mówię, że wszystko w żarskich sklepach kupisz taniej, ale myślę, że można się zdziwić co do cen. Odpowiedz Link Zgłoś
p.e.k.o Re: Temat jakby znajomy 17.02.09, 09:23 croolick napisał: > ale myślę, że można się zdziwić co do cen. No właśnie ostatnio się zdziwiłem. Odpowiedz Link Zgłoś
croolick Re: Temat jakby znajomy 17.02.09, 09:43 p.e.k.o napisał: > No właśnie ostatnio się zdziwiłem. To zdziwienie jest adekwatne do stopnia uprzedzeń wobec miejscowych sprzedawców. Odpowiedz Link Zgłoś
p.e.k.o Re: Temat jakby znajomy 17.02.09, 10:04 croolick napisał: > To zdziwienie jest adekwatne do stopnia uprzedzeń wobec > miejscowych sprzedawców. Ceny mówią same za siebie. Odpowiedz Link Zgłoś